Ankieta: 300 jest:
Yeeeaah!
ok.
A fe!
[Wyniki ankiety]
 
 





300 (temat ogólny)
Mimo wszystko trailer lepszy od całości 8)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
Gdyby w tym filmie walka miała być zgodna z historią, bez "głupot" itp., to te dwie godziny wyglądałyby tak, że ściśnięta kupa Spartan zasłania się tarczami, a jej pierwszy rząd wali na oślep mieczem. Niezbyt efektowne, niezbyt ciekawe. :)

Odpowiedz
Military, a skąd wiesz jak to wygladalo, byles tam?

http://www.filmweb.pl/300+Spartan+1962+o+filmie,Film,id=129789

jakos ten film trwa prawie 2h i nie ma takich głupot, i pomimo iz to film starej daty doskonale sie broni - nawet na tle komiksowej (komputerowej) wersji. :)

Odpowiedz
Monika napisał(a):Military, a skąd wiesz jak to wygladalo, byles tam?

Nie, ale potrafię (i lubię!) czytać książki, w tym historyczne. :)

Odpowiedz
ale pamiętaj, że do dziś "jak to wyglądało" to tylko spekulacje historyków i archeologów - bo tak naprawdę nigdy już tego się nie dowiemy :)

"ściśnięta kupa Spartan zasłania się tarczami, a jej pierwszy rząd wali na oślep mieczem."

Bo jakos nie sadze, aby twoja wersja przebiegu bitwy mogla by byc zgodna z prawda - wiec jakies slabe te ksiazki czytasz ;)

Recenzja z The Guardian. Przepraszam bardzo, ale nie mogłam się powstrzymać przed jej zacytowaniem. Niech będzie ona jakas riposta na recenzje zamieszczoną na KMF. :)

Cytat:Bojowe nosorożce, atakujące słonie i pseudo-wojownicy ninja czynią z superprodukcji "300" interesującą próbę pokazania historii. Jednak to czarne majtki Spartan są główną atrakcją filmu.

Z bitwy pod Termopilami, która rozegrała się w 480 r. p.n.e., do historii przeszła błyskotliwa i pełna buty uwaga wypowiedziana przez spartańskiego wodza w odpowiedzi na docinki Persów. Naśmiewając się z garstki spartańskich żołnierzy, którzy w liczbie 300. wyruszyli do walki z potężną perską armią - największą siłą bitewną tamtych czasów, liczącą nawet milion żołnierzy - emisariusz króla perskiego Kserksesa zaszydził: "Wystrzelimy w niebo tyle strzał, że przysłonią słońce". Na to jeden z najbardziej bezczelnych wodzów, jakich kiedykolwiek miała Sparta, odrzekł: "W takim razie będziemy walczyć w cieniu".

W "300" znajdziemy więcej tego typu zwięzłych ripost - Spartanie i Persowie bez wytchnienia mielą tu językiem. Film jest komiksową wersją konfrontacji między miłującymi wolność i nieustraszonymi Spartanami (którzy wracają z tarczą lub na tarczy) a ostentacyjnymi i przyzwyczajonymi do zbytku Persami. Ma dużą siłę oddziaływania, ale jest dość tandetny. W filmie aż roi się od wszelkiego rodzaju gaduł: perorujących generałów, dumnych królów, enigmatycznych świętych, gadatliwych żon i dwulicowych karłów. Dawni Spartanie zasłynęli tym, że używali języka miecza i włóczni, natomiast w filmie niemal każdy z nich ma "swoje pięć minut", podczas których wspina się na prowizoryczne podium i mówi coś moralizującego, złowieszczego lub dziwacznego. "Nagadamy tyle banałów, że wszyscy się pośpicie" - tak perski emisariusz mógłby ostrzec Spartan. W odpowiedzi pewnie usłyszałby: "W takim razie będziemy walczyć w snach".

Czarne slipy

"300" należy do tych zaskakująco wciągających, ale kompletnie idiotycznych filmów, które podobają się fanom gatunku właśnie dlatego, że grupa ta lubi oglądać durne filmy. Film został zrealizowany z wykorzystaniem techniki cyfrowej, dzięki której klatki filmu upodobniły się do komiksowych obrazków. To jednak, co tak bardzo spodobało się w "Sin City", sprawiło, że "300" wygląda jak gra wideo zaprojektowana przez mocno "odjechanych" programistów. Cały arsenał atakujących słoni, zdeformowanych karłów, pseudo-wojowników ninja i stworów z ostrymi jak brzytwa homarzymi szczypcami zamiast ramion czyni z "300" obraz pełen niespodzianek wizualnych. Zaskoczeniem było, na przykład, pojawienie się nosorożców bojowych, bo te straszne, wyposażone w róg bestie dawno nie pojawiły się w żadnym filmie. Dlatego ucieszyłem się widząc je na liście płac. Przyznam się jednak, że po cichu marzyłem o tym, żeby zobaczyć na ekranie bojowe pieski Corgi odziane w zbroje lub też latające wiewiórki bojowe.

Za najodważniejszy zabieg wizualny należy jednak uznać ubranie 300 Spartan w same tylko czarne slipy i szkarłatne peleryny i wysłanie ich w takim stroju na pole bitwy. Z kolei Persowie sprawiają wrażenie jakby wykupili wszystko, co było dostępne w butikach - Kserkses przyjeżdża do Grecji w pełnym rynsztunku bling blingowym [bling bling - termin z kultury hip-hopowej; oznacza m.in. manifestowanie bogactwa poprzez noszenie dużej ilości krzykliwej biżuterii - przyp. tłum.]. Spartanie zachwycają w swoich, oszczędnych, niczym bikini, kostiumach w stylu zapaśników wrestlingu, które eksponują pompowane sterydami mięśnie, "kaloryfery" na brzuchach i gołe pośladki. Nic dziwnego, że najeźdźcy okazują na ich widok irytację. "Zaatakujemy Grecję późną jesienią, zanim zdążycie oczyścić zimowe ubrania z kulek na mole" - tymi słowy perski emisariusz mógłby drażnić swoich przeciwników. W odpowiedzi arogancki Spartanin mógłby odrzec: "W takim razie będziemy walczyć w samych majtkach".

Zlepek filmów

"300" powstał na podstawie powieści graficznej napisanej m.in. przez Franka Millera, "wiecznego nastolatka", będącego najbardziej czczonym twórcą gatunku (autorem "Mrocznego rycerza", "Miasta grzechu" i "Elektry"). Film wyreżyserował Zack Synder, który ostatnio zrealizował całkiem porządny remake "Świtu żywych trupów" George'a Romero. Synder nie jest jednak oryginalnym reżyserem, lecz reżyserem-odtwórcą, pracowitym kolekcjonerem "filmowych sampli". Nie ma chyba ujęcia, którego Synder nie chciałby naśladować, czy pomysłu, którego nie mógłby skraść. Ścieżka dźwiękowa "300" do złudzenia przypomina muzykę do "Gladiatora", straż przyboczna Kserksesa nosi przerażające maski żywcem wyjęte z "Krzyku III", scena, w której pewny siebie młody Spartanin nieoczekiwanie zostaje pozbawiony głowy została wykradziona z "Czarnego deszczu", gdzie traci głowę Andy Garcia, a scena końcowa została dosłownie przeniesiona z "Braveheartu", podobnie jak trędowaci w kapturach, którym udało się jakoś przekonać Spartan, by co tydzień wysyłali im nową dostawę pięknych dziewic, które będą zabawiały ich w długie zimowe noce. Synder samodzielnie wymyślił tylko Spartan w "bikini" i nie jestem pewien, czy był to trafiony pomysł - stroje te wyglądałyby o niebo lepiej na kobietach. Gdy się jednak głębiej zastanowić, to nawet te czarne majtki mogły zostać zapożyczone z "Kumpli na zabój", gdzie Piece Brosnan gra niekonwencjonalnie ubranego płatnego zabójcę. Nic bardziej nie przeraża zdeprawowanego, ale normalnie odzianego, najeźdźcy jak psychopata, który nie boi się pokazać odrobiny ciała.

Co do popisów aktorskich w "300", to odtwórcy ról drugoplanowych są okropni, a główni bohaterowie jeszcze gorsi. Gerald Butler, grający króla Leonidasa, mężczyznę w średnim wieku, dowodzącego osławionymi bohaterami, którego taktyka ocaliła Grecję przed tyranią (przynajmniej do czasu nadejścia Rzymian), ma do zaprezentowania niewiele poza gniewną miną, którą podpatrzył u Laurence'a Fishburne'a. Z kolei Rodrigo Santoro, odtwórca roli Kserksesa, jest zbyt głupkowaty - zamiast królem królów, szachem szachów i cesarzem cesarzy mógłby być najwyżej barmanem barmanów i tatuażystą tatuażystów. Natomiast Lena Headey grająca żonę Leonidasa - zadziorę o niefortunnym imieniu Gorgo - naśladuje Connie Nielsen z "Gladiatora". Gorgo nieoczekiwanie oddaje się zdradzieckiemu politykowi, aby zrealizować swoje polityczne cele, a gdy zdaje sobie sprawę, że popełniła błąd, na oczach Rady Starszych, kierującej życiem politycznym Sparty, patroszy swojego oprawcę za gwałt. Starsi są pod wrażeniem - zresztą kto by nie był - i od razu gotowi są wykonywać polecenia królowej. To wszystko: gwałt, patroszenie, reakcja starszyzny odbywa się w brawurowym stylu, którego oczekuje się od "nadludzi w slipkach".

Bush-Kserkses i Osama-Leonidas

Na krótko przed premierą "300" w Stanach Zjednoczonych krążyła teoria przyrównująca wojnę Persów z Grekami do nieustającej konfrontacji Stanów Zjednoczonych z irackimi buntownikami. Ta teoria nie ma sensu: Persowie byli potomkami Irańczyków, którzy nienawidzą Irakijczyków, Spartanie byli profesjonalnymi żołnierzami, a nie terrorystami, a filmowy Kserkses jest tak modny, światowy i tak "cool", że każdy uciskany lud z dumą zgodziłby się być jego wasalem, podczas gdy George Bush w nikim nie wywołałby podobnej chęci samoponiżenia, bo wygląda jak krawaciarz. Co więcej, 300 Spartan walczyło, co prawda, o wolność, ale dość wąsko pojmowaną - nienawidzili oni świadomości bycia niewolnikami Persów. Jako rozentuzjazmowanym protofaszystom, których potomkowie sympatyzowali z nazistami, z pewnością nie przeszkadzało im posiadanie własnych niewolników. W przeciwieństwie do Ateńczyków, którzy dali światu demokrację, logikę, dramat, sztukę oratorską, architekturę, piękne rzeźby i wiarygodne opisy historyczne, Spartanie przyprawili wszystkich o ból głowy. Choć może porównanie Irakijczyków do Spartan nie było aż tak nietrafione? Ale skoro tak, to mam pewną wątpliwość: jeśli Leonidas to dubler Osamy bin Ladena, a gładki i stylowy Kserkses sprytnie naśladuje George'a Busha, to kto właściwie gra w tym filmie Tony'ego Blaira?

Perski emisariusz mógłby ostrzec 300 Spartan: "Rzeki spłyną taką ilością ludzkiej krwi, że nikt nie wyjdzie z domu przez wiele lat". Na co jeden z 300 Spartan mógłby odpowiedzieć: "W takim razie możemy odłożyć wybory na później".

© 2007 The Guardian

Odpowiedz
Monika napisał(a):ale pamiętaj, że do dziś "jak to wyglądało" to tylko spekulacje historyków i archeologów - bo tak naprawdę nigdy już tego się nie dowiemy :)

Hmm, wiesz, wtedy już istnieli kronikarze i to właśnie dzięki ich zapisom wiemy dziś wiele o tamtych czasach. Poza tym pewne taktyki nie zmieniły się do dziś. :)

Cytat:"ściśnięta kupa Spartan zasłania się tarczami, a jej pierwszy rząd wali na oślep mieczem."

Bo jakos nie sadze, aby twoja wersja przebiegu bitwy mogla by byc zgodna z prawda - wiec jakies slabe te ksiazki czytasz ;)

Takie akurat wrażenie odniosłem oglądając - podobno bardzo wierną - aranżację bitwy w wykonaniu BBC.

Odpowiedz
Military, owszem istnieli kronikarze, ale gdybyś choć troche rzeczywiście był zorientowany w temacie wiedziałbyś, że kronik nie zawsze należy traktować dosłownie. Często fakty zawarte w nich są przerysowane, a ze zwykłych wodzów kronikarze tworzą "nieśmiertelnych bogów" których włucznie oraz strzały się nie imają. :)

Odpowiedz
Np. Wincenty Kadłubek, a nawet Gall Anonim pisał wszystko raczej żeby przypodobać się królowi, dlatego nawet jak Polacy kogoś wyrzynają, to wyłącznie w dobrej sprawie. :) Kurczę, jak ja nie lubię jak ktoś mi coś zarzuca... Kiedy powiedziałem kiedyś że nie lubię europejskiego kina, ktoś napisał "to dlatego że nie oglądałeś europejskich filmów". Oglądałem. Dużo, jak się okazało. Nie zgodziłem się, że podróż w czasie jest niemożliwa. "Nie znasz się". Ale ja tylko przytaczałem słowa Hawkinga. Napisać że się czytało\widziało rekonstrukcję bitwy - ty się na tym nie znasz. A ty się znasz lepiej? Analizowałaś te dzieła? Wiesz dokładnie gdzie stoi o trzystu Spartanach i które fragmenty opisu są nieprawdziwe? Sorry, ale jakoś tak mam, że jednak wierzę bardziej naukowcom niż nieznanej mi osobie z forum. :)

Odpowiedz
military napisał(a):Analizowałaś te dzieła? Wiesz dokładnie gdzie stoi o trzystu Spartanach i które fragmenty opisu są nieprawdziwe? Sorry, ale jakoś tak mam, że jednak wierzę bardziej naukowcom niż nieznanej mi osobie z forum.

i we wszysto to co napisane w biblii tez wierzysz? (rozstąpienie morza i inne cuda) ;) przecież wkońcu apostołowie to też zacni kronikarze, wszak wszycy z nich to swieci i nie poświadczyliby nieprawdy ;)
a poza tym, źle mnie zrozumiałeś - ja nie podważam teorii naukowców itp. mówie tylko, że o samej bitwie wiemy bardzo niewiele i tylko tyle. :) a jeżeli już doczepiłam się do jakiegoś fragmetu twojej wypowiedzi - to zirytowały mnie słowa, ze Spartanie "walili na oślep mieczami". Co uważam (sorry) za totalna bzdure :)

Odpowiedz
Nie wierzę we wszystko co stoi w Biblii. Toteż pytam: czy analizowałaś zapisy? Bo imaginuj sobie, że naukowcy, którzy rekonstruowali bitwę, analizowali. Niezwykłe. Jednak sporo wiemy o tej walce. Może dlatego, że to nie Troja, to nie fikcja (i nie udowadniaj mi że Troja to niekoniecznie fikcja... nie o tym jest rozmowa). A jeśli już tak bardzo nie wierzysz kronikarzom, to skąd wiesz że Juliusz Cezar w ogóle istniał? Przecież monety z jego podobizną mogą przedstawiać fikcyjną postać, a zapiski - kłamać...

Walenie na oślep mieczami, jak pisałem, to takie skojarzenie (stali w rzędzie i uderzali - wrogów było tak wielu, że gdziekolwiek by nie uderzyć - się trafi), a zarazem hiperbolizowanie w celu wyperswadowania odbiorcy komunikatu, że wierny historycznie film straciłby element widowiskowości.

Od teraz będę pisał tak każdą wiadomość, albo poćwiczę styl urzędowy, bo tak skoplikowane środki stylistyczne jak metafora bywają niezrozumiane o wiele za często. :P

Odpowiedz
Zrozumiałbym tego typu dyskusje w przypadku "Gladiatora", ale odwoływanie się do faktów historycznych w przypadku filmu ze słoniami-gigantami i innymi stworami jest ciut dziwaczne :wink:

Na jutro zamawiam analizę historyczną bitwy o Minas Tirith :D

Odpowiedz
Ludzie, ja was po prostu zamorduję! ;) Czytajcie dokładnie co tu jest napisane: Cały czas udowadniam, że WIERNY historycznie film 300 byłby nieciekawy, i że to dobrze że są te słonie-giganty, statki kosmiczne, czarodzieje, miecze świetlne, złe duchy i co tam kto sobie zamarzy...

EDIT: rozwalił mnie cytat z "guardiana": straż przyboczna Kserksesa nosi maski rodem z Krzyku. Gee, a ja myślałem że to jakaś stylizacja na maski samurajów czy złych duchów z japońskich mitologii. Inteligentny recenzent - naśladownictwo Krzyku w filmie o Spartanach... ;)

Odpowiedz
czy analizowałam - odpowiem szczerze, oczywiście, że nie wnikałam to jakoś szczególnie - teraz bardziej z racji na film. :) Choć zaskoczę cię być może, bo studiuje historie :P więc pewnie postaram się w niedalekiej przyszłości temat ten zgłębić bardziej. :):)

"Juliusz Cezar w ogóle istniał? Przecież monety z jego podobizną mogą przedstawiać fikcyjną postać, a zapiski - kłamać..."

jasne, a wszystko to Matrix (ech, co za czasy - jak nie ma się argumentów trzeba zwalić wszystko na wirtualną rzeczywistość :D ) - idąc tym założeniem dojdziemy do wniosku, że Spartanie też mogli w ogóle nie istenieć. ;) Nie popadajmy w skrajności. :)

Odpowiedz
Ok, sorry, nie zrozumiałem Twoich intencji.

