Small World
Jako wielki fan gatunku filmowego zwanego "Papryk Wega" nie mogło zabraknąć mnie na seansie kinowym - tym bardziej, że bilet za free :D
W mojej opinii jest to najlepszy film w karierze Patryka Vegi albo po prostu jakościowo jest to na tyle dobre w porównaniu z kupsztalami, które tworzył wcześniej, że wywarł na mnie pozytywne wrażenie. Serio, ten film dobrze się ogląda nawet w kategoriach nie-vegatacyjnych.
Wiadomo, Papryk nigdy nie był subtelny i nawet się nie wysilał. "Small World" też nie próbuje w jakiś znaczący sposób zastanowić się nad poruszanym problemem, to po prostu kino sensacyjne wg Vegi, ale takie bardziej na poważnie, ze szczątkową ilością humoru, bez teledyskowego montażu, skeczy i tak dalej. I nawet, jeśli ten oparty na faktach i pisany po wielogodzinnych rozmowach ze świadkami/ofiarami/itd scenariusz jest pełen absurdów, to jako film nie przynudza i sobie jakoś tam płynie. Historia jest podzielona na kilka aktów i pewnie można by się przyczepić, że Vega znowu montuje zlepek scen w jeden pełnymetraż, ale dla mnie to tak nie wyglądało. Wreszcie wygląda to jak film ze szczątkową, ale jednak fabułą. Jest wstęp, jest zakończenie, rozwinięcia trochę brakuje, ale jak na Vegę to i tak uważam to za spory progres i sukces.
Główny bohater grany przez Adamczyka jest spoko, ma charyzmę, kibicowałem mu, a do tego ma w finale zajebistą scenę, bardzo satysfakcjonującą. No i do tego polscy aktorzy z panem Papieżem na czele super mówią w obcych językach. Chociaż aktorsko poza Adamczykiem jest raczej średnio albo gorzej. Dzieciaki fatalne, jakby recytowały wierszyki na szkolnym przedstawieniu z okazji dnia babci.
Odnośnie finału to napiszę w spoilerze, co tam się odjebało:
W gatunku filmowyk "Papryk Wege" to jest dla mnie spokojnie 6/10 i mino najlepszego filmu Vegi w karierze. No, ale to taki wyjątek pewnie - za kilka tygodni wraca VegePitbull :D
Jako wielki fan gatunku filmowego zwanego "Papryk Wega" nie mogło zabraknąć mnie na seansie kinowym - tym bardziej, że bilet za free :D
W mojej opinii jest to najlepszy film w karierze Patryka Vegi albo po prostu jakościowo jest to na tyle dobre w porównaniu z kupsztalami, które tworzył wcześniej, że wywarł na mnie pozytywne wrażenie. Serio, ten film dobrze się ogląda nawet w kategoriach nie-vegatacyjnych.
Wiadomo, Papryk nigdy nie był subtelny i nawet się nie wysilał. "Small World" też nie próbuje w jakiś znaczący sposób zastanowić się nad poruszanym problemem, to po prostu kino sensacyjne wg Vegi, ale takie bardziej na poważnie, ze szczątkową ilością humoru, bez teledyskowego montażu, skeczy i tak dalej. I nawet, jeśli ten oparty na faktach i pisany po wielogodzinnych rozmowach ze świadkami/ofiarami/itd scenariusz jest pełen absurdów, to jako film nie przynudza i sobie jakoś tam płynie. Historia jest podzielona na kilka aktów i pewnie można by się przyczepić, że Vega znowu montuje zlepek scen w jeden pełnymetraż, ale dla mnie to tak nie wyglądało. Wreszcie wygląda to jak film ze szczątkową, ale jednak fabułą. Jest wstęp, jest zakończenie, rozwinięcia trochę brakuje, ale jak na Vegę to i tak uważam to za spory progres i sukces.
Główny bohater grany przez Adamczyka jest spoko, ma charyzmę, kibicowałem mu, a do tego ma w finale zajebistą scenę, bardzo satysfakcjonującą. No i do tego polscy aktorzy z panem Papieżem na czele super mówią w obcych językach. Chociaż aktorsko poza Adamczykiem jest raczej średnio albo gorzej. Dzieciaki fatalne, jakby recytowały wierszyki na szkolnym przedstawieniu z okazji dnia babci.
Odnośnie finału to napiszę w spoilerze, co tam się odjebało:
W gatunku filmowyk "Papryk Wege" to jest dla mnie spokojnie 6/10 i mino najlepszego filmu Vegi w karierze. No, ale to taki wyjątek pewnie - za kilka tygodni wraca VegePitbull :D
12-09-2021, 08:43 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-09-2021, 21:30 przez Gal Anonim.)
Spoiler




