No szkoda, kurde. Sezon miał potencjał na bycie jednym z najlepszych, a zamiast tego dostaliśmy smutną Naomi łażącą po statku i stukającą w pokład oraz, dla odmiany, jej syna łażącego po statku i ojca tegoż syna łażącego po statku. Podstawowa i główna ekipa poszła w odstawkę! Holdena jest mało, jego nowej załogi (Bull i Monica mogą na stałe dołączyć, lubię ich, mają charakter) jeszcze mniej, Bobbie i Alex w sumie poza jedną krótką sceną akcji tylko siedzą, nawet Amos i Clarrisa zawodzą. Ten pierwszy jakoś tak stracił swojej potężne jaja, a ta druga stała się pacyfistyczną dziewicą nawołującą do miłości i pokojowych rozwiązań. Co się tutaj stało?
30-01-2021, 10:51





