Jak tam u Was "przygotowania" świąteczne? U mnie było tak:
1. Love Actually - Pierwszy seans w życiu i mimo, że film mi się spodobał to nie wiem, czy za rok będzie powtórka, zobaczymy.
2. Zabójcza Broń - Film ze świętami ma tyle wspólnego co nic, ale za samą świąteczną czołówkę należała się powtórka. Film taki sam jak za pierwszym seansem, rewelacja. Najbardziej spodobał mi się motyw z przypalaniem zapalniczką. Nie bijesz typa od razu, bo to "oklepany" motyw. Zamiast tego pokazujesz mu, kto mu skopie dupsko, jeśli jeszcze raz da dupy.
3. Batman Returns - Na chwilę obecną (dawno nie oglądałem trylogii Nolana) najlepszy film o Batmanie. Keaton jest świetny. Jest cichy, spokojny, a w głębi skrywa się ta psychiczna, mroczna strona, której daje upust, gdy przywdziewa kostium. Catwoman to najlepsza kobieca postać w historii filmów komiksowych. Duet Pingwin i Christopher Walken, rewelka. Co jak co, ale to jedyny film o człowieku-nietoperzu dla dorosłych. Cyrkowcy palący ludzi, Batman palący cyrkowców, tryskająca jucha z nosa, sam wygląd Pingwina, erotyczne podteksty, brzydkie słowa, przerażająca scena zmartwychwstania Seliny. Poza tym jak sam byłem dzieckiem to ten film był dla mnie zwyczajnie nudny. Dopiero od niedawna potrafię dostrzec świetny mroczny (i świąteczny) klimat, charakterystyki postaci, samego głównego bohatera. Wspaniałe kino.
4. Głupi i głupszy - Często leciało w Święta, więc co roku powtarzam. Klasyk i pierwsze miejsce w swoim gatunku.
5. Film, który zawsze musi być praktycznie przed samą Wigilią, czyli "Szklana Pułapka". Ten film nie ma żadnych wad. Wszystko jest rewelacyjnie zrealizowane. Każda postać jest potrzebna i nawet taki Ellis, który jest trzecioplanową postacią jest zagrany rewelacyjnie! Willis to ultra kozak, a Han Gruber to najlepszy szwarccharakter na świecie. Bill fuckin' Clay.
Powtórzyłbym również "The Night Before", ale oglądałem w wakacje.
1. Love Actually - Pierwszy seans w życiu i mimo, że film mi się spodobał to nie wiem, czy za rok będzie powtórka, zobaczymy.
2. Zabójcza Broń - Film ze świętami ma tyle wspólnego co nic, ale za samą świąteczną czołówkę należała się powtórka. Film taki sam jak za pierwszym seansem, rewelacja. Najbardziej spodobał mi się motyw z przypalaniem zapalniczką. Nie bijesz typa od razu, bo to "oklepany" motyw. Zamiast tego pokazujesz mu, kto mu skopie dupsko, jeśli jeszcze raz da dupy.
3. Batman Returns - Na chwilę obecną (dawno nie oglądałem trylogii Nolana) najlepszy film o Batmanie. Keaton jest świetny. Jest cichy, spokojny, a w głębi skrywa się ta psychiczna, mroczna strona, której daje upust, gdy przywdziewa kostium. Catwoman to najlepsza kobieca postać w historii filmów komiksowych. Duet Pingwin i Christopher Walken, rewelka. Co jak co, ale to jedyny film o człowieku-nietoperzu dla dorosłych. Cyrkowcy palący ludzi, Batman palący cyrkowców, tryskająca jucha z nosa, sam wygląd Pingwina, erotyczne podteksty, brzydkie słowa, przerażająca scena zmartwychwstania Seliny. Poza tym jak sam byłem dzieckiem to ten film był dla mnie zwyczajnie nudny. Dopiero od niedawna potrafię dostrzec świetny mroczny (i świąteczny) klimat, charakterystyki postaci, samego głównego bohatera. Wspaniałe kino.
4. Głupi i głupszy - Często leciało w Święta, więc co roku powtarzam. Klasyk i pierwsze miejsce w swoim gatunku.
5. Film, który zawsze musi być praktycznie przed samą Wigilią, czyli "Szklana Pułapka". Ten film nie ma żadnych wad. Wszystko jest rewelacyjnie zrealizowane. Każda postać jest potrzebna i nawet taki Ellis, który jest trzecioplanową postacią jest zagrany rewelacyjnie! Willis to ultra kozak, a Han Gruber to najlepszy szwarccharakter na świecie. Bill fuckin' Clay.
Powtórzyłbym również "The Night Before", ale oglądałem w wakacje.
23-12-2017, 00:23





