Ty też najwyraźniej nie wczytujesz się w (mój) tekst, bo wyjaśniłem przecież że s-f to nie tylko to, o czym piszą, i dodatkowo rozpisałem się o tym, że nie można uznać że umiera, bo przecież... bla bla. Zresztą nie rozumiem o co ci teraz chodzi. Najpierw miałaś problem z tym, że napisałem nieprecyzyjnie o filmach o podróżach w czasie, ale kiedy wyjaśniłem o co chodziło, zaczęłaś atakować fakt, że nie skomentowałem ich pojmowania s-f - mimo że skomentowałem, ale artykuł skupiłem na czymś innym, bo on nie tylko jest polemiką, ale także obrazem s-f w ogóle. Zatem... a co tam, trochę prywaty - dziennikarka z 20-letnim stażem, po tym jak dokonałem poprawek w tekście według jej zaleceń, stwierdziła że tekst jest dobry i gdyby nie spore opóźnienie w stosunku do oryginału, mógłbym z nim uderzyć do Przekroju. Nie jest to żadne arcydzieło, ale jej zdaniem po prostu solidny tekst. Pokazywałem go wielu osobom - i tylko ty jedna czepiasz się tej kwestii, która zresztą jest w tekście wyjaśniona. Serio - nie kumam, po prostu nie kumam.
03-11-2007, 23:31






