Inside Man (2006) reż. Spike Lee
#21
Historia z dwiema minutami jest chyba dość jasna i wyjaśnia późniejsze przesłuchania i to że nie mogli znaleźć złodziei. W końcu kamera zarejestrowała tylko jednego zamaskowanego złodzieja, który oslepił kamery. Policja nie miała pojęcia czy osoby które były wtedy w banku były autentycznymi klientami czy może udającymi ich złodziejami pozostającymi pod przykrywką. Policja nie wiedziała też ilu złodziei czy zwykłych klientów mogło wejść do banku w czasie tych dwóch minut. Tak więc na zdrowy rozum nie mogli nikogo wskazać na podstawie tego nagrania.
Cytat:reakcja Dafoego na telefoniczne ostrzeżenia Denzela, który odkrył podsłuch w policyjnej furgonetce. Denzel wydziera się do słuchawki, żeby zrezygnowali ze szturmu. Dafoe ignoruje ostrzeżenie i wydaje rozkaz ataku.
Chyba nieuważnie oglądałeś film bo ataku nie było. Dafoe wstrzymał się i w tym czasie złodzieje wypuścili frontowymi drzwiami zakładników. Nie było żadnego desantu SWATu przez okna i syfity tylko wlot przez główne drzwi jak już na zewnątrz byli wszyscy zakładnicy.
Cytat:policja dysponuje nagraniami. widzimy w filmie, jak Dafoe i Denzel przeglądają taśmy. tego się nie da w żaden sposób usprawiedliwić. nonszalanckie, by nie powiedzieć - głupie
Kolejny dowód że niedokładnie oglądałeś film. Taśmy z nagraniem z kamer nie znajdowały się w banku tylko w centrum ochrony. W filmie pada wręcz tekst że czekają na taśmy, które mają przyjechać z centrum ochrony. W dzisiejszych czasach wydaje się logiczne że takie nagrania znajdują się poza bankiem. W końcu to nie warzywniak w którym kamery są po to żeby kogoś przyłapać na próbie skrytego zwinięcia jabłka. Od ochrony w banku są strażnicy a kamery od monitoringu. To już prędzej Va Bank jest bardziej nonszalancki Mental... :wink:

Odpowiedz
#22
Cytat:Chyba nieuważnie oglądałeś film bo ataku nie było. Dafoe wstrzymał się

inaczej. Dafoe MIAŁ ZAMIAR zdobyć bank szturmem, ale Owen usłyszał nawoływania Denzela i uprzedził policję, wypuszczając zakładników. Ja tu widzę dwa babole: zachowanie Dafoego i nieostrożność Denzela, który po odnalezieniu podsłuchu nie wyłączył go, lecz podniósł słuchawkę, dzięki czemu Owen mógł w porę pokapować się w sytuacji.

Cytat:Kolejny dowód że niedokładnie oglądałeś film. Taśmy z nagraniem z kamer nie znajdowały się w banku tylko w centrum ochrony.

to jest dowód mojej pomyłki, ale w niczym nie zmienia to faktu, że policja miała dostęp do zapisu wideo. Jakuzzi zasugerował, że szajka Owena mogła przejąć nagrania. Moja odpowiedź brzmiała, że to niemożliwe, bo policja dysponowała materiałem z kamer, co widać na filmie.

Cytat:Historia z dwiema minutami jest chyba dość jasna i wyjaśnia późniejsze przesłuchania i to że nie mogli znaleźć złodziei. W końcu kamera zarejestrowała tylko jednego zamaskowanego złodzieja, który oslepił kamery. Policja nie miała pojęcia czy osoby które były wtedy w banku były autentycznymi klientami czy może udającymi ich złodziejami pozostającymi pod przykrywką. Policja nie wiedziała też ilu złodziei czy zwykłych klientów mogło wejść do banku w czasie tych dwóch minut. Tak więc na zdrowy rozum nie mogli nikogo wskazać na podstawie tego nagrania.

przekonałeś mnie. faktycznie - to jest wytłumaczenie. zwracam honor scenarzyście. czasami bywam nadaktywnym odbiorcą :)

podsumowując: produkcja "prawie" doskonała. swoją drogą, nie powinni pokazywać takich filmów w kinach - łatwo o naśladowców :)

Odpowiedz
#23
Uprzedzili mnie. :)
Nawet jeśli ktoś nie był na nagraniach to co z tego? Oznacza to tylko tyle, że wszedł po kolesiu który wyłączył kamery i mogą go najwyżej zatrzymać do przesłuchania.
Odpowiesz na to, że przecież inni klienci mogliby zeznać coś innego, ale:
a) Wśród tych klientów byli też złodzieje, którzy raczej nie chcieliby, aby ich wspólnikowi przyglądała się dokładniej policja
b) Wątpię, aby któryś z prawdziwych (uu... zabrzmiało jak w rapie) zapamiętał kto po kim wchodził. Zresztą posłuchaj sobie kiedyś portretów pamięciowych sporządzanych na podstawie zeznań parunastu świadków (nosił zieloną kufajkę i różowe legginsy albo niebieską miniówkę i żółty golf)
c) "Wydaje mi się...", "sądzę, że...", "to chyba on", czyli innymi słowy fałszywe tropy

Zresztą o tym było w filmie. ;)

Odpowiedz
#24
Yossa, nie otwieraj zasklepionych ran. przyznałem rację Łukaszowi, przekonał mnie. jego wytłumaczenie jest bardzo logiczne i, co najważniejsze, czerpie z filmu, a nie z domysłów i przypuszczeń. po prostu umknęła mi oczywista sprawa - że wśród bogu ducha winnych klientów mogli znajdować się przestępcy jeszcze zanim Owen przekroczył próg banku.

wobec powyższego wypada mi jedynie powtórzyć wczorajsze słowa: scenariusz inside man to majstersztyk. jeśli miałbym się do czegoś przyczepić, to jedynie do zachowania Dafoego i Denzela na moment przed wypuszczeniem zakładników i do zbyt nachalnego komentarza z offu w finale.

