American Gangster
casual napisał(a):Akurat nakręcenie przynajmniej dobrego filmu (a w tym przypadku arcydzieła) na podstawie twórczości Dicka to rzecz niebywała i bezprecedensowa. ( oprócz Total Recall nic mi nie przychodzi na myśl)
Zaryzykowałbym jeszcze Raport Mniejszości, chociaż o pierwowzoru literackiego film odszedł dosyć znacznie.

Odpowiedz
jarod napisał(a):Mental, zamiast, za przeproszeniem, głupoty pieprzyć, przeczytaj na przykład to: http://www.esensja.pl/fil...st.html?id=4740

"Po wyłączeniu kamery członkowie ekipy rozpłakali się na planie. "

Uwielbiam rzetelne artykuły z Esensji.Uśmiech

Odpowiedz
Rozumiem że przed rozpoczęciem produkcji bracia Scott odbyli męską rozmowę:

- Daj Denzela.
- Nie.
- No daaaj Denzela. Pożyczę ci Crowe'a.
- Nie.
- Dawaj czarnego albo powiem matce, że nakręciłeś Domino!
- No dobra...

A poważnie - ALE W PYTĘ FILM! Z początku mnie średnio wkręcił - pomyślałem "ok, fajne, ale Scott to nie Scorsese". Wycofuję. AG jest lepszy niż np. Infiltracja. Rozkręca się powoli, ale w pewnym momencie (sam nie wiem w którym) się w niego kompletnie wciągnąłem. Jeden z tych filmów, co szkoda że się kończą - choć zakończenie ma bardzo satysfakcjonujące i ogólnie nie odniosłem wrażenia, że jakiś wątek jest urwany czy zbędny. 9/10

Odpowiedz
Obejrzałem po raz drugi i po raz drugi jestem pod dużym wrażeniem. Scott świetnie odtworzył klimat lat siedemdziesiątych i uraczył nas rewelacyjną reżyserią. Denzel zagrał jedną z najlepszych ról w karierze, zagrał idealnie, nikt innt nie nadawałby się do tej roli tak jak on. Denzel jest świetnym aktorem i szkoda, że ostatnio grywa w samych średniakach (The Book of Eli, Unstoppable). Świetną rolę uczciwego policjanta zagrał także Russel Crowe (wybór także trafiony w 100%) no i Brolin w roli skorumpowanego gliny także zagrał idealnie. Rewelacyjny montaż, świetne sceny (szczególnie końcówka (czyli akcja w budynku), która także jest bardzo dobra). Dostaliśmy od Scotta kawał dobrego kina. Mało jest w dziesiejszych czasach dobrego kina gangsterskiego, lecz American Gangster to rewelacyjny film, do którego jeszcze na pewno wrócę. 8/10
Wendy? Darling? Light, of my life. I'm not gonna hurt ya. You didn't let me finish my sentence. I said, I'm not gonna hurt ya. I'm just going to bash your brains in.

Odpowiedz
military, którą wersję oglądałeś?

Moim zdaniem wersja rozszerzona jest lepsza od kinowej.

Odpowiedz
Rozszerzoną. Kinowej nie widziałem.

Odpowiedz
Military, masz multikonto czy nieświadomie cierpisz na rozdwojenie jaźni? Uśmiech

EDIT:
Nieważne. Myślałem, że Mierzwiak pyta Royce'a, a ty odpowiadasz. My bad Uśmiech
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Nie palisz 26 dni, więc szajba jest dopuszczalna Oczko
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Palę. Jeno zdrowo Uśmiech
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Obejrzałem sobie wczoraj po raz pierwszy w wersji extended i nie musiałem nawet szukać tego wątku, boć sterczy niczym pacjent w fortepianie. Niezły timing, się znaczy.

Nie podzielę się żadną światłą konkluzją - pod względem rzemiosła i reżyserki co najmniej bardzo dobrze, w pytę jest przypomnieć sobie, jakie cudeńka spłodzić może Scott. W sumie jak dla mnie, nigdy nie zszedł poniżej pewnego poziomu i wpisuje się w annały moich ulubionych reżyserów, ale tak czy siak, tutaj mamy jego A-game. Denzel wyśmienity, Crowe bardzo solidny, Cuba Gooding Jr czy Josh Brolin także bez zarzutu. Zasługą montażystów, jak i Scotta jest, że niemal 3-godzinna historia leci z górki i wciąga. Na napisach niemal trzasnąłem się w łepetynę, widząc, kto sporządził scenariusz. No pewnie. Toć można było się domyślić choćby po niektórych dialogach. Niektóre sceny - perełki. Z drugiej strony, do czego odnosili się już choćby Mefisto czy też Jakuzzi - jakoś nie odczułem większego pierdolnięcia, treść raczej wtórna. Niemniej, znakomicie wykonany period piece z pełnokrwistymi postaciami, z zaznaczeniem, że ocena może wzrosnąć przy kolejnych seansach.

8/10

PS. Z ciekawości sprawdziłem, jak z wyróżnieniami poradziła sobie Akademia. C'mon. Scenografia i aktorka drugoplanowa? Oni też nie schodzą poniżej pewnego poziomu. Uśmiech

Odpowiedz
nie no film ma swój styl, ma odpowiednią fabułę. Każda ma inne zdanie, każdy inaczej się wypowiada na ten temat. Trzeba brać każdą opinię pod względem filmu, to jest właśnie ocena filmowa.Po to oglądamy film... które funduje nam kino czy tv.. komputer a twórcy chcą, pokazać jak największą klasę

Odpowiedz
Co ty chciałeś przekazać??

Odpowiedz
Proszę nie kasowac posta masterweba póki go nie uwiecznie w moim prywatnym zbiorze najzacniejszych refleksji filmowych!

Mówię serio.

Odpowiedz
Taa, "Filmy online" w podpisie, zero ładu i składu w postach. CIekaw jestem czy będziemy musieli znieść dużo tego typu odkrywczych wypowiedzi, nim ktoś uzna, że warto by z tym coś zrobić.

Odpowiedz
Na przykład co?

Odpowiedz
Pogadamy za jakiś czas jak już nie będziesz miał wątpliwości.

Odpowiedz
Blu-ray vs UHD:

https://caps-a-holic.com/c.php?go=1&a=0&d1=13463&d2=13462&s1=135182&s2=135186&i=3&l=0

Jakieś pytania? Uśmiech

Nie mogę się doczekać powtórki, jedncześnie nie miałem świadomości jak fatalnie ten film do tej pory wyglądał.

Odpowiedz
Ridley Scott nakręcił w XXI wieku trzy arcydzieła i "opinia publiczna" dwóch z nich nie potrafi docenić. Szkoda. W ostatni weekend obejrzałem AG po raz piąty i tylko utwierdzam się w przekonaniu, że 10/10 to minimalna ocena dla tego filmu. Denzel zagrał tu wybitnie. Miło też popatrzeć na szczupłego Russella Crowe'a, który nie wygląda jak ulana świnia.


Odpowiedz
Podpisuję się. Może nie nad pełną dychą, ale to jest jeden z tych filmów, który gatunkowo nie wprowadziły żadnej nowości, ani "wow factoru", przez co zostały troche zignorowane przez krotyków/widzów (nawet mi dupy nie urwało po pierwszym seansie, ot taki "genre 7/10" na pierwszy rzut oka), ale przy powtórkach docenia się, że tutaj praktycznie nie ma słabego momentu, a ilość naprawdę mocnych scen, jest spora. Wszyscy aktorzy robią popis, interakcje są rewelacyjne, dialogi w punkt. Niedoceniona perełka. Co jakiś czas mam momentu z tego filmu na Movie Clips w sugestiach na YT i nigdy nie mogę się powstrzymać

PS. Żałuję, że powyższego wykonania Amazing Grace, nie można nigdzie dorwać wydzielonego na OST.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
Podoba mi się ten trend - że coraz więcej ludzi docenia absolutne mistrzostwo scenariusza Stevena Zailliana i reżyserii Ridleya Scotta:


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości