Normalnie bym pewnie nic nie pisał, ale jako że wieściłem geniusz Blacka i mówiłem o tym jak sie jaram to postanowiłem rzucić dwa zdania. Smuteczek straszny ten film. Ale nie zrzucałbym winy wyłacznie na Blacka - nie tylko z mojego fanboizmu, ale głownie, dlatego że ten film ocieka wręcz ingerencją jakichś obcych łap. Czy to Illuminati, czy Ksenomorfy, czy może chciwi producenci - cholera wie, ale ewidentnie ktoś tutaj dyktował Blackowi jak ma robić film.
Klasyczne blackowskie znaki rozpoznawcze to jedyne, co w tym filmie jako tako działa - Loonies to fajna ekipa, choć brakuje jej dobrych mord. Jane i Key razem z Brownem wypadają najlepiej w całym filmie. Ale nawet to, co dobre wydaje się jakieś takie niedogotowane - jakby zekranizowano pierwszą wersję scenariusza.
Dziwny jest to film. Bo nawet jakby to zwalić wszystko na partactwo Shane'a Blacka to wtedy szokujące jest, że ktoś wyłożył na hajs i pozwolił na wyprodukowanie tego. Ale z drugiej strony - to brzmi jak Fox. Wystarczy spojrzeć na to, co się dzieje od początku istnienia filmowej marki X-Men - obok celnych strzałów ogromne pudła pełne jakichś dziwnych mieszanin.
No masakra. A scena "ponapisachprzednapisami" to żenada tak wielka, że oczyma wyobraźni widzę Blacka, który pisze ją śmiejąc się do siebie: "lol, zobaczymy czy się nabiorą i wyłożą hajs na nakręcenie tego".
Klasyczne blackowskie znaki rozpoznawcze to jedyne, co w tym filmie jako tako działa - Loonies to fajna ekipa, choć brakuje jej dobrych mord. Jane i Key razem z Brownem wypadają najlepiej w całym filmie. Ale nawet to, co dobre wydaje się jakieś takie niedogotowane - jakby zekranizowano pierwszą wersję scenariusza.
Dziwny jest to film. Bo nawet jakby to zwalić wszystko na partactwo Shane'a Blacka to wtedy szokujące jest, że ktoś wyłożył na hajs i pozwolił na wyprodukowanie tego. Ale z drugiej strony - to brzmi jak Fox. Wystarczy spojrzeć na to, co się dzieje od początku istnienia filmowej marki X-Men - obok celnych strzałów ogromne pudła pełne jakichś dziwnych mieszanin.
No masakra. A scena "ponapisachprzednapisami" to żenada tak wielka, że oczyma wyobraźni widzę Blacka, który pisze ją śmiejąc się do siebie: "lol, zobaczymy czy się nabiorą i wyłożą hajs na nakręcenie tego".
21-11-2018, 01:39 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-11-2018, 01:46 przez Gal Anonim.)





