Strzeliłem sobie kolejną powtórkę wersji Guillermina i w sumie wszystko o czym pisałem tutaj pozostaje aktualne. Mimo niby powolnego wstępu film ma całkiem niezłe tempo, efekty też przeważnie niezłe jak na film z facetem w kostiumie, no i w zestawieniu z Jacksonem śmierć Konga jest tu soczyście krwista:
Rozwala mnie zawsze ujęcie w którym Dwan podchodzi martwego Konga i podnosi ręce, a ten spada przez co wygląda to jakby go zepchnęła :)
7/10 utrzymane.
Rozwala mnie zawsze ujęcie w którym Dwan podchodzi martwego Konga i podnosi ręce, a ten spada przez co wygląda to jakby go zepchnęła :)
7/10 utrzymane.
21-06-2020, 19:01 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-06-2020, 19:09 przez Gieferg.)





