nooo, jak rasowa strzelanka 8)
Negrin, nie chodzi o to, że mi źle. BHD jest jakie jest - wartościowe pod pewnymi względami [głównie realizacyjnymi], bezwartościowe gdy mowa o czymś więcej ponad realistyczny counter strike 8) I w tym - paradoksalnie - jego siła. Szczerze podziwiam twórców (bo to nie tylko film Scotta, ale i w równej mierze Idziaka). Podobnie jak dla Moniki - wojna (i kino wojenne) ma dość szersze znaczenie, na pewno wykraczające poza zmysłowe doznania.
edit: faux pas, Idziaka to film przecież, nie Kamińskiego :roll:
Negrin, nie chodzi o to, że mi źle. BHD jest jakie jest - wartościowe pod pewnymi względami [głównie realizacyjnymi], bezwartościowe gdy mowa o czymś więcej ponad realistyczny counter strike 8) I w tym - paradoksalnie - jego siła. Szczerze podziwiam twórców (bo to nie tylko film Scotta, ale i w równej mierze Idziaka). Podobnie jak dla Moniki - wojna (i kino wojenne) ma dość szersze znaczenie, na pewno wykraczające poza zmysłowe doznania.
edit: faux pas, Idziaka to film przecież, nie Kamińskiego :roll:
03-02-2009, 15:04





