(04-04-2026, 12:53)simek napisał(a): Uważam że w kinie mamy zdecydowanie za dużo filmów przekombinowanych fabularnie, a za mało takich, które są najzwyklejszą w świecie realizacją zajebistego konceptu i lubię Hollow Man właśnie za to, że nie wydziwia, tylko jest o niewidzialnym naukowcu, który gwałci i zabija :)
Ale w sumie czy to taki zajebisty koncept? Jak dla mnie niewidzialność jest właśnie kiepskim pomysłem, krótkoterminowo daję przewagę, ale długoterminowo bardziej zawadza. Wells w swojej powieści "Niewidzialny człowiek" idealnie to oddał, tam bohater też nie jest kryształowy, a niewidzialność skłania go tylko do wejścia na drogę występku, niejako wyjście poza nawias społeczeństwa. I bynajmniej te "wyjście" nie ma charakteru wyzwalającego dla jednostki, bo okazuje się, że takie funkcjonowanie jest na dłuższą metę niemożliwe.
U Verhoevena jest to gdzieś zasygnalizowane, takie słabe popłuczyny, ale w ostateczności film okazuje się kiepską pulpą, sprawiająca wrażenie jakby jego twórcy zatrzymali się gdzieś w połowie drogi by zrobić z obrazu mdłą imitację slashera.
Poza tym zaś fajny motyw z przezroczystymi powiekami, ale logicznie to skoro Sebastian jest całkowicie niewidzialny również sam dla siebie, to pewnie wywaliłby się na pierwszych lepszych schodach, bo nie widziałby gdzie stawia stopy :P
04-04-2026, 14:08 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-04-2026, 14:08 przez Scheckley.)