Odpowiedz
#25
Mental napisał(a):przekonałeś mnie. faktycznie - to jest wytłumaczenie. zwracam honor scenarzyście. czasami bywam nadaktywnym odbiorcą :)
podsumowując: produkcja "prawie" doskonała. swoją drogą, nie powinni pokazywać takich filmów w kinach - łatwo o naśladowców :)
(...)
wobec powyższego wypada mi jedynie powtórzyć wczorajsze słowa: scenariusz inside man to majstersztyk.

Boze jedyny, kolejna zmiana podejscia, jak sinusoida.. Dalszy spadek szacunku... :)

Odpowiedz
#26
Ah, jak miło było sobie przypomnieć po raz kolejny ten film. Wciąż świetny, oczywiście pierwszy seans jest z oczywistych względów tym najlepszym, ale po trzecim powiem, że poza niespodzianką niespodziewanego film nic nie traci i nadaje się do wielokrotnego użytku. <ok>
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#27
Też muszę odświeżyć :) Dołączam się do zachwytów!
fb.com/bart.poznaniak

Odpowiedz
#28
- This time next week, I'll be sucking down piña coladas in a hot tub with six girls named Amber and Tiffany

- More like taking a shower with two guys named Jamal and Jesus, if you know what I mean. And here's the bad news: that thing you're sucking on? It's not a piña colada!



Bucho mi przypomniał o filmie gifem w wątku światopoglądowym, więc postanowiłem odświeżyć.

Na szybko: mega dobra rzecz. Sensacja z pomysłem, która chwyta ciekawość widza i nie puszcza od początku do końca, a przy tym nie popadając w jakieś mega naciągane rejony. Dobrze napisane, z fajnymi dialogami i paroma świetnymi interakcjami. Do tego nakręcone z werwą, z kamerą która nie boi się momentami zaszaleć, no i ociekające klimatem mojego ulubionego filmowego miasta.

8,5/10
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
#29
ten film jest tak zajebisty, że aż szkoda, że ma pewne drobne skazy...

Film o napadzie - ok, było ich setki. Ale w tym nie pada ani jeden strzał! Co więcej, zakończenie jasno wskazuje, że polski tytuł jest podsumowaniem akcji rabusiów. Jak na film Spikea Lee to dość nietypowe kino - niby akcji, a nie ma jej byt wiele, nie stoi dialogami o ludziach i ich naturze... są co prawda typowe dla niego punkty, ale w niewielkich ilościach, co mnie się podob, bo przecież, rzadko który reżyser potrafi porzucić swoje korzenie twórcze na rzecz uzyskania celu (tutaj po prostu film o napadzie).

Pisałem o skazach, więc to one:
Filtry w scenach przesłuchania. Fajnie, że te sceny się znalazły - prosty zabieg pokazał ludzi, których normalnie byśmy nie widzieli, gdyż są w maskach albo zakneblowani i w kapturach, ale te przeklęte filtry aż kłuły w oczy... Postać pani White (oczko od reżysera, he he, no musiał) - jest po to, aby motyw sprawców był nakreślony wyraźną kreską, a ich "szlachetność" jeszcze bardziej uwypuklona - i to jest okej... nawet nie naciągane, bo wszystko się spina, zwłaszcza na końcu, gdy czek ląduje w jej chudej łapce, nie mniej jej brawurowe postępowanie i łatwość wejścia do banku, no cóż... takie "se" to było. I ostatnia rysa... grrr, końcówka. No, żesz, ty, w mordę... po co Lee ciągnął wątek dobrego, czarnego policjanta??? Wiadomo dlaczego paczka Steeva znalazła się w banku - po forsę, a tutaj pranie przeszłości, follow the ring, Nazi will be punished... meh. Gdyby film zakończył się, gdy Steeve wsiada do samochodu - to 9/10, ale że nie, to 8/10

Bardzo podobały mi się wszelkie akcje z zakładnikami: rozbieranie, przemieszczanie ich, panika - Lee potrafi prowadzić takie sceny i tu widać solidną rękę do tego, ponieważ wszystkie wyszły naturalnie i przekonująco.
loading podpis...

Odpowiedz
#30
Film doczekał się "sequela":


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Apocalypto (2006) reż. Mel Gibson military 205 57,815 16-02-2026, 00:53
Ostatni post: Bucho
  Da 5 Bloods / Pięciu braci (Spike Lee, 2020) Pelivaron 19 3,048 21-06-2020, 22:30
Ostatni post: Kuba
  Her (reż. Spike Jonze) simek 111 22,765 24-04-2018, 21:47
Ostatni post: Krismeister
  The Killing Floor (2006) Oconnel 3 1,953 07-08-2007, 08:10
Ostatni post: Oconnel



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości