Battle Royale (reż. jakiś Japończyk)
#21
Battle Royale II: requiem jest fatalny.

Niedorzeczny, z kijem w dupie i jeszcze kiepsko nakręcony. Sieczka, zwielokrotnienie ofiar, pogłupienie historii i to już bez mrugnięć okiem, całkiem serio. Męczące okrutnie. I wcale nikt tam nie udaje, że nie wzorował się na "Starship troopers" czy "szeregowcu Ryanie". Tyle, że to jest dla ubogich.

3/10
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Bad Times at the El Royale (2018) reż. Drew Goddard nawrocki 43 9,719 21-01-2019, 22:39
Ostatni post: Badus
  2 Guns (AgencI) (reż. Jakiś kolo z Islandii) Gal Anonim 19 6,493 25-12-2013, 18:31
Ostatni post: Juby
  Battle: Los Angeles(Jonathan Liebesman) Danus 588 100,103 19-09-2011, 12:22
Ostatni post: Ash
  Azazel (reżyseria: jakiś kolo niebędący Królem) Mental 10 5,581 29-11-2009, 17:20
Ostatni post: Azgaroth
  JCVD (reż. jakiś El Mechri) Mental 8 2,837 19-01-2009, 15:46
Ostatni post: Snappik
  Battle for Haditha (2007) dillinger 1 1,659 24-04-2008, 11:40
Ostatni post: dillinger



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości