Co to znaczy, że "nie cierpi jak Jane"? Jane cierpiał w stylu bohatera akcji lat 80-ych. Zachlał pałe, a potem mordował i rzucał łanlajnera. Ten film z nim miał dużo problemów, ale akurat interpretacja samego Franka była całkiem niezła (choć, kurde, ta w filmie z Lundgrenem chyba najlepsza).
Ja niemal naprawde dupą oglądałem ten serial, bo przewijając te nudne pierdy (w stylu grubasa z NRA) :) ale Berenthal tutaj dużo jęczał i przeżywał. IMO to problem, bo cofa rozwój Franka do żałoby, którą w "Daredevilu" przecież dawno wydawał się mieć za sobą. A przynajmniej na tyle, że wiedział, jak swój żal ukierunkować. A tutaj masz powtórke klisz z miliarda historii, gdzie bohater przeżywa śmierć rodziny i idzie się mścić. I jęczy, i ma zwidy, i fleszbeki, i dużo dyszy.
Budżet tego serialu to jego najmniejszy problem IMO. Tym bardziej, że Punisher to świetna postać do opowiadania bardzo prostych historii, o ludziach, o ulicy, a nie do historii o tym, że Frank Castle to super-wojak i teraz inni super-wojacy z super-wojakowymi-spiskami chcą go ubić, bo może im pokrzyżować super-spiski.
Znaczy, jasne, jak z każdym bohaterem mejnstrimowego komiksu - Punisher miał multum interpretacji i można sobie czerpać z różnych historii o nim, ale serce tej postaci to moim zdaniem to.
Ale oczywiście szanuje Twoje zdanie i wszystko na mój koszt :)
Ja niemal naprawde dupą oglądałem ten serial, bo przewijając te nudne pierdy (w stylu grubasa z NRA) :) ale Berenthal tutaj dużo jęczał i przeżywał. IMO to problem, bo cofa rozwój Franka do żałoby, którą w "Daredevilu" przecież dawno wydawał się mieć za sobą. A przynajmniej na tyle, że wiedział, jak swój żal ukierunkować. A tutaj masz powtórke klisz z miliarda historii, gdzie bohater przeżywa śmierć rodziny i idzie się mścić. I jęczy, i ma zwidy, i fleszbeki, i dużo dyszy.
Budżet tego serialu to jego najmniejszy problem IMO. Tym bardziej, że Punisher to świetna postać do opowiadania bardzo prostych historii, o ludziach, o ulicy, a nie do historii o tym, że Frank Castle to super-wojak i teraz inni super-wojacy z super-wojakowymi-spiskami chcą go ubić, bo może im pokrzyżować super-spiski.
Cytat:to jeszcze jest opowieścią o żołnierzu przesiąkniętym tragediąNo tak, tylko, że to nie jest opowieść o Punisherze. Castle to nie jest po prostu żołnierz z traumą - bo takich historii jest miliard. Castle to żołnierz, który przeniósł wojne na ulice widząc wroga w bandytach dręczących zwykłych ludzi. Moim zdaniem szkoda, że nie na tym się skupiono.
Znaczy, jasne, jak z każdym bohaterem mejnstrimowego komiksu - Punisher miał multum interpretacji i można sobie czerpać z różnych historii o nim, ale serce tej postaci to moim zdaniem to.
Ale oczywiście szanuje Twoje zdanie i wszystko na mój koszt :)
14-12-2017, 13:50





