Jeszcze finału nie widziałem, jestem po ośmiu odcinkach, ale znakomita rzecz. Przede wszystkim mistrzowska strona techniczna (reżyseria, zdjęcia, montaż, muzyka). Reżyserem większości odcinków jest Stiller i odwalił doskonałą robotę, np. scena tańca w siódmym odcinku, czy takie niby zwykłe sceny jak chodzenie korytarzem, z windy do biura, są rewelacyjnie nakręcone i trzymają bardzo w napięciu.
Kilka lat temu Ben Stiller przypomniał serialem Ucieczka z Dannemory, że jest dobrym reżyserem, lepszym jak aktorem, bo jak może pamiętacie to odpowiada za takie filmy jak np. Jaja w tropikach, Orbitowanie bez cukru, Sekretne życie Waltera Mitty, a po serialach, które ostatnio reżyseruje uważam, że powinien całkowicie się skupić na reżyserii, a z aktorstwa zrezygnować.
Aktorsko też jest super i to wszyscy, znane i nieznane twarze, np. ten czarnoskóry aktor grający strażnika/opiekuna pracowników w firmie (scena tańca w siódmym odcinku!) co on wyprawia w serialu. A relacje Walkena i Turturro to jakiś nowy poziom męskiej przyjaźni. Oglądało mi się ich razem trochę jak Mikkelsena i Dancy'ego w Hannibalu, taka chemia między nimi jest.
Po ośmiu odcinkach jestem zachwycony, tylko że to typowy serial do rozkminiania, z tajemnicami, który nie śpieszy się z odpowiedziami. A jak to bywa z takimi produkcjami, to bardzo szybko może cierpliwość widzów się skończyć, jeśli twórcy nie zaczną wyjaśniać, albo jak zaczną i odpowiedzi widzów nie zadowolą. Wolałbym żeby to była produkcja, która trwa nie dłużej jak 2, 3 serie, bo jak będą ciągnąć 5 albo więcej sezonów, to widzowie zaczną narzekać. Lubię wolne seriale z tajemnicą, nawet gdy scenarzyści nie chcą dawać odpowiedzi na pytania i do końca niewiele wyjaśniają, to mi nie przeszkadza, ale też wiem że takie a nie inne podejście do takich produkcji jest w mniejszości. Bo większość woli jednak dostać odpowiedzi na pytania, jak najszybciej.
Kilka lat temu Ben Stiller przypomniał serialem Ucieczka z Dannemory, że jest dobrym reżyserem, lepszym jak aktorem, bo jak może pamiętacie to odpowiada za takie filmy jak np. Jaja w tropikach, Orbitowanie bez cukru, Sekretne życie Waltera Mitty, a po serialach, które ostatnio reżyseruje uważam, że powinien całkowicie się skupić na reżyserii, a z aktorstwa zrezygnować.
Aktorsko też jest super i to wszyscy, znane i nieznane twarze, np. ten czarnoskóry aktor grający strażnika/opiekuna pracowników w firmie (scena tańca w siódmym odcinku!) co on wyprawia w serialu. A relacje Walkena i Turturro to jakiś nowy poziom męskiej przyjaźni. Oglądało mi się ich razem trochę jak Mikkelsena i Dancy'ego w Hannibalu, taka chemia między nimi jest.
Po ośmiu odcinkach jestem zachwycony, tylko że to typowy serial do rozkminiania, z tajemnicami, który nie śpieszy się z odpowiedziami. A jak to bywa z takimi produkcjami, to bardzo szybko może cierpliwość widzów się skończyć, jeśli twórcy nie zaczną wyjaśniać, albo jak zaczną i odpowiedzi widzów nie zadowolą. Wolałbym żeby to była produkcja, która trwa nie dłużej jak 2, 3 serie, bo jak będą ciągnąć 5 albo więcej sezonów, to widzowie zaczną narzekać. Lubię wolne seriale z tajemnicą, nawet gdy scenarzyści nie chcą dawać odpowiedzi na pytania i do końca niewiele wyjaśniają, to mi nie przeszkadza, ale też wiem że takie a nie inne podejście do takich produkcji jest w mniejszości. Bo większość woli jednak dostać odpowiedzi na pytania, jak najszybciej.
10-04-2022, 03:01 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-04-2022, 03:33 przez michax.)





