Jest to taki trochę Parasite light. Zdania co do tego który lepszy, jak widać w temacie, podzielone: ja jest w grupie, że jednak wcześniejszy film Bonga wyraźnie lepszy (z kolei całościowo uważam Parka za lepszego reżysera, ale Bong ma jeden najlepszy film), ale Bez wyjścia również dowozi.
Park to fachura, reżyserska ekstraklasa i nawet jak nam nieszczególnie podchodzi fabułą, to jednak zawsze są to filmy nakręcone z pomysłem, pietyzmem, w tym wypadku montaż jest wybitny. Pomimo irytującego głównego bohatera i tego koreańskiego szczebotania to oglądanie daje dużą przyjemność. Fabuła jest raczej naciągana, trochę absurdalna, ale kolejne sceny są tak pięknie zaaranżowane i nakręcone, że ja cieszyłem się właściwie z każdej kolejnej.
Wahałem się między mocną 7, a słabą 8, ale jednak dam wyżej: 8-/10
Park to fachura, reżyserska ekstraklasa i nawet jak nam nieszczególnie podchodzi fabułą, to jednak zawsze są to filmy nakręcone z pomysłem, pietyzmem, w tym wypadku montaż jest wybitny. Pomimo irytującego głównego bohatera i tego koreańskiego szczebotania to oglądanie daje dużą przyjemność. Fabuła jest raczej naciągana, trochę absurdalna, ale kolejne sceny są tak pięknie zaaranżowane i nakręcone, że ja cieszyłem się właściwie z każdej kolejnej.
Wahałem się między mocną 7, a słabą 8, ale jednak dam wyżej: 8-/10
21-09-2026, 09:19 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-09-2026, 09:35 przez simek.)





