21-03-2022, 11:15 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-03-2022, 11:15 przez Mental.)
|
Ambulance (2022) reż. Michael Bay
|
|
Dodam jeszcze, że Bay jest warsztatowo kosmicznie dobrym reżyserem ("Ambulans" jest na to dowodem, nawet pomimo meczącej na dłuższą metę pracy kamery). Akcyjkę to on ma w małym palcu i nie ma chyba dzisiaj nikogo lepszego w branży, który mógłby mu dorównać w tym aspekcie rzemiosła. Jego wyczucie dynamiki, podskórnie pulsująca epa, jaranie się militariami i buchający testosteron plasują go w gronie reżyserów, których chciałbym umieścić w topce najlepszych. Niestety, koleś ma umysł 12-latka i intelektualnie nie rozwija się od dekad.
Najlepsza ekranizacja 5-gwiazdkowego pościgu z GTA. I tylko tyle. Typowy Bay podkręcony przez rozbuchaną realizację, która miejscami też zaczyna męczyć gdy po raz 50-ty widzę ujęcie z drona robiącego w powietrzu jakieś dzikie ewolucje, czuję lekkie deja vu. Cała historia aż prosiła się o mniejszy rozmach i większe napięcie. Sorry, ale motyw z cyklu "cała Policja LA ściga na autostradzie karetkę jadącą 30 km/h" do mnie średnio trafia ;) Ja wiem, Bay i jego inwentarz nie pozwalają na więcej, ale kurczę - tutaj mógł wyjść instant-klasyk. A wyszedł no... typowy Bay. Bawiłem się fajnie, to jest zacne kino akcji, ale pod skórą czułem, że mogło to wyjść o wiele, lepiej.
Scena z napadem na bank? Nie wiem jak ją odebrać bo Najlepsza postać? Zdecydowanie Garret Dillahunt i jego teksty ;) 6/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
21-03-2022, 20:48 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-03-2022, 20:49 przez Snappik.)
Bay filmy z lepszymi efektami kręcił już 10 lat temu ,W Ambulansie mamy kilka fajnych ujęć i humor który kupuje a i ten Bayowy wszechobecny Patos :D
21-03-2022, 23:34
Ten film idealnie podsumowuje jeden z tekstów bohaterki granej przez HOOOOT AS FUCK Eizę Gonzalez - "przesadziłam ze speedem". Bay od początku wciska gaz do dechy i przez godzinę film ogląda się naprawdę dobrze. Z biegiem czasu tempo akcji zaczyna być jednak męczące, a zamiast oddechu mamy próby przyspieszenia (np. akcja Zetas). Do tego wspomniane już tutaj irytujące durnoty (zabieg) i wątki humorystyczne. Ale przyznaję, ogląda się... :)
24-03-2022, 22:48
Dużo tutaj słów padło, ze wszystkimi się zgadzam, ogólnie film super, choć gdybym był migrenowcem to bym się poskładał po godzinie. Na szczęście ubóstwiam tego rodzaju głupotki, bo to jest jeszcze ostatni bastion amerykańskiego kina, gdzie lewizna nie przeżarła wszystkiego jak rdza.
Anyway, nikt nie wspomniał o tym, że Bay sklonował Tima Rotha i obsadził go w roli specjalisty FBI od napadów na banki. Mała wielka rólka. Gość maksymalnie wykorzystuje czas i zakres swojej roli żeby przekierować sympatię z uciekinierów na siebie. Totalnie kibicowałem mu w jego robocie
29-03-2022, 11:08 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-03-2022, 11:09 przez Corn.)
W przypadku tego filmu mam to w sumie w dupie i też polubiłem typa. Jednak tak na sucho miałem przez chwilę wrażenia, że ta postać jest totalnie zbędna. Inny facet mógłby mieć męża. Scenariuszowo ten facet wprowadza w zasadzie tylko ten motyw + pogłębia ciut postać Gyllenhaala, ale to też by można wcisnąć w bohatera, który już jest na ekranie. Ten gość w zasadzie nie wpływa na akcję. No ale tak jak mówię - nie chce mi się nad tym rozwodzić w przypadku tego filmu :D
.
29-03-2022, 14:37
Sklepik, gdyby kogoś...
A sam film głupiutki, ale bardzo fajny. No, oprócz początku, to jest rzecz naprawdę genialna i trzymająca w napięciu, dopiero gdy zaczyna się szalony pościg po całym LA z poważnego kina zostaje niewiele, ale nie jest to wcale nic złego :) po prostu wtedy zaczyna się inny film. Co mnie zaskoczyło, to poziom brutalności i ilość krwi, a jak przejechali gościa i wyciągnęli spod wozu to aż mnie wzdrygnęło. 23-04-2022, 09:31
Co to było? Nikt nad tą historią nie czuwał?
Ten film ie wie czym chce być: czy luzacką wyścigówką czy dramatem sensacyjnym. Ale całość kładzie od razu motyw wyjścia. No i metraż, który jest przesadzony. Ogólnie wszystkiego jest tu za dużo. W pewnym momencie te pościgi nużą. I nie pomaga też nadmiar tych fikusnych ujęć z drona. To jest dobre kilka razy ale nie kilkanaście. 4/10 PS: odnośnie posta wyżej: no nie. Mnie im dalej tym bardziej nużyl.Tutaj należało wyrzucić z 30 minut
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 10-06-2022, 22:50 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-06-2022, 22:53 przez shamar.)
Najlepszy Bay od czasu Pain & Gain ale ogólnie raczej jednorazowego użytku. Na pewno za długie to o jakieś 20 minut. Niby nie ogląda się źle, ale tempo czasami szwankuje, a niektóre rozwiązania są mocno od czapy. Nadrabia, jak to Bay, stroną wizualną. Z początku wydawało się, że może byc naprawdę dobrze, ale im dalej w las tym bardziej utyka, ostatecznie jakieś 6/10.
07-01-2023, 03:26 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-01-2023, 03:32 przez Gieferg.)
Jednym zadniem: Najlepszy najgłupszy film jaki widziałem.
Ekranizacja GTA, której nikt nie chciał a każdy potrzebował. 17-03-2023, 20:35 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-03-2023, 20:45 przez yacajackowski.)
Bay w formie od lat ale nie więcej niż 6/10 nie dam. Trademarki Baya w ilości Bay/10, więc mamy tutaj wiksy z kamerą które lubię i są po prostu dynamiczne, jest humor typowo Bayowski jak chociażby dublet z Transofrmers z rozmową przez telefon (tam podczas akcji żołnierz dodzwonił się na desktop do Hindusa, tutaj na desktop do salonu), jest tona akcji w większości bezsensownej, masa cięć co sekundę i ogrom twarzy mających coś do przekazania. Całościowo to takie se, ale na pierwsza akcja w banku tip-top i napięcie budowane doskonale. Potem jest pościg i zrobiło się mdło.
Aktorsko no cóż: Gyllenhal zajefajny jak zawsze, Gonzalez ma talent odwrotnie proporcjonalny do urody i normalnie dałaby radę zagrać ładunek ciężarówki z drewnem, bad guye i good guye w tle spoko. To nadal TEN Bay ale aż żal to pisać, że najlepszy Bay od lat i jest po prostu średniawka.
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”
15-04-2023, 08:49
Dosyć to marne jednak. Dla mnie chyba jednak zbyt głupie, a obrazki mi wcale tego nie wynagrodziły tak, jak niektórzy tutaj piszą - te zdjęcia wcale nie są jakieś cudowne, taki tam standard hollywoodzki za kilkadziesiąt grubych baniek. Oczywiście za długie, ale jakąś tam satysfakcję miałem z oglądania. Jutro nie będę pamiętał co tam było. 5/10
14-05-2023, 18:39
O, rany, najgłupszy film jaki widziałem od dawna. Michael Bay zarzuca tabsa i krzyczy „fuck it”. Czego tu nie ma? Rodzinne dramy? Check. Trzepanie pod służby mundurowe? Check. Totalnie odrealniony pościg? Check. Operacja na otwartej śledzionie pod czas owego pościgu? Check? Durne pyskówki podczas bycia zagonionym w kozi róg? Check. Dobrzy aktorzy szarżujący jakby grali Makbeta na deskach London Theatre tylko dla widowni z dalekiego końca sali? Check. Totalnie z dupy wzięty meksykański kartel robiący rozpierdol w centrum LA? Check. Ratowniczka, która po całym dniu obijania się na pace karetki, reanimowania, przeprowadzania operacji i bycia pod ciągłym ostrzałem, po wszystkim wygląda na gotową by wskoczyć na wybieg? Check, check, check.
Ogólnie ten film to ekranizacja całkowicie randomowego pościgu w GTA podczas zabijania nudy między misjami fabularnymi. Robisz jedną rzecz, mały fuckup ściąga na ciebie całą uwagę policji, a w dodatku twój przygotowany pod takie akcje samochód szlag trafia, więc łapiesz pierwszy z brzegu środek transportu, który oczywiście jest totalnie nieodpowiedni, ale ciśniesz i tak przez blokady, ostrzał oraz kolejne dołączające do pościgu jednostki. I dlatego zajebiście mi się to oglądało. Michael Bay, nigdy się nie zmieniaj. 8/10
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 30-01-2024, 20:25 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-01-2024, 20:27 przez Hitch.)
Przyjemny film, wiadomo, głupi do bólu, ale nikt się chyba w przypadku Baya nie nastawia na realizm. Taki akcyjniak, który przez cały czas pędzi na wysokich obrotach, dostarczając dobrej zabawy. Mógłby być jednak o te 20-30 minut krótszy, bo jednak w pewnym momencie czuć pewne zmęczenie, nawet pomimo tego, że produkcja nawet na moment nie zwalnia tempa. Jake jak zwykle trzyma poziom i dobrze się ogląda jego popisy, a Gonzalez to typowe eye candy, ale akurat w takiej produkcji nieszczególnie to przeszkadza. Bawiłem się przednio, bo to faktycznie przypomina ekranizacje randomowego pościgu z GTA :) Niech będzie takie lekko naciągane 7/10.
03-02-2024, 14:39 |
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |

Spoiler






