Nie rozumiem, co ma do rzeczy Spielberg. Europejska twórczość Verhoevena, to raczej nie były taki bezmyślne akcyjniaki, a nierzadko kino artystyczne. Natomiast jego filmy amerykańskie, to jest urodziwa, ale jednak sieczka, nie wymagająca ingerencji mózgu. Dlatego też "Człowiek widmo" to jest 'typowy amerykański film Verhoevena', bo właśnie też tej ingerencji mózgu nie wymaga. Jedynie z jego filmów made in USA tylko "Pamięć absolutna" porusza bardzo ciekawe traści i ma świetny scenariusz, ale nie ma w tym nic dziwnego, bo palce w nim maczał Cronenberg, a to jego ulubione tematy filmowe, przynajmniej wtedy były.
17-05-2008, 14:46






