Goście co proszą o ogień wyglądajacy jak górnicy po robocie to podobno są to postacie z Czarnej Chaty z FWWM z tej wizji z Davidem Bowie (a ten co w radiu prosi o ogień wygląda jak Abraham Lincoln:-). Tak się mówi o Lynchu dużo, a przecież ten odcinek ma wiele z Frosta też, zwłaszcza jak się porówna z jego książką z zeszłego roku, w której było dużo mitologii opowiadanej wprost, bez żadnych dwuznaczności. No i to on miał pomysł na fabułę 3 serii.
Podobno na vodach i streaminach serial ogląda około miliona a przynajmniej premierę. Co do 4 serii to wiadomo że nie będzie, 3 seria to zamknięta całość.
Nie wiem czemu ludzie oczekiwali powrotu serialu detektywistycznego jak po finale takim a nie innym serii drugiej to było raczej nie możliwe, było (prawie) pewne po tym jak Lynch dostał pełną swobodę, że wróci serial w innej postaci, ale nawet nie sądziłem że aż tak daleko odejdzie od oczekiwań fanów. Zresztą całe TP było kryminałem tylko do 2x09 a później (jak i wcześniej też) różne gatunki się przewijały jak komedia, opera mydlana, horror i mała dawka mitologii. Serial co trochę przechodził restart i podobnie jest w nowej odsłonie. A próby powrotu po latach gdy próbuje się zadowolić fanów i zrobić jak chcą to kończą się rozczarowaniami większymi lub mniejszymi, więc wolę coś nowego czego wcześniej nie widziałem, nawet jeśli ma się skończyć artystyczną porażką. Ale to się okaże na początku września skoro to 18godzinny film.
Oczywiście rozumiem że nie każdego mitologia serialu interesuje, ale byłem prawie pewien (zwłaszcza po przeczytaniu książki Frosta ), że takie wątki będą dominować. Dokładnie nie pamiętam już jak to było w powieści Frosta z Bobem,w sumie w ogóle Boba z książki nie pamiętam (co innego Olbrzym i Karzeł). Ale co do sceny tej
Ja nie jestem fanbojem Lyncha, ale przyznam że podobał mi się odcinek, choć rozumiem że odcinek zbiera oceny same takie jak 0/10 albo 10/10 . No i da się fabułę streścić z odcinka w sumie też. Choć ja tak wysoko bym nie ocenił odcinka, że genialny, ale bardzo dobra rzecz, trochę kojarząca mi się, zwłaszcza końcówka z dziadem proszącym o ogień z horrorami z lat 50 i Strefą Mroku oryginalną. Ja ogólnie lubię eksperymentalne odcinki w serialach i trochę tak go traktuję. Klimat w tym odcinku wylewa się aż z ekranu.W poprzednich odcinkach narzekano na brak muzyki a tutaj to nawet jej za dużo można powiedzieć i świetnej, zarówno od Badalamentiego jak i cała reszta na czele z Pendereckim.
Podobno na vodach i streaminach serial ogląda około miliona a przynajmniej premierę. Co do 4 serii to wiadomo że nie będzie, 3 seria to zamknięta całość.
Nie wiem czemu ludzie oczekiwali powrotu serialu detektywistycznego jak po finale takim a nie innym serii drugiej to było raczej nie możliwe, było (prawie) pewne po tym jak Lynch dostał pełną swobodę, że wróci serial w innej postaci, ale nawet nie sądziłem że aż tak daleko odejdzie od oczekiwań fanów. Zresztą całe TP było kryminałem tylko do 2x09 a później (jak i wcześniej też) różne gatunki się przewijały jak komedia, opera mydlana, horror i mała dawka mitologii. Serial co trochę przechodził restart i podobnie jest w nowej odsłonie. A próby powrotu po latach gdy próbuje się zadowolić fanów i zrobić jak chcą to kończą się rozczarowaniami większymi lub mniejszymi, więc wolę coś nowego czego wcześniej nie widziałem, nawet jeśli ma się skończyć artystyczną porażką. Ale to się okaże na początku września skoro to 18godzinny film.
Oczywiście rozumiem że nie każdego mitologia serialu interesuje, ale byłem prawie pewien (zwłaszcza po przeczytaniu książki Frosta ), że takie wątki będą dominować. Dokładnie nie pamiętam już jak to było w powieści Frosta z Bobem,w sumie w ogóle Boba z książki nie pamiętam (co innego Olbrzym i Karzeł). Ale co do sceny tej
Ja nie jestem fanbojem Lyncha, ale przyznam że podobał mi się odcinek, choć rozumiem że odcinek zbiera oceny same takie jak 0/10 albo 10/10 . No i da się fabułę streścić z odcinka w sumie też. Choć ja tak wysoko bym nie ocenił odcinka, że genialny, ale bardzo dobra rzecz, trochę kojarząca mi się, zwłaszcza końcówka z dziadem proszącym o ogień z horrorami z lat 50 i Strefą Mroku oryginalną. Ja ogólnie lubię eksperymentalne odcinki w serialach i trochę tak go traktuję. Klimat w tym odcinku wylewa się aż z ekranu.W poprzednich odcinkach narzekano na brak muzyki a tutaj to nawet jej za dużo można powiedzieć i świetnej, zarówno od Badalamentiego jak i cała reszta na czele z Pendereckim.
27-06-2017, 19:33 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-06-2017, 21:00 przez michax.)
Spoiler




