wiking napisał(a):tyle ze obcy zeby sie "urodzil" potrzebuje krolowa do zlozenia jaj, a natepnie "ochotnika" do zlozenia embrionu wewnatrz niego. dwa razy dluzsza droga
a jak sie rozmnaża predator?
Cytat:ech...ale mi chodzi o to, że obcy nie potrzebowali tworzyć takowej broni.
Tu właśnie chodzi o to, że Predator bez swoich zabaweczek jest niemal mięsem armatnim. Tworzenie broni bynajmniej nie stanowi więc o jego inteligencji względem alienów. I jeśli nie uważasz, że ludzie są ciency w porównaniu z dzikimi kotami, to powodzenia w dżungli.
ok, predator bez zabaweczek faktycznie jest mięsem armatnim, ale o przewadze danej rasy nie stanowi wynik walki wręcz między nieuzbrojonymi przedstawicielami ras. Czy ludzie są ciency w porównaniu z drapieżnymi kotami? niby tak ale tylko w takim starciu o jakim wspomniałem wyżej - jakoś to nie ludziom grozi wyginięcie tylko coraz to nowym gatunkom zwierząt ( z którymi czlowiek w "honorowej" walce jeden na jeden przeciez nie ma szans) - i chyba raczej pod takim kątem bym oceniał przewagę danej rasy. jesli bierzesz za kryterium kto by wygrał w walce wręcz to równie dobrze mozna wziąśc za kryterium : kto ma większe możliwości w podróżach kosmicznych czy jakichkolwiek innych dziedzinach - a biorąc pod uwagę to ze predator dzięki możliwościom swojego umysłu jest w stanie zniwelować wszelkie przewago obcego, stawia go zdecydowanie na lepszej pozycji :twisted:
Cytat:Aliens - tam masz kilka przykładów w relacji Królowa Ripley - jest miejsce i na skurw*******o i na względny szacunek ze strony tej pierwszej. Poza tym, jak już mówiłem wcześniej, przesłanką obcych było przede wszystkim przetrwanie i pozbycie się wszelkiego zagrożenia.
zonk, jej "szacunek" wynikał tylko z faktu że Ripley mogła w każdej chwili usmażyć jej potomstwo - więc jest powiązany z główną siłą napędową tej rasy, prosilem o przykład niepowiązany.
Cytat:Nie widzę więc po co porównywać pod tym względem te dwa gatunki.
:) to ty zacząłeś mówiąz że u obcych też sie pojawia "szacunek" 8)
26-06-2005, 19:00
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,404
Liczba wątków: 67
wiking napisał(a):tyle ze obcy zeby sie "urodzil" potrzebuje krolowa do zlozenia jaj, a natepnie "ochotnika" do zlozenia embrionu wewnatrz niego. dwa razy dluzsza droga :wink:
generalnie królowa rodzi się jako druga (pierwszy rodzi się strażnik, który oczyszcza teren - patrz Alien 3) i rośnie dość szybko. Czasem jednak królowa może być jako pierwsza. Natomiast sam proces od embrionu do dorosłego osobnika nie jest wcale taki długi, bo trwa kilka dni (w zależności od nosiciela).
26-06-2005, 19:00
Nowy
Liczba postów: 72
Liczba wątków: 5
Jednak inteligencja jest przed brytalną siła- w końcu to predatorki zaobrązkowały królową.
faktem jest też iż w walce sam na sam bez zabaweczek predator jet bez szans. Zresztą może mi ktoś wytłumaczyć jak coś wielkości pieczonego kurczaka z rożna wydostające się z klaty piersiowej po krótkim czasie staje się wielkie jak emu? czym on się zuwi powietrzem?
26-06-2005, 19:01
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,404
Liczba wątków: 67
Gieferg napisał(a):[quotczlowiek w "honorowej" walce jeden na jeden przeciez nie ma szans) - i chybzonk, jej "szacunek" wynikał tylko z faktu że Ripley mogła w każdej chwili usmażyć jej potomstwo - więc jest powiązany z główną siłą napędową tej rasy, prosilem o przykład niepowiązany.
Ale stanowi to jednak o czymś, podobnie jak finałowy pojedynek między nią a Ripley. Królowa mogła przecież śmiało rozwalić Newt, a stanęła do równego pojedynku. Zauważ też, że obcy się kontrolował. W części pierwszej i trzeciej mógł przecież wleźć i rozwalić wszystkich za jednym zamachem, a jednak tego nie zrobił. Zaczął załatwiać osoby, od których biło wg niego największe zagrożenie. Dla mnie świadczy to o wystarczająco wysokiej inteligencji oraz niejakim szacunku do przeciwnika - walka strategiczna.
26-06-2005, 19:04
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,404
Liczba wątków: 67
zły napisał(a):Jednak inteligencja jest przed brytalną siła- w końcu to predatorki zaobrązkowały królową.
proszę nie wspominaj o też porażce nazwanej AvP, bo film ma się nijak do uniwersum zbudowanego wcześniej na filmach, książkach i komiksach.
zły napisał(a):Zresztą może mi ktoś wytłumaczyć jak coś wielkości pieczonego kurczaka z rożna wydostające się z klaty piersiowej po krótkim czasie staje się wielkie jak emu? czym on się zuwi powietrzem?
lol - żywi się ofiarami - m.in. po to także zabija. A żeby najpierw zabić musi urosnąć. Pamiętaj, że obcy to obcy, a więc jego organizm różni się w ogromnym stopniu od naszego.
26-06-2005, 19:07
Cytat:Ale stanowi to jednak o czymś, podobnie jak finałowy pojedynek między nią a Ripley. Królowa mogła przecież śmiało rozwalić Newt, a stanęła do równego pojedynku.
to raczej nie było z honorowych pobudek tylko po prostu zagrożeniem była tylko Ripley
Cytat:Zauważ też, że obcy się kontrolował. W części pierwszej i trzeciej mógł przecież wleźć i rozwalić wszystkich za jednym zamachem, a jednak tego nie zrobił.
drapieżne zwierzęta też nie rozwalają za jednym zamachem ile tylko uda im sie dorwać. To raczej typowe zachowanie. Obcy budował gniazdo i nie miało zadnego sensu rozwalenie wszystkich ludzi od razu. Ale nie jest to jak dla mnie większa strategia niż taka jaką stosują normalne drapieżniki - po porstu instynkt. Podobnie i w przypadku królowej (cytat wyżej)
Cytat:Zaczął załatwiać osoby, od których biło wg niego największe zagrożenie.
skąd ten wniosek? Czy od Bretta biło większe zagrożenie niż od Parkera? nie sądzę, po prostu miał pecha i się nawinął, podobnie i póxniej - Dallas ginie bo szuka obcego i w końcu znajduje. Również w Alien 3 nie posądzałbym obcego o to że załatwił Andrewsa dlatego że wiedzial że to szef i w ten sposób osłabi morale reszty.
Cytat:proszę nie wspominaj o też porażce nazwanej AvP, bo film ma się nijak do uniwersum zbudowanego wcześniej na filmach, książkach i komiksach.
Mefisto - przeciez w komiksach AVP z krolową było to samo - równiez ją trzyamli na uwięzi (mówię o pierwszym i najlepszym z tych komiksów - w Polsce wydany w 1994) i twierdzenie że film ma się nijak mija się z prawdą - on nawiązuje do tego co jest w komiksach i to bardzo wyraźnie (że jest kiepski to inna sprawa)
26-06-2005, 19:11
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,404
Liczba wątków: 67
jejku, tyle tych kresek, że już nie wiem kogo cytujesz :D
co do tego to nie zgodzę się. Pamiętaj, że w Alien Ci ludzie mieli funkcje i stopnie, podobnie jak w Alien 3. Pamiętasz, jak obcy zabił Clemensa ? Po co ? Dlaczego ? Nie był głodny, nie był w pobliżu, ale wiedział, że jako lekarz może zagrozić królowej, która siedziała w Ripley. Podobnie z Andrewsem, który po prostu rządził tym wszystkim - zobacz jaka panika wynikła w związku z jego śmiercią. Dla mnie to nie jest "naturalne" zwierzęce zachowanie.
Co do komiksów, to prawda, ale przyznasz, że są znacznie lepsze od tego czegoś, co wyprodukował Anderson
26-06-2005, 19:18
Mefisto - cytowałem tylko Ciebie :)
Cytat:Co do komiksów, to prawda, ale przyznasz, że są znacznie lepsze od tego czegoś, co wyprodukował Anderson
przyznam że pierszy komiks AVP jest zdecydownia lepszy i wolałbym zeby film był jego adaptacją :)
Cytat: Pamiętaj, że w Alien Ci ludzie mieli funkcje i stopnie, podobnie jak w Alien 3. Pamiętasz, jak obcy zabił Clemensa ? Po co ? Dlaczego ? Nie był głodny, nie był w pobliżu, ale wiedział, że jako lekarz może zagrozić królowej, która siedziała w Ripley. Podobnie z Andrewsem, który po prostu rządził tym wszystkim - zobacz jaka panika wynikła w związku z jego śmiercią. Dla mnie to nie jest "naturalne" zwierzęce zachowanie.
ja sie też nei zgodzę - Clemensa mógł zabić bo się nawinął - obcy przylazł tam gdzie była królowa, nie powiedzialbym że wiedział że to lekarz. A w pierwszej części: Dallas zginął bo poszedł, gdyby poszedł ktoś inny - zginąłby ktoś inny - nie powiedzialbym że obcy pomyślał "o kapitan, trzeba go dorwać" po rpostu ofiara sie napatoczyła to ją załatwił.
Podobnie i Andrews a nie kto inny zginął dlatego że to on a nie kto inny stał sobie pod wylotem szybu wentylacyjnego - najzwyklejszy pech.
Podsumowując - uważam że przypisujesz obcemu więcej inteligencji niz posiadał, ale to moje prywatne zdanie. Możesz mieć inne, niech się zresztą inni wypowiedzą.
pzdr i spadam bo się spóźnie zaraz :D
26-06-2005, 19:23
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,404
Liczba wątków: 67
co do Dallasa to fakt, prosił się, ale co do innych, to w przypadku kiedy działa obcy nie występuje coś takiego jak pech ;) Alien działał (przynajmniej w trójce) z pełną konsekwencją - przecież znacznie więcej więźniów mogło mu się napatoczyć, kanały wentylacyjne były rozległe. Ale dobrze, inny przykład - kiedy przygotowywali pułapkę na niego, smarując wszystko, ten nagle się pokazał (a przecież wokół była masa osób) i zaatakował w newralgicznym punktcie - dla mnie to coś więcej jak przypadek czy instynkt
26-06-2005, 19:27
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Ludzie mieli stopnie, fakt. I jako pierwszy zginął Brett, który był mechanikiem z zaniżoną płacą... Największe zagrożenie, powiadasz?
26-06-2005, 22:01
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,404
Liczba wątków: 67
Brett zginął, bo się pałętał za kotem :>
Inna sprawa, że rzecz się dzieje na statku, czyli w bardzo zamkniętym (choć gigantycznym) miejscu. Poza tym, mechanik, mimo iż maluczki, to jednak ważny. Inna sprawa, że moja mała teoria sprawdza sie bardziej w części 3, niż 1, ale to raczej podyktowane jest warunkami.
26-06-2005, 22:56
Cytat:to w przypadku kiedy działa obcy nie występuje coś takiego jak pech
wystepuje, występuje, gdyby Andrews nie stal pod wylotem szybu obcy by go nie porwał - czysty pech
poza tym czemu nie załatwił Dillona? przeciez on miał duzy wpływ na więźniów to by dopiero był cios jakby go załatwił tyle że...skąd obcy miał to wiedzieć?
Poza tym: pierwsi giną tacy sobie więźniowie (ten przy wentylatorku i dwóch w korytarzach), Clemens ginie po przebywa w towarzystwie Ripley - gdyby siedziała z kimś innym to zginął by ktoś inny. I nie w mówisz mi że obcy wiedział jaką pułapkę na niego szykują ( przykład z tym atakiem ) bo gdyby był taki mądry to by się nie dał złapać, a tymczasem poleciał jak głupi za jednym z więźniów i zamknęli go (w nowelizacji oraz wersji specjalnej) co raczej zaprzecza specjalnej bystrości xenomorfa. Podobnie na koniec - uganiał się jak głupi za biegającymi po korytarzach więźniami, dał się zapędzić do tłoka i zalać ołowiem tylko dlatego że Dillon został sobie na dole jako przynęta. Gdyby był taki bystry wylazł by stamtad i olał Dillona. Jak dla mnie nie jest więc specjalnie bystry i kieruje się tylko instynktem a czasem przypadkiem uadje mu się zrobić coś szczególnie złosliwego (jak porwanie Andrewsa czy akcja z pułapką).
26-06-2005, 23:41
Nowy
Liczba postów: 360
Liczba wątków: 6
uwazam ze obcy nie jest inteligentny, ale mimo wszystko nie jest taki glupi. jako przyklad podam sytuacje w drugiej czesci (specjalnej), kiedy zostaly ustawione karabiny maszynowe - obcy wycofali sie i wybrali inna droge.
"Ash nazg durbatulûk, ash nazg gimbatul, ash nazg thrakatulûk, agh burzum-ishi krimpatul"
26-06-2005, 23:46
a największy przykład głupoty i obcych i predatorów mamy w AVP:
-głupota obcych - królowa usiłowała zabić nosiciela jedynego ocalałego jej potomka, idiotyczne...
-głupota predatorów - zostawili ciało samo, nie sprawdzając wczeniej czy coś sie w nimnie zalęgło ( a przeciez mogli sprawdzić tak samo jak w P2 predator widział ze kobieta jest w ciązy - poza tym powinni byc przygotowani na taką ewentualnośc...)
jest jednak duże ale odnośnie obydwóch przypadków - tak naprawdę to nie ma tu mowy o głupocie ani obcych ani predatorów jedyna głupota jaka tu występuje to głupota ludzi odpowiedzialnych za powstanie tego durnego filmu :twisted:
26-06-2005, 23:57
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,404
Liczba wątków: 67
Gieferg napisał(a):wystepuje, występuje, gdyby Andrews nie stal pod wylotem szybu obcy by go nie porwał - czysty pech
poza tym czemu nie załatwił Dillona? przeciez on miał duzy wpływ na więźniów to by dopiero był cios jakby go załatwił tyle że...skąd obcy miał to wiedzieć?
Poza tym: pierwsi giną tacy sobie więźniowie (ten przy wentylatorku i dwóch w korytarzach), Clemens ginie po przebywa w towarzystwie Ripley - gdyby siedziała z kimś innym to zginął by ktoś inny. I nie w mówisz mi że obcy wiedział jaką pułapkę na niego szykują ( przykład z tym atakiem ) bo gdyby był taki mądry to by się nie dał złapać, a tymczasem poleciał jak głupi za jednym z więźniów i zamknęli go (w nowelizacji oraz wersji specjalnej) co raczej zaprzecza specjalnej bystrości xenomorfa. Podobnie na koniec - uganiał się jak głupi za biegającymi po korytarzach więźniami, dał się zapędzić do tłoka i zalać ołowiem tylko dlatego że Dillon został sobie na dole jako przynęta. Gdyby był taki bystry wylazł by stamtad i olał Dillona. Jak dla mnie nie jest więc specjalnie bystry i kieruje się tylko instynktem a czasem przypadkiem uadje mu się zrobić coś szczególnie złosliwego (jak porwanie Andrewsa czy akcja z pułapką).
już wróciłeś ? nie za szybko ? :twisted:
czysty pech ? wątpię, nawet jeśli się kierował instynktem to nie był to czysty pech. Co do pierwszych więźniów to potrzebował ich, żeby uzupełnić zapasy i przygotować gniazdo. Po drugie oni się właśnie pałętali, gdzie nie trzeba. Co do Clemensa, to przyznałeś mi niejako rację - zginął, bo był w towarzystwie Ripley :> Poza tym czemu Twoim zdaniem olał drugiego więźnia, jaki był w tej samej sali ?
Dillona nie zabił, bo raz, że nie miał za bardzo okazji, a dwa, że Dillon nie był ważny aż do finału - był po prostu jednym z więźniów. Sam widziałeś jak przyjmował rewelacje Ripley - mało go to obchodziło.
I nie mówię, że obcy wiedział jaką pułapkę szykują, tylko, że w ogóle wiedział o pułapce. Co do pułapek - ta druga jest właśnie uwarunkowana taką czy inną inteligencją. Dillon zaczął iść za Ripley, która przecież miała przeżyć (pamiętaj, że tak go właśnie wyciągnęli z tuneli - wcześniej obczaił o co chodzi i nie chciał wyjść, dopiero Dillon szarpiący się z Ripley go skusił), a zatem musiał się nim zająć.
Co do zapędzenia się w tunel - popełnił błąd. Ludzie też są podobno inteligentni, a ich głupota nie zna granic. No i z tą złośliwością to już przegiąłeś, bo w końcu obcy nie posiada uczuć, czyli nie robi rzeczy dla przyjemności. On dobrze wiedział co robi.
26-06-2005, 23:58
Cytat:Poza tym czemu Twoim zdaniem olał drugiego więźnia, jaki był w tej samej sali ?
miał może wizję z której wynikało że ten mu się jeszcze przyda?
:D
Cytat: No i z tą złośliwością to już przegiąłeś,
nie przegiąłem, to był żart, wydawało mi się że dość wyraźny...
Nawet jeśli po części masz rację to i tak Obcy nie jest taki "mądry" jak predator a poza tym nic nie wskazuje na to żeby miał wiedziec że akurat Andrews jest ważny, więc akurat w tym przypadku to był pech. Podobnie nie mógł wiedziec że akurat koles którego zaatakuje upuści coś co spowoduje eksplozję itp. to już byłoby trochę za mądre. Więc również i tutaj przypadek.
27-06-2005, 00:08
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,404
Liczba wątków: 67
Gieferg napisał(a):miał może wizję z której wynikało że ten mu się jeszcze przyda?
aha !! :twisted:
Gieferg napisał(a):nie przegiąłem, to był żart, wydawało mi się że dość wyraźny...
nu ja wiem, za to moja odpowiedź wyszła chyba nazbyt poważnie ;)
Gieferg napisał(a):Nawet jeśli po części masz rację to i tak Obcy nie jest taki "mądry" jak predator a poza tym nic nie wskazuje na to żeby miał wiedziec że akurat Andrews jest ważny, więc akurat w tym przypadku to był pech. Podobnie nie mógł wiedziec że akurat koles którego zaatakuje upuści coś co spowoduje eksplozję itp. to już byłoby trochę za mądre. Więc również i tutaj przypadek.
Andrews rozstawiał wszystkich po kątach, więc sądzę, że nawet mały chestburster zorientowałby się kto tu jest szefem ;) Co do kolesia z wiadrem się zgodzę, ale i wcale tak nie twierdziłem.
27-06-2005, 00:14
Nowy
Liczba postów: 360
Liczba wątków: 6
a najciekawsze jest to, ze nawet (w pewnym sensie) zwykly twarzolap moze zabic doroslego predatora, przez umieszczenie wewnatrz niego embrionu, co wiemy jak sie konczy
"Ash nazg durbatulûk, ash nazg gimbatul, ash nazg thrakatulûk, agh burzum-ishi krimpatul"
27-06-2005, 00:17
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Jeśli już mowa o inteligencji Obcych, to oni szybko się uczą, ale na własnych błędach. Dopóki czegoś nie schrzanią - są głupi. Przykład: z korytarza w Aliens wycofali się dopiero, kiedy ich ładnie poszatkowało. W Przebudzeniu przestali się rzucać dopiero, gdy Gediman ich popieścił ciekłym azotem. Zatem - logicznie wnioskując - Obcy mają szansę stać się bardzo inteligentną rasą, ale - skoro do tej pory tak się nie stało - znaczy to, że nie potrzebują być jeszcze bardziej rozwinięci. Po prostu mają już wszystko, co zapewni im przetrwanie. Gdyby trafili na silniejszego przeciwnika, z ktorym musieliby toczyć dłuższy bój - pewnie by rozwinęli jakieś nowe mechanizmy obronne. Tak jak Predatorzy. Uważam te rasy za równie niebezpieczne, ale ze względu na sympatię do Alienów, zagłosowałem właśnie na nich.:)
27-06-2005, 07:38
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,404
Liczba wątków: 67
military napisał(a):Zatem - logicznie wnioskując - Obcy mają szansę stać się bardzo inteligentną rasą, ale - skoro do tej pory tak się nie stało - znaczy to, że nie potrzebują być jeszcze bardziej rozwinięci. Po prostu mają już wszystko, co zapewni im przetrwanie. Gdyby trafili na silniejszego przeciwnika, z ktorym musieliby toczyć dłuższy bój - pewnie by rozwinęli jakieś nowe mechanizmy obronne.
otóż to ! :D
27-06-2005, 14:10
|