(26-01-2025, 19:41)PropJoe napisał(a):(26-01-2025, 19:04)Norton napisał(a): PropJoe, kieeerwa. :)Norton, kieeerwa. :)
Hipotetyczna sytuacja: codziennie budzisz się przywiązany do krzesła i od razu dostajesz kopa w jądra. Jesteś torturowany przez godzinę, a następnie zostajesz uśpiony. Przed zaśnięciem masz świadomość, że po przebudzeniu czeka cię to samo. Pytanie: wolałbyś cierpieć katusze przez minutę czy godzinę?
A co jest większe 60 sekund czy 1 sekunda... razy 60?
Tortury to trochę coś innego, bo skumulowane tortury przez całe życie rzeczywiście będą bardziej szkodliwe.
Ale skoro Mark nie zauważa tych okresów "snu" to co za różnica?
Żadna różnica, to nie ma znaczenia. Liczy się to, co czuje, gdy jest sobą na zewnątrz. Wtedy ma do wyboru mnóstwo cierpienia albo trochę mniej cierpienia. Kręcimy się w kółko i dyskutujemy o czymś, co zdaje się oczywistością. Nie wiem, może nie jestem wystarczająco masochistyczny jak na to forum. :)
W razie czego możemy się jeszcze trochę pokłócić, jak już skończysz pierwszy sezon. Trochę dziwna sprawa, bo chyba jeszcze w zeszłym roku pisałeś, że zacząłeś i jest spoko, a obecnie jesteś gdzieś w połowie. W razie czego - zaciśnij zęby i dotrwaj do odcinka siódmego; w tym punkcie zaczyna się najlepsze.
Co do teoryj wszelakich - nie zapędzałbym się aż tak głęboko w czeluście piekielne (aczkolwiek nie obraziłbym się na tak chore rozwiązanie), dla mnie praca w Lumen moż się sprowadzać bardziej do kwestii neurologicznych, rozszczepianie/składanie mózgu (czy tam umysłu/emocji). Bardziej abstrakcyjna wersja: dusze zmarłych. Ostatnie ujęcie pierwszego odcinka to materiał do "szerszej" analizy.
26-01-2025, 20:52





