Aliens versus Predator
#41
Cytat:nie usiłuj wmówić mi, że myślę coś innego niż myślę
Ok, to był świetny zakup, możesz być z siebie dumny ;)

Odpowiedz
#42
Powiem inaczej - nie wtykaj nosa w cudze zakupy. Ja ci do torby nie patrzę. Może koniec offtopa?

Odpowiedz
#43
Powiem inaczej - nie histeryzuj :P
Jak nie chcesz komentarzy to nei pisz o tym na forum, proste :P

Odpowiedz
#44
Żeby komentować, trzeba jeszcze mieć wyczucie, którego tobie wyraźnie brakuje.

Odpowiedz
#45
Cytat:Scenografia - jej kolorystyka (co wiąże się z oświetleniem) - w A3 mi się nie podoba. Zdjęcia są niewyraźne i rozmyte, brak im ostrości.

To jest bzdura i głupie gadanie. Na jakim telewizorze oglądałeś A3? Rozmyte, niewyraźne? Bullshit. mogą ci się nie podobać, ale nie mów, że są niewyraźne.

Cytat:Brak tu pamiętnych ujęć, takich jak w innych filmach serii

1. Clemens spacerujący po nabrzeżu;
2. Scena wyklucia się obcego z bawolego brzucha;
3. Kremacja;
4. Kostnica/autopsja;
5. Sekwencja kończąca film;

jeżeli to nie są pamiętne momenty, to chyba też kupię sobie AvP :) może zmienie zdanie :)

Cytat:Brak tu jakichkolwiek detali, scenografia jest jakby zamglona, a przez to niewiarygodna, przynajmniej dla mnie. Nie uwierzyłem, że od lat egzystują tam ludzie.

brak detali? powtarzam: nie oglądaj tego filmu na wyświetlaczu komórki. detali jest od groma - napisy na ścianach w jadalni, sfatygowany brzęczyk, bukiet kwiatów wciśnięty za klamkę komory Newt, zużyte naczynia - generalnie wszystko w A3 przypomina o tym, że KIEDYŚ kompleks więzienny zamieszkiwało 5000 osadzonych, a teraz jest ich raptem dwudziestu kilku. Że tez muszę takie rzeczy wypisywać. 25 chłopa na obszarze małego miasteczka - Fincher jak nikt inny oddał atmosferę odosobnienia, przytłoczenia. Ci więźniowie zagospodarowali dla siebie raptem 1/10 powierzchni kompleksu. Tu wszystko ma sens i wszystko jest uzasadnione.

Cytat:Ogólnie rzecz biorąc, treściowo A3 jest jak najbardziej ok (choć zdecydowanie najgorszy, najnudniejszy, najbardziej wtórny z trylogii)

kolejna... nie powiem co. że niby Aliens jest treściowo bardziej napakowany? na boga co to w ogóle znaczy treściowo w odniesieniu do Trylogii? że jakies prawdy życiowe przekazuje?

Cytat:Weźmy operatora bez inwencji - i jak z tego mają wyjść ciekawe zdjęcia? One są jak najbardziej poprawne, standardowe, wręcz podręcznikowe. Ale nie ma się czym - szczególnie na tle reszty serii - zachwycać.

człowieku, co ty bredzisz :) standardowe zdjęcia w A3? podręcznikowe? ok - niech będą podręcznikowe, ale w takim razie dawaj mi ten podręcznik, naucze się go na pamięć. jakże filmy sci-fi byłyby cudowne, gdyby wszyscy młodzi adepci stosowali się do wskazówek zamieszczonych na kartach tego podręcznika.

