Tzn ja tamte książki czytałem raz, gdy wychodziły - i nic z nich nie pamiętam. Ale pamiętam że jak czytałem to rozumiałem wszystko.
Nie rozumiem w sumie o co cho. Wiem że biegają, siekają się i coś się dzieje i że Vilgefortz... ale .. tyle. Tzn jak bym tak usiadł i wysilił mózgownicę to może bym wykoncypował, ale.. mi się nie chce. Bo nie mam wrażenia że to jest w ogóle jakoś ważne. Jakiś pretekstowy misz-masz nonsensów który ma napędzać akcję/fabułę.
np kompletnie nie rozumiem na czym polega genialny plan Dijkstry, bo jak dla mnie to .. nie miało sensu.
Przynajmniej te trzy odcinki nie były nudne, to fakt, i wreszcie dużo się działo.
Podobała mi się scena walki Vilgefortz/Geralt.
O dziwo kapitalnie mi się podobały sceny na pustyni. Były tam różne zgrzyciki, ale i klimat, wizual i gra Freyi Allen - mógłbym oglądać i ze trzy odcinki o tym jak Ciri włóczy się po pustyni. Serio.
Ile razy MyAnna Buring się pojawia to coś we mnie po prostu krzyczy "TO JEST YENNEFER !!". No kurczę, powtarzam się od stu lat ale nie mogę odżałować.
Jest cała masa rzeczy do których się można przyczepić i które by należało poprawić (i to w sumie niewielkim wysiłkiem) ale.. w porównaniu do pierwszych pięciu odcinków jest różnica na plus i to spora.
Obsada generalnie na plus. Jakichś tam zastrzeżeń do nikogo nie mam. Chalotra gra "sympatyczną dobrą dziewczynę" ale.. tak ma najwyraźniej rozpisaną postać - sama słodycz. Uważam że gra nieźle ale czemu ją tak napisali ? Uj wie.
Generalnie - takie tam. W sumie niezbyt mi się chciało oglądać i nie wiem czy się zabiorę za kolejny sezon gdy wyjdzie, szczerze mówiąc. Jestem bardzo blisko odpadnięcia z tego serialu.
Nie rozumiem w sumie o co cho. Wiem że biegają, siekają się i coś się dzieje i że Vilgefortz... ale .. tyle. Tzn jak bym tak usiadł i wysilił mózgownicę to może bym wykoncypował, ale.. mi się nie chce. Bo nie mam wrażenia że to jest w ogóle jakoś ważne. Jakiś pretekstowy misz-masz nonsensów który ma napędzać akcję/fabułę.
np kompletnie nie rozumiem na czym polega genialny plan Dijkstry, bo jak dla mnie to .. nie miało sensu.
Przynajmniej te trzy odcinki nie były nudne, to fakt, i wreszcie dużo się działo.
Podobała mi się scena walki Vilgefortz/Geralt.
O dziwo kapitalnie mi się podobały sceny na pustyni. Były tam różne zgrzyciki, ale i klimat, wizual i gra Freyi Allen - mógłbym oglądać i ze trzy odcinki o tym jak Ciri włóczy się po pustyni. Serio.
Ile razy MyAnna Buring się pojawia to coś we mnie po prostu krzyczy "TO JEST YENNEFER !!". No kurczę, powtarzam się od stu lat ale nie mogę odżałować.
Jest cała masa rzeczy do których się można przyczepić i które by należało poprawić (i to w sumie niewielkim wysiłkiem) ale.. w porównaniu do pierwszych pięciu odcinków jest różnica na plus i to spora.
Obsada generalnie na plus. Jakichś tam zastrzeżeń do nikogo nie mam. Chalotra gra "sympatyczną dobrą dziewczynę" ale.. tak ma najwyraźniej rozpisaną postać - sama słodycz. Uważam że gra nieźle ale czemu ją tak napisali ? Uj wie.
Generalnie - takie tam. W sumie niezbyt mi się chciało oglądać i nie wiem czy się zabiorę za kolejny sezon gdy wyjdzie, szczerze mówiąc. Jestem bardzo blisko odpadnięcia z tego serialu.
04-08-2023, 02:05 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-08-2023, 02:11 przez Rozgdz.)





