Grinch: świąt nie będzie (2000)
Postać Grincha gdzieś tam zawsze mi się przewijała w tle, ale filmu nigdy nie widziałem i nawet byłem zaskoczony, że akcja jest osadzona w fikcyjnym świecie.
Sam film trudno ocenić, pewnie dla niektórych to jakaś kultowa klasyka, ale ja się momentami nudziłem. Jako film świąteczno-przedświąteczny chyba idealny, bo od klimatu
jest aż gęsto.
A, no i dawno nie oglądałem żadnego filmu z Carreyem, bo w pierwszej chwili nawet nie załapałem, że to on gra główną postać ;)
Postać Grincha gdzieś tam zawsze mi się przewijała w tle, ale filmu nigdy nie widziałem i nawet byłem zaskoczony, że akcja jest osadzona w fikcyjnym świecie.
Sam film trudno ocenić, pewnie dla niektórych to jakaś kultowa klasyka, ale ja się momentami nudziłem. Jako film świąteczno-przedświąteczny chyba idealny, bo od klimatu
jest aż gęsto.
A, no i dawno nie oglądałem żadnego filmu z Carreyem, bo w pierwszej chwili nawet nie załapałem, że to on gra główną postać ;)
Polski już nie ma.
03-12-2024, 11:28 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-12-2024, 11:28 przez Kluski.)