Z tymi maskami to niezła żenada. Recenzent widać musi być jakimś tłumokiem i ignorantem. Od razu przypomina mi się "Film" i tekst o masce klauna w odniesieniu do "V jak Vendetta" :?

Odpowiedz
military napisał(a):WIERNY historycznie film 300 byłby nieciekawy

Nie zgadzam się. Filmu jeszcze nie widziałem, ale jestem przekonany, że do pięt nie dorośnie otwierającej Gladiatora bitwie na skraju lasu, która notabene nie jest wiernym odbiciem faktów historycznych, jedynie ich zgrabnym przemieszaniem z filmową fikcją.

Odpowiedz
Monika napisał(a):idąc tym założeniem dojdziemy do wniosku, że Spartanie też mogli w ogóle nie istenieć. ;)

James Cameron to udowodni zaraz po tym, jak znajdzie grób Jezusa. ;)

Odpowiedz
military napisał(a):James Cameron to udowodni zaraz po tym, jak znajdzie grób Jezusa. ;)

hahaha! dobre! :):) (on twierdzi, że już go znalazł). koniec offtopa :D

Odpowiedz
Mental napisał(a):Filmu jeszcze nie widziałem, ale jestem przekonany, że do pięt nie dorośnie otwierającej Gladiatora bitwie na skraju lasu.

podczas której między statystami przechadzają się zagubieni technicy. :)

Gladiator to wybitnie nudny film, który z historią nie ma zbyt wiele wspólnego. Jest oparty na motywach. Poza tym - zanim umarłem z nudów - zirytowała mnie wizja utrzymanego w chłodnych barwach Rzymu. Przecież te wszystkie posągi, dachy itp. - to było kolorowe, zdobione, malowane! Jak mówiłem - Gladiator to tak samo historyczny film, jak i 300, choć tutaj nie bawiono się w pozory. :)

Odpowiedz
Cytat:podczas której między statystami przechadzają się zagubieni technicy.

hmm... w T2 też, w Braveheart także, w Indiana Jones również... Takie są koszty rezygnacji z wszechogarniających komputerowych efektów specjalnych.

A "Gladiator" to rzecz oczywista jeden z najlepszych filmowych fresków historycznych, jaki nakręcono. Co do tego nie ma dyskusji :)

Odpowiedz
Ja jednak ponad "Gladiatorem" stawiam opowiadający mniej więcej o tym samym "Upadek Cesarstwa Rzymskiego".

military, wpadki są wszędzie i nie ma to nic do rzeczy.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Batman (temat ogólny) Mental 1,346 258,020 30-06-2026, 19:17
Ostatni post: SonnyCrockett
  Asterix (temat ogólny) Maik 126 28,845 16-06-2026, 18:57
Ostatni post: OGPUEE
  Spider-Man (temat ogólny) Pelivaron 36 2,051 31-05-2026, 07:20
Ostatni post: Rozgdz
  Addams Family (temat ogólny) Maik 85 14,083 11-09-2025, 22:57
Ostatni post: slepy51
  Superman (temat ogólny) Ted 10 1,629 29-07-2025, 13:58
Ostatni post: shamar
  Judge Dredd (temat ogólny) military 1,176 230,281 20-07-2025, 20:54
Ostatni post: samuuel
  Fantastic Four (temat ogólny) Anonymous 421 117,477 15-07-2025, 00:26
Ostatni post: Żółte Krzesło
  The Dark Knight Rises (2012) [temat spoilerowy] Gieferg 1,365 244,390 16-01-2025, 23:56
Ostatni post: Gieferg
  Hellboy (temat ogólny) Danus 245 49,412 01-11-2024, 20:26
Ostatni post: marsgrey21
  Sin City (temat ogólny) Tyler Durden 312 89,953 16-09-2023, 16:34
Ostatni post: slepy51



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości