(07-07-2019, 15:20)Paszczak napisał(a): Akurat z Firefly trudno mi porównywać, bo to jednak zbyt różne seriale.
(...)
Dodam tylko, że zarówno Babilon jak i Next Generation mocno kulały w pierwszych sezonach.
Niby różne, ale jednak w tej całej swojej lekkości Firefly pozostaje bliższy wiarygodności kosmicznej (a i też mamy tam międzyplanetarną wojnę i "obcą" tajemnicę). Poza tym, no właśnie, humor i bohaterowie oraz lotność odcinków są górą względem czasami naprawdę topornych epizodów Expanse. Z kolei w BSG bohaterowie i mistycyzm unoszący się w powietrzu także bardziej mnie do siebie przekonali, a do tego było to jednak momentami głębsze psychologicznie i ciekawsze inscenizacyjnie. Babilonu już dawno nie oglądałem - kto wie, może dziś to już jednak siara, a ja tak zapodałem z rozpędu. Niemniej to i ST były jednak trochę takimi tasiemcami z większą ilością sezonów oraz odcinków, które w dodatku nie były ze sobą mocno powiązane fabularnie, więc łatwiej było o scenariuszowe mielizny niż w przypadku dość zamkniętego pod względem historii Expanse (aczkolwiek nie wiem jak książki). Brakuje mi tu po prostu tego "czegoś", a i nie specjalnie mam ochotę wracać do tego serialu - fajnie się go oglądało, ale jakbym miał wskazać jakieś naprawdę znakomite odcinki lub sceny, do których już teraz chciałbym powrócić, to miałbym problem - czego nie mogę napisać o Firefly czy BSG, które lepiej mi się wryły w mózg i mocniej nagrzały serducho. Expanse jest fajne, ale całościowo trochę takie... suche.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
07-07-2019, 19:30 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-07-2019, 19:31 przez Mefisto.)





