Z początku nieźle, film i bohater kojarzy się trochę z pierwszym Lethal Weapon. Na plus obsada - Keanu w roli głównej, więc łatwo mu kibicować, do tego fajny Laurie, kilka innych znajomych twarzy (Evans, Corbett, Whitaker, Moneypenny z ostatnich Bondów), poziom brutalności też dość konkretny i ogólnie ogląda się dobrze, ale rozwiązanie intrygi jest od samego początku tak boleśnie oczywiste, że można się tylko zastanawiać, dlaczego bohater na nie szybciej nie wpada, no i od momentu akcji z Commonem napięcie mi jakoś siadło.
7/10
7/10
06-09-2023, 12:11 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-09-2023, 12:14 przez Gieferg.)





