Dla atmosfery się to robi. Mogę nie być zaangażowany w cokolwiek związanego z religią i nie przeszkadza mi to oglądac Jezusa z Nazaretu koło Wielkanocy, poza tym to że ja nie jestem w pewne sprawy zaangażowany nie znaczy, że mam dziecku skreślać rzeczy, które mi się zawsze pozytywnie kojarzyły. Ślub kościelny też wziąłem nie dlatego, że jestem wielce przekonany, że jest potrzebny.
W tym roku nie obejrzałem koło świąt jeszcze żadnego filmu świątecznego, oczywiście przeziębilem się (albo doziębiłem) na pogrzebie wujka, gdzie i w kościele było jak w lodówce i na cmentarzu piździło strasznie no i teraz nie bardzo mi się uśmiecha siedzieć z córką i oglądać, kaszląc jej nad głową, z kolei żona zajęta przygotowaniami i nie ma kiedy, a samemu filmów po prostu nie oglądam. No ale liczę, że gdzieś się jeszcze Griswoldów i Kevina uda zmieścić.
W tym roku nie obejrzałem koło świąt jeszcze żadnego filmu świątecznego, oczywiście przeziębilem się (albo doziębiłem) na pogrzebie wujka, gdzie i w kościele było jak w lodówce i na cmentarzu piździło strasznie no i teraz nie bardzo mi się uśmiecha siedzieć z córką i oglądać, kaszląc jej nad głową, z kolei żona zajęta przygotowaniami i nie ma kiedy, a samemu filmów po prostu nie oglądam. No ale liczę, że gdzieś się jeszcze Griswoldów i Kevina uda zmieścić.
24-12-2023, 12:43 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-12-2023, 12:46 przez Gieferg.)





