Captain Skullet
Liczba postów: 20,429
Liczba wątków: 128
Cytat:Batman - 7/10 - mój pierwszy aktorski Batman oglądany na Wigilię
Jeśli mówisz o roku 1992 to było w drugi dzień świąt, oglądałem wtedy Batmana po raz czwarty :P (no chyba że to o czym mówisz było później).
Cytat:5) Batman & Robin - 4/10 - w sam raz do obiadku na TVN z młodszym rodzeństwem;
6) Batman Forever - 2/10 - jakiś plus? Hmm, lubię Lee Jones'a.
B&R lepszy od Forever? :O
26-03-2011, 12:06
Gotham Savior
Liczba postów: 1,253
Liczba wątków: 9
Chyba jak miałem pięć lat, czyli to były święta '93...
Gieferg napisał(a):B&R lepszy od Forever? :O
B&R puszczony kiedyś na TVN z dubbingiem o 12. w niedziele, oglądało się jak kolorową bajkę :D. A w "Batman Forever" nie ma dosłownie nic. No może poza muzyką Elfmana.
26-03-2011, 15:11
There Can Be Only One!
Liczba postów: 10,972
Liczba wątków: 15
Cytat:No może poza muzyką Elfmana.
Której nie ma w Batman Forever.
26-03-2011, 15:39
Captain Skullet
Liczba postów: 20,429
Liczba wątków: 128
Theme Goldenthala z filmów Schumachera w sumie też był fajny, miał w sobie coś z ducha muzyki Elfmana, do filmów Burtona też by pasował.
26-03-2011, 15:56
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,657
Liczba wątków: 30
Anielski_Pyl napisał(a):oglądało się jak kolorową bajkę :D.
Bo to jest bajka. Dla dzieci do lat 7, chyba. Nie podejrzewałem, że mozna film bardziej spier...lić po obejzreniu Forever. A jednak.
Lata mijają a ja wciąz nie obejzrałem tego do konca. Nosz nie da sie, po prostu sie nie da. W tym filmie nie ma absolutnie nic dobrego.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
26-03-2011, 19:06
Gotham Savior
Liczba postów: 1,253
Liczba wątków: 9
Ah! Jak mogłem zapomnieć o "Batman: Dead End"! Jako krótkometrażówka, filmik nie ma sobie równych. Ten KLIMAT i najlepsze wejście Batmana spośród wszystkich możliwych obrazów - skok do kałuży, rozłożona w wodzie peleryna i majestatyczny ruch w górę - cudeńko.
27-03-2011, 05:27
Banned
Liczba postów: 298
Liczba wątków: 3
Batman
Niemal doskonały film o Batmanie, który rozpoczyna się wspaniałą muzyką Elfmana. Pierwszy raz film oglądałem kilkanaście lat temu, jako młody człowiek. W modzie były wtedy kasety VHS, ale to szczegół. Muszę przyznać że scena z dwoma bandytami zrobiła na mnie ogromne wrażenie, a zwłaszcza to słynne "I'm Batman". Człowiek nietoperz, któremu nie straszne kule.Ten styl, ten mrok, ten magnetyzm który przyciąga uwagę i wreszcie ten kostium. Michael Keaton świetnie wcielił się w Batmana, głównie ze względu na mimikę twarzy i to spojrzenie oczywiście. Jako Bruce Wayne nie jest playboyem, a raczej zagubionym bogaczem (ekscentrykiem) w wielkim świecie. Najbardziej jednak w pamięci zapada pojazd, człowiek marzy by pokierować Batmobilem. Jack Nicholson jako Joker, jest chyba jeszcze lepszy. Ze zwykłego gangstera, zmienia się w maniaka z zaburzeniami psychicznymi i z upiornym śmiechem. ''Jack is dead, my friend. You can call me... Joker'', scena w której to pada najdobitniej obrazuje ową przemianę. Trzeba również dodać że pomysł by to Joker był odpowiedzialny za śmierć rodziców głównego bohatera, należy do do równie udanych. Batman chce ocalić miasto przed Jokerem, ale szuka również zemsty. Dzięki temu wydaje się że walka tych dwóch postaci ma podwójne podłoże i jeszcze bardziej mobilizuje Mrocznego Rycerza do działania. W tle wydarzeń w filmie mamy też Gotham City, gotyckie i mroczne. Idealne miejsce by zbudować dodatkowy klimat dla obioru i samej postaci Batmana. Pojawia się też specyficzny humor, który wiele dodaje samemu filmowi. Film Tima Burtona jest niemal doskonały jak wspominałem na samym początku, bo oczywiście można przyczepić do Denta i Gordona. Jednak jakby nie patrzyć są to postacie drugoplanowe, nie odgrywające w samym filmie wielkiego znaczenia. Można również czuć nie dosyt, bo w filmie jednak więcej jest Jokera niż Batmana.
Batman Returns
Batman powraca i to w jakim stylu, Tim Burton poszedł za ciosem i powtórzył nie tylko schematy z pierwszego filmu ale również klimat. Było to moim zdaniem ogromnie ważne, by widz nie czuł się jakoś wyobcowany. Film oczywiście otwiera muzyka Elfmana, pojawia się tytuł i nietoperze (udane posunięcie uważam). W filmie Batman mieliśmy jednego szalonego clowna i mimów, w Batman Returns cyrkowców. Cyrk zawsze kojarzy się z czymś wesołym, z zabawą. Tu jest zupełnie inaczej, takie odwrócone skojarzeń. Michael Keaton w roli Batmana ponownie wypada świetnie, w jego postaci jest teraz trochę szaleństwa (scena z bombą) i trochę bezradności (spotkania z Catwomen). Danny DeVito jako Pingwin dzięki odpowiedniej charakteryzacji stał się potworem z kanałów, któremu jednak widz w jakimś sensie współczuje. Michelle Pfeiffer jako Catwomen, niebezpieczna i gorąca za razem. Zaś miasto nadal mroczne i tajemnicze, tym razem z uwidocznionymi monumentalnymi posągami zdobiącymi Gotham City Plaza chociażby. W filmie Tima Burtona jest jednak kilka błędów, czy też nieporozumień.
- Pingwiny wychowały człowieka, ok jest to w pewnym sensie naciągane. Jednak rodzi się następne pytanie, jakim cudem nauczyły go ludzkiej mowy ? Cóż Pingwin był przecież związany z cyrkiem i już sam ten fakt wydaje się rozsądną odpowiedzią.
- Batman w filmie co najmniej dwa razy rozprawia się z przeciwnikami brutalnie, ale przecież ta sama postać w pierwszym filmie nie jako powoduje że pewien zbir w zakładach chemicznych ląduje w kadzi z kwasem.
- Przechwytywanie i zagłuszanie sygnału nadawania, wcale mnie nie dziwi samo w sobie. Nie od dziś wiadomi że sprzęt w jaskini jest nowoczesny i pozwala na wiele.
Jedynie sprawa tego jak cyrkowcy weszli w posiadanie planów Batmobila, wydaje się nie do wytłumaczenia. Ubolewam też nad tym co stało się z tym pojazdem w samym filmie, jak również nad faktem że Batman Returns jest ostatnim w którym się on pojawia. Szkoda również że pojawiło się tak mało elementów łączących go z poprzednią częścią, mam tu głównie na myśli fakty z życia Jacka Napiera które pierwotnie miały się pojawić w scenariuszu. Podsumowując film Tim Burton okazał się udanym sequelem, sequelem który dorównał swoim poziomem części pierwszej.
Batman Forever
Po bardzo udanych filmach Tima Burtona, muszę stwierdzić że Batman Forever był po prostu pomyłką. Niestety Val Kilmer w wypadł w swojej roli bardzo sztywnie, Tommy Lee Jones jako Two-Face zbyt szalony i gwałtowny a za mało statyczny. Jim Carrey jako Riddler swoimi wygłupami i błazeństwem w jakimś stopniu się broni, choć mając w pamięci inne jego role można stwierdzić że nie pokazał nic ciekawego. Chyba najlepiej więc wypada Chris O'Donnell jako Robin, buntownik szukający zemsty po śmierci rodziców. Samo Gotham City jak przestało być gotyckie i mroczne, jest kolorowe niestety. Jeśli chodzi o kostiumy to przyczepić się można do tych w których paraduje Batman i Robin. I nie chodzi tu tylko o uwidocznione sutki. U Burtona Batman miał jeden konkretny strój i nie był on tanio efekciarski jak te dwa u Schumachera. Podobnie rzecz się ma względem pojazdów w filmie, a już najbardziej zawiódł mnie Batmobil. Ten przypominający ''kapeć'' i nafaszerowany świecidełkami i neonami twór, powinien nie ujrzeć światłą dziennego ( i dobrze że Riddler go rozwalił w Jaskini). Gdyby dodać do tego jeszcze pewne błędy w fabule, niewykorzystanie potencjału niektórych postaci i tandetny humor, można by stwierdzić że film nie ma plusów. Otóż ma jeden, a mianowicie muzykę. Może nie doświadczymy muzyki Elfmana, ale mamy za to U2 - Hold Me, Thrill Me, Kiss Me, Kill Me oraz Seal - Kiss from a Rose (zarówno muzyka jak i teledyski w obu przypadkach naprawdę znakomite). Dużo by pisać o tym filmie złego, cóż jednak film powstał i nie da się tego zmienić. Ten film podobnie jak Batman & Robin powinien być przykładem na to, jak nie powinien wyglądać film o Batmanie.
Batman & Robin
Trzeba powiedzieć że w pewnym stopniu film Batman & Robin to fenomen, osobiście nie spodziewałem się że Joel Schumacher robi coś gorszego. A jednak to się udało, doskonały przykład na to jak można sięgnąć dna i zrobić coś tragicznego. Oglądanie tego filmu to po prostu strata czasu, a jednym jego plusem jest sam Arnold Schwarzenegger. Chodzący w szlafroku i w kapciach , udający pana mroza. Choć może bardziej wyszedł mu chyba sopelek lodu, niż zły okrutny Mr. Freeze. No ale w grę aktorską zagłębiać się nie będę, bo musiał bym się też poznęcać nad innymi aktorami w tym filmie. Batman & Robin śmiało mogę więc zaliczyć to wyjątkowej kategorii filmów, kategorii wielkie ''G''.
Batman Begins
Osobiście byłem sceptycznie nastawiony do filmu na samym początku, wiecie jak to jest kiedy człowiek zafascynowany filmami Burtona nagle widzi coś zupełnie innego. Nolan zrealizował jednak własną wizję filmowego Batmana, zawiera ona wiele różnych elementów. Zarówno takich które mi się podobają, jak i takich które mogły by wyglądać inaczej. Zacznę jednak od plusów, a więc przede wszystkim fabuła i mroczny klimat związany z początkiem obrońcy Gotham City. Tu mamy ją od początku do końca, zupełnie inaczej niż u Burtona. Oglądając widz wie że Bruce stanie się Batmanem, jednak ta jego podróż i początki są naprawdę dość interesujące. Wreszcie dochodzimy do muzyki, motyw Elfmana został tutaj zastąpiony czymś zupełnie innym. Utwór ''Molossus'' rzeczywiście zapada w pamięci, jest dynamiczny (zresztą podobnie jak wiele scen w samym filmie). Bruce Wayne choć jest to postać pozbawiona i odarta nieco z tej tajemniczości. Świetnie sprawdza się w roli kontrowersyjnego biznesmena i playboya. Batman choć pozbawiony tego magnetyzmu, który przyciągał tak u Burtona. Jest tu bohaterem (co udowadniają niektóre sceny) tylko człowiekiem z krwi i kości, nie jest demonem czy nawet diabłem. Mimo to nadal budzi lęk wśród pospolitych złoczyńców, a nie boją się go tylko szaleńcy. James Gordon wreszcie taki powinien być w filmach o Batmanie, z początku nieufny wobec tajemniczego sojusznika. Z czasem poznaje go i zaczyna mu ufać. Warto wspomnieć również o postaci Jonathan Crane, gdzie świetnie dobrano pod względem wizerunku aktora do tej że roli. Tak więc podsumowując plusy film godny postaci Batmana, nieco inny od filmu Burtona. Przechodząc do minusów, zacznę od tego ze filmowi brakuje nieco szaleństwa i przysłowiowego kopa. Brakuje też godnego i ciekawego głównego przeciwnika dla Batmana, Ra's al Ghul nie jest na tyle porywający. Scarecrow to bardziej postać drugoplanowa, a jego wygląd mi się nie specjalnie spodobał. Podobnie jak wygląd pojazdu Batmana czyli Thumblera, choć to akurat jakoś usprawiedliwia fakt że to początek działalności Batmana. Niektóre sceny są też byt dynamiczne moim zdaniem, ale wiadomo kiedy akcja to akcja. Nie mogę też wybaczyć Zsasza, którego mogliby sobie darować w filmie.
The Dark Knight
Film w reżyserii Christophera Nolana, moim zdaniem po prostu koniecznie warto obejrzeć. Jest po prostu lepszy od Batmana Begins, a rzadko zdarza się by sequel przerósł cześć pierwszą. Fabuła skupia się wokół 3 postaci (Batmana, Komisarza Gordona, oraz prokuratora Harveya Denta). Nie wolno zapomnieć jednak o kimś jeszcze, o postaci która jest moim zdaniem najmocniejszym punktem tego filmu (nie tylko ze względu na tragiczną śmierć aktora który się w nią wcielił). Oczywiście chodzi o Jokera, przestępce który pojawia się właściwie znikąd. Jego celem jest wprowadzenie anarchii i chaosu do miasta Gotham City. Z nim nie da się dogadać, iść na kompromis on po prostu kocha to co robi i sprawia mu to przyjemność. Psychopata, świr czy szaleniec to określenia które pasują do niego niemal idealnie. On nie dba o ludzkie życie, czy o pieniądze. Jest zdeterminowany, niestraszna mu mafia Gotham City, policja czy nawet sam Batman. The Dark Knight nie ukazuje nam typowej walki dobra ze złem, mamy tu konflikt tyczący się bardziej ludzkiej natury.Rozczarowała mnie jednak muzyka i sam soundtrack, bo właściwie poza I'm Not a Hero nie przypadło mi zbytnio do gustu. Brakuje mi utworu który od pierwszej minuty do ostatniej by mi się spodobał, wiele jest za to utworów w których tylko fragment pojedynczy jest godny uwagi.
11-08-2011, 13:09
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-08-2011, 13:11 przez Kinomaniak.)
Captain Skullet
Liczba postów: 20,429
Liczba wątków: 128
Cytat:W filmie Tima Burtona jest jednak kilka błędów, czy też nieporozumień.
- Pingwiny wychowały człowieka, ok jest to w pewnym sensie naciągane. Jednak rodzi się następne pytanie, jakim cudem nauczyły go ludzkiej mowy ? Cóż Pingwin był przecież związany z cyrkiem i już sam ten fakt wydaje się rozsądną odpowiedzią.
- Batman w filmie co najmniej dwa razy rozprawia się z przeciwnikami brutalnie, ale przecież ta sama postać w pierwszym filmie nie jako powoduje że pewien zbir w zakładach chemicznych ląduje w kadzi z kwasem.
- Przechwytywanie i zagłuszanie sygnału nadawania, wcale mnie nie dziwi samo w sobie. Nie od dziś wiadomi że sprzęt w jaskini jest nowoczesny i pozwala na wiele.
Jeszcze nie słyszałem, żeby ktokolwiek miał z tym jakiś problem. Ty jak widać też nie masz więc o co w ogóle chodzi z przytaczaniem tych "nieporozumień"?
11-08-2011, 13:14
Stały bywalec
Liczba postów: 10,418
Liczba wątków: 5
(11-08-2011, 13:09)Kinomaniak napisał(a): - Pingwiny wychowały człowieka, ok jest to w pewnym sensie naciągane. Jednak rodzi się następne pytanie, jakim cudem nauczyły go ludzkiej mowy ? Cóż Pingwin był przecież związany z cyrkiem i już sam ten fakt wydaje się rozsądną odpowiedzią.
Ja dobrze czytam? Ty oczekujesz logiki od filmów Tima Burtona? ROTFL
Sorry, ale po dojściu do tego akapitu zrezygnowałem z dalszego czytania.
11-08-2011, 13:17
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-08-2011, 13:18 przez Albertino.)
Banned
Liczba postów: 298
Liczba wątków: 3
(11-08-2011, 13:14)Gieferg napisał(a): Jeszcze nie słyszałem, żeby ktokolwiek miał z tym jakiś problem.
A ja wypowiedzi takich ludzi czytałem i widziałem, więc kieruje to do nich :)
(11-08-2011, 13:17)Albertino napisał(a): Ja dobrze czytam? Ty oczekujesz logiki od filmów Tima Burtona? ROTFL
Nie tyle logiki co od tego wątku większego sensu
11-08-2011, 13:18
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-08-2011, 13:20 przez Kinomaniak.)
Captain Skullet
Liczba postów: 20,429
Liczba wątków: 128
Cytat:A ja wypowiedzi takich ludzi czytałem i widziałem, więc kieruje to do nich :)
Chyba tutaj nie bywają :P
11-08-2011, 13:30
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,657
Liczba wątków: 30
(11-08-2011, 13:09)Kinomaniak napisał(a): - Pingwiny wychowały człowieka
Podejrzewam, że jeden zapłodnił też matkę Oswalda.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
11-08-2011, 15:00
Red Crow
Liczba postów: 12,735
Liczba wątków: 50
Powrót Batmana - powtórka po wielu latach. Już zapomniałem, jaki ten film jest kompletnie odmienny od większości adaptacji komiksów o superbohaterach.
Genialny, wbijający się pod skórę klimat, niesamowicie sugestywna scenografia, świetnie rozpisane postacie Pingwina i Kobiety-Kota, przy których Batman wypada cholernie blado, masa kultowych scen (przemiana Seliny, pierwsze spotkanie Batmana i Catwoman, przyjęcie na cześć Pingwina...w sumie, w tym filmie każda scena nosi znamiona kultowości).
Finał w zoo nadal trzyma w napięciu i porusza do głębi.
10/10
11-08-2011, 15:07
Banned
Liczba postów: 298
Liczba wątków: 3
(11-08-2011, 15:00)shamar napisał(a): Podejrzewam, że jeden zapłodnił też matkę Oswalda.
Tylko nie zagłębiajmy się w teorie ewolucji zaraz i temat rozmnażania u pingwinów
11-08-2011, 15:46
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Cytat:Batman wypada cholernie blado
Blado? To najlepiej sportretowany Batman w historii kinematografii. Ba, jest lepiej ukazany niż komiksowy pierwowzór. Kreacja Keatona jest DOSKONAŁA i idealnie współgra ze scenariuszem, który tworzy z niego postać niejednoznaczną i niepokojąco-nie-do-końca-normalną.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
11-08-2011, 17:42
Red Crow
Liczba postów: 12,735
Liczba wątków: 50
A czy ja napisałem, że to zła postać, źle przedstawiona, zagrana? Blado wypada na tle tych dwóch konkretnych postaci, nie na tle całego filmu.
11-08-2011, 17:54
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Kłamstwa. Wszystkie główne postacie w Powrocie są tak samo klawe i równie doskonale składają się na całą opowieść.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
11-08-2011, 23:28
Banned
Liczba postów: 298
Liczba wątków: 3
Wszystkie prócz Maxa Shrecka chciałeś napisać ;)
11-08-2011, 23:31
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
I don't know what you want, but I know I can get it for you, with a minimum of fuss! Money, jewels, a very big ball of string.
Shreck/Walken jest zajebisty.
11-08-2011, 23:35
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
No i rozwala komentarz:
"Shut up,you're going to jail" vs "Your Peter Pan is? yellow forever"
:)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
23-12-2011, 02:47
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-12-2011, 02:48 przez Hitch.)
|