Odpowiedz
#46
Gieferg napisał(a):Powiem inaczej - nie histeryzuj :P
Jak nie chcesz komentarzy to nei pisz o tym na forum, proste :P
No hard feelings, ale gdy widzę, że ktoś kończy wypowiedź (lub zdanie) słowem "proste", to mam ochotę przypieprzyć temu komuś tępym narzędziem. 8)

Sorry za offtop, poza tym to nie jest osobista uwaga, tylko bardziej ogólnej natury. :)

Odpowiedz
#47
Wasza dyskusja przypomina mi taką kłótnię dzieciaków:
-Ty jesteś głupi.
-A twoja matka jest brzydka.
-Tak? A twój stary jest prokuratorem :)

Odpowiedz
#48
Military napisał(a):Żeby komentować, trzeba jeszcze mieć wyczucie, którego tobie wyraźnie brakuje
No i dalej histeryzujesz :P albo po prostu jesteś przewrażliwiony.
Albo brakuje ci poczucia humoru :P

Odpowiedz
#49
czemu wszyscy kończą swoje wypowiedzi "uśmieszkami"? :)

Odpowiedz
#50
Bo fajniej to wygląda zamiast kropki :)

Odpowiedz
#51
Mental napisał(a):To jest bzdura i głupie gadanie. Na jakim telewizorze oglądałeś A3? Rozmyte, niewyraźne? Bullshit.

Monitor z obrazem tak ostrym, że bardziej już się go wyostrzyć nie da wystarczy?

Cytat:1. Clemens spacerujący po nabrzeżu;
2. Scena wyklucia się obcego z bawolego brzucha;
3. Kremacja;
4. Kostnica/autopsja;
5. Sekwencja kończąca film;

Twoje subiektywne odczucia. "A ja wolę Matejkę od Dalego".


Cytat:brak detali? powtarzam: nie oglądaj tego filmu na wyświetlaczu komórki. detali jest od groma - napisy na ścianach w jadalni, sfatygowany brzęczyk, bukiet kwiatów wciśnięty za klamkę komory Newt, zużyte naczynia - generalnie wszystko w A3 przypomina o tym, że KIEDYŚ kompleks więzienny zamieszkiwało 5000 osadzonych, a teraz jest ich raptem dwudziestu kilku. Że tez muszę takie rzeczy wypisywać. 25 chłopa na obszarze małego miasteczka - Fincher jak nikt inny oddał atmosferę odosobnienia, przytłoczenia. Ci więźniowie zagospodarowali dla siebie raptem 1/10 powierzchni kompleksu. Tu wszystko ma sens i wszystko jest uzasadnione.

Czad. A widzisz różnicę między A1 a A3? Tam te detale POKAZANO, tutaj - jeśli masz telewizor 21 cali, weźmiesz lupę, zrobisz stopklatkę i prześledzisz kadr kawałek po kawałku - przy odrobinie szczęścia je dostrzeżesz.

Cytat:kolejna... nie powiem co. że niby Aliens jest treściowo bardziej napakowany? na boga co to w ogóle znaczy treściowo w odniesieniu do Trylogii? że jakies prawdy życiowe przekazuje?

Alien był o siedmiu diametralnie różnych bohaterach, którzy zmuszeni są zbadać niezwykle wyglądający statek kosmiczny. Przynoszą z niego potwora, który rodzi się w najmniej spodziewany sposób. Bla bla... każdy wie o czym jest ten film. Ale takie coś jak znalezienie właściwego kosmity (obcego) na statku innych obcych, który jest bardziej tajemniczy niż sam alien; takie coś jak zróżnicowanie bohaterów, nadanie im cech charakterystycznych tylko dla nich, charakterystycznych odzywek i nawyków; takie coś jak realistyczne konflikty w grupie, zwroty akcji, jej dramatyzm - takie coś było nowością w chwili powstania filmu, kiedy mało kto uważał sf za poważny gatunek, i to wciąż, do dziś pozostaje świeże.

Aliens - znów mamy wielu świetnie pokazanych bohaterów; nawet jeśli któryś jest widoczny na ekranie przez 5 minut i wypowiada 3 słowa, to i tak wiemy o nim wszystko, co trzeba. Tutaj nie ma zbyt wiele zaskoczeń - bo postawiono na akcję. Ale jest ona totalnie odmienna od tego, co było w pierwowzorze. Świeża. Do dziś.

Alien 3 - cóż... masa bezimiennych bohaterów, których charakteryzują takie cechy jak to, że "ten tamten biega z nożyczkami", którzy mają po dwie kwestie (jeśli mają szczęście), o których nic nie wiemy (poza głównymi bohaterami), dla odmiany mierzy się z jednym alienem, tym razem bez rur na plecach (co za powiew świeżości w serii). Do tego wszyscy więźniowie, którzy raczej chcieli Ripley skrzywdzić niż uściskać, po jednej płomiennej przemowie gotowi są oddać życie za jakąś niepewną sprawę, pod dowództwem kogoś, kogo znają od paru dni, i przez kogo burzy się ich ład. No cóż - to, że są psychopatami na zadupiu, zaprawdę wszystko tłumaczy. Po arcyoryginalnej próbie zapędzenia obcego za pomocą ognia w kozi róg w długich, pustych korytarzach (czegoś takiego przecież wcale nie obserwowaliśmy w pierwszej części), Ripley w końcu załatwia potwora, który wydawał się już martwy (A1, A2 - e tam, widać mi się przywidziało). Wow. Ile nowości. Sorry, aż mnie zatyka. ;)

Od bardzo mądrych, wykształconych ludzi, których hobby i zawodem jest m.in. pisanie o sztuce, dowiedziałem się paru rzeczy o recenzowaniu. Nie możesz oceniać filmu w oderwaniu od innych dokonań jego twórcy, oraz w oderwaniu od całego gatunku czy ewentualnych poprzednich części. Załóżmy, że czytałeś Pachnidło. Fajna książka, ocenisz pewnie wysoko. Ale skąd wiesz, że nie powiela czegoś, co już powstało, o bardzo podobnym pomyśle? Że na tle reszty dokonań autora wcale się nie wyróżnia, że nie jest jedynie zlepkiem pomysłów z innych jego powieści? Ocenienie jej wysoko nie byłoby uczciwe wobec wcześniejszych, często lepszych pozycji z tego gatunku, na których autor się wzorował. I tak właśnie jest z Alien 3. Obejrzysz, spodoba ci się, i masz gdzieś że to tylko bardzo poprawnie wykonany zbiór klisz. To nie jest rzetelna recenzja.

Niedawno tak właśnie, właściwie, profesjonalnie o ile potrafię, podszedłem do tego filmu. I nie dziwię się, że krytycy go doszczętnie zjechali. Nie dziwię się, że na rottentomatoes jego ocena to 33%. Ocenić wyżej - to po prostu nie fair w stosunku do reszty.

Odpowiedz
#52
military napisał(a):Nie możesz oceniać filmu w oderwaniu od innych dokonań jego twórcy, oraz w oderwaniu od całego gatunku czy ewentualnych poprzednich części. Załóżmy, że czytałeś Pachnidło. Fajna książka, ocenisz pewnie wysoko. Ale skąd wiesz, że nie powiela czegoś, co już powstało, o bardzo podobnym pomyśle? Że na tle reszty dokonań autora wcale się nie wyróżnia, że nie jest jedynie zlepkiem pomysłów z innych jego powieści? Ocenienie jej wysoko nie byłoby uczciwe wobec wcześniejszych, często lepszych pozycji z tego gatunku, na których autor się wzorował. I tak właśnie jest z Alien 3. Obejrzysz, spodoba ci się, i masz gdzieś że to tylko bardzo poprawnie wykonany zbiór klisz. To nie jest rzetelna recenzja.
Nagrodę w kategorii Największa Bzdura Roku otrzymuje military.

Ok. Następnym razem jak wyjdę z kina zachwycony filmem, obmyję twarz zimną wodą i krzyknę: "STOP!". Usiądę przed komputerem i rozpocznę wielodniowe poszukiwania. Wreszcie stworzę sieć powiązań, nawiązań i zapożyczeń, znajdę wszystkie klisze, zanalizuję każdą klatkę filmu, i wtedy zapewne dojdę do wniosku że dzieło, które autentycznie mnie poruszyło, zafascynowało i uważałem za genialne, okaże się być bezwartościowym gniotem. Aha, i jeszcze sprawdzę procenty na rottentomatoes żeby się upewnić czy moja opinia jest taka, jak być powinna.

Dzięki military.

Odpowiedz
#53
Mierzwiak napisał(a):Ok. Następnym razem jak wyjdę z kina zachwycony filmem, obmyję twarz zimną wodą i krzyknę: "STOP!". Usiądę przed komputerem i rozpocznę wielodniowe poszukiwania. Wreszcie stworzę sieć powiązań, nawiązań i zapożyczeń, znajdę wszystkie klisze, zanalizuję każdą klatkę filmu, i wtedy zapewne dojdę do wniosku że dzieło, które autentycznie mnie poruszyło, zafascynowało i uważałem za genialne, okaże się być bezwartościowym gniotem. Aha, i jeszcze sprawdzę procenty na rottentomatoes żeby się upewnić czy moja opinia jest taka, jak być powinna.

Nie gniotem - bo nie mówię że A3 to gniot - ale pozbawionym inwencji kawałkiem rzemiosła. Na pewno nie dziełem sztuki. Tylko, że trochę trzeba się znać na filmach, żeby to dostrzec. Bo jeśli się nie znasz, to uznasz Szybkich i wściekłych 5 za film nowatorski i doskonały - ponieważ nie masz punktu odniesienia.

Nie ja jestem autorem największej bzdury roku. Zawdzięczasz ją kadrze profesorskiej UŚ i zespołom redakcyjnym Dziennika Zachodniego, Gazety Wyborczej, Rzeczpospolitej i jeszcze paru pism, w tym branżowych, tzn. o filmie czy teatrze. Oczywiście wiemy, że Mierzwiak jest ponad takimi wykształciuchami.

Odpowiedz
#54
do military'ego:

Wszystkie twoje zarzutu pod adresem A3 stanowią paradoksalnie o sile tego filmu.

Porównujesz go do Aliena albo Aliens. Błąd. Ten film jest INNY. Właśnie dlatego zawsze będziemy wracać do Trylogii - bo każde jej ogniwo to nowa jakość w stosunku do poprzedników, każdy epizod pokazuje zmagania z kosmitą INACZEJ, z innej perspektywy.

zamiast mówić "A3 jest nijaki", powiedz: "Bardziej odpowiada mi technologiczny przepych Camerona od średniowiecznej klauzuli".

Twierdzisz, że A3 to masa bezimiennych bohaterów i czynisz z tego fundament krytyki. Kolejny błąd. Robiąc tak, ignorujesz kontekst, czyli bezimienne, zapomniane przez wszechświat miejsce, gdzieś na rubieżach kosmosu, które zamieszkuje garstka anonimowych skazańców. Anonimowość, bezczasowość, zapomnienie - oto cechy świata wykreowanego przez Finchera. Skatalogowanych bohaterów mieliśmy w Aliens. Teraz - dla urozmaicenia - mamy grupkę zapomnianych przez ludzkość więźniów. W tym tkwi magia Trylogii. a więc zamiast marudzić o rzemiośle i innych takich pierdach, ciesz się, że dostałeś więźniów, a nie kolejną grupę komandosów-naukowców, penetrujących piwnice jakiejś bazy kosmicznej. Ciekawe, co byś wtedy powiedział - zapewne że A3 jest wtórny.

Odpowiedz
#55
military napisał(a):Nie gniotem - bo nie mówię że A3 to gniot - ale pozbawionym inwencji kawałkiem rzemiosła. Na pewno nie dziełem sztuki.
Nie mówię o A3 tylko o filmach w ogóle. Jasne że niektóre filmy są takie, jakie są, bo składają się z samych klisz i są zwyczajnie złe. Ale przeliczanie magii kina i emocji na suche analizy to przepraszam, kretyństwo.

Cytat:Tylko, że trochę trzeba się znać na filmach, żeby to dostrzec.
Ponieważ Ty się znasz, dostrzegłeś to, a my ciemne masy wciąż tkwimy w letargu i uważamy A3 za znakomity kawał kina.

Cytat:Bo jeśli się nie znasz, to uznasz Szybkich i wściekłych 5 za film nowatorski i doskonały - ponieważ nie masz punktu odniesienia.
Nie myl kiepskiego gustu ze znaniem się. I nie stawiaj znaku równości między znaniem się a dobrym gustem.

To co napisałeś na końcu swojego posta litościwie przemilczę.

Odpowiedz
#56
Jak się zaraz nie uspokoicie, to zamknę temat i psami poszczuję. :twisted:

Odpowiedz
#57
Mental, aż nie chce mi się polemizować, więc przytoczę tylko recenzję Koleca ze stopklatki, bo akurat pasuje do tego, co ty mówisz.

Kolec napisał(a):Z każdego kadru 'Avalonu' przebija demonstracyjna wręcz wzgarda dla tanich hollywoodzkich sztuczek mających na celu zainteresowanie widza i umożliwienie mu identyfikacji z postaciami. Mamoru Oshii nie ukrywa, iż swój film stworzył dla odbiorcy wymagającego, którego nie zadowolą niepotrzebne chwyty w rodzaju wartkiej, wciągającej akcji czy błyskotliwych dialogów. Trzeba wyjątkowo złej woli, jakiej nie pozbawieni są krytykujący 'Avalon' szydercy, aby nie dostrzec, iż kwestie wygłaszane przez bohaterów celowo pozbawione są jakiegokolwiek sensu. Dzięki temu wysiłek aktorów, próbujących nadać ekranowym sytuacjom choćby pozory wiarygodności, uzmysławia widzowi emocjonalną pustkę i wszechogarniającą nudę panującą w wirtualnym świecie (nawiasem mówiąc, zagadką pozostaje dla mnie, gdzie właściwie toczy się akcja utworu? Napisy na monitorach są po angielsku, na książkach - po japońsku, a na delikatesach - po polsku).

Należy podkreślić, iż artyści ze swego zadania wywiązali się celująco: na szczególne pochwały zasługuje Małgorzata Foremniak, której wystudiowana rola Ash nawiązuje do najlepszych osiągnięć Wiaczesława Tichonowa. Nie ma nawet mowy, aby postać ta wzbudziła w nas choćby cień sympatii czy nawet zainteresowania, dzięki czemu możemy zgodnie z intencjami reżysera skoncentrować się nie na samej Ash, ale na otoczeniu, w którym żyje. Otoczenie owo składa się z: a) mieszkania Ash wyposażonego w komputer i psa; b) nocnego tramwaju, którym przemieszcza się piątka tych samych somnambulicznych pasażerów; c) jadłodajni dworcowej żywcem wyjętej z filmów Barei; d) salonu gier, w którym pierwsze skrzypce gra gadający z ekranu ksiądz przebrany za Władysława Kowalskiego, drugie zaś - podobna do Kory barmanka; e) paru innych zaułków i schodów. Świat przyszłości, odmalowany przez Mamoru Oshiiego, jest niewiarygodnie wręcz nudny - należy jednak pamiętać, iż jest to nuda celowo wykreowana przez reżysera.

Gdy w trakcie oglądania filmu odczuwamy dojmującą pokusę ziewania, pamiętajmy, że Małgorzata Foremniak, czyli Ash, nudzi się wraz z nami. Nudzi się, rozmawiając z ludźmi czy robiąc psu jedzenie; nudzi się także, grając w 'Avalon' i odstrzeliwując kolejnych przeciwników - co zresztą widać gołym okiem. Nuda jest integralnym składnikiem, a kto wie, czy nawet nie najważniejszym tematem filmu Oshiiego. Dzięki przemyślnym zabiegom artysta wchodzi w dialog z wyobraźnią widza. Gdy bowiem po raz kolejny wsiadamy z Małgorzatą Foremniak do tego samego tramwaju, przestajemy, zupełnie jak ona, zwracać uwagę na otoczenie i zaczynamy myśleć o duperelach, o których zwykle myślimy w prawdziwym życiu, jeżdżąc tramwajem, czytając artykuły Mirosława Pęczaka czy wykonując inne nie angażujące umysłu czynności. Uzmysławiamy sobie przy tym, ileż pożytecznych spraw moglibyśmy załatwić, gdybyśmy akurat nie siedzieli w kinie - co również jest niekwestionowaną zasługą Mamoru Oshiiego.

Krytykanci szykanujący 'Avalon' nie dostrzegają (lub nie chcą dostrzec), jak ogromnej maestrii i nakładu sił wymagało od reżysera nakręcenie filmu całkowicie pozbawionego scenariusza! Twórca 'Ghost in the Shell' celowo zrezygnował z jakiegokolwiek kręgosłupa fabularnego, chcąc upodobnić swoją opowieść - podobnie jak pokazaną na ekranie wirtualną grę - do rzeczywistego życia, które, jak wiadomo, bywa chaotyczne i nie wiadomo, w jakim kierunku się właściwie toczy.

Taki właśnie, do bólu życiowy, jest właśnie 'Avalon' i doprawdy wstyd, iż nasi recenzenci nie poznali się na intrygującej koncepcji japońskiego mistrza kinematografii. Podobnie jak na innych zastosowanych przezeń artystycznych zabiegach (głęboko do myślenia dało mi na przykład wyrażone w filmie spostrzeżenie, jakoby warszawskie metro oraz okolice Dworca Centralnego stanowiły wytwór jakiejś irracjonalnej, komputerowej fantazji, zwłaszcza że od dawna nosiłem się z takim podejrzeniem). Nikt z loży szyderców nie spostrzegł także pewnej przewrotności reżysera, który z pełnym rozmysłem - ba! nawet wyrachowaniem - postanowił nawiązać do wielkiego dzieła filmowego, jakim jest 'Stalker' Andrieja Tarkowskiego. Rozwiązania scenograficzne, rekwizytorium, kompozycje kadrów, długie statyczne ujęcia, nawet monotonny odcień sepii, w jakim utrzymane jest 90 procent 'Avalonu' - wszystko to przywodzi na myśl znakomitą ekranizację 'Pikniku na skraju drogi' braci Strugackich.

Chwała Oshiiemu, że odświeżył legendę zapomnianego już nieco utworu. Niestety! Nic, co stworzone ludzką ręką, nie jest doskonałe, dlatego też nawet w tak dopracowanym obrazie, jak 'Avalon', znalazło się kilka usterek. Mam na myśli zdjęcia Grzegorza Kędzierskiego i muzykę Kenjiego Kawai - obydwa te elementy zupełnie niepotrzebnie wzbudzają ciekawość widza, sugerując mu, zwłaszcza w pierwszych minutach filmu, że będzie miał do czynienia z zupełnie inną opowieścią, niż ta, jaką wymarzył sobie Oshii. Jest to pewna niekonsekwencja, wprowadzająca zamęt do klarownego pod innymi względami wywodu Japończyka, wydaje mi się jednak, że artyście można wybaczyć owo drobne potknięcie, które przecież nie umniejsza w niczym wartości 'Avalonu'.

Odpowiedz
#58
Romeck, wyluzuj, bo dostaniesz bana :)

Odpowiedz
#59
Mierzwiak napisał(a):Ponieważ Ty się znasz, dostrzegłeś to, a my ciemne masy wciąż tkwimy w letargu i uważamy A3 za znakomity kawał kina.

Napisanie recenzji to nie je bajka. Akurat w tym przypadku zadałem sobie trochę trudu i... rozumiesz... pomyślałem, poszukałem, porównałem. Można i tak.

Niestety, ale najlepiej oceniać filmy na chłodno. Sam się o tym przekonałem, kiedy po przyjściu z kina po Silent Hill wychwaliłem go tu pod niebiosa. Obejrzałem potem - i dostrzegłem wszystkie jego wady...

Odpowiedz
#60
military napisał(a):Mental, aż nie chce mi się polemizować

nie, military, to mi się nie chce. a do recki niestety nie mogę się odnieść, bo nie widziałem filmu.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Predator 2 Anonymous 280 55,940 04-06-2026, 16:32
Ostatni post: Scheckley
  The Predator (2018) reż. Shane Black Proteus 572 77,511 23-02-2026, 17:11
Ostatni post: shamar
  Predator Anonymous 716 102,537 17-01-2026, 13:28
Ostatni post: Bucho
  Predator: Badlands (2025) reż. Dan Trachtenberg Spoilerowo 311 15,328 04-12-2025, 12:12
Ostatni post: raven.second
  Aliens vs. Predator - Requiem (AVP2) Oconnel 1,097 264,421 28-09-2024, 00:17
Ostatni post: shamar
  PREDATOR - alternatywne zakończenie military 6 4,226 26-09-2013, 16:52
Ostatni post: shamar
  Alien vs. Predator -RING Tyler Durden 123 46,433 18-02-2008, 18:32
Ostatni post: Guzeppe



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości