Ktoś wspominał, że w wersji reżyserskiej dodano (właściwie wydłużono) scenę gwałtu. Niestety nie mam jeszcze wersji reżyserskiej, ale fragmenty rzeczonej sceny wraz z komentarzem Verhoevena są w wydaniu kolekcjonerskim Hollow Mana na DVD. Wyjaśnienie reżysera dlaczego ta scena nie weszła do normalnej wersji filmu, bardzo mnie urzekło, więc postanowiłem podzielić się nim z Wami :) .
Na zachętę fantastyczny cycat z Rhony Mitry, grającej znakomicie (ciałem) w rzeczonej scenie, a propos tejże właśnie sceny.
"I had to mimic being raped by someone who wasn't there. I think getting raped with the actual, live contact is probably more helpful than not having one there. It was one of the most bizarre things I've ever had to do."
Ps.
Czy ktoś może rozważał koncepcję analizy âCzłowieka widmoâ Verhoevena jako trawestacji poematu T.S. Eliota pod (prawie) tym samym tytułem? Wcale nie urządzam sobie kpin! W komentarzu do film na DVD, scenarzysta Marlowe wspomina o genezie tytułu, a także o długiej drodze, którą przebył skrypt przechodząc przez wiele lat (chyba dziewięć) , przez ręce różnych autorów, którzy go przerabiali i kto wiem skąd czerpali? Jak znajdę trochę czasu to wysłucham uważnie całego tego komentarza, a także sięgnę do utworu Eliota, którzy swoją droga też ma wiele odniesień do innych dzieł (Jądro ciemności, Juliusz Cezar, Dante i co Bóg wie co tam jeszcze) i może faktycznie w hollywoodzkim thrillerze s.f. uda się odnaleźć inspirację czy nawiązania do angielskiej poezji modernistycznej⌠A teraz możecie mnie odsądzić od czci i wiary za tą gargantuiczną nadinterpretację! :D
Na zachętę fantastyczny cycat z Rhony Mitry, grającej znakomicie (ciałem) w rzeczonej scenie, a propos tejże właśnie sceny.
"I had to mimic being raped by someone who wasn't there. I think getting raped with the actual, live contact is probably more helpful than not having one there. It was one of the most bizarre things I've ever had to do."
Ps.
Czy ktoś może rozważał koncepcję analizy âCzłowieka widmoâ Verhoevena jako trawestacji poematu T.S. Eliota pod (prawie) tym samym tytułem? Wcale nie urządzam sobie kpin! W komentarzu do film na DVD, scenarzysta Marlowe wspomina o genezie tytułu, a także o długiej drodze, którą przebył skrypt przechodząc przez wiele lat (chyba dziewięć) , przez ręce różnych autorów, którzy go przerabiali i kto wiem skąd czerpali? Jak znajdę trochę czasu to wysłucham uważnie całego tego komentarza, a także sięgnę do utworu Eliota, którzy swoją droga też ma wiele odniesień do innych dzieł (Jądro ciemności, Juliusz Cezar, Dante i co Bóg wie co tam jeszcze) i może faktycznie w hollywoodzkim thrillerze s.f. uda się odnaleźć inspirację czy nawiązania do angielskiej poezji modernistycznej⌠A teraz możecie mnie odsądzić od czci i wiary za tą gargantuiczną nadinterpretację! :D
| Pereant qui ante nos nostra dixerunt |
04-07-2008, 18:40





