Aliens versus Predator
trzygodzinny making of:


Ten film nie jest wart tej naprawde ciezkiej pracy wlozonej w jego powstanie - eka ktora tam pracowala (nie liczac producenta i Andersona) FULL PRO! Pierwsza kilka minut, gdy producent wraz z rezyserem liza sie po jajkach (jaki to niby super scenariusz/pomysl), to oczywiscie mega zen, ale reszta to cos naprawde pieknego.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
coś w temacie (o ile nie było):

MEGA SZACHY

http://jebzdzldy.pl/obr/167529/zajebiste-szachy

loading podpis...

Odpowiedz
Polecam też komentarze pod tym wpisem :)
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
10 lat po premierze, ze 2-3 od ostatniego seansu, powtórzyłem sobie AVP i...

Ostatnio oglądałem pierwszego Residenta i towarzyszyło mi ciągłe uczucie dejavu. Znowu ekipa schodzi gdzieś pod ziemię, znowu mamy animacje pokazujące jej lokalizację na trójwymiarowej mapie, znowu tego samego murzyna coś tnie w kratkę.
Ale... pomimo nagromadzenia bzdurnych pomysłów, które walą po oczach swoim nieprzemyśleniem, pomimo wpadek takich jak 5 metrowy ogon Aliena, słabe ujęcie makiety, która wygląda na makietę, a nie olbrzumią piramidę no i poza Predatorem z zespołem downa, to całkiem spoko się to ogląda. Na pewno lepiej niż Prometeusza, który, swoją drogą bezczelnie skopiował początek tego filmu (mission briefing).

Żałuję tylko, że film niejest z pół godziny dłuższy co by pozwoliło na rozciągnięcie nieco akcji w czasie i uniknięcie wtopy z alienowym lifecycle. Przydałoby się też ze dwóch więcej predatorów (nie wiem czy tak nie było w nowelizacji) i więcej starć między nimi, a obcymi bo tego jest zdecydowanie ZA MAŁO.

6/10

Odpowiedz
Trochę lepiej przyjąłem ten film niż po ostatnim seansie wiele lat temu. Oczywiście to dalej gówno dla dzieci z kompletnie skopanymi dizajnersko (statek, gadżety, ryje - ARGH!) i charakterologicznie Łowcami oraz arcydebilnym scenariuszem. Doceniam jednak w większości praktyczne efekty specjalne, a także występ Bishopa. Zrobiłbym to lepiej.

3/10
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Powtórzyłem sobie AVP-R ze trzy miesiące temu (zaraz po jedynce) ale zapomniałem o tym wspomnieć. Teraz mi się już nie chce rozpisywać, grunt, że jak gówniany był, tak gówniany pozostał i nadal ma u mnie zasłużone 1/10. Ot taki fanfilm robiony przez fanbojów-retardów, którym ktoś nie wiedzieć czemu dał na to kasę.

Odpowiedz
(28-12-2014, 23:22)Phil napisał(a): Powiem tak - pierwsze AVP to najgorszy sequel Aliena i... najlepszy Predatora!

Bluźnisz.


(28-12-2014, 23:22)Phil napisał(a): "Predator 2" miał fajny początek i słaby finał, "Predators" odwrotnie.

Co konkretnie było fajnego w finale "Predators"?

(28-12-2014, 23:22)Phil napisał(a): Nawet jeśli pod koniec z uśmiechem politowania (mój przyjaciel Predator!).

Ale wiesz, że luźno to "na podstawie komiksu"? A w komiksie własnie tak było?


welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Ja mam sklerozę więc... ten tego ;)
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Obejrzenie tego tuż po Prometeuszu to jak obejrzenie Prometeusza, bo to praktycznie ten sam film - Weyland zbiera ekipę naukowców żeby zbadać konstrukcję obcego pochodzenia, okazuje się że przypakowani kosmici robią obcych i wpłynęli na historię ludzkości, pierdu pierdu, wybuch, z kosmity wykluwa się dziwny obcy. Pomyśleć, że kiedyś irytowały mnie w tym filmie różne głupotki - w porównaniu z Promkiem to błahostki. AVP jest generalnie nieszkodliwe, ale niestety Anderson gównianym reżyserem jest i widać przepaść między nim a Scottem choćby w ostatniej scenie wykluwania się obcego. Scott zrobił z tego małe arcydzieło ociekające klimatem, kiedy u Andersona to po prostu kolejna scena, która jest.

4/10 niech ma, bo całkiem to w sumie zabawne, choć głównie do momentu załatwienia Weylanda. Potem nagle film zaczyna nudzić, bo brakuje sympatycznych postaci.

Odpowiedz
To pojechałeś....
Oba filmy dzieli osiem lat (2004-2012) i to Prometeusz w zarysie jest kalką AvP a nie odwrotnie.
Anderson nakręcił niskich lotów poprawny film sf, produkcja Scotta to zwykły crap jak z darmowych poradników dla scenarzystów w dużej części wzorowany na produkcji Andersona.
W obu filmach mamy bohaterkę dziewczynę z autorytetem ( ze zmarłym ojcem) , mamy chorego sponsora po trupach, tą samą metodę rekrutacji uczestników, ten sam model wyprawy i zaznajomienia uczestników z celami, nawet teksty padają prawie te same ( o potrzebie zabierania broni).

Wolę AvP, w wersji rozszerzonej smaczniej się broni i ma dobry replay value, w przeciwieństwie do Prometeusza..

Odpowiedz
Cytat:To pojechałeś....

A z czym?

No i oczywiście: AVP > Promek. End of story.

Odpowiedz
No oczywiście, przecież to samo pisałem, nie wiem o co wam chodzi. AVP jest lepsze od Promka, tyle że w skali pojedynczych scen Promek jest po prostu lepiej wyreżyserowany, co widać właśnie choćby we fragmencie z predalienem / inż. Alienem. Lepsze zdjęcia, lepsze tempo, lepsze oświetlenie, lepsze wszystko. Tylko scenariusz w Promku totalnie do dupy, a w AVP znośny (choć absolutnie pozbawiony czegokolwiek unikalnego).

Widzę wszystkie podobieństwa, a jest ich aż tyle, że nie chce mi się o nich pisać. Najbardziej rozwalające jest to, że w obu filmach mamy briefing na statku, w ładowni, tuż przed przybyciem do celu, z motywem różnych kultur produkujących coś wspólnego mimo braku kontaktu. Jest też cool naukowiec i strachliwy okularnik.

AVP zawodzi tym, ze jest bezjajeczny, bo wygląda w sumie fajnie, a aktorzy raczej mnie nie wkurzają. No i pędzi przed siebie, pędzi, pędzi - ledwie gościu zobaczył niedokładny model 3D piramidy, już wysnuwa wniosek, że to pierwsza piramida zbudowana przez człowieka. WTF? To jest wniosek na miarę "te ludziki z kresek MUSZĄ być naszymi stwórcami". No ale mniejsza z tym, to mimo wszystko mniej irytujące niż patent z Prometeusza.

Też oglądam wersję "rozszerzoną", choć to "rozszerzenie" jest śmiechu warte - trwający minutę prolog, który jest zbędny, a wręcz szkodzi filmowi, tak samo jak Prometeuszowi szkodzi pokazanie inżyniera w całej okazałości w pierwszych scenach (potem brak niespodzianki z hełmem). Nie dziwi mnie, że z wersji kinowej ten prolog wycięli, mimo że dowalili 20-minutowe napisy żeby sztucznie wydłużyć czas trwania filmu.

I w sumie tyle. AVP to kolejny film, który zyskuje na tym, że po nim wyszła masa gówien.

Odpowiedz
Cytat:nie wiem o co wam chodzi.

Jakim wam?

Wiem co napisałeś, zastanawiam się tylko z czym ma problem Unknown ("to pojechałeś"), skoro wygląda na to, że macie (mamy) w tej sprawie to samo zdanie.

I to fakt - po AVPR i Promku AVP wygląda już całkiem spoko :)

Odpowiedz
Tydzień temu powtórzyłem sobie pierwsze AvP (wersja kinowa), ale nie znalazłem czasu, żeby cokolwiek napisać.

[Obrazek: avp_faceoff.jpg]

Werdykt - nie jest źle. Taki średniak, ewidentnie robiący wrażenie bycia adaptacją jakiejś gry komputerowej. Jak się miało 12 lat i było na tym w kinie, robił dużo większe wrażenie, zwłaszcza pierwsze starcie Predatorów z Obcym - teraz strasznie wali od niego amatorszczyzną (efekty, praca kamery, choreografia) - ale nie będę wieszał na nim psów. Wydaje mi się, że pisząc ten film, ktoś wpadł na kilka bardzo fajnych, choć mało oryginalnych pomysłów, i miał wizję, żeby klimatycznie je zrealizować. Zabrakło (chyba) talentu, budżetu, ciekawszej i bardziej rozbudowanej ekipy, jaką była chociażby załoga Betty w czwartym Obcym.

Największe zgrzyty jakie dostrzegłem przy tej powtórce:
- Piramida obserwowana przez ludzi/Predatorów z oddali w ogóle nie wygląda na taką wielką jaka jest w środku.
- Predatory to jakieś hobbity w porównaniu z tymi z filmów z 1987 i 1990, mają może z 190 cm, a gdy ten główny ściąga maskę, wygląda strasznie dziwnie. :P
- Zabawne jest to, że niektóre gadżety Predatorów topi krew Obcych, ale już tego okrągłego ostrza, którym predator odcina łeb jednemu z xenomorfów nie.
- Rozwój obcych w tym filmie przebiega zdecydowanie za szybko!

Ogólnie, oglądało się to nieźle do sceny ekspozycji, w której Włoch tłumaczy głównej bohaterce o co caman w tej labiryntowej grze. Dalej zrobiło się nudnawo, finał to takie "dobra, niech już ich wybiją i się kończy".

Dwie uwagi. Początek, a właściwie podstawowy pomysł na film Prometeusza, strasznie zrzyna z AvP! A "Ktokolwiek wygra, my przegramy" jest jednym z najfajniejszych haseł reklamowych do filmów jakie znam. :)

Odpowiedz
Cytat:- Piramida obserwowana przez ludzi/Predatorów z oddali w ogóle nie wygląda na taką wielką jaka jest w środku.

W filmie są ujęcia z tak skopaną perspektywą, że piramida wygląda na nich jakby miała z 5 metrów wysokości :)

Cytat:a gdy ten główny ściąga maskę, wygląda strasznie dziwnie. :P

Bo to predator z Downem.

Odpowiedz
(02-04-2017, 17:30)Juby napisał(a): Początek, a właściwie podstawowy pomysł na film Prometeusza, strasznie zrzyna z AvP!
Nie. Oba zrzynają z tego samego opowiadania Lovecrafta :)

Odpowiedz
(02-04-2017, 20:19)Gieferg napisał(a): Bo to predator z Downem.

Tak właśnie wygląda! :D

Odpowiedz
mord na dwóch kultowych postaciach za jednym zamachem. Nie mam nic przeciwko, aby podjąć próbę połączenia Xenomorphów i Predków w jeden film, żeby była napier0alanka pomiędzy nimi, ale nie tak! Cały scenariusz i backstory to jest proszę państwa jakieś odjechane kuriozum i parada debilizmów. Jest przyjemnie, gdy po prostu predatorzy polują na alienów i występuje pomiędzy nimi interakcja; wrażenie oglądania starcia zaawansowanej gry jest pro, ale to są tylko momenty, a reszta to bagno. Scenariusz dziurawy i nielogiczny, głupi a postacie to są tylko po to, żeby były. Oglądałem to i zgrzytałem zębami, facepalm za facepalmem, totalny rape tego brandu na pełnej. Normalka na szybko skleciłem taki skrypt: akcja dzieje się po A:R, gdy Auriga ląduje na Ziemi, a W-Y odkrywa tam jaja obcych z nieudanego eskperymentu. W między czasie do bazy Marines ląduje Predek na kolejne polowanie i odkrywa nowego przeciwnika w dużej ilości. Jeżu święty, przeca to byłoby triliard razy lepsze niż wysryw z jakąś piramidą.

Daje 3/10 tylko dlatego, że walka obcych gatunków miała jakiś charakter, za to cała reszta jest durnowatą twórczością
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”

Odpowiedz
Komiks przeczytaj.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
komiks przeczytaj powiadasz Wać panie, a ja chciał żech sobie fajny film oblookać, wiesz już gotowe medium na kanwie komiksu. Może i komiks lepszy w fabule, nie wiem. Oceniam AvP jakie widziałem i jestem mocno ale to niemożebnie mocno rozczarowany :(
Teraz aż się boję brać za drugą część tej historii i na razie odpuszczam.
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Predator 2 Anonymous 280 56,089 04-06-2026, 16:32
Ostatni post: Scheckley
  The Predator (2018) reż. Shane Black Proteus 572 77,540 23-02-2026, 17:11
Ostatni post: shamar
  Predator Anonymous 716 102,843 17-01-2026, 13:28
Ostatni post: Bucho
  Predator: Badlands (2025) reż. Dan Trachtenberg Spoilerowo 311 15,347 04-12-2025, 12:12
Ostatni post: raven.second
  Aliens vs. Predator - Requiem (AVP2) Oconnel 1,097 264,485 28-09-2024, 00:17
Ostatni post: shamar
  PREDATOR - alternatywne zakończenie military 6 4,227 26-09-2013, 16:52
Ostatni post: shamar
  Alien vs. Predator -RING Tyler Durden 123 46,526 18-02-2008, 18:32
Ostatni post: Guzeppe



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości