(02-12-2021, 08:55)Kryst_007 napisał(a): Hej, pamiętam to z dzieciństwa. Za CGI-sequel też się bierzesz? Dawno tych filmów nie oglądałem, ale pewnie jedynka wypada przy nim jak Miyazaki ;)Właśnie ten film chciałem w następnej kolejności obejrzeć. I to akurat sequel klasycznej wersji Rankin-Bass (którą recenzowałem kilka lat temu). I właśnie:
Rudolf czerwononosy renifer i wyspa zaginionych zabawek - pamiętam, że film ten mocno reklamowano i to jako sequel do Rudolfa… Goodtimes Entertainment (które zresztą było tu producentem). Nawet kilku aktorów dubbingowych powtórzyło swe role/odpowiedniki, a i Wodecki znowu tu śpiewa. Animacja oczywiście chujowa i wyglądająca jak przerywnik gry na peceta, ale animacje Rankin-Bass też były znane ze swej toporności, więc dostosowali to poziomem :). Większość filmu to zapychające piosenki i jest zwyczajnie za długi. Fabuła dziwna, ale jedynka też była kuriozalna i jestem pewien, że Rankin-Bass na pewno wyjechał by z dokładnie taką samą fabułą. I przyznam lepiej się to oglądało od Rudolfa z 1998 roku, bo nie udawało tym czym nie jest, a też fabuła jest logiczniejsza i mniej generyczna - motywacja głównego złego też jest tu dość logiczna i nie do końca to villain.
Polski dubbing dobry i dziwne, że robiło to dobre studio z wysoką półką aktorów, choć Król Moonracer mówiący głosem Boobera z Fraglesów wypada źle. Polski tytuł debilny, gdyż w oryginale odnosiło się do Wyspy Osobliwych Zabawek i inna wyspa to Zatoka Rozbitków. I chyba to jedyny film, gdzie Wiesław Michnikowski dubbinguje złoczyńcę.
4/10 i można to puścić siostrzeńcowi jak będzie starszy.
02-12-2021, 14:47 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-12-2021, 14:48 przez OGPUEE.)





