(12-12-2024, 23:37)Corn napisał(a): Czemu nie chcesz obejrzeć Richiego z Culkinem?Nie wydaje mi się na tyle ciekawy, żeby to kiedykolwiek obejrzeć z własnej woli, jest znany jako jeden ze słabszych filmów Culkina, a streszczenie Nostalgia Critica mi wystarczy.
A dzisiaj oglądam obie najstarsze dźwiękowe wersje Opowieści wigilijnej. Raz, że każda trwa godzinę z kawałkiem. Dwa, że jutro jadę cały dzień autem do Wiednia jako pasażer i nie będę miał czasu i sposobności naoglądanie filmów.
Scrooge (1935) - mimo, że relatywnie to krótki film, to o dziwo są fillery jak w pierwszym akcie mer Londynu robi uroczystość dla bogaczy. Skąpane to w ciemnościach i jak to u Brytyjczyków więcej jest nacisku na surowszy świat. Tutaj jest pokazane martwe ciało Małego Tima. Inaczej się też ma sprawa z przedstawieniami różnych osób. Duch Marleya jest niewidzialny i słychać tylko jego głos. Podobnie duch świąt - ten z przeszłości to niesprecyzowana linia, a ten z przyszłości to cień. I przeszłośc skupiła się wyłączie na relacji z Bellą, która potem dorobiła się dwudziestoro dzieci z innym kolesiem. I tu więcej liźnięto aspektu religijnego, bo są sceny "God bless you" czy film kończy się uczestnictwem w mszy świętej. Początkowo sceptycznie podchodziłem do aktora w roli Scrooge'a (a i z wyglądu mniej archetypiczny), ale z biegiem filmu się do niego przekonałem. Bardziej ciekawostka.
6/10
A Christmas Carol (1938) - z racji bycia hollywoodzką produkcją większy jest rozmach. I podejście amerykańskie jest bardziej radosne (i momentami także ckliwe). Scrooge jest jeszcze gorszy charakterologicznie, bo w tej wersji zwalnia Cratchita. Więcej skupiono się na Cratchicie, w tym jego wigilijnych zakupach (ja na jego miejscu miałbym bardziej struty nastrój). I Scrooge zachowuje się racjonalniej widząc ducha Marleya - bierze go za jakiegoś włamywacza. Też tu parę zapychaczy. W poprzedniej wersji przeszłość zawierała tylko dorosłe życie Scrooge'a, tak ta wersja zawiera tylko jego młodzieńcze życie. Wolę podejście Brytyjczyków - bardziej subtelne. Też tu gorszy Scrooge, który momentami idzie w tryb autoparodii. Nie jest to zła produkcja, ale bardziej do kotleta.
5,5/10
13-12-2024, 20:57 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-12-2024, 20:58 przez OGPUEE.)





