^^ This
Taka Eva Green w wieku powiedzmy z CR byłaby świetna bo wygląda młodo, ale jednocześnie może grać kogoś, kto przeżył te 100 lat czy ileś. Anya wygląda niedojrzale.
Ok, to jest argument :) Ale jeśli tak, to ja wolę sobie odpalić jakieś pornosa, fabuła i gra aktorska na podobnym poziomie, a cycków jakby więcej.
Sorry, ale to są chvj nie argumenty. Tak to można pisać o wszystkim. Dla jednego kebs jest najlepszym daniem na świecie, a dla innego nie. Backstory Yennefer było przede wszystkim ze scenariuszowego punktu widzenia niepotrzebne i dorobione z powodów ideologicznych, a nie dlatego że tej postaci jest to potrzebne. W dodatku było łopatologiczne, aż bolało.
Inaczej to zapamiętałem. Ale pamiętam... węgorze. Tak, to było świetne scenopisarstwo, masz rację!
No właśnie logicznie rzecz biorąc zupełnie odwrotnie, ponieważ w pierwszym sezonie natworzono tyle wątków i pozmieniano względem materiału źródłowego tyle rzeczy, że nie ma już możliwości do powrotu do ścisłej ekranizacji i to widać po wieściach z produkcji drugiego sezonu, informacjach o tym kogo zagrają nowi aktorzy (oczywiście jakieś nowe z dupy wyjęte postaci). To jest jak domek z kart - jak wyjmiesz z podstaw kilka z nich to całość się rozwali.
Przy tym jest to jeszcze uzasadniane w sposób obrażający inteligencję widzów, tzn. że niby "inaczej się nie dało", "trzeba było, bo to opowiadania, a musi być jednolita opowieść", co jest oczywiście bzdurą.
Co? :D Sorry, ale to jest kompletnie nietrafione porównanie. Trzymając się kulinarnych analogii to jest tak jakby porównać budę z kebabem pod dworcem z 1 gwiazdką w Google z restauracją mającą 3 gwiazdki Michelin i napisać "no wiesz, tej restauracji też się przydarzyły słabsze dania" :) To zupełnie nie ta skala. Książki to literacko bardzo wysoki poziom, serial Netflixa to zapychacz jakich wiele na tej platformie pod względem scenariusza, aktorstwa, realizacji. Tego budżetu tam kompletnie nie widać.
IMO widać, że twórcy (a raczej showrunnerka) nie próbowali zrobić dobry serial, tylko swój serial poprawiając to, co poprawy nie wymaga. A że jej umiejętności są marne, bo i do tej pory nie stworzyła nic innego, to nie mogło się to skończyć inaczej jeśli błyskotliwie napisane dialogi które pokochali czytelnicy na całym świecie zamieniasz na jej grafomanię. O Peterze Jacksonie można powiedzieć, że chciał nakręcić dobrą ekranizację LoTR bo był fanem materiału źródłowego, pewnie nie raz wyobrażał sobie jak można nakręcić poszczególne sceny i tę miłość czuć, aż bije z ekranu. A tutaj? Tutaj jest szrot, a showrunnerka zaczęła czytać książki jak się dowiedziała, że będzie za serial odpowiadać. Bez żartów.
O właśnie. Po co poprawiać coś, co jest bardzo dobre, nie mając do tego talentu? (mowa o Lauren, wierzę że zrobisz z tego lepszy montaż niż pod jej kierunkiem;))
Taka Eva Green w wieku powiedzmy z CR byłaby świetna bo wygląda młodo, ale jednocześnie może grać kogoś, kto przeżył te 100 lat czy ileś. Anya wygląda niedojrzale.
Cytat:Ale ma niezłe cycki, które ochoczo pokazywała w jednym odcinku, więc można jej wybaczyć.
Ok, to jest argument :) Ale jeśli tak, to ja wolę sobie odpalić jakieś pornosa, fabuła i gra aktorska na podobnym poziomie, a cycków jakby więcej.
Cytat:dla jednych backstory Yennefer było przekolorowane i przedramatyzowane, dla innych nie
Sorry, ale to są chvj nie argumenty. Tak to można pisać o wszystkim. Dla jednego kebs jest najlepszym daniem na świecie, a dla innego nie. Backstory Yennefer było przede wszystkim ze scenariuszowego punktu widzenia niepotrzebne i dorobione z powodów ideologicznych, a nie dlatego że tej postaci jest to potrzebne. W dodatku było łopatologiczne, aż bolało.
Cytat:Potem było różnie: np. odcinek o Djinnie, odcinek o szkole Yennefer i ten ze strzygą były świetne pod każdym względem - i scenopisarsko, i realizacyjnie (biorąc pod uwagę budżet)
Inaczej to zapamiętałem. Ale pamiętam... węgorze. Tak, to było świetne scenopisarstwo, masz rację!
Cytat:Na logikę kolejny sezon, mając zwartą fabułę Sagi i większy budżet, powinien być lepszy.
No właśnie logicznie rzecz biorąc zupełnie odwrotnie, ponieważ w pierwszym sezonie natworzono tyle wątków i pozmieniano względem materiału źródłowego tyle rzeczy, że nie ma już możliwości do powrotu do ścisłej ekranizacji i to widać po wieściach z produkcji drugiego sezonu, informacjach o tym kogo zagrają nowi aktorzy (oczywiście jakieś nowe z dupy wyjęte postaci). To jest jak domek z kart - jak wyjmiesz z podstaw kilka z nich to całość się rozwali.
Przy tym jest to jeszcze uzasadniane w sposób obrażający inteligencję widzów, tzn. że niby "inaczej się nie dało", "trzeba było, bo to opowiadania, a musi być jednolita opowieść", co jest oczywiście bzdurą.
Cytat:Książki też są dość nierówne, lubię większość Sagi i opowiadań (poza Sezonem Burz, który jest gorszy ni oba seriale), ale czasem Sapkowski skręcał w motywy a'la Achaja, jakieś Leśne Dziadki itp.
IMO widać że twórcy próbowali zrobić dobry serial i w niektórych odcinkach im wyszło, a w niektórych ponieśli klęskę.
Co? :D Sorry, ale to jest kompletnie nietrafione porównanie. Trzymając się kulinarnych analogii to jest tak jakby porównać budę z kebabem pod dworcem z 1 gwiazdką w Google z restauracją mającą 3 gwiazdki Michelin i napisać "no wiesz, tej restauracji też się przydarzyły słabsze dania" :) To zupełnie nie ta skala. Książki to literacko bardzo wysoki poziom, serial Netflixa to zapychacz jakich wiele na tej platformie pod względem scenariusza, aktorstwa, realizacji. Tego budżetu tam kompletnie nie widać.
IMO widać, że twórcy (a raczej showrunnerka) nie próbowali zrobić dobry serial, tylko swój serial poprawiając to, co poprawy nie wymaga. A że jej umiejętności są marne, bo i do tej pory nie stworzyła nic innego, to nie mogło się to skończyć inaczej jeśli błyskotliwie napisane dialogi które pokochali czytelnicy na całym świecie zamieniasz na jej grafomanię. O Peterze Jacksonie można powiedzieć, że chciał nakręcić dobrą ekranizację LoTR bo był fanem materiału źródłowego, pewnie nie raz wyobrażał sobie jak można nakręcić poszczególne sceny i tę miłość czuć, aż bije z ekranu. A tutaj? Tutaj jest szrot, a showrunnerka zaczęła czytać książki jak się dowiedziała, że będzie za serial odpowiadać. Bez żartów.
(18-10-2021, 20:34)Gieferg napisał(a): Było przede wszystkim zbędne. [...] Yennefer powinna być wprowadzona w momencie, gdy Geralt ją poznaje.
O właśnie. Po co poprawiać coś, co jest bardzo dobre, nie mając do tego talentu? (mowa o Lauren, wierzę że zrobisz z tego lepszy montaż niż pod jej kierunkiem;))
The key of joy is disobedience.
19-10-2021, 08:09 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-10-2021, 08:10 przez deymos.)





