13-08-2012, 09:05 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-08-2012, 09:05 przez military.)
|
Batman: TAS / TNBA / Batman Beyond
|
|
Sprawdzałem na allegro, po ile w Polszy chodzi TAS na dvd. Wszystkie sezony (łącznie 17 płyt) można kupić już za... 1200 zł!!!!!!111 Czy kogoś powaliło? Pojedynczy sezon (dla porównania: w Amazonie 5-7 funtów, czyli 25-35 zł) chodzi za 219 zł!!!!!!!!!!!!!!11111 No comment.
military, to wydanie 17-płytowe to kolekcjonerka (widziałem ją na żywo - CUDO!), która nawet na amazonie, używana, jest za 290 dolców, więc cena na allegro nie jest wcale taka dziwna.
Natomiast ceny pojedynczych serii są przesadzone bo nakład dawno się wyczerpał, tylko nie wiem czemu Galapagos nic z tym nie robi. 13-08-2012, 12:19 (13-08-2012, 09:05)military napisał(a): Sprawdzałem na allegro, po ile w Polszy chodzi TAS na dvd. Wszystkie sezony (łącznie 17 płyt) można kupić już za... 1200 zł!!!!!!111 A i tak paczka przyjdzie z Chin :P Takie aukcje to typowe "czekanie na jelenia", sprzedający oczywiście nie ma towaru na stanie. Nie ma co się wściekać, wystarczy olać i zamówić na amazonie. Ja za wszystkie 4 sezony zapłaciłem łącznie niecałe 250zł - pierwsze dwa można dostać poniżej 50zł, na trzeci i czwarty trzeba się zaczaić i poczekać na obniżkę do rozsądnej ceny. 13-08-2012, 20:29
"I am vengeance. I am the night. I am Batman." - kurde, niezły ten serial.:) Lecą tu takie motywy, że nie powstydziłby się ich Burton, za to Nolan pewnie by wypękał, że to zbyt dorosłe i mu wlepią R-kę. Choć oczywiście wszystko zależy od odcinka, bo niektóre są naprawdę dobre, a niektóre kiepszczaste. Jak w każdym serialu.
Podoba mi się strona wizualna - kolorystyka jest świetna, dużo cienia, mroczne barwy. Rysunki też naprawdę fajne i pasujące do Batmana. Animacja za to kuleje - jest naprawdę słaba. Dziwny jest też montaż; czasem między kwestiami dialogowymi mija dużo czasu, choć teoretycznie dwie postaci prowadzą dialog. Ale dopiero oglądam 1 sezon, więc może jeszcze się wyrobią. Muzyka jest niesamowita - wbija w glebę i kopie w twarz. Najlepszy batmanowy soundtrack. Obejrzę więcej odcinków, to i więcej napiszę. Na razie obejrzałem 10 pierwszych. It's never too late najbardziej mi się spodobał - fajna opowieść, można by ją rozwinąć w cały film. Joker's Favor też był bardzo fajny, a i ten z Mr Freezem ma coś w sobie - ta postać jest dziwnie niepokojąca. W filmie Freeze'a mógłby zagrać Patrick Stewart.:) Tak czy siak - fajny serial, ma klimat. Lepszy Batman niż TDKR.:) 14-08-2012, 17:24 (14-08-2012, 17:24)military napisał(a): Animacja za to kuleje - jest naprawdę słabaZ czasem animacja się wyrabia, aczkolwiek nawet w tych wczesnych odcinkach mi nie przeszkadzała, choćby dlatego, że wszelkie niedoróbki nadrabiane są klimatem i artyzmem, dzięki czemu TAS bije na głowę wszystkie te współczesne animowane średniaki (to i tak za dużo powiedziane) ze świata DC razem wzięte, z tą ich obrzydliwą, pozbawioną grama charakteru i klimatu gładziutką animacją robioną na komputerach. --- Podsumowanie Volume 3, w skład którego wchodzą odcinki TASu oraz The Adventures of Batman & Robin, który miał zmodyfikowaną, słabą czołówkę. Nie zwracałem jednak uwagi, czy oglądam epizod z tej czy tamtej serii, a jakikolwiek spadek poziomu moim zdaniem nie miał miejsca. Jedyną różnicą jest wspomniana czołówka i obecność Robina w każdym odcinku. Poprzednio ani nie uprzedzałem, ani nie ukrywałem, za co przepraszam jeśli ktoś przeczytał, a nie chciał wiedzieć, zatem ostrzegam: mogą być SPOILERY. Shadow of the Bat: Part 1&2 - świetna, dwuodcinkowa historia w której Gordon zostaje oskarżony o branie łapówek od najważniejszego gangstera w mieście. Kolejny odcinek, w którym Wayne ucieka się do przebieranek i działa nie tylko jako Batman, a pierwszy, w którym do akcji wkracza Batgirl. Chyba nie sądziliście, że Barbara będzie czekać aż sprawa sama się wyjaśni? :) Blind as a Bat - oślepiony przez eksplozję Wayne traci wzrok. Dobry odcinek, choć pomysł miał potencjał na coś znacznie lepszego. Pingwin też mógł mieć ciekawszy plan aniżeli kradzież wojskowego helikoptera dla okupu. The Demon's Quest: Part 1&2 - dobra historia (choć z bardzo przewidywalnym twistem), ale do Batmana nie pasująca w ogóle. Podróż do Indii, przez Himalaje i Saharę? Batman w przebraniu na wielbłądzie? Toż to akcje rodem z Indiany Jonesa, włącznie z pojedynkiem na miecze (naturalnie z gołymi klatami ) i pocałunkiem z Talią na tle wschodzącego słońca. His Silicon Soul - bardzo dobra kontynuacja dwuczęściowego "Heart of Steel", w której syntetyczny Wayne/Batman nie wie, że jest androidem, co oczywiście owocuje pojedynkiem dwóch Batmanów. Znowu dialog w ostatniej scenie stawia ładną, ale i dającą do myślenia kropkę nad "i". Fire from Olympus - mega kiczowaty odcinek z beznadziejnym czarnym charakterem, Maxie Zeusem, któremu wydaje się, że jest, no cóż, Zeusem. Jedynym jasnym punktem tego odcinka jest rewelacyjne zakończenie w Arkham, w której wieziony do swojej celi Zeus mówi, że znalazł się na Olimpie i wymienia kolejnych bogów, których widzi - Demeter (Poison Ivy), Janusa (Two-Face) i Hermesa (Joker). Read My Lips - pierwszy odcinek z kapitalnym Brzuchomówcą, który jest postacią tyleż zabawną, co niepokojącą. Znowu tradycyjna, kryminalna intryga i fajny gangsterski klimat znany z wielu wcześniejszych odcinków. The