Jakuzzi napisał(a):Indroman napisał(a):Mają one poruszać, zmuszać do głębszej refleksji, ale nie każdy w takim filmie tego szuka. Dla wielu takie gadaniny to nuda i niepotrzebny wydłużacz. Także scena z "28..." gdy bohater zatłukł zarażone dziecko nie ma prawa bytu w produkcji typu IML - mnóstwo ludzi uważałoby to za oburzające nie szukając głębszego sensu - czy dlatego, że są głupi? Nie, dlatego że kino jest dla nich czymś innym niż dla Ciebie czy dla mnie.
Patrzysz przez pryzmat pewnej kategorii odbiorcy, a nie w sposob, w jaki widza ten film jego tworcy. Idac tym tokiem myslenia moznaby zakwestionowac wartosc Odysei Kosmicznej, bo przeciez dla takiego widza, o ktorym piszesz, bedzie to film w pierwszym rzedzie nudny.
Sugerując się tym co napisałeś można powiedzieć dokładnie na odwrót: moznaby zakwestionowac fakt, że IML jest filmem udanym, bo przeciez dla takiego widza, który oczekuje głębi a'la Odyseja Kosmiczna, bedzie to film w pierwszym rzedzie płytki i odmóżdżający.
Film jest dla odbiorców, nie twórców. Twórca robiąc film dla odbiorcy patrzy przez pryzmat właśnie tegoż odbiorcy i kreuje koncept pod jego gusta. Odyseja Kosmiczna nie była z zamierzenia takim filmem jak sugerujesz m.in. dlatego, że nie była kierowana do takiego widza.
Mój tok myślenia jest taki: jeśli idę na jakiś film do kina lub włączam go na DVD sprawdzam wcześniej m.in. nazwiska (a przynajmniej zainteresuję się wpierw tematem) by zrobić rozeznanie. Dzięki temu wybieram rodzaj filmu na jaki mam ochotę. Wtedy też nie oczekuję od Odysei Kosmicznej rozrywki rodem z IML, a po IML nie oczekuję mądrości. W obu przypadkach nie piszę na forum o wielkim rozczarowaniu, bo miało być, a nie jest. Filmy są spozycjonowane w odpowiedni target i w swojej klasie sprawdzają się jak należy. Oczywiście IML z racji swojej przyziemności nigdy do historii nie przejdzie, ale to inna sprawa.
I was always criticized for style and content, but I enjoy trying to tell stories a different way - Tony Scott
12-03-2008, 13:28





