Sęk w tym, że ten senator nie był karykaturalny. Był 1:1 kopią nowojorskich magnatów i ogólnie retoryki waszyngtońskich elit. Kto siedzi w temacie amerykańskiej broni, ten wie. Tak samo koleś w czapce NRA - na każdym większym zgromadzeniu zwolenników broni znajdziesz kilku dokładnie takich grubasów-paranoików, którzy śmierdzą na kilometr wanna-be-real-soldier-maderfakerstwem. Ogólnie serial w ostatecznym rozrachunku okazał się być w argumentacji zaskakująco progunowy.
11-12-2017, 16:31 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-12-2017, 16:32 przez Mental.)