Worry Men - laleczki z Ameryki Południowej, które wpływają na ludzie zachowanie. W porównaniu z innymi epizodami rozwiązanie intrygi nie jest tu aż tak oczywiste. Bardzo dobry odcinek z zabawną sceną, w której Wayne orientuje się że i na niego laleczka miała wpływ - kazał sekretarce przygotować walizkę z 20 mln. dolarów, po czym położył ją za oknem. Na oczach Wayne'a i sekretarki zabrał ją pewien jegomość. Wayne: 20 moich milionów było w tej walizce?! Sekretarka: Mam nadzieję, że nie odciągnie mi pan tego z pensji... :) I znowu genialna końcówka, której nie będę zdradzać. Sideshow - jeden z najlepszych odcinków. Transportowany pociągiem do więzienia Killer Croc wyswobadza się policji, ale do akcji wkracza Batman. Wywiązuje się walka na dachu pociągu, ale obaj spadają i lądują w lesie. Dalej to niesamowicie klimatyczny pościg lasami i kanionem, zakończony spotkaniem Croca z cyrkową "rodziną" dziwadeł. Myślicie, że pod wpływem kontaktu z innymi dziwadłami serce Croca zmięknie? Pomyślcie raz jeszcze. Tutaj TAS znowu udowadnia, że daleko mu do dziecinnych klisz. Plus masakryczna scena, w której Killer Croc chce zmiażdżyć głowę nieprzytomnego Batmana wielkim głazem. Wow, po prostu wow. A Bullet for Bullock - ktoś chce zabić Bullocka. Jeszcze jeden świetny odcinek z typowo kryminalną intrygą, dodatkowo w klimatycznej, zimowej scenerii. Odcinek fajny również o tyle, że pokazuje Bullocka jako dobrego detektywa, a nie tylko pożerającego pączki grubasa. Jedynym minusem jest nieprzyzwoicie łatwa do odgadnięcia tożsamość niedoszłego zabójcy. Trial - kolejne TASowe arcydzieło. Batman wpada w pułapkę i razem z przeciwną mu Prokurator Okręgową zostaje uprowadzony do Arkham, gdzie zostaje mu wytoczony proces. Joker jako sędzia, Two-Face jako oskarżyciel i wspomniana Prokurator jako jego... obrońca. Świadkowie? Od Killer Croca po Harley, której zeznania zaczynają się od tego, że Joker-sędzia leży jej na kolanach. Avatar - kolejny odcinek z Ra's Al Ghulem i znowu jakaś podróbka Indiany Jonesa, tylko że tym razem znacznie gorsza od poprzedniej. O ile spokojnie można przełknąć Studnię Łazarza, tak świecąca na zielono, ożywiona egipska królowa to już trochę za dużo. House and Garden - Poison Ivy najwyraźniej przeszła resocjalizację, bo wyszła za mąż i zamieszkała na przedmieściach. Oczywiście trudno się spodziewać, że będzie to odcinek o tym, że Batman prowadzi śledztwo w sprawie zniszczonego ogródka swojej starej znajomej. Najbardziej sci-fajowy odcinek z Ivy, ale z ponownie znakomitą końcówką, smutną i nadającą postaci Ivy zaskakującej głębi. The Terrible Trio - odcinek bardzo często, jeśli nie zawsze wymieniany na listach najgorszych epizodów TASu. Nie zgadzam się. Nie jest to co prawda żadna rewelacja, ale stanowi miłą odskocznię od odcinków z najsłynniejszymi przeciwnikami oraz tymi typowo gangsterskimi. Tutaj mamy trio przestępców, którzy na codzień są bogatymi młodzieńcami z dobrych domów, należącymi do uniwersyteckiego bractwa. To co uderza, to znowu zaskakująco dorosłe podejście do tematu. Dziewczynę, która odkryła ich sekret, wsadzają nieprzytomną do samochodu i spychają go z urwiska; oczywiście Batman w ostatniej chwili ratuje sytuację, ale mimo wszystko. Najlepsza jest jednak totalnie nie-kreskówkowa, dorosła końcówka z oczywistym podtekstem - jeden z chłopaków trafia do zatęchłej celi wielkiego, łysego mięśniaka. Harlequinade - będę nudny, ale znowu muszę użyć tego słowa: arcydzieło. Joker wchodzi w posiadanie bomby atomowej i jedyną osobą, która może pomóc Batmanowi go znaleźć, jest nikt inny jak Harley Quinn. Scenariusz tego odcinka, na czele z dialogami, po prostu niszczy, a chemia między Harley i Batmanem jest nie do opisania, nie mówiąc już o humorze wynikającym z zestawienia ze sobą tych dwóch postaci. Time Out of Joint - kontynuacja "The Clock King", nieco słabsza od oryginału, co nie znaczy, że to słaby odcinek, wręcz przeciwnie, bardzo dobry, do tego w konwencji totalnie sci-fi, bo w grę wchodzi manipulacja czasem. Catwalk - Scarface, Catwoman, włamanie do muzeum i mamy mieszankę typowej Bat-historii z domieszką gangsterki. Rewelacyjna rzecz, pogłębiająca skomplikowane relacje Batmana z Seliną Kyle i dopełniająca obrazu Catwoman jako niezależnej, silnej kobiety która chadza własnymi ścieżkami. Bane - świetny odcinek, po tytule którego wiadomo, o co chodzi. Pojedynek z Banem może nieco rozczarowuje, ale postać sama w sobie bardzo fajnie sportretowana i jeszcze lepiej zagrana. Głos Bane'a nie ma tu co prawda takiej charyzmy jak ten Hardy'ego, ale budzi respekt i ma w sobie to coś. Baby-Doll - trochę dziwaczny ze względu na postać tytułowej Baby-Doll (dorosła kobieta w wyniku choroby uwięziona w ciele małej dziewczynki), ale bardzo dobry odcinek. Motyw zemsty mega sztampowy, ale za to Baby Doll jak wielu przeciwników Batmana przed nią zyskała dojrzałe, dramatyczne i przesiąknięte smutkiem tło. The Lion and the Unicorn - Red Claw powraca z jej przesadzonym do granic możliwości, ale uroczym akcentem. Gdy Alfred zostaje porwany, Batman i Robin zostają zmuszeni do wyjazdu z Gotham do Anglii. Fajna odskocznia od typowych odcinków, może też nie do końca pod względem klimatu pasująca do Batmana (bardzo w stylu 007), ale lepsze to niż pustynie, wielbłądy i starożytne świątynie. Showdown - odcinek, którego najważniejsza część toczy się w roku 1883? To oznacza tylko jedno: flashback z udziałem Ra'sa. Na dokładkę Jonah Hex i mamy jeden z najoryginalniejszych odcinków w całym serialu. Riddler's Reform - znowu epizod z cyklu "Łotr po resocjalizacji". Nieudanej naturalnie, w przeciwieństwie do odcinka. Second Chance - rewelacyjne dopełnienie historii Two-Face'a z dobrą intrygą, której rozwiązanie - co się chwali - nie jest oczywiste już po paru minutach. Przede wszystkim jednak doskonały jest, znowu, sam Two-Face. Fenomenalnie zagrana, tragiczna postać. Harley's Holiday - "Łotr po resjocjalizacji", odcinek 254 :) Ponieważ główną bohaterką jest szalona Harley Quinn, sprawy idą nie tak jak trzeba w wyniku zwykłego nieporozumienia. Zaczyna się od wyjścia na zakupy (oczywiście z hienami na smyczy), a kończy na tym, że ścigają ją, no cóż, wszyscy. Kapitalny odcinek, ze szczególnym wskazaniem na scenę, w której Harley wpada w sklepie na Wayne'a, po czym stwierdza, że chyba go zna i żeby sobie pomóc zasłania mu oczy. Nie zdradzę, jak to się kończy, powiem tylko, że po raz kolejny TAS sprawił, że z wrażenia spadłem z krzesła :) Lock-Up - wyrzucony z Arkham za przekraczanie uprawnień strażnik przywdziewa kostium i zasila szeregi przeciwników Batmana. Bardzo dobre, choć z oczywistych względów trudno takim postaciom dorównać któremukolwiek ze słynnych czarnych charakterów. Make 'Em Laugh - cudownie absurdalny epizod, w którym słynni komicy z Gotham wariują i zostają złoczyńcami, np. strzelającym keczupem i musztardą łotrem z czepkiem w kształcie ogórka lub złodziejem w przebraniu szczura, który każe paniom opróżnić torebki z cennych rzeczy po czym zabiera... puste torebki. Łatwo zgadnąć, kto za to odpowiada (choćby po samym tytule), ale zabawy jest i tak mnóstwo. Deep Freeze - Freeze powraca w bardzo sci-fajowym odcinku, który w żadnym stopniu nie dorównuje "Heart of Ice", ale to dobry epizod podejmując temat utopii, z bardzo ładną ostatnią sceną. Batgirl Returns - jak w tytule i znowu twórcy raczą nas owocującym wieloma znakomitymi dialogami/sytuacjami duetem, bowiem Batgirl łączy siły z Catwoman. Super. Plus: Batman i Mr. Freeze: SubZero - średnio mi się podobało, a fakt że już nawet nie za bardzo pamiętam o co dokładnie tam chodziło chyba nienajlepiej o tym świadczy. Za to pamiętam, jak wkurzająca była animacja, łącząca TASową, stylową kreskę z obrzydliwymi wstawkami CGI. 15-08-2012, 01:08 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-08-2012, 01:40 przez Mierzwiak.) Cytat:a jakikolwiek spadek poziomu moim zdaniem nie miał miejsca. Jedyną różnicą jest wspomniana czołówka i obecność Robina w każdym odcinku. W tym momencie nasze opinie zaczynają się rozjeżdżać :) Jest istotna zmiana, o której sam wspomniałeś - historie robią się zabawne i wypchane s-f (a do wydarzeń z BB jeszcze 50 lat). O ile lubię czarny humor Conroyowego Batmana, tak wolę żeby ograniczał się tylko do sporadycznych one-linerów. I choć to nie Batman jest dowcipnisiem w późniejszym okresie TASu to jednak za dużo się tego robi, czego doskonałym przykładem jest odcinek "Harley's Holiday", gdzie pod koniec nagromadziło się już tyle nieprawdopodobnego i niepotrzebnie śmiesznego syfu (łącznie z nieco króliko-bugsową kreską...), że zacząłem się zastanawiać, co ja pacze. Na szczęście pojawiają się perełki jak "Bullet for Bullock" czy "Trial". Ten pierwszy świetnie pokazuje jak idealnie animowany Batman odnajduje się w najzwyklejszym w świecie kryminale (swoją drogą, za gówniarza miałem komiks z tą samą historią i tytułem :)), a drugi że twórcy jak chcą to potrafią idealnie wyważyć humor z powagą. Cytat:Showdown - odcinek, którego najważniejsza część toczy się w roku 1883? Warto zwrócić uwagę, że większość tego odcinka została zerżnięta w... koszmarnym "Wild Wild West" z Willem Smithem :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 15-08-2012, 13:49 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-08-2012, 14:00 przez Hitch.) (15-08-2012, 13:49)Hitch napisał(a): I choć to nie Batman jest dowcipnisiem w późniejszym okresie TASu to jednak za dużo się tego robi, czego doskonałym przykładem jest odcinek "Harley's Holiday", gdzie pod koniec nagromadziło się już tyle nieprawdopodobnego i niepotrzebnie śmiesznego syfu (łącznie z nieco króliko-bugsową kreską...), że zacząłem się zastanawiać, co ja pacze.No to rzeczywiście się nie zgadzamy, bo dla mnie odcinek jest genialny, a ten "syf" o którym piszesz jest jak najbardziej adekwatny. Główną bohaterką jest Harley - cała reszta odcinka, z tym całym slapstickiem i szaleństwem jest nią właśnie podyktowana a przez to uzasadniona. Gdyby uczestnikiem tych wydarzeń była dajmy na to Catwoman, wtedy ok, zapaliłaby mi się lampka ostrzegawcza. Ale Harley? Poza tym co to znaczy "za dużo się tego robi"? Masz raptem dwa takie odcinki - Harley's Holiday właśnie i Make 'Em Laugh, który z kolei poświęcony jest Jokerowi, więc to też uzasadniona sytuacja w której w scenariuszu dominuje humor. TNBA to już co innego, bo tam nawet fabuły bywają nieprzyzwoicie złe. (15-08-2012, 13:49)Hitch napisał(a): Warto zwrócić uwagę, że większość tego odcinka została zerżnięta w... koszmarnym "Wild Wild West" z Willem Smithem :)Zauważyłem, ale nie wspomniałem o tym bo zapominam o istnieniu tego szajsu :) 15-08-2012, 18:13 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-08-2012, 18:57 przez Mierzwiak.)
The New Batman Adventures
Chociaż TNBA powróciło do kultowej czołówki, zmieniona kreska od razu daje znać, że wiele się zmieniło. Nawet piękne, mega klimatyczne plansze z tytułami odcinków zniknęły ustępując miejsca zwykłym napisom. Skłamałbym twierdząc, że animacja w TNBA nie posiada klimatu i uroku, wszak to wciąż rzecz z lat 90-tych, ale to już nie to samo. Mniej jest stylizacji na noir, o ile w ogóle jakaś występuje, elementy w stylu art deco ograniczono do minimum, a klimatyczne ujęcia, w których Batman jest mroczną, czarną sylwetką można policzyć na palcach jednej ręki. Sposób rysowania ludzi też uległ wyraźnej zmianie (zwłaszcza kobiet - podczas uśmiechu ich usta przyjmują MONSTRUALNE rozmiary), nie mówiąc już o wizerunkach kluczowych postaci. Zmianę sposobu rysowania Wayne'a, nowy kostium Batmana czy Batmobil można spokojnie przeboleć, ale już tego co spotkało niektóre postaci nie bardzo. Nie powiem, podobają mi się miny jakie czasami przybiera Joker, ale dlaczego białka jego oczu są czarne? I jak u diabła Joker może nie mieć ust pomalowanych na czerwono?! Nowy Joker a klasyczny to jak niebo i ziemia. Ale i tak gorsze spotkało Selinę Kyle/Catwoman. Zamiast pięknej, seksownej blondynki z długimi włosami jest krótko ostrzyżona brunetka, która nie ma ani wdzięku, ani urody tamtej Seliny. Wygląd Catwoman to również porażka. Chude, czarne coś z dziwnymi uszami i najwyraźniej pomalowaną na biało widoczną częścią twarzy. Obronną ręką z liftingu wyszedł tylko Scarecrow, którego wygląd jest autentycznie rewelacyjny i mocno niepokojący. Jednak to co w TNBA najgorsze, to scenariusze, choć oczywiście to uogólnienie, bo nie dotyczy to każdego jednego odcinka. Chodzi jednak o to, że to co w TAS było standardem, tutaj jest już tylko wyjątkiem. Brakuje genialnych pomysłów, brakuje wybornych dialogów (choćby nie wiem jak starał się Mark Hamill, jego wspaniała gra nie zamaskuje faktu, że przyszło mu pracować ze znacznie słabszymi tekstami), brakuje tej jakże obecnej w TASie zaskakującej dojrzałości, bywa za to - o zgrozo - infantylnie, głupio, a nawet po prostu debilnie. Brakuje w TNBA klasycznego kryminału, brakuje Gordona i Bullocka (który zalicza chyba tylko same nic nie znaczące, pseudozabawne epizody), w ogóle odniosłem wrażenie, że w TNBAowskim Gotham mafia i gangi w ogóle nie istnieją, no ale jak pokazały niektóre odcinki są ważniejsze problemy niż przestępczość zorganizowana... Ale po kolei (SPOILERY!): Holiday Knights - świąteczny odcinek z trzema historyjkami (Harley i Ivy porywają Wayne'a, Batgirl i policja kontra Clayface, Batman i Robin kontra Joker, który nie ma w tym odcinku chyba nawet jednego dobrego tekstu) z których żadna nawet nie liznęła potencjału, jaki w nich drzemał. Sins of the Father - origin małego Robina (sic!). Lepsze od poprzedniego, ale to wciąż tylko przyczyna tęsknoty za TASem. Pojawiający się tu Two-Face nie wiedzieć czemu stał się "pospolitym" superłotrem i grozi, że jeśli nie otrzyma okupu, to rozpyli trujący gaz, który zabije wszystkich w Gotham. DA FAK?! Cold Comfort - kolejny przeciwnik, którego spotkało potworne spłycenie. Zgadniecie, co chce zrobić Freeze? Oczywiście zamienić Gotham w bryłę lodu. Pomagają mu dwie seksowne laseczki w twarzowych uniformach z futerkowymi wykończeniami. Double Talk - "Łotr po resocjalizacji", odcinek 43645. Pierwszy poprawny, choć tylko poprawny odcinek (twórcy TASa na pewno wycisnęliby więcej z tej historii), nie wypaczający na szczęście świetnego Brzuchomówcy/Scarface'a, choć wyjaśnienie tego, jak lalka sama chodziła może spowodować przewrócenie oczami. You Scratch My Back - tym razem naprawdę dobry epizod. Nie najgorsza intryga, zgrabnie nakreślone niesnaski między Nightwingiem i Batmanem (świetna scena w której uciekający przed Graysonem zbir wpada na stojącego sobie spokojnie z założonymi rękoma Batmana. He's all yours mówi do Nightwinga) oraz bardzo fajna chemia między Dickiem a Catwoman. Never Fear - znowu dobry odcinek, którego klimat zdecydowanie wzbogaca nowy design Scarecrowa. Toksyna sprawiająca, że ludzie wyzbywają się strachu sprawia, że Robin jest zmuszony obezwładnić Batmana, któremu puściły wszelkie hamulce. Świetna scena z najlepszym kadrem w całym TNBA: ![]() Joker's Millions - Joker dostaje spadek od zmarłego mafioza i zostaje, jak mu się wydaje, milionerem. Marnowania potencjału ciąg dalszy, choć odcinek jest całkiem ok, niemniej fakt, że głównym bohaterem jest Joker jeszcze bardziej uwidocznia drastyczną różnicę między jego odcinkami tutaj, a w TASie. Growing Pains - dziewczynka z amnezją i tajemniczy, prześladujący ją mężczyzna. No! Pierwszy odcinek, który można by umieścić wśród epizodów TAS i nikt by się nie zorientował. (pomijając kreskę) Rewelacyjna, nieco przerażająca i bardzo smutna historia zwieńczona perfekcyjnym ostatnim dialogiem. Love Is A Croc - ugh. Problemy z którymi boryka się tu Baby Doll to tylko płytkie popłuczyny z jej odcinka w TAS, a miłość do Croca (w kontekście jego i jej fizjonomii) zyskuje niepokojący, creepy podtekst o którym wolę nawet nie myśleć. Słabe. Torch Song - tutaj jak ulał pasuje kwestia Jokera z TDK: Oto jak szalonym Batman uczynił Gotham. Coś w tym jest, no bo jak inaczej wyjaśnić to, że facet który ma problem ze swoją kobietą postanawia zostać superłotrem w kostiumie i zamordować ukochaną? Może chodzi o to, że jego dziewczyną jest nie byle kto, tylko gwiazda popu? Co jest przy okazji totalnie niezrozumiałe, bo gdy wychodzi na scenę ma miejsce koszmar, od którego można dostać krwotoku z uszu. Cienkie. The Ultimate Thrill - podobało mi się w szkole podstawowej, dzisiaj już mniej, choć to i tak lepsze niż dwa poprzednie odcinki razem wzięte. Mam jednak wrażenie, że odcinki takie jak ten pokazują, jak duży nacisk kładziono na to, by pokazać odjechanego, oryginalnego przeciwnika (w tym przypadku latającą na rakiecie kaskaderkę Roxy, która jest nawet zabawna), a jak mały na całą resztę. Over The Edge - WYBITNY, ścisła czołówka, do postawienia w jednym szeregu z najlepszymi odcinkami TASu, no ale scenariusz napisał Paul Dini, więc to żadne zaskoczenie. Zaczyna się od Batmana i Robina uciekających w jaskini przed Gordonem i policją. Bruce Wayne! Stop where you are!. Doskonały scenariusz z powodującymi szczękopad scenami śmierci Barbary i pojedynku z Banem. Mean Seasons - po Over the Edge to jak kubeł zimnej wody. Batman i Batgirl kontra eks modelka, która strzela fajerwerkami z rąk i rzuca eksplodującymi pisankami. Towarzyszą jej półnadzy, napakowani modele w muszkach. Ugh. Critters - niektórzy twierdzą, że to odcinek tak zły, że aż zabawny. Dla mnie to jest po prostu złe i koszmarne. Szajs w stanie czystym. Batman, Robin i Batgirl muszą zmierzyć się z plagą... zmutowanych zwierząt, które w ramach zemsty wypuścił farner-psychopata (jego córka jest silna, bo bierze sterydy!). Jakby mało było atrakcji, żądanie okupu przekazuje Gordonowi... gadająca koza <facepalm>. Cult of the Cat - tytułowa sekta i nindżoki z pazurami Wolverine'a - bzdura, ale fajna. Pomijając nowy wygląd, o którym już pisałem, mamy tu starą, dobrą Catwoman, która jest przebiegła i jak zwykle chadza własnymi drogami. Animal Act - znowu wkraczamy na terytorium absurdu. Szalony Kapelusznik powraca z błyskotliwym planem wykorzystywania zwierząt do kradzieży potrzebnych mu rzeczy, bo przecież dokonujące włamania niedźwiedzie i goryle na pewno nie wzbudzą niczyjej ciekawości, zwłaszcza Batmana. Old Wounds - bardzo dobra historia wyjaśniająca dlaczego Dick Grayson porzucił strój Robina, choć wątek z Jokerem mógłby być nieco mniej sztampowy. Bardzo brakuje też Harley. The Demon Within - magia! demony! transformacje! czyli piramidalna bzdura, która nie jest wcale taka zła. Pod warunkiem oczywiście, że przymknie się oko na to, jak monstrualną dawkę kiczu zawiera oraz na to, że jest tu Batman. Legends of the Dark Knight - rewelacyjny epizod z dzieciakami, które opowiadają sobie historyjki o Batmanie, z przezabawnym, choć pozbawionym grama subtelności przytykiem w stronę Schumachera - długowłosy chłopiec o imieniu Joel (w tle szyld z napisem Shoemaker) mówi: Uwielbiam Batmana! Te mięśnie, obcisły, skórzany strój i świecący samochód. Słyszałem, że potrafi jeździć po ścianach! Girls' Night Out - momentami zabawny, ale jednak kiczowaty (z udziałem beznadziejnej przeciwniczki Supermana Livewire, która jest żywym prądem) odcinek, który mógłby być znacznie lepszy, gdyby twórcy mieli jakikolwiek pomysł na wykorzystanie duetu Supergirl/Batgirl i skonfrontowanie go z Harley/Ivy. Mad Love - kolejny po "Growing Pains" i "Over the Edge" odcinek na poziomie TASu. Doskonałe dopełnienie relacji Jokera i Harley, której najlepszym podsumowaniem jest ostatnia scena. Harley, cała w bandażach i kołnierzu ortopedycznym po tym, jak Joker wywalił ją z okna, leży w Arkham. Nigdy więcej. Koniec z obsesją. Koniec z szaleństwem. Koniec z Jokerem. Wreszcie widzę tego drania takim, jakim jest naprawdę. Morderczym, manipulującym, potwornym... [dostrzega na stoliku różę z karteczką: "Szybkiego powrotu do zdrowia. J"] ...aniołem! Chemistry - Bruce Wayne żeni się z kobietą ideałem. Powrót do pomysłu z odcinka "House and Garden" z ludźmi-roślinami i znowu zmarnowany potencjał, założę się, że w TASie dostalibyśmy na koniec świetny akcent podsumowujący tę historię, a tu dostajemy tylko ujęcie Bat-samolotu odlatującego na tle księżyca. Serio? Żadnej refleksji nad tym, że Wayne w końcu odnalazł szczęście i wszystko to runęło jak domek z kart? Beware the Creeper - odjechany odcinek, który podoba mi się chyba bardziej, niż powinien, bo tytułowy Creeper (lektor na Polsacie czytał go Wariatuńcio) to postać, która do TASa w ogóle by nie pasowała. Jest tak szalony, że nawet dla Jokera to stanowczo zbyt wiele. Judgment Day - tajemniczy Sędzia postanawia wymierzyć sprawiedliwość i po kolei likwidować przeciwników Batmana. Bardzo dobra historia z ciekawym rozwiązaniem tożsamości Sędziego, które przywraca nadszarpniętą przez "Sins of the Father" godność Two-Face'a. Ocena ogólna TAS: 10/10 Ocena ogólna TNBA: 6/10 15-08-2012, 22:07 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-08-2012, 22:29 przez Mierzwiak.)
No to szykuj się teraz na "Batman Beyond", po którym ocena TNBA spadnie do 3-4 :)
Choć nie powiem, na finiszu drugiego sezonu jestem mniej zadowolony niż po pierwszym, który nie miał słabszych epizodów... Cytat:Batman i Batgirl kontra eks modelka, która strzela fajerwerkami z rąk i rzuca eksplodującymi pisankami. Towarzyszą jej półnadzy, napakowani modele w muszkach. I robo-zaur!
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 15-08-2012, 22:36 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-08-2012, 22:40 przez Hitch.)
Beyonda zaczynam dzisiaj.
Ocena TNBA to średnia ze wszystkich odcinków, ocena TASa - jedyna słuszna ;) (15-08-2012, 22:36)Hitch napisał(a): I robo-zaur!Wiesz, wiele rzeczy w tym serialu zamieniłbym na robozaura i tylko by na tym zyskał ;) 15-08-2012, 22:39 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-08-2012, 22:45 przez Mierzwiak.)
Też czekam na opinię Mierzwiaka, bo fajnie się czyta jego teksty o TAS i TNBA. ;)
A właśnie, skąd oglądasz serial? Kupiłeś oryginały 3 i 4 sezonu bez tłumaczenia PL? Sam mam tylko 1 i 2 płytę pierwszego sezonu i kilka odcinków zripowanych, ale jakoś nie chcę mi się zbierać za oglądanie całego serialu (brak czasu i części epizodów). 18-12-2012, 13:00
Utknąłem na początku drugiego sezonu, ale w święta zamierzam nadrobić i obiecuję opisać pierwszy sezon, który jest fantastyczny, ale Hitch był za bardzo rozentuzjazmowany, bo nie wiem gdzie on tam widział te wszystkie trupy. Kilka jest, ale kurka wodna, nie aż tyle! :)
18-12-2012, 13:03
Aż ile? Nie pisałem, że trup pada co chwilę w każdym odcinku. Dużo śmierci jest subtelnych, ale jest. Np. ochroniarze Powersa w starciu z Mr. Freeze. Facet zamraża ich i raczej potem nikt ich nie odmraża. Batman olewa sprawę, podobnie scenarzyści. To mrugnięcie okiem w stronę dojrzalszego widza, bo dzieciarnia i tak uwagi nie zwróci. Albo policja vs. Kurara. Jasne, nie widać ran, krwi i odrąbanych członków. Ale widać jak kolejno spadają z pociągu. Nikt chyba nie sądzi, że mają spadochrony na takie wypadki lub spadają na miękkie poduszeczki :)
No i w drugim sezonie zdecydowanie śmiertelność została jeszcze bardziej ukrócona, nawet ta finezyjna. Choć już w drugim odcinku drugiej serii mamy do czynienia z klawą historią "żywego trupa", który nie dość, że jest bardzo graficznie ukazany (najstraszniejsze są jego... nogi. Brrr) to i kończy w definitywny oraz smutny sposób.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 18-12-2012, 21:40 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-01-2013, 16:07 przez Hitch.)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 09-01-2013, 16:07
Chyba nigdy nie widziałem całego serialu TAS (a dużą cześć odcinków za dzieciaka, jeszcze w ubiegłym wieku), więc ostatnio postanowiłem to zmienić. Właśnie zacząłem oglądać Batmana od początku (posiadam dwie pierwsze płyty, pierwszego sezonu wydane w Polsce, dlategho oglądam z tym rozkładem odcinków) i już nie długo wrzucę swoje recenzje.
Mam pytanie: Czy jest gdzieś online, lub do ściągnięcia na chomikuj TNBA z lektorem z Polsatu? Bo TAS już mam, ale chciałbym później kontynuować oglądanie? 24-01-2013, 13:12
WTF? Skąd masz wersję z lektorem? Bo u nas chyba wydali z dennym dubbingiem?
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 24-01-2013, 14:02
Te odcinki, które mam oryginalne oglądam ENG z napisami (bo Conroy >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> Radek Pazura). A od 15 epizodu do końca mam ripy Polsatu w gównianej jakości (znajomy ma konto na chomikuj). Jeszcze nie zacząłem ich oglądać (za mną dopiero 5 odcinków) ale chciałbym mieć też już TNBA, z tym że nie nie możemy znaleźć ich w sieci. :(
24-01-2013, 14:08 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-01-2013, 14:10 przez Juby.)
Jestem świeżo po obejrzeniu moich dwóch pierwszych płyt serialu (14 odcinków). Przyszła pora na dwu zdaniowe recenzje na ich temat...
On Leather Wings - Znam sporo seriali, których pierwszy epizod jest słaby, a owy serial dopiero w późniejszym czasie się rozkręca. Tak na szczęście nie jest w tym przypadku. Pierwszy odcinek animowanego Batmana ma świetną muzykę, najlepszą serialową czołowkę jaką widziałem, zajebisty klimat, bardzo fajne akcje z Batmanem, i nieźle przemyślany twist związany z czarnym charakterem. Mocne uderzenie na początek przygody z TASem. 9/10 Christmas With the Joker - Zdecydowanie największe plusy tego odcinka to główny czarny charakter (Mark Hamill to najlepszy Joker evah) i humor (scena z ciastem - ROTFL). Jednak perypetie Batmana z Robinem są trochę zbyt infantylne, a choinka-rakieta sprawiły, że odcinek podobał mi się mniej od poprzedniego. 8/10 Nothing to Fear - Znakomity epizod, w którym rewelacyjnie pokazano jednego z moich ulubionych czarnych charakterów Batmana - Scarecrowe. Chyba lepszy od pilota serialu. Wielki plus za finalne ujęcie na grobie Wayne'ów. 9/10 The Last Laugh - To może wyglądać dziwne ale te rewelacyjne odcinki serialu, przeplatają trochę słabsze - z Jokerem. Jak to bywa z tym panem jest dużo humoru, ale i robot-clown. Odcinek ma kapitalną muzykę, ale to minusuje drugi raz takie samo pokonanie głównego antagonisty. 8/10 Pretty Poison - Kolejny odcinek z jednym z bardziej znanych złoczyńców - Poison Ivy. Lubie epizody, w których poza Brucem i Alfredem wysypuje także szersza galeria drugoplanowych postaci (Gordon, Bullock, Dent), a wraz z świetną akcją i humorem (scena pocałunku w kawiarni!) twórcom wyszedł odcinek jeszcze lepszy od czterech poprzednich. 9/10 The Underdwellers - Irlandzkie skrzaty, pan krokodyli, Alfred-niania? Dość średnio odpowiadają mi takie zabiegi. Na szczęście tematyka wykorzystywania dzieci jest na tyle dobra, akcji z Batmanem jest na tyle dużo, a finałowe ujęcie jest jednym z najpiękniejszych z tego serialu, dlatego trochę naciągam mu ocenę. 7/10 P.O.V. - dość oryginalna, mroczna, kryminalna opowieść, z drugoplanowym Batmanem, a zamiast niego rozwiniętymi innymi postaciami. Akcji jest sporo, klimatu jak zwykle, a Bullock dba o to abym się miał z czego pośmiać. Świetny epizod. 9/10 The Forgotten - Tak jak w szóstym odcinku, tematyka Zapomnianego jest dość dziwna, a takie rzeczy jak Alfred-szpieg latający Batwingem mogą zszokować. Jednak uwielbiam moment, w którym Bruce przypomina sobie kim jest, a muzykę towarzysząca tej historii po prostu uwielbiam. 8/10 Be a Clown - Poprzednie odcinki z Jokerem mnie nie powaliły ale zawsze oferowały coś fajnego (oryginalną muzykę, większą niż zazwyczaj dawkę humoru). Ten niestety tego nie oferuje, a Batman jest w nim postacią drugoplanową. Jednak za finałową akcję i Jokera naciągam mu ocenę. 7/10 Two-Face - Istnieją seriale, które uwielbiam za ogół ale ciężko mi znaleźć w nich epizody, które nazwałbym doskonałymi. W TASie jednak znalazł się taki. Two-Face to mój ulubiony przeciwnik Batmana i choć znam chyba wszystkie interpretacje jego originu, tę uważam za najlepszą. Kapitalny pomysł z problemami Harvey'a jeszcze przed oszpeceniem. Rewelacja w każdym kadrze. 10/10 Part II - Aż żałuję, że nigdy nie powstał taki film pełnometrażowy (byłby IMO lepszy od Maski Batmana). Kontynuacja poprzedniego epizodu i zamknięcie tej rewelacyjnej historii niewiele różnią się poziomem od poprzednika. Two-Face jest tutaj zajebisty! 10/10 It's Never Too Late - Czyli historia upadającego bossa w trakcie wojny gangów. Nie jest to zły odcinek, ale także mnie nie powalił. Zdecydowanie zbyt dużo w nim gadania o moralności, i średnio przekonał mnie wątek o nawróceniu. 7/10 I've Got Batman in My Basement - Pingwin to drugi obok Jokera przeciwnik Batmana, którego w TASie nie trzeba było nikomu przedstawiać (nie ma jego originu, i od pierwszego spojrzenia każdy wie kim on jest). Szkoda tylko, że tak słynny czarny charakter dostał swoją pierwszą rolę w niezwykle infantylnej parodii Kevina samego w domu. Za nieliczne plusy - 5/10 Heart of Ice - Jest to wręcz remake Nothing to Fear tylko z lekko zmienionym motywem zemsty i innym przeciwnikiem Mrocznego Rycerza (niemal równie mocno przeze mnie lubianym). Poziomem także zbytnio nie odbiega od wyżej wspomnianego epizodu serialu. PS: Mr. Freeze stracił w wypadku wszystkie włosy ale nadal ma brwi! 9/10 Teraz przyszła pora wziąć się za polsatowskie ripy w shitowej jakości (czego to się nie robi dla głosu Conroy'a). Następną moją wypowiedź umieszczę po obejrzeniu kolejnych 14 odcinków i zakończeniu pierwszego sezonu serialu. 31-01-2013, 15:16 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-07-2013, 12:18 przez Juby.)
The Cat and the Claw - Odcinek otwierający serial w telewizji, oraz trzecią płytę na DVD. Kobieta Kot o jakiej marzę w filmach (włamywaczka, która flirtuje z Batmanem) plus dużo fajnej akcji w świecie świat TAS = rewelacyjny początek jednej z lepszych historii tego serialu. 9/10
Part II - Kontynuacja poprzedniego odcinka jest jeszcze lepsza od poprzednika. Fajna odmiana, Batman walczący z terrorystami (i ich liderem jest płeć piękna). W dodatku lubię odcinki, w których Batman współpracuje z Gordonem, i uwielbiam zakończenie z zamknięciem Seliny. 9/10 See No Evil - Batman i mała dziewczynka? Batman i niewidzialny człowiek? Mimo wzorowego przedstawienia postaci i ich motywacji, a także sporej dawki humoru, jest to raczej jeden ze słabszych odcinków. 6/10 Beware the Gray Ghost - Niestety, poza fajnym przedstawieniem fragmentów przeszłości Bruce'a, udanym twistem związanym z głównym przeciwnikiem, i Adamem Westem w obsadzie, nie widzę w tym odcinku nic ponad przeciętność. No dobra, może jest "dobry" ale jego legenda zdecydowanie go przerasta. 7/10 Prophecy of Doom - Nie lubię odcinków, w których twórcy ograniczyli się tylko do Batmana i Alfreda ze znanych wcześniej postaci. Ten jest jednym z nich i nawet nie ma w nim jakiegoś fajniejszego przeciwnika. 6/10 Feat of Clay - Jeden z najlepiej pokazanych originów jednego z najfajniejszych przeciwników Batmana. Sam nie wiem co więcej napisać o tym odcinku, poza tym że jest super, i że jego kontynuacja jest jeszcze lepsza. 9/10 Part II - Jeśli jakiś odcinek może konkurować o miano najlepszego epizodu serialu z Two-Face, to właśnie ten. Kapitalny klimat, akcje, przeciwnik, świetna animacja jego transformacji, oraz otwarte zakończenie. Maksymalna ocena bez chwili zastanowienia. 10/10 Joker's Favor - Joker powraca w kolejnym zwariowanym odcinku (znak wyświetlony latarką na oknie budynku?) i w końcu towarzyszy mu fantastyczna Harley Quinn. Szkoda tylko, że tak jak w poprzednich epizodach z księciem zbrodni, sporo psuje jego pokonanie. Mimo to, bardzo mi się podobał. 8/10 Vendetta - Kolejna bardzo dobra historia, która mogłaby być jeszcze lepsza, gdyby została rozłożona na dwie części (przez to odcinek traci na małej ilości akcji i krótkim czasie ekranowym głównego przeciwnika). Kolejny raz Batman, Thorne, policja (Bullock) w bardzo klimatycznych 20-minutach pozwoliły mi spędzić miło czas. PS: Killer Crock wygląda beznadziejnie. 8/10 Fear of Victory - Powracają odmieniony wizualnie Scarecrove, oraz Robin dostający napadów lęku. Mogłoby się wydawać, że drugi atak Stracha na wróble będzie powtórką z Nothing to Fear, na szczęście tak nie jest, a sama historia ze sportowcami jest nie wiele gorsza od tamtej. 8/10 The Clock King - Z początku był to bardzo fajny odcinek (świetny origin Zegarmistrza), później nawet zdołał się jeszcze poprawić, ale ostatnia akcja na wieży zegarowej go pogrzebała (Batmana nie może sobie poradzić z kolesiem uzbrojonym w duża wskazówkę?). 6/10 Appointment in Crime Alley - Bardzo dobry, klimatyczny, zawierający oryginalną muzykę odcinek, który jako pierwszy w serialu poruszył sprawę zabójstwa rodziców Wayne'a. Do tego nie zabrakło dużej dawki akcji i wrednego Daggetta. 9/10 Mad as a Hatter - Kolejny dobry odcinek serwujący origin jednego ze sławniejszych przeciwników Batmana. Mam jednak trzy uwagi. 1) nie lubię Alicji w Krainie Czarów, 2) Kapelusznik w TAS wygląda beznadziejnie (dużo lepiej prezentuje się w TNBA), 3) karty kontrolujące MÓZG także zwiększają nadludzko SIŁĘ (za którą odpowiadają mięśnie)! I don't think so. 7/10 Dreams in Darkness - Strach na wróble uderza po raz trzeci, w fantastycznym odcinku, na którym mocno musiał wzorować się Nolan tworząc swojego pierwszego Batmana. Bardzo udane zamknięcie pierwszej serii serialu. 9/10 Jak widać zakończyłem dzisiaj pierwszy sezon TASu. Średnia moich ocen jego pierwszych 28 odcinków wynosi 8,07. Prawdopodobnie jeszcze w czwartek albo w piątek ruszam z oglądaniem drugiej serii. 12-02-2013, 17:38 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-07-2013, 12:21 przez Juby.) |
|
|
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| Batman Gotham Knight | Indeksiarz | 23 | 5,174 |
30-06-2025, 23:15 Ostatni post: shamar |
|
| Batman and Superman: Battle of the Super Sons (2022) | Rozgdz | 0 | 374 |
17-09-2023, 15:40 Ostatni post: Rozgdz |
|
| The LEGO Batman Movie (2017) | Juby | 76 | 24,492 |
27-12-2017, 16:23 Ostatni post: Mefisto |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |

![[Obrazek: thenewbatmanadventures0.jpg]](http://img266.imageshack.us/img266/5004/thenewbatmanadventures0.jpg)





