(01-02-2025, 14:54)Norton napisał(a): W trakcie sceny z Cobel podróżującą ośnieżoną szosą (pachniało Fargo) po raz kolejny myślałem o świecie przedstawionym. Ten "zewnętrzny" jest przecież niewiele mniej sterylny od budyku Lumon (jakkolwiek brzmi to bezsensownie): zimny, opuszczony, jałowy. Niewielu statystów, sceny zbiorowe należą do rzadkości. Danowi i Benowi udało się z tym oniryzmem, nie ma co. Gdyby w czwartym odcinku wyjawiono nagle, że to świat po kryzysie nuklearnym albo pandemii, która wybiła 50% ludności, to chyba mało kto byłby zaskoczony.
Ale tu jest IMO coś na rzeczy, te zewnętrzne wersje bohaterów (szczególnie w tym nowym odcinku) też nie wydają się do końca normalne i w pełni funkcjonalne. Ta krótka scena z Grubasem w domu nie była przypadkowa, już nie mówiąc o tym, że okazało się, iż Mark to tak średnio swoją przeszłość pamięta.
01-02-2025, 18:00






