(03-12-2024, 15:56)al_jarid napisał(a):(03-12-2024, 15:39)simek napisał(a): A ja w święta nie oglądam filmów :)
Ja tak samo - na filmy mam całą resztę roku. Będziemy śpiewać kolędy, grać w planszówki i obżerać się makówkami. Ot, tradycyjnie.
U mnie mogloby byc podobnie, gdybysmy z zona robili tourne po rodzinie, ale stwierdzilismy, ze pierwsze swieta na mieszkaniu spedzamy sami. Rodzine odwiedzamy w przedswiateczny weekend, pewnie juz jakos od czwartku - obiady, kolacje, zostawienie prezentow pod choinka i nara. Gry w sumie beda, ale poza tym to filmy na zmiane z wyprawami do Puszczy Zielonki.
(03-12-2024, 17:21)OGPUEE napisał(a): Film z Carreyem oraz animacja od Illumination mają ten problem, że próbują na 90-minutowy metraż adaptować kilkustronicową czytankę i jeszcze próbują dodawać coś od siebie, czasem wypaczając przesłanie oryginału. I najlepszą adaptacją Grincha jest 20-minutowa kreskówka od Chucka Jonesa z 1966 roku z Borisem Karloffem w roli głównej (na chomiku można ją dorwać z pl dubbingiem).
Dokladnie. Zreszta Jones mial mistrza w dostarczaniu klasyki w krotkich formach.
(03-12-2024, 15:39)simek napisał(a): A ja w święta nie oglądam filmów :)
Simek w swieta, co filmow nie oglada:
https://www.indiewire.com/wp-content/uploads/2022/11/22The-Wolf-of-Wall-Street22.png
:)
(03-12-2024, 15:32)Corn napisał(a): Ja za to wyjątkowo w tym roku czekam na tego nowego netflixa - Carry On, które wygląda jak duchowa kontynuacja tradycji szklano-pułapkowej
Obejrzalem do momentu wlozenia suchawki do ucha, pewnie potem sie "rozkreca", mozliwe, ze na gorsze, ale te pierwsze momenty wprowadzenia zajebiste i wiecej nie ogladam. Wlacze sobie w ciemno, najwyzej sie z lekka natne, ale ogolnie na plus, czuc odlskul, lubie tego Brytola, bedzie cos innego-swiatecznego do wrzucenia na ruszt. Dziekowac.
(03-12-2024, 18:20)Kluski napisał(a): To właśnie muszę nadrobić, bo się często przewija w temacie, dobre to jest?
Jak dla mnie ejtisowy klasyk, ktory kocham od dziecinstwa. Film zawsze troche pomijany na roznych swiatecznych listach, bo mocno nierowny jezeli chodzi o humor (technicznie swietny), dla niektorych zbyt mroczny (dziwny zarzut, imo), z koncowka napisana na kolanie, a w zasadzie improwizowana na zywca. Przy czym dla mnie ciagle kawal kina i gdyby tylko takie swaiteczne filmy powstawaly to mialby czlowiek tony klasykow do obejrzenia. Historycznie do Scrooged wracalem zdecydowanie rzadziej niz do chociazby Christmas Vacation, ale od jakiegos czasu ogladam je w pakiecie. Tylko ostrzegam, u mnie nostalgia robi swoje w ocenie tego filmu.
Przy okazji, dwa obrazki juz na zawsze wspawane w moja dziecieco-dorosla, medialno-swiateczna swiadomosc:
https://i.ytimg.com/vi/zN6pDh0uGPU/maxresdefault.jpg?sqp=-oaymwEmCIAKENAF8quKqQMa8AEB-AHUBoAC4AOKAgwIABABGE0gTihlMA8=&rs=AOn4CLAkHHJcjFr3ftEepfV2p5y2RvOi3w
&
https://theasc.com/imager/uploads/97246/Die-Hard-2-Yusei-Uesugi_6c0c164bd2b597ee32b68b8b5755bd2e.jpg
<3
Matte painting - love, love.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
03-12-2024, 19:35 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-12-2024, 19:38 przez Bucho.)





