Armageddon (1998)
#1
W 1998 premierę miały dwa filmy o asteroidzie zagrażającym ziemi. Jeden z nich obejrzałem i zapomniałem, a drugi...

[Obrazek: Armageddon%20poster%201.jpg]


Armageddon to idealny przykład na to jak należy prawidłowo kręcić głupie, przepełnione absurdami filmy. Dzisiaj wróciłem do niego po raz 6 czy 7 (dla odmiany BD+Łukomski) i zaobserwowałem pewną rzecz. O ile w trakcie niedawnego seansu Elizjum, każdy serwowany idiotyzm przyprawiał mnie o facepalma lub wywracanie oczami i coraz większe zniecierpliwienie, tak tutaj... dwa promy kosmiczne startujące jednocześnie i odrzucające rakiety nośne tak, że mogą trafić w drugi wahadłowiec - co tam, to tylko film, a bawię się świetnie, potem te same wahadłowce podłączają się do wirującej stacji kosmicznej, ok spoko, na stacji uzyskano sztuczną grawitację jak na Nostromo, whatever, potem wahadłowce lecą przez deszcz meteorytów i jeden jest w stanie wylądować na asteroidzie, ba, jest nawet w stanie z niej wystartować choć zgodnie z moimi oczekiwaniami jest to pokazane od wewnątrz statku bo rzecz jest tak kosmicznie absurdalna, że nawet nie wypadało próbować jej pokazać. I co? I nic. Żadna bzdura, nie była mi w stanie w najmniejszym stopniu zepsuć seansu, Mr Bay - my congratulations.

8/10

A, byłbym zapomniał:



Pierwsza piosenka na moim weselu :]

Odpowiedz
#2
(09-09-2013, 01:30)Gieferg napisał(a): Armageddon to idealny przykład na to jak należy prawidłowo kręcić głupie, przepełnione absurdami filmy.

Nie wiem komu do tego potrzebne przykłady.

Odpowiedz
#3
Ten drugi film o którym zapomniałeś to "Deep Impact" ("Dzień zagłady"), o niebo inteligentniejszy i bardziej realistyczny. "Armageddon" podobał mi się w dniu premiery jak miałem kilkanaście lat. Teraz oglądając go przewracam oczami tak ze widzę ścianę za mną. Durny bluckbuster z beznadziejnym aktorstwem i scenariuszem. Jedyne co przetwało próbę czasu to efekty specjalne, udanie łączące CGI i miniatury.

Odpowiedz
#4
Inteligentniejszy i bardziej realistyczny to był "Bright Angel Falling" Camerona. Niestety nie ma na nim daty, ciekaw jestem jak się miała do tych dwóch bo czyta się to jak lepszą wersję tych dwóch. Tzn brak luzu i humoru Armageddonu, ale jest wiele podobieństw, córka, poświęcenie itd, oraz wiele wydarzeń trzyma się kupy.

Odpowiedz
#5
Cytat:Ten drugi film o którym zapomniałeś to "Deep Impact" ("Dzień zagłady"), o niebo inteligentniejszy i bardziej realistyczny.

i mimo to zdecydowanie słabszy.

Odpowiedz
#6
Oba filmy widziałem ostatni raz lata temu, ale także wspominam "Deep Impact" znacznie lepiej. "Armageddon" może był bardziej efekciarski i patetyczny, ale miałem kompletnie wysrane na to co się działo na ekranie.

Chociaż może na dniach zrewiduję poglądy.

Odpowiedz
#7
Chyba mam popcorn zamiast mózgu, ale też chyba wolę "Armageddon" od "Deep Impact". Niby to drugie inteligentniejsze i trzymające się bardziej kupy, ale przy tym strasznie bezpłciowe i nudniejsze.

Z "Armageddon" mam ten problem, że zanim znaleźli się na asteroidzie to film mi się ten bardzo podobał. Wydarzenia na asteroidzie zaczęły mnie już trochę męczyć.

Plus, wszyscy wiadomo zachwycają się piosenką Aerosmith, ale sam score też "Armageddon" miał niczego sobie.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#8
Armageddon to po prostu czysty fun, który nie udaje chuj wie czego. A Deep Impact jest zwyczajnie nudny i ma kiepawych bohaterów.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#9
Armageddon to takie samo ścierwo co 2012, tylko z lepszą obsadą i fajną piosenką. Kiedyś co prawda byłem zachwycony, ale był to tragiczny okres przypadający na lata 1997-1999, w których to moją wyobraźnią zawładnęły Batman & Robin, Anakonda, Mroczne widmo i Armageddon właśnie.

Deep Impact lubię o tyle, że zamiast na bayizmach opiera się na ludzkim dramacie. Wątek Frodo i Sobieski to badziew, ale już wszystko co związane z Tea Leoni jest bardzo dobre i za to film ma u mnie wielki plus.

Odpowiedz
#10
(09-09-2013, 18:56)Mierzwiak napisał(a): ale już wszystko co związane z Tea Leoni jest bardzo dobre

Tja, zwłaszcza scena na plaży :D
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#11
W której więcej emocji niż w koszmarnym "trójkącie" Affleck-Willis-Tyler.

Odpowiedz
#12
Cytat:Armageddon to takie samo ścierwo co 2012



Nie widziałem 2012 więc nic mi to nie mówi, ale gdyby powyższe stwierdzenie było prawdziwe, oznaczałoby to, że powinienem obejrzeć. Niestety widziałem "Pojutrze" i od tamtej pory kolejnych filmów Emmericha o tej tematyce nie dotykam.

Odpowiedz
#13
Myślę że im mniej się wie o fizyce i kosmologii tym większa radocha z "Armageddonu" a tak tylko zgrzytanie zębów. Poza tym wszelkie przejawy Bayizmów obecne (slo mo, śmigłowce o zachodze słońca itd ) ;)

Odpowiedz
#14
Cytat:a tak tylko zgrzytanie zębów

Jak już wspominałem, to jest film, przy którym z uśmiechem łykam każdą głupotę mając tego pełną świadomość i jednocześnie świetnie się bawiąc. Movie magic.

Odpowiedz
#15
Gieferg stawianie Armageddonu na jednej półce z 2012 jest dla tego pierwszego bardzo niesprawiedliwe, a dla drugiego nobilitujące. Armageddon to dla mnie klasyka gatunku (w ogóle to żałuję, że sam gatunek i taka konwencja są ostatnio niedoreprezentowane, obejrzałbym se jakiś dobry film o zagrażającej Ziemii asteroidzie z realistycznym CGI, nie musi być mądry, wystarczy mi epa), a 2012 to Emerichowskie pomyje* niegodne nawet nazwania filmem (i tak z cztery razy gorsze od Pojutrze, które już balansowało na granicy kinematografii). Nie marnuj transferu.

*jarzycie nawiązanie do fabuły? Normalnie jestem na (uwaga!) fali (ba-dum, tss)


PS
Chociaż co do Emmericha to Dzień Niepodległości mu się udał - ten sam poziom głupoty co w Armageddon, ale ogląda się nieźle.

Odpowiedz
#16
Dzień Niepodległości to nudne badziewie, które zestawione z Armageddonem już w ogóle jawi się jako gówno totalne.

Odpowiedz
#17
Moim zdaniem DN wyprzedzał swoje czasy;]

Odpowiedz
#18


Powtórka po latach. Od pierwszej sceny, kiedy mała asteroida spada centralnie przy czarnoskórym rowerzyście i jego psie (i obaj przeżyli!) wiadomo z jakim kinem mamy do czynienia. Innego tak idiotycznego filmu jak Armageddon chyba próżno szukać. W co drugiej scenie byłem zaskoczony jak debilny jest scenariusz, zachowania bohaterów i wydarzenia, w których biorą udział. Po niewiarygodny deadline przylotu i wykonania misji zniszczenia asteroidy, przez Harry'ego strzelającego do chłopaka swojej dziewczyny z ostrej amunicji, przez (tu wstaw co drugą scenę/motyw z filmu), aż do samego finału.

Do tego dochodzą typowe "Bayizmy", czyli mnóstwo patosu, reklamowanie US Army, ujęcia slo-mo, ujęcia zachodzącego słońca, obrotowa kamera, humor pokroju kolesia ujeżdżającego głowicę atomową!


PS: Efekty specjalne mocno się postarzały!

Odpowiedz
#19
Cieszy mnie, że są tu prawdziwi kinomani, którzy potrafią docenić kunszt również głupich filmów:) Zgadzam się z oceną, choć nie mam za bardzo ochoty na powtórkę - znam dzieło Baya na pamięć;)

Odpowiedz
#20
Durne, ale ma niesamowity replay value. Nie mam potrzeby oglądania tego sam z siebie, ale jak już trafię w tv to kanału nie zmienię. Masa patosu i humoru, niezle efekty, GENIALNA muzyka (piano theme to najlepsze o najpiękniejsze co w życiu słyszałem), fajni bohaterowie i szczypta wzruszenia. Ma ten film świetny feel i jak się go ogląda to morda się sama cieszy. Tak głupie, że zajebiste.

Juby idealnie to oddał.

9/10

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Hard Rain (1998) i inne mniej znane filmy katastroficzne lat 90-tych i wcześniejszych slepy51 7 302 16-03-2026, 12:23
Ostatni post: Scheckley
  When Trumpets Fade (1998) reż. John Irvin (HBO) Spoilerowo 1 230 10-11-2025, 23:46
Ostatni post: Paszczak
  The Thin Red Line (1998) reż. Terrence Malick Snuffer 23 6,984 25-08-2025, 18:24
Ostatni post: Gieferg
  Phoenix (Danny Cannon, 1998) Mental 4 2,939 11-03-2024, 10:09
Ostatni post: Melvin27
  Soldier (1998) D'mooN 12 3,548 10-06-2012, 21:21
Ostatni post: OGPUEE
  Rounders (1998) Snuffer 1 1,315 13-12-2009, 21:55
Ostatni post: Snuffer
  Happiness (1998) nowak 9 2,650 08-06-2009, 14:03
Ostatni post: JohnBerebere



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości