Ankieta: Jak oceniasz Apocalypto? (1 - z
5
4
3
2
1
[Wyniki ankiety]
 
 





Apocalypto (2006) reż. Mel Gibson
#61
Twoja rzeczowość jest powalająca.

Odpowiedz
#62
...hmmm...czy mi się wydaje...czy odkąd powrociłem po długiej przerwie na owe forum (dzięki Ci Panie za nie)...jestem atakowany z każdej strony...

http://forum-kmf.fc.pl/viewtopic.php?t=1315

???

Odpowiedz
#63
Projekt udany i 3\10 ?!?!? To jakie oceny dajesz nieudanym albo średnim - ujemne?!?!??!?!?!?!?!

Odpowiedz
#64
Dokladnie nad tym samym myslalem. Arcydzielo w takej skali lapie sie pewnie w pulapie 6/10. (Swoja droga zadziwiajace jest, jak czesto na naszym forum uzywa sie tego okreslenia ostatnio).

Odpowiedz
#65
Ah zepsuliście mi z tym Władcą Much trochę zakończenie filmu Ale ogólnie film mi sie bardzo podobał. Początkowe sceny kiedy muzyka zaczyna groźnie dudnicć a z pośród drzew wyłaniają się nieznajomi intruzi wgniata w fotel bo widz do końca nie wie co się zaraz stanie.(konfrontacja kończy się jak kończy ale jest napięcie i spory strach przedsmak tego co nas czeka ) Film do akcji nad wodospadem trzyma klimat i to w 100% potem troszeczkę spada ale to minimalnie o 5 % (chyba musieli się zmieścić w czasie czy coś :) ).
Sumienna ocena 8/10

Tekst filmu który mnie rozwalił:

"Kto Dzisiaj Dobija??" :)

A ta ogólna otoczka wokół tego film że jest bardzo brutalny aż do przesady jest niesprawiedliwa bo wcale tak nie jest Bywały filmy bardziej brutalniejsze. Pokłony dla Gibsona za bdb. film :D.
Czyżby kino na nowo sie odradzało :D

Odpowiedz
#66
A mi do głowy przyszła taka skromna myśl [niestety nie potrafię jej zignorować], jak to możliwe, że zyjąc zaledwie 2 dni drogi od Welkiego Mista nasi bohaterowie nie wiedzieli o jego istnieniu. A podobno lasy znali jak kieszeń własną i z dziada pradziada w nich polowali.

Odpowiedz
#67
1. A kto powiedział, że nie wiedzieli? Mogli wiedzieć, ale się nie zapuszczać, bo
2. Najpierw trzeba byłoby przejść przez puste pola i pilnie strzeżone kamieniołomy. A
3. Domyślam się, że nikt wolał nie ryzykować wychodzenia z lasu.

Odpowiedz
#68
Nie chcę powtarzać za przedmówcami zbyt wielu słów, ale mam dziwne odczucie, że w Apocalypto każda scena jest pretekstem tylko do pokazania pewnej tezy. Zapewne zabrzmi to nieco obraźliwie, ale film sprawiał wrażenie takiej nieco pozytywistycznej powieści z tezą. Mamy kilka kwestii, które poruszyc trzeba, wiec by łatwo z jednej do drugiej przechodzić wrzućmy ot taką scenkę.
Indianie to dowcipnisie, ludzie tacy jak my, też mają poczucie humoru i każą Grubciowi wcinać jądra, a potem jakby tego było mało podowiadają jak sobie pomóc w akcie prokreacji.
Bo przecież taka kultura jak ichnia bez prokreacji jest kiepska. Grubcio zatem musi się starać.
I tak oto Gibson demitologizuje wierzenia we konsumpcję zwierzęcych organów, które mają cudowną moc.
Podobnie wspominana już scena na piramidzie. [Nie chcę wspominac o tym, że miasto przypominało mi bardziej nasz swojski Biskupin niż aglomerację i szczyt osiągnięć indiańskiej kultury. Różnorodność to kwestia inaczej pomalowanych ciał, tatuaży, kolczyków bądź fryzur. A na środku i tak NIEWIELKI placyk, na którym gawiedź czeka na kolejną turlająca się łepetynę]. Mamy więc na szczycie piramidy grubasne dziecko, co świadczy o zmanierowaniu i dobrobycie klasy rządzącej. Mamy znudzonego Bossa i jego Żonę, którzy nawet zaćmienie słońca potrafią traktować instrumentalnie. To jedna strona medalu.
Z drugeiej jego strony jest Łapa Jaguara, któremu do dalszych przygód jest potrzebne TYLKO to właśnie zaćmienie.
Przypomina mi się tez dziewczynka z trądem, która panowie wojownicy kilka razy kijkiem odepchnęli. To zaś wystarczyło, by mała zaczęła wieszczyć. Wieszczyć pretekst do sceny z czarnym kotem, biegania po lesie i w końcu ubicia tych złych.
Na swój sposób uraziła mnie lekka niekonsekwencja w budowaniu postaci Głównego Złego Wojownika. Najpierw mamy zasadniczego, honorowego śłużbistę, który rozumie zasady walki, a potem gdy jego syn z powodu własnej nieudolności umiera - Główny Zły Wojownik ma już nosie wczesniejsze zasady i organizuje nieprzemyślaną pogoń za Łapą Jaguara.

A co do kwestii wiedzy bądź niewiedzy i odległości od Miasta, mam wrażenie, że 2 dni drogi to niewiele dla pieszych braci Łapy Jaguara. Ponad to podczas spotkania z innym plemieniem, którego też jak dotąd nie znali, dowiadują się o tym, że ktoś ich kolegom zrobił ziaziu. Nie wiadomo kto, nie wiadomo jak. A chyba kapłani z Miasta nie zaczęli swoich krwawych rytuałów przed 5 minutami...?

Mimo to film podobał mi się ogromnie i w dużej mierze zgadzam się z recenzją ze strony. Tak naprawdę film Gibsona zależy od naszych oczekiwań. I pomimo tego, że jest, wg mnie, słabszy od Walecznego serca i Pasji, nadal jest znakomitym, choć bardzo kanonicznym kinem.

Odpowiedz
#69
Mnie się "Apocalypto" podobało, że hej! Bo to klasyczna rozrywka rodem ze starych dobrych czasów, gdy na ekranie królowali Indiana Jones i Tyranzaurus Rex Spielberga.

Sporo ludziów chyba zapomina (albo im to tymczasowo z widnokręgu znika), że "Apocalypto" to film najpierw rozrywkowy, a dopiero później jakiś tam zaangażowany czy coś. Wiara spodziewała się po Gibsonie nie-wiadomo-czego, a on pojechał do drugiej Ameryki i nakręcił widowisko co się zowie.

Odpowiedz
#70
Dreczy nieslychanie tylko jedno pytanie: skoro klasyczna rozrywka, to po co cala ta rekonstrukcja swiata, kultury i zwyczajow starodawnej cywilizacji? Bo gdzies trzeba umiescic akcje?

Od razu przy okazji zaznacze, ze dla mnie Apocalypto jest ok.

Odpowiedz
#71
jak to po co? po to, żeby o filmie mówili jeszcze przed premierą. a po co Cameron budował Titanica? właśnie po to :)

Odpowiedz
#72
No jezeli powod jest tylko taki marketingowy, to chyba nalezaloby to oceniac in minus?..

Odpowiedz
#73
to tylko moje zdanie... zresztą - im większa dbałość o szczegóły, tym lepiej chyba...

Odpowiedz
#74
Warto odświeżyć temat:

http://youtube.com/watch?v=KP2Fp7vJD4E

Teraz już wszystko jest jasne. :D

Odpowiedz
#75
Było w innym temacie ;)

Odpowiedz
#76
Z lekkim poślizgiem, ale obejrzałem.

Apocalypto ogląda się przyjemnie, jest widowiskowe i można miło spędzić czas oglądając film. Szkoda, że oprócz tej fajności i przyjemności nie dostałem nic dodatkowo, można odnieść wrażenie, że cały film jest tylko o bieganiu w dżungli, a gdzie ten upadek cywilizacji. Zabrakło w filmie jakiejś refleksji za to mamy Łape Jaguara biegnącego przez dżunglę, szkoda mogło wyjść świetne kino, a tak wyszło tylko widowiskowe kino.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#77
Pytanie fundamentalne do wszystkich narzekających na brak głębi w filmie Gibsona: jaką, u licha, refleksję chcielibyście zobaczyć/usłyszeć? Że co? Że każda religia, względnie światopogląd zaczyna swój upadek od proklamowania własnej nieomylności? ludzie, o co wam chodzi? :)

Odpowiedz
#78
Tu nawet nie chodzi o wielce głeboką refleksję na temat religii, światopoglądu, czy samych Majów, chodzi o to, że film jest tak prymitywny jak prymitywny jest jego rezyser, czyli Mel Gibson.

Odpowiedz
#79
nara Tuptuś

Odpowiedz
#80
Swój do swego.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  FLIGHT RISK (reż. Mel Gibson) Mental 97 9,909 25-07-2025, 18:27
Ostatni post: shamar
  Braveheart (1995) reż. Mel Gibson Phlogiston2 151 33,646 15-10-2024, 02:28
Ostatni post: Bucho
  Hacksaw Ridge (2016) reż. Mel Gibson Mental 136 29,821 26-08-2022, 21:01
Ostatni post: Mefisto
  Inside Man (2006) reż. Spike Lee Mental 29 8,279 28-11-2019, 19:51
Ostatni post: Mierzwiak
  The Killing Floor (2006) Oconnel 3 1,952 07-08-2007, 08:10
Ostatni post: Oconnel



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości