Disclaimer (2024) Apple TV+
#1
[Obrazek: 092424_apple_tv_unveils_enthralling_trai..._large.jpg]

Widział ktoś już pierwsze odcinki Disclaimer? Zwiastun był taki sobie, ale opinie widzę zbiera niezłe (co oczywiście może nie znaczyć nic) no i to jednak Cuaron.


Odpowiedz
#2
Właśnie obejrzałem, nie wiem co myśleć, bo to trochę film zagadka, że stopniowo odkrywamy karty o co w ogóle chodzi, więc przy takim podejściu bardzo dużą wagę ma zakończenie, gdy okaże się czy to była sztuka dla sztuki, czy może coś sensownego. W każdym razie, póki co jestem raczej na tak, jestem zaintrygowany i gdyby było więcej odcinków dostępnych, to łyknąłbym więcej, ale jednak w głowie pojawia się myśl czy u Cuarona charakterystyczny styl nie przerodził się już w manierę?

Odpowiedz
#3
No właśnie z tym Cuaronem jest tak, że też się obawiam, że jest już niebezpiecznie blisko sztuki dla sztuki. Romę to bym może nawet kiedyś powtórzył - inscenizacja niektórych niepozornych scen bywa tam imponującą, ale pamiętam, że po premierze byłem raczej rozczarowany. Cuaron to zajebisty "technik", gorzej z opowiadaniem.

Jestem po pierwszym odcinku i z jednej strony realizacyjnie jest super, bez fajerwerków i efekciarstwa, ale bardzo sprawnie. Z drugiej strony, może to pójść w stronę nieszczególnie interesującej melodramay przykrytej może narracyjnym kombinowaniem. Aktorsko jest na razie ok, ale trochę czasami na granicy szarży. Ale pewnie i tak obejrzę do końca bez względu na to, jak to się rozwinie.

Śmieszny ten polski akcent. Słychać, że wzięli polaczków, więc nie jest to sytuacja, w której jakiś randomowy aktor rzuca polsko brzmiącymi słowami bez sensu, ale jednak te 2-3 linijki brzmią niby poprawnie, ale mało naturalnie. Nie mówię, że mieli to zlecić polskiemu scenarzyście, ale ci aktorzy chyba mogliby cos zasugerować lepszego. Czy to tylko kwestia ich aktorstwa i się czepiam?


Odpowiedz
#4
Czepiasz się :P W amerykańskich filmach było już tyle przypadków kaleczenia języka polskiego, że tutaj wypadło to naprawdę spoko.

Ja przed odpaleniem nie wiedziałem o serialu nic oprócz tego, że Cuaron i Blanchett, chyba nawet nie widziałem zwiastuna, a jeśli widziałem to nie pamiętam. Nie miałem żadnych oczekiwań, więc trochę zaskoczyło mnie to ostrzeżenie na początku, że uważaj widzu, bo tutaj mnóstwo seksu i przemocy, to sobie myślę super, przynajmniej będzie na co popatrzeć. Pierwsza scena serialu z dosyć realistycznym seksem zapowiadała, że może być pieprznie, ale potem już zrobiło się dosyć grzecznie, nawet te fotki młodej Catherine, które są opisywane przez narratorkę jako mocno wyuzdane, to są w rzeczywistości takie, że Instagram nie miałby ich za co banować :P Alfonso - stać cię na więcej! Chociaż no właśnie pytanie czy Cuaron z czasów I twoją matkę też jeszcze istnieje?

Odpowiedz
#5
Jak tam Prop, obejrzałeś dwa kolejne? Ja owszem i cofam zarzuty o brak pieprzu :D Stary zbereźnik Cuaron jednak wciąż to ma :)
Najlepsze sceny seksu od lat w kinie i nie chodzi mi o to, że Leila George to świetna laska i miło popatrzeć, tylko o to, że te sceny są naprawdę znaczące, dostarczają widzowi mnóstwo informacji o Catherine - jej przebiegłości, egoizmie, pewności siebie, wyrachowaniu, skłonności do ryzyka, no wg mnie tego się nie dało inaczej pokazać niż zrobił to Cuaron.
Ogólnie całość się rozkręca i te dwa odcinki są o wiele lepsze od pierwszych. Czekam jak pojebany na resztę, bo ciekawy jestem co ta historia ma jeszcze do zaoferowania, zwłaszcza, że coś, co wydawało się punktem kulminacyjnym właśnie zobaczyliśmy - oby było tam jeszcze sporo dobra, żebym nie musiał pisać, że pierwsza połowa lepsza od drugiej.

Odpowiedz
#6
:D Jakoś chyba w piątek obejrzałem trzeci i miałem pisać, że chyba będziesz musiał Cuarona przeprosić, że w niego nie wierzyłeś. Czwarty też już widziałem. Nie wiem czy najlepsze od lat, ale rzeczywiście dają radę nie tylko ze względu na walory wizualne. Przy całej mojej miłości do niej, dzięki bogu Cuaron zatrudnił młodą aktorkę a nie próbował odmładzać Blanchett. Pomijając, już nawet, że nie byłoby wtedy mowy o pokazaniu aż tyle. Jedyne do czego mógłbym się przyczepić to postawy Jonathana w scenach pierwszej gry wstępnej. Niby to trochę (ale przecież tylko trochę) starsza i bardziej doświadczona kobieta go uwodzi, ale on już też przecież się pokazał z gołą dupą w pociągu. A tu kurde, chłopie, przychodzi co do czego a prawie straciłeś szansę, bo byś "pocałował w policzek i może usta". Trochę byłem zażenowany. 

Co do reszty to jestem mniej entuzjastyczny. Oby twoje nadzieje nie zostały brutalnie zweryfikowane. Bo pod wieloma względami trzeci i czwarty odcinek były słabsze niż pierwsze dwa. Nie jestem ortodoksyjnym przeciwnikiem narracji z offu, ale tutaj przyjmuje ona czasami formy niemal kuriozalne. "Spoglądasz na rozkład miejskiego autobusu, którym nie jechałeś od lat..." Wiem, że nie jest to dosłowny cytat, ale wyjaśnianie emocji bohaterów, które w 90% przypadków nie ma specjalnie uzasadnienia ani nie jest potrzebne i mogłoby zostać albo zagrane albo niedopowiedziane jest nieznośne. A już najbardziej kuriozalnie to brzmi przy przełączaniu się pomiędzy bohaterami. Może też dlatego nie spodziewam się, żeby historia miała jeszcze nie wiadomo co do zaoferowania. Jakoś po tym, co dotychczas Cuaron pokazał w kwestii dramaturgii i psychologicznej wiarygodności i subtelności, nie spodziewam się, żeby to jakoś zgrabnie zamknął. Może będzie jakiś twist, ale będę bardzo pozytywnie zaskoczony, jeśli będzie on jednocześnie i ciekawy i mocny i wiarygodny. Nie pomaga mi w to wierzyć też na przykład aktorstwo, które jest trochę przeszarżowane. Cohen to już od dawna nie jest tylko Borat, ale tutaj pasuje mi tak sobie i nie do końca radzi sobie z rolą. Nie pomaga tu też jej rozpisanie. Poza Klainem, na współczesnej osi generalnie wszyscy wypadają tak sobie. 

Zobaczymy. Na pewno dokończę. Obym się mylił, ale na razie jestem dużo mniej entuzjastycznie nastawiony i mam wrażenie, że poza kilkoma elementami jest to na razie co najwyżej solidny przeciętniak, droga melodrama, z małymi szansami na jakieś mocne pierdolnięcie domykające pięknie całość i zamykające mi usta.


Odpowiedz
#7
(21-10-2024, 11:41)PropJoe napisał(a): Przy całej mojej miłości do niej, dzięki bogu Cuaron zatrudnił młodą aktorkę a nie próbował odmładzać Blanchett.
Zdecydowanie już za stara i by to nie przeszło. George za to tak średnio przypomina mi młodą Blanchett, było nawet takie ujęcie, że z twarzy to ona o wiele bardziej mi przypominała Angelinę Jolie.

Cytat:Jedyne do czego mógłbym się przyczepić to postawy Jonathana w scenach pierwszej gry wstępnej. Niby to trochę (ale przecież tylko trochę) starsza i bardziej doświadczona kobieta go uwodzi, ale on już też przecież się pokazał z gołą dupą w pociągu. A tu kurde, chłopie, przychodzi co do czego a prawie straciłeś szansę, bo byś "pocałował w policzek i może usta". Trochę byłem zażenowany. 
Nie czepiałbym się. Chłop jest młody i miał dopiero pierwszą dziewczynę, to nie czyni z niego od razu pewnego siebie ogiera. Ja kupuję to, że taki gówniarz mógł być nieśmiały i trochę spanikować w sytuacji, gdy niespodziewanie z nieba spada mu napalona kobieta 10/10.

Cytat:Co do reszty to jestem mniej entuzjastyczny.
Masz rację z tymi zarzutami, ale ja pozwolę sobie mój entuzjazm zachować, a na krytyczne spojrzenie i uczciwą ocenę przyjdzie czas gdy poznam całość.

Odpowiedz
#8
Nikt nie ogląda poza mną i Propem?

Jestem na bieżąco, został już tylko jeden odcinek do końca i cóż - nie mogę się doczekać końcówki, chociaż ta wydaje się być dosyć przewidywalna. Mam nadzieję, że Cuaron wymyślił coś mocniejszego niż
Ogólnie póki co jest bardzo dobrze, na ten moment oceniałbym na okolice 8ki, ale liczę na jakiś fikołek w ostatnim odcinku, który podciągnie ocenę.

Odpowiedz
#9
A u mnie czym dalej, tym gorzej. Te same wady, które wymieniłem po trzech odcinkach są coraz bardziej ewidentne. Nawet już jestem w stanie przełknąć narrację z offu i aktorstwo, ale postaci są tu moim zdaniem rozpisane słabiutko. Nie uważam, że zawsze trzeba lubić lub kibicować przynajmniej jednej postaci, ale tutaj nawet trudno którąkolwiek zrozumieć. Większość do tego irytuje. Na czele z Robertem. Powtórzę, że to fatalna i fatalnie zagrana postać. Catherine nie lepsza i Blanchete też nie pomaga. Nawet dziadka trudno zrozumieć. Nawet jeśli kieruje nim zemsta to kierowanie jej na Nicholasa (nawet jeśli on też wkurwia) jest mało wiarygodne. Szczególnie, że Stephen wydawał się przez lata pogodzony z tym co spotkało syna i żonę, nawet specjalnie się nią nie interesował, zostawiał ją w spokoju, zamkniętą w pokoju syna. Jej ślepą, bezwzględną zemstę bym kupił. U niego coś mi nie pasuje. To chyba też kwestia poprowadzenia postaci na przestrzeni lat. A to tylko wierzchołek góry lodowej problemów z wiarygodnością każdej w zasadzie jednej postaci.

Pewnie się skończy jakoś tak, jak piszesz w spoilerze, ale to też mi się gryzie z dotychczasowym zachowaniem Catherine, która ewidentnie ma wyrzuty sumienia, jakiś mega twist wydaje mi się mało wiarygodny w obliczu tego co działo się dotychczas. A pachnie to właśnie takim twistem na siłę i rozkminianiem, że "a jak powiedziała wszystko śpiącej matce to było cięcie w takim momencie, a jak powiedziała to to w sumie mogła mieć na myśli coś innego a my sobie dopowiedzieliśmy to i tamto, bo widzieliśmy repacje z książki". Super, gdyby przy okazji Cuaron wyjaśnił skąd matka wiedziała tak dużo, ale nie wierzę w niego i pewnie skończy się na jakimś niedopowiedzeniu i mętnej puencie o subiektywnym narratorze, przenikaniu się fikcji i sztuki, ulotności wspomnień itd. Sorry, ale jestem na nie.


Odpowiedz
#10
Może jestem zbytnim optymistą, bo mam nadzieję że trochę tych niejasności, które ty już uważasz za wadę jest elementem gry z widzem, abyśmy im dalej w seans tym mocniej zadawali sobie te pytania, czyli: skąd tyle szczegółów w książce? Jaka była naprawdę wina Catherine? O co chodzi Stephenowi?

Odpowiedz
#11
Zacząłem oglądać, a że to krótkie, to pewnie dojadę do końca i wydam werdykt.
Na pewno na duży minus ta narracja zza kadru. Serio, ja widzę co widzę i nie trzeba mi tłumaczyć co właśnie widzę.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
#12
Ta narracja ma sens może w co trzecim przypadku, w dwóch pozostałych rzeczywiście bez sensu.

Odpowiedz
#13
Nie, no nie ma. Nie pamiętam czy widziałem gdziekolwiek gorsze jej wykorzystanie. Te teksty w stylu "Robert pojechał do pracy autobusem pierwszy raz od 10 lat" są w sumie niewiele śmieszniejsze niż te tłumaczące emocje bohaterów.

Jak rozumiem chodzi o to, że serial ma być jak powieść... kompletnie się to nie sprawdza.


Odpowiedz
#14
Cóż, tutaj pewnie będzie między nami różnica zdań, bo ja z jednej strony owszem, uważam że ta narracja z offu na minus, ale z drugiej to kupuję, że taki jest sposób, styl opowiadania który Cuaron wybrał i szczerze powiedziawszy niewiele to zmienia w moim odbiorze, a u Ciebie widzę, że dosłowne opowiedzenie o emocjach bohaterów to najgorsza zbrodnia jaką można w filmie popełnić i Cuaron jest skreślony bo coś takiego wsadził do serialu.

Odpowiedz
#15
Można się do tego przyzwyczaić, chociaż ja wolę jak co chwila ktoś mi nie tłumaczy co bohater przeżywa i myśli bo to najczęściej zupełnie zbędne, oczywiste i banalne.
Jestem po 3 odcinkach i na razie takie 6/10. Ani to jakoś specjalnie dobre, ale też trudno się do czegoś przyczepić na dobrą sprawę.
Może już po prostu za dużo w życiu widziałem filmów i seriali, żeby mnie coś naprawdę wciągnęło?

No ale obejrzę już do końca, żeby zobaczyć czy coś więcej z tej historii wyciśnie ten meksykański geniusz.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
#16
(06-11-2024, 12:01)Dr Strangelove napisał(a): Może już po prostu za dużo w życiu widziałem filmów i seriali, żeby mnie coś naprawdę wciągnęło?
Coś w tym może być :) 
Mi zwyczajnie za bardzo podoba się reżyseria Cuarona, troszkę odrealniona (bo wg mnie ta historia, te postaci nie miały być w założeniu w 100% realistyczne, przyziemne) atmosfera serialu i napięcie w wyczekiwaniu na rozwiązanie, żebym miał narzekać, że uuu narracja z offu, bardzo nieładnie, obniżam ocenę.
Czyli krótko mówiąc: widzę wady, ale bawię się świetnie, no nic nie poradzę :P

Odpowiedz
#17
To, że Cuaron sobie to tak wymyślił nie wyklucza, że wykonał to moim zdaniem niemal w kuriozalny sposób. Narracja z offu to nie jest z automatu największa zbrodnia. Wiesz gdzie to zadziałało lepiej? U PTA w Inherent Vice a i tam była to po pierwszym seansie jedna z niewielu rzeczy, która mi trochę nie pasowała. A tam przecież Newsom dopowiadała więcej niż widzieliśmy na ekranie no i słowami Pyunchona a nie Curaona czy kto to mu napisał. To jest po prostu rozwiązanie, które użyte umiejętnie  nawet lubię, ale użyte nieumiejętnie - w najlepszym razie jest niepotrzebne. Rzeczywiście nie pamiętam, kiedy było to mniej potrzebne i bardziej banalne, ale niewiele zmienia też w moim odbiorze. Zaczęliśmy o tym gadać, to się trochę może za bardzo czepiam. Niewiele zmienia w moim odbiorze też dlatego, że ten odbiór już jest dosyć chłodny o czym pisałem wyżej i narracja z offu jest tylko wisienką na torcie niekompetencji narracyjnej Cuarona. :P Przecież nie przekreślam Cuarona tylko za to. Pół biedy, gdyby to był największy problem z tym serialem.

A piszę to wszystko też przy jednoczesnej słabości do Cuarona. To był kiedyś jeden z moich twórców. Niestety czym dalej, tym gorsze rzeczy robi. Tylko czas trwania powstrzymuje mnie przed powtórką Romy, bo tam mimo wszystko było sporo realizacyjnego dobra. Chciałbym zweryfikować ocenę, z którą z tego co pamiętam miałem problem po premierze. Nie wiem, jakie cuda musiałby zafundować w finale, żebym uznał Disclaimer za więcej niż średniaka, co jednak w przypadku takiego reżysera i też chyba czasu poświęconego na przygotowanie projektu jest rezultatem trochę kompromitującym.


Odpowiedz
#18
No właśnie, historia i bohaterowie w tym serialu są średnio interesujący, ale smukła reżyserska rączka Cuarona robi z tego świetne patrzydlo. I chyba niczym więcej to nie będzie (nie chciało być?). Leila George jest zjawiskowa. Tyle mogę napisać po 5 epach. :)

Odpowiedz
#19
No być może reżyseria czyni to oglądalnym. Nie jest to nic wybitnego, ale też doceniam to lekkie odrealnienie, zdjęcia są spoko. Ale serio gdybyście nie wiedzieli, że to Cuaron robi, wybijałoby się to pod względem reżyserii jakoś szczególnie ponad poziom seriali prime z dużym budżetem? Ben Stiller gorzej zrobił Severance? :P


Odpowiedz
#20
Oczywiście nigdy się nie dowiemy, czy to nie autosugestia, ale praca kamery w wielu scenach ewidentnie sugeruje Cuarona+Lubezkiego - nie wiem czy miałbym pewność, ale gdybym zobaczył ze dwa odcinki nie wiedząc kogo to jest, to na pewno Cuarona bym typował. Zresztą tutaj nawet scenografia, kostiumy, gra aktorska i kilka reżyserskich zabiegów kojarzy mi się z... Cuaronowskim Harrym Potterem, zwłaszcza sceny u Stephena sprawiły, że przemknęło mi przez myśl, że gość się zachowuje jakby był nauczycielem z Hogwartu :P

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  For All Mankind (Apple, 2019) Pelivaron 95 16,807 02-05-2026, 02:18
Ostatni post: michax
  Severance (Apple TV+, 2022-) f.lamer 170 19,157 26-03-2026, 22:52
Ostatni post: Scheckley
  Pluribus (Apple TV, 2025–?) Norton 59 3,823 11-01-2026, 23:31
Ostatni post: Craven
  The Studio (2025) Apple TV+ Spoilerowo 0 422 29-06-2025, 18:15
Ostatni post: Spoilerowo
  Ripley - 2024 Dr Strangelove 6 849 06-04-2025, 16:15
Ostatni post: Scheckley
  Silos (apple - 2023-2026) Debryk 14 1,273 18-03-2025, 22:32
Ostatni post: Debryk
  The Penguin (2024) HBO Paszczak 125 17,553 12-02-2025, 17:22
Ostatni post: first-pepe
  American Primeval (2024) Snappik 31 3,619 16-01-2025, 18:33
Ostatni post: Paszczak
Zdjęcie Shogun (1980 & 2024) Martinipl 169 26,591 23-09-2024, 11:47
Ostatni post: Scheckley
  Sugar (Apple TV+, 2024) Scheckley 0 585 07-08-2024, 18:36
Ostatni post: Scheckley



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości