Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,739
Liczba wątków: 67
(23-05-2012, 21:48)military napisał(a): Mógłbym się czepić detali - np. skąd wzięli się pomagierzy Jokera na szczycie dzwonnicy? - ale mniejsza z tym, nie o to chodzi.
Weszli tam wcześniej? Nie wiem czy zauważyłeś, ale Joker miał też helikopter :)
Ale i tak jesteś o poziom wyżej niż przy BR :)
23-05-2012, 22:09
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Cytat:Weszli tam wcześniej? Nie wiem czy zauważyłeś, ale Joker miał też helikopter :)
1. Po co? Skąd wiedzieli, że Joker tam w ogóle pójdzie? Uzgadniają to na poczekaniu, kiedy Joker jest przed kościołem - a znalazł się tam, bo poszedł za rozbitym samolotem Batmana.
2. Którego ekipa odnalazła Jokera z trudem (rozglądając się dookoła) po 10 minutach, bo nie wiedziała, że będzie musiała podlecieć pod kościół.
Naprawdę, nie musisz wszystkiego tłumaczyć na siłę.
23-05-2012, 22:19
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-05-2012, 22:19 przez military.)
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,739
Liczba wątków: 67
(23-05-2012, 22:19)military napisał(a): 1. Po co? Skąd wiedzieli, że Joker tam w ogóle pójdzie? Uzgadniają to na poczekaniu, kiedy Joker jest przed kościołem - a znalazł się tam, bo poszedł za rozbitym samolotem Batmana.
Oni nie musieli wiedzieć - wystarczy, że Joker wiedział i powiedział im, gdzie mają być. Samolot Batmana rozbił się dosłownie za nim, a więc katedra też tam była.
Cytat:2. Którego ekipa odnalazła Jokera z trudem (rozglądając się dookoła) po 10 minutach, bo nie wiedziała, że będzie musiała podlecieć pod kościół.
Ja wiem czy z takim trudem. Może wiedzieli jedynie, że Joker będzie w/na katedrze, a że ta jest duża, toteż przez moment przyszło im się rozglądać.
Cytat:Naprawdę, nie musisz wszystkiego tłumaczyć na siłę.
Nie musisz się wszystkiego czepiać na siłę. Szczególnie, że w całej tej scenie znacznie głupszą sprawą jest moment, w którym Joker dostaje się na drabinkę, a potem z niej spada z dodatkowym ciężarem - i dzieje się tak tylko dlatego, że jego własni ludzie nie zareagowali, nie zauważyli, że coś jest nie tak. No, chyba, że chcieli też się go pozbyć... :)
24-05-2012, 00:58
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Powtarzam sobie wcześniejsze Batmany bez absolutnie żadnej logicznej kolejności. Najpierw TDK, potem Begins a teraz...
Batman Forever
To był najzabawniejszy seans tego filmu jak do tej pory, jak i jeden z najzabawniejszych seansów ever. Chyba żadna komedia nie dostarczyła mi tyle śmiechu, poza tym darzę Forevera ogromną dozą sentymentu (czasy szkoły podstawowej fuck yeah!), a większość dialogów znam na pamięć i tak, nawet dzisiaj są dla mnie kultowe w swej absurdalności i dawce komedii jaką oferują.
Scenariusz wpisuje się w schemat wypracowany przez Burtona, a dokładniej stanowi powtórkę z Batman Returns:
1) Na wzór Pingwina mamy przeciwnika, który już był w Gotham, czyli Two-Face'a. W tym miejscu trzeba wspomnieć o kuriozalnej migawce z procesu, z której dowiadujemy się że dzięki kartce papieru można częściowo - ale symetrycznie! - osłonić się przed kwasem.
2) Na wzór Catwoman (ale też Jokera z pierwszego filmu) mamy przeciwnika, który ma swój origin, czyli Riddlera. Tak jak Selina Kyle miała na pieńku ze swoim szefem, tak samo jest w przypadku Edwarda Nygmy, z tymże tutaj to pracownik wyrzuca szefa z okna, a nie odwrotnie :P
Intryga jest oczywiście mega bzdurna i w sumie do dzisiaj nie wiem o co chodzi. Riddler zasysa ludzkie myśli z całego miasta, ale po co? I czemu Batman rusza z odsieczą, skoro nie ma to na ludzi żadnego wpływu? Nawet Batman z Westem miał więcej sensu. Schumacher zresztą nawet nie próbuje udawać, że jest w tym jakikolwiek sens i bez opamiętania piętrzy kolejne absurdy, jak np. zdjęcia Batmana w prasie, który po prostu pozuje fotoreporterom. O_O Ale trudno nawet przewracać na nie oczami i nie pozostaje nic innego jak po prostu się z tego śmiać, choć niekoniecznie w momentach zabawnych według reżysera. Ochroniarz, który bardziej od tego, że zaraz może umrzeć bolesną śmiercią w sejfie zalewanym kwasem przejmuje się tym, że Batman zabrał mu aparat słuchowy to, delikatnie mówiąc, niezbyt udany gag.
Schumacher sili się też na jakieś pseudo-dramatyczne bzdury, po bodaj 40- czy 50-minutach przypominając sobie, że przecież Wayne kiedyś tam stracił rodziców. Od scen jego wspomnień i pieprzeniu o dzienniku ojca można dostać raka.
Z jednej strony widać, że film musiał kosztować spore pieniądze, są znane nazwiska, efekty specjalne, eksplozje, pościgi, ekstrawaganckie pojazdy i kolejne plany zbudowane specjalnie na potrzeby filmu, ale paradoksalnie Forever wygląda po prostu tanio i sztucznie, w czym nie pomagają okropne zdjęcia. Nie wiedzieć czemu autor zdjęć uparł się na tandetne najazdy kamery i kręcenie kamerą przechyloną na bok, co w pewnym momencie robi się naprawdę irytujące.
Val Kilmer jako Batman jest fatalny, ale już na opisanie go w roli Bruce'a Wayne'a brakuje mi słów. Pozbawiony mimiki, osobowości, charyzmy i życia słup o martwym wzroku utkwionym gdzieś daleko. Jest tak zły, że George Clooney wyprzedza go o kilka lat świetlnych.
To co wyprawia Tommy Lee Jones można uzasadnić tylko w jeden sposób - ktoś powiedział mu "postaraj się zagrać jak Jack Nicholson w Batmanie, tylko do n-tej potęgi". I tak zrobił, czego efekt jest porażająco-obezwładniająco-straszny, ale za to ma świetne teksty, które jednak podane przez grającego normalnie aktora nie byłyby tak fajne. Babies starve, politicians grow fat. Holy men are martyred, and junkies grow legion. Why? Why, why, why, why, why? Luck! Blind, stupid, simple, doo-dah, clueless luck!
Jim Carrey... to musi być największa szarża w historii kina. Jeśli ktoś dawno nie oglądał Forevera, niech rzuci okiem na fragment od 4:30 do 5:40:
Nie przepadam za Chrisem O'Donnellem, ale jako jedyny zdaje się dobrze bawić, bez jednoczesnego popadania w totalną groteskę.
Nicole Kidman też bliżej do O'Donnela aniżeli reszty obsady, ale jej rola stanowi dziwne połączenia "Och! Jestem sexy, zwiewna i powabna!" i tyłka w kiju.
W Foreverze jest też moja ulubiona wpadka. Batman pomaga ochroniarzowi wydostać się z sejfu wiszącego pionowo, po czym sam wychodzi i zamyka drzwi. Dostajemy szerszy plan, w którym Batman stoi na sejfie, ale ochroniarza na nim nie ma. Oczywiście za chwilę wraca, ale widać zrobił sobie przerwę :)
5/10 za potężne walory komediowe, których nie mogę nie docenić.
PS. Bez cienia sarkazmu - muzyka jest REWELACYJNA.
28-07-2012, 14:51
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-07-2012, 15:23 przez Mierzwiak.)
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,739
Liczba wątków: 67
(28-07-2012, 14:51)Mierzwiak napisał(a): Riddler zasysa ludzkie myśli z całego miasta, ale po co? I czemu Batman rusza z odsieczą, skoro nie ma to na ludzi żadnego wpływu?
Ej, no bez jaj - w tak prostym filmie się gubisz? Riddler zasysa myśli, żeby stać się megamądralą (a przy tym poznaje te myśli, więc i wątek perwersyjny jest). A na ludzi wpływa to tak, że zamieniają się w bezmózgie rośliny, nie zdolne do funcjonowania - dlatego Gacek rusza na ratunek.
Dude, TDKR Ci się chyba za bardzo udzielił :)
28-07-2012, 15:14
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
(28-07-2012, 15:14)Mefisto napisał(a): Riddler zasysa myśli, żeby stać się megamądralą (a przy tym poznaje te myśli, więc i wątek perwersyjny jest).
Trzeba ratować miasto, bo facetowi rośnie IQ? :) A wątek perwersyjny jest... no jest i co z tego?
(28-07-2012, 15:14)Mefisto napisał(a): A na ludzi wpływa to tak, że zamieniają się w bezmózgie rośliny, nie zdolne do funcjonowania - dlatego Gacek rusza na ratunek.
A stwierdzasz to na podstawie? Tak, w czasie użytkowania urządzenia ludzie są bezmózgimi zombie, ale po wyłączeniu sytuacja wraca do normy, patrz scena z Fredem, w której Nygma zassał mu mózg, ale po chwili z facetem było wszystko w porządku. Chyba że po włączeniu tych śmiesznych klepsyderek pacjenci potrafią tak siedzieć przed nimi tygodniami, ale tego film nie wyjaśnia.
28-07-2012, 15:21
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-07-2012, 15:22 przez Mierzwiak.)
Red Crow
Liczba postów: 12,760
Liczba wątków: 50
(28-07-2012, 13:17)Phil napisał(a): Skoro na jakiś czas przygoda hollywoodu z Batmanem się skończyła, przygotowałem sobie dwa osobiste rankingi.
Mój batmanowy ranking wygląda nieco inaczej:
1. Powrót Batmana - 9/10
2. Mroczny Rycerz Powstaje - 7/10
3. Batman: Początek - 7/10
4. Batman - 7/10
5. Mroczny Rycerz - 6/10
6. Batman Forever - 4/10
7. Batman i Robin - 1/10
20 lat i nadal nikt nie nakręcił w tym temacie nic lepszego, niż Burton. Jestem ciekaw, ile jeszcze czasu będzie trzeba poczekać...
28-07-2012, 16:25
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-07-2012, 16:26 przez nawrocki.)
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,739
Liczba wątków: 67
(28-07-2012, 15:21)Mierzwiak napisał(a): A stwierdzasz to na podstawie? Tak, w czasie użytkowania urządzenia ludzie są bezmózgimi zombie, ale po wyłączeniu sytuacja wraca do normy, patrz scena z Fredem, w której Nygma zassał mu mózg, ale po chwili z facetem było wszystko w porządku. Chyba że po włączeniu tych śmiesznych klepsyderek pacjenci potrafią tak siedzieć przed nimi tygodniami, ale tego film nie wyjaśnia.
Już jakiś czas temu oglądałem, ale chyba działało to tak, że od tego urządzonka nie szło ludzi oderwać - po prostu siedzieli naprzeciw tv i mózg im się jebał. A Nygma całe miasto zdaje się zaczarował.
28-07-2012, 16:48
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Spoko, ale z filmu w żaden sposób nie wynika, że Batman o tym wie, chyba że umknął mi jakiś mega ważny dialog na ten temat :) Ale w sumie zaczynam rozumieć, czemu ruszył na ratunek - chciał ukrócić szarżę Carreya, no i ta zielona chmura myśli nad Gotham była bardzo niepokojąca :)
28-07-2012, 23:13
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Batman & Robin
Niestety nie jest to tak zabawne jak Forever, choć mimo wszystko trochę jednak tak, ale w tym filmie Schumacher tak mocno popuścił wszelkie hamulce (wbrew pozorom przy Foreverze je miał), że zażenowanie, zaliczanie WTFów i facepalmów bierze jednak górę nad dobrą zabawą. Choć nie powiem, dwie godziny zlatują nawet szybko i nie zmieni tego nawet kilkukrotne bycie blisko zejścia z tego świata jak w scenie, w której Barbara ogląda na komputerze czołówkę filmu (!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!) albo gdy Batman pokazuje Freeze'owi jedną ze scen.
Scenariusz znowu (niespodzianka!) kopiuje poprzednie części:
1) na wzór Two-Face'a mamy przeciwnika, który ulega wypadkowi, czyli Mr. Freeze'a, co znowu poznajemy za pomocą nagrania wideo tak dramatycznego, że można umrzeć ze śmiechu,
2) na wzór Catwoman mamy Poison Ivy, czyli kobietę, która odkryła niecne zamiary swojego szefa i została za to "zamordowana". O ile jednak u Burtona zaowocowało to mega klimatyczną sceną z kotami i przezajebistą sceną demolki mieszkania, tutaj mamy Umę Thurman która wyjeżdża z podłogi niczym gwiazda popu na koncercie, otoczona dymem i światłami.
Podobnie jak w przypadku Forevera, tutaj również intryga jest tak głupia, jak to tylko możliwe. Freeze chce zamrozić Gotham, ok, ale to gadanie, że chce by na całym świecie zapanowała epoka lodowcowa? Powodzenia w realizacji planu! Zastanawiam się też, gdzie Bluszcz chciała zasadzić swoje zmutowane rośliny. W lodzie, lodzie, czy może w lodzie? Łatwo przegapić też początkowy wątek dr. Woodrue, który chce sprzedawać państwom superżołnierzy <ok>
Nie ma tu na szczęście tak katorżniczych scen jak te z flashbackami Wayne'a w Forever, ale blisko do nich wątkowi chorego Alfreda, który cudownym zbiegiem okoliczności zachorował na to samo, co żona Freeze'a. No i te kłótnie Dicka z Waynem, wątek zaufania... Ale i tak najlepsze jest to, że Barbara dostała osobny wątek z uczestniczeniem w wyścigach motocyklowych włącznie z okropną, długaśną sceną samego pościgu tylko po to, by Dick mógł ją uratować i powiedzieć "Mam cię!", co z kolei służy temu, żeby w finale znowu on ją złapał i powiedział "Mam cię", ale jednak żeby linka się urwała i ona mogła złapać jego mówiąc - uwaga! - "Nie, to ja mam ciebie". Czuję że zaczyna boleć mnie głowa :)
Całość jest aż nadto nastawiona wyłącznie na dotarcie do dzieci i sprzedaż zabawek, tym bardziej dziwi moment, w którym Bluszcz uwodzi Batmana i Robina i mówi, że ktoś powinien zająć się jej ogródkiem :D
B&R nie wygląda tak tanio jak Forever, co więcej, jest tu nawet jakiś rozmach, ale tandetne scenografie, neony, lasery i wszędobylskie światła nie ratują sytuacji. W zasadzie każda scena, jeśli tylko nie jest akurat jednolita kolorystycznie, to oczojebna mieszanka niebieskiego, czerwonego i zielonego. Zdjęcia znowu wkurzają niemiłosiernie, z tymi durnym kręceniem pod dziwnymi kątami, które ktoś uznał za dobry pomysł.
George Clooney jak pisałem wcześniej o lata świetlne wyprzedza Kilmera, ale i tak jest beznadziejny ;) Wayne w jego wykonaniu to postać, która również nie ma za grosz charyzmy czy osobowości, ale za to nie ma się ochoty zrobić mu masażu serca, bo gość nie wygląda przez cały film jakby umierał. To samo z Batmanem; Clooney wygląda jak osoba, która udaje Batmana, a nie Batman.
Arnold Schwarzenegger wiadomo, aktorem szczególnie dobrym nigdy nie był, ale to co robi jako Freeze to zdecydowanie jeden z najbardziej odrażających pokazów "aktorstwa" ever. Z drugiej strony gdybym grał w takim kostiumie i musiał wypowiadać takie dialogi, dodatkowo upstrzone niekończącymi się "ice", "cold", "cool" i "freeze", chyba też nie pozostałoby mi nic innego jak dać się ponieść i rozdziawiać paszczę wydając różne odgłosy.
Uma Thurman jest tragiczna, kiedy otwiera usta (dialogi tylko pogarszają sprawę), ale świetna, gdy przychodzi jej do robienia min, nawet jeśli czasami ostro przegina.
Chris O'Donnell niby taki sam jak poprzednio, ale bardziej wkurza. Tylko kostium (ten pierwszy) ma fajny, bardzo podoba mi się to czerwone logo przechodzące aż na ramiona.
Alicia Silverstone... Oglądanie tego co robią, jak się zachowują i jakie kształty przyjmują w tym filmie jej usta jest doprawdy fascynujące. W zasadzie to mogłoby być 120 minut samych jej ust, byłoby zdecydowanie ciekawiej i zabawniej.
Na koniec coś dla osób, którym nie chce się powtarzać całego filmu:
29-07-2012, 20:55
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-07-2012, 21:03 przez Mierzwiak.)
TermiGifiernator
Liczba postów: 11,127
Liczba wątków: 57
Ja pierdolę, sory ze tak reaguje, ale przyznam się. Nigdy nie oglądałem B&R. Zawsze bałem się zabrać za ten film. Ale po filmikach zapodanych przez Mierzwiaka, nie chce nawet zbliżać się na do tego syfu:)
Dzięki Mierzwiak za uratowanie przed zawałem.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
29-07-2012, 21:11
TermiGifiernator
Liczba postów: 11,127
Liczba wątków: 57
Kiedyś czytałem komiksową nowelizację, jeśli tak to można nazwać. Wiec fabułę znam:)
Ale filmu nigdy nie oglądałem od deski do deski.
I chwała wszystkich bogom tego świata.
Wciąż jestem oszołomiony po tych filmikach Mierzwiaka.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
29-07-2012, 21:15
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Ten film jest śmieszny - to totalna komedia w stylu Batmanów z Adamem Westem. Tylko, niestety, mocno przynudza. Ale warto obczaić choćby dla sceny, w której Arnold zmusza swoich pomagierów do śpiewania - przecież to jest autentycznie zabawne, zwłaszcza koleś który próbuje polizać zamrożoną tackę z obiadem.:)
B&R to beznadziejny film, ale można się z niego pośmiać. Piwo w rękę, ze dwa do lodówki na zapas - i oglądać.
29-07-2012, 21:17
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,739
Liczba wątków: 67
Danuś, spoko oglądaj, ale:
a) najpierw wyekspediuj gdzieś żonę z bachorem
b) zaproś z 50 kumpli
c) i powiedz im, żeby przynieśli wódkę i crack
wtedy film będzie naprawdę świetnym, zabawnym przeżyciem - w innym wypadku ryzykujesz całkowitą utratę smaku i nocne koszmary przez następne 5 lat :)
29-07-2012, 21:18
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
(29-07-2012, 21:17)military napisał(a): B&R to beznadziejny film, ale można się z niego pośmiać. Piwo w rękę, ze dwa do lodówki na zapas - i oglądać.
Chyba wiem czemu tak dobrze nie bawiłem się na B&R. Oglądałem na trzeźwo, w przeciwieństwie do Forevera :P
29-07-2012, 21:22
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Freeze daje Batmanowi lekarstwo dla Alfreda:
Weź dwie i zadzwoń do mnie rano.
Klasyka!
29-07-2012, 21:26
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,739
Liczba wątków: 67
(29-07-2012, 21:23)Phil napisał(a): Ja bym tam puścił dziecku.
Ja bym wolał puścić dziecku bąka - więcej tam prawdy o świecie i mniej kiczu, a i bezpieczniejsze dla zdrowia mimo wszystko.
29-07-2012, 22:14
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Przetestowane ostatnio na 6-letnim siostrzeńcu - B&R wkręcił go, jak żaden inny film superbohaterski.:) Nawet na Spidermanie się znudził, a tutaj chciał siedzieć do końca i się ekscytował.
29-07-2012, 22:20
悟
Liczba postów: 11,557
Liczba wątków: 37
Ja od siebie dodam, że ten film u nas jest dostępny z polskim dubbingiem.
+83 do beki :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
29-07-2012, 22:32
Captain Skullet
Liczba postów: 20,481
Liczba wątków: 128
Cytat:Na koniec coś dla osób, którym nie chce się powtarzać całego filmu:
Dzięki :) Przypomniałem sobie właśnie dlaczego nie widziałem tego w tym stuleciu i nigdy więcej nie obejrzę :)
29-07-2012, 22:38
|