(03-12-2024, 11:28)Kluski napisał(a): Grinch: świąt nie będzie (2000)
Postać Grincha gdzieś tam zawsze mi się przewijała w tle, ale filmu nigdy nie widziałem i nawet byłem zaskoczony, że akcja jest osadzona w fikcyjnym świecie.
Sam film trudno ocenić, pewnie dla niektórych to jakaś kultowa klasyka, ale ja się momentami nudziłem. Jako film świąteczno-przedświąteczny chyba idealny, bo od klimatu
jest aż gęsto.
A, no i dawno nie oglądałem żadnego filmu z Carreyem, bo w pierwszej chwili nawet nie załapałem, że to on gra główną postać ;)
Widzialem raz, przemeczylem te bule z wielkim...coz, bolem :)
Nudne, brzydkie (niby kolorowo, ale wszystko jakies takie przybrudzone), dekoracje pachna sztucznoscia konca lat 90. poczatku 2000 - cos jak Batmany Schumachera. Pamietam, ze byl do dla mnie wielki zawod. I bylem juz w takim wieku, ze po prostu bardziej czekalem nie na fabule, co po to, zeby nacieszyc oko wiuzalami oraz Jimem. No i jest tez fabula, wymuszona, pretekstowa, z masa postaci, ktorych zwyczajnie nie da sie lubic. Ta mala jest urocza i jest tez Jim, ale to tyle.
To powinno, w takiej formie powstac w latach 80. i bylby to zdecydowanie lepszy film. Produkuje Spielberg, kreci Joe Dante :)
Co mnie w tym roku czeka jezeli chodzi o filmy?! Przed swietami biblijno-historyczne klasyki, a juz tak od 20 Grudnia do Nowego Roku:
Christmas Vacation, Die Hard & Die Harder (zawsze), Scrooged, Gremlins, Home Alone 1 & 2, Love Actually, Trading Places, The Long Kiss Goodnight, Kiss Kiss Bang Bang, Grumpy Old Men, It's a Wonderful Life.
Od Tydzien swiateczno-noworoczny, pierwszy od czasu powrotu do kraju to bedzie nic innego tylko jedno wielkie obzarstwo, spacery po lesie (jeszcze jakby snieg spadl na te swieta, looo panie) i ogladanie przerobionych na milion sposobow klasykow. Rzeklem!
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
03-12-2024, 15:28





