Sympatyczny forumowicz :)
Liczba postów: 4,267
Liczba wątków: 6
Mi tutaj bieda- podróbą "The Crow" zapachniało.
Nawet mi się w pewnym sensie spodobał ale główne założenie - "seryjny" Candyman - jest tak głupie i nie pasujące do oryginalnego filmu.. chociaż niby cały czas się do niego podpinają..
Wątki rasowe też są bez sensu. Czarni są gnębieni więc czarny Candyman będzie "na chama" zabijać niewinne białe dziewczynki ? Co z tego że sporo postaci to wykształceni, "światowi" czarni? Czarna siła jest TYLKO w slumsach, zabobonach i brutalnej zemście. Bo czarni to takie głupie, mściwe bydło i jak ktoś z nich się z tego ich bagna wyrwie to trzeba go potem "przyciąć" do odpowiedniego poziomu żeby se nie myślał. Takie "znaj swoje miejsce czarnuchu".
Eeee.. jakby to powiedzieć.. jakbym był czarny to poczułbym się NAPRAWDĘ urażony jak to próbują pokazać w tym filmie.
18-09-2021, 16:40
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-09-2021, 16:48 przez Rozgdz.)
Stały bywalec
Liczba postów: 18,854
Liczba wątków: 150
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,675
Liczba wątków: 30
Kto pamięta dobrze jedynke/oglądał niedawno? Bo chcę sie wyprowadzic z błędu. Otóż, jak wyglądala tam scena originu Candymana?
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
20-01-2025, 11:19
PapaBoomer
Liczba postów: 13,012
Liczba wątków: 1
Ja pamiętam.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.
20-01-2025, 11:31
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,675
Liczba wątków: 30
Wyjaśnie wpierw czemu pytam ;) Otóż obejrzalem/powtorzylem sobie wlasnie dwójkę i trójkę. Jedynki nie widzialem lata ale w miarę pamiętam. A przynajmniej tak mi sie wydaje.
Do rzeczy: czy w jedynce są retrospekcje jak oni go zabijają, gdy był jeszcze czlowiekiem? Bo byłem przekonany, że były jakieś flashbacki z przeszlosci.
Ale przeglądam YT i nic takiego nie widzę.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
20-01-2025, 11:40
There Can Be Only One!
Liczba postów: 10,976
Liczba wątków: 15
Nie, z tego co pamiętam to w jedynce nie ma retrospekcji żadnych
20-01-2025, 11:42
PapaBoomer
Liczba postów: 13,012
Liczba wątków: 1
Nie, jakiś gość opowiada historię przy kolacji, Helen słucha i potem jest cięcie jak fotografuje graffiti z Candymanem.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.
20-01-2025, 11:44
Agent Mossadu
Liczba postów: 32,591
Liczba wątków: 4
Candyman to zawsze byl Dinduman. Kompletnie nie pamietalem, ze to az tak oczywista, zydowska, antyeuropejska/antyzachodnia propagandowka:
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
26-03-2025, 10:42
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-03-2025, 10:45 przez Bucho.)
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,675
Liczba wątków: 30
A widziales "How High"?
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
26-03-2025, 10:59
Agent Mossadu
Liczba postów: 32,591
Liczba wątków: 4
Kiedys nawet bardzo lubilem.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
26-03-2025, 11:23
Stały bywalec
Liczba postów: 10,444
Liczba wątków: 5
A ja tam zawsze lubiłem pierwszego Candymana, melancholia tego filmu i muzyka Glassa skutecznie wyróżniały go na tle 90s horroru.
26-03-2025, 11:30
Agent Mossadu
Liczba postów: 32,591
Liczba wątków: 4
Bo to dobrze nakręcona...antybiala/antyzachodnia zydowska (rezyser/producent) subwersja.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
26-03-2025, 15:05
Dużo pisze
Liczba postów: 636
Liczba wątków: 0
No to najwidoczniej wyczułem, że ten oryginalny Candyman to jakaś szatańska subwersja godna współczesnego kina, bo tak jak wchłaniam ochoczo wszelkie mystery movies, tak tutaj - od oryginalnego Candymana - się mocno odbiłem ;)
Film inspiruje się mitem boogeymana oraz prawdziwą historią Ruthie McCoy, fajnie ją opowiedział Mr Ballen:
W skrócie Ruthie żyła w Grace Abbott Homes, kompleksie mieszkaniowym w Chicago zdominowanym w całości przez gangi. Zabili ją na krótko przed tym, zanim udało jej się wyprowadzić. I rzecz w tym - bardzo łatwo można było się w tych blokach przedostać z jednego mieszkania do drugiego - jak się zdejmowało lustro w łazience to można było przejść do sąsiadów. I byli tacy, którzy tak się przemieszczali i tym sposobem znaleźli się u Ruthie.
Film już ledwie pamietam, a widziałem go miesiąc temu, w każdym razie wątek ukrytych przejść jest kompletnie zmarnowany. Główna bohaterka ma wejście do innego, pustego apartamentu i z tego co pamiętam nie zostaje to potem w fabule nijak użyte. Sam Candyman bardzo kreskówkowy i przez to nie zrobił na mnie żadnego wrażenia. Problemem jest to, że ta postać jest dosłowna, mimo, że jest tulpą/projekcją. Dla przykładu sceny z Helen w psychiatryku - zbzikowała? Czy może Candyman naprawdę istnieje? Nie ma tu żadnych miejsc na domysły, po prostu wzywa go i dokonuje rzezi. To wszystko jest w najgorszym sensie komiksowe i dosłowne. Na dodatek w ogóle nie trawię Barkera, więc film jak najbardziej mi nie podszedł. Wszelkie te dinduizmy to zaledwie wisienka na torcie.
26-03-2025, 19:04
Stały bywalec
Liczba postów: 12,679
Liczba wątków: 30
(26-03-2025, 19:04)samuuel napisał(a): Wszelkie te dinduizmy to zaledwie wisienka na torcie.
Ja pamiętam, że w oryginalnym filmie protagonista dostała po mordzie od jakiegoś gangola, bynajmniej nie z Aryjskiego Bractwa.
Co do kanału (zapewnie Amerykanina, który o Europie wie/wyobraża tyle co Afroamerykanin o Afryce). Tia...
Obejrzałem z ciekawości materiał gościa o Michaelu Jacksonie i sorry - jak zaczął od tych hochsztaplerów z "Leaving Neverland", których wiarygodność dawno obalono, to już odpadłem i dla mnie to typowe zbytnie doszukiwanie o niszczycielskiej sile i tajnych siłach niszczących Białego Europejczyka. I gadki, że MJ był seksualnym dewiantem, bo popularyzował smyranie po jajach poza domem albo sypiał z chłopcami - też XD, bo Macaulay Culkin obalił te bzdury u Larry'ego Kinga.
Nie mówiąc, że jak ten "golem" użył w jednej piosence "jew me / kyke me", to wiadome media się zesrały (i potem dalej się obrywało, że ma sztamę z Narodem Islamu). I jak pojawiły się te doniesienia o molestowaniu, to dziwnym trafem media nie wyciszały tematu (jak np. Savile'a) tylko szczuły jak lisa na polowaniu. Najwyżej Jacksona można określić jako ignoranta w pewnych sprawach (plus jestem przekonany, że był w spektrum autyzmu).
26-03-2025, 19:28
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-03-2025, 19:49 przez OGPUEE.)
Agent Mossadu
Liczba postów: 32,591
Liczba wątków: 4
Material o Jacksonie potencjalnie najslabszy, bo najmniej dla mnie ciekawy, ale Springer i Carlin natomiast bardzo dobre.
Golem nic nie zrobil anty, to cale Jew me/Kyke me to Antysemityzm byl tylko w oczach Zydow, ze uzyl tych slow, bo zalozeniem piosenki bylo przeciez walka z systemem i miedzy innymi antysemityzmem - jaka supremacja mialaby byc niby wyzej niz ta zydowska?! No oczywiscie, ze zachodniego systemu. MJ chial byc filosemita, a i tak dostal po rajtuzach. To, ze Zydzi walcza o swoje nawet w takich sytuacjach to po prostu takich ich plemienny urok.
Z tym Leaving Neverland to bym tez nie przesadzal, ze to wszystko zostalo zdebunkowane. Zreszta to bez znaczenia, bo Jackson finalnie byl pluszowym globalista i pop symbolem wplywy zydomasonskiej machiny na ogol spoleczenstwa.
Co do szczucia, Jackson byl w USA, a Savile w UK, kazdy mial swoj zasieg i wplywy, ten drugi byl gwiazda tylko na Wyspach.
Jackson byl po prostu duzo bardziej znany i oczywisty w tym co robi - Savile babiarz, jajcarz i zloty chlop, ktory pomaga dzieciom, a Jacko spedza czas z kilkuletnimi chlopakami, ktorzy zostaja u niego na noc, albo robia weekendowe wypady bez opieki rodzicow. Sytuacja bez porownania, jezeli chodzi o masowe zainteresowanie spoleczne i "ekscentrycznosc".
Culkin nic nie obalil, jedyne co to powiedzial, ze Jackson byl dla niego spoko, byli kumplami, a spanie razem to bylo tylko w jedynym pokoju - swoja droga calkowicie normalna sytuacja, ekhm. I nawet gdyby cos bylo to Culkin nic by teraz nie zyskal, gdyby cos powiedzial, poza hejtem. Inna kwestia, ze on jako gwiazda mogl byc po prostu w lepszej sytuacji niz dzieciaki z rodzin normikow.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
26-03-2025, 19:41
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-03-2025, 19:48 przez Bucho.)
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,675
Liczba wątków: 30
(26-03-2025, 11:23)Bucho napisał(a): Kiedys nawet bardzo lubilem.
Ja tez. Ale zrobilem powtorke ze 3 lata temu. Alez to jest lewacki, afrocentryczny wyrzyg :)
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
26-03-2025, 19:45
Stały bywalec
Liczba postów: 12,679
Liczba wątków: 30
(26-03-2025, 19:41)Bucho napisał(a): Z tym Leaving Neverland to bym tez nie przesadzal, ze to wszystko zostalo zdebunkowane.
Plażo, proszę. Lubię cię i jesteś inteligentnym gościem, ale tu już gadasz jak mój chrzestny-faszysta przy flaszce. W późniejszej emisji ta docufiction została skrócona o 2 godziny, bo tyle tam szczegółów kupy się nie trzymało. We francuskiej TV zrobili wywiad z reżyserem, gdzie został zmasakrowany. I słyszałem, że jedna z "ofiar" zaczęła gadać o molestowaniu, zaraz po tym kiedy pożarła się z MJ Estate o kasę. Poza tym przez te 10 lat od śmierci to powinno było zgłosić więcej poszkodowanych, bo już prawo nie chroniło zmarłego, a i tak w ostatnich latach Jackson był w zasadzie na wygnaniu (a w 2000s przed sprawą sądową miał ten sam status co u nas Krawczyk i Rodowicz, czyli memiczny żal.pl). Przypadków wypłynęło ledwie pięć i wszystkie okazywały fake newsami.
Cytat:Jackson byl po prostu duzo bardziej znany i oczywisty w tym co robi - Savile babiarz, jajcarz i zloty chlop, ktory pomaga dzieciom, a Jacko spedza czas z kilkuletnimi chlopakami, ktorzy zostaja u niego na noc, albo robia weekendowe wypady bez opieki rodzicow.
Jackson przed całą inbą o pedofilię w 1993 r. miał opinię sympatycznego i ułożonego chłopca z sąsiedztwa przestrzegającym przed AIDS i mówiącym o ochronie środowiska.
Cytat:Culkin nic nie obalil, jedyne co to powiedzial, ze Jackson byl dla niego spoko, byli kumplami, a spanie razem to bylo tylko w jedynym pokoju - swoja droga calkowicie normalna sytuacja, ekhm.
Dwupiętrowy pokój o wielkości domku jednorodzinnego, taka różnica. Culkin ładnie też wyjaśniał, że Jackson był kiepski w tłumaczeniu się, a sam się zgodę, że Jackson był w niektórych sprawach idiotą bez instynktu samozachowawczego i też nie dziwi mnie, że sprawiał wrażenie dzieciopodrywacza.
Cytat:Inna kwestia, ze on jako gwiazda mogl byc po prostu w lepszej sytuacji niz dzieciaki z rodzin normikow.
Typowy argument-inwalida z statusem gwiazdy, by trzymał się teorii. Corey Feldman był znany, a i tak w Hollywoodzie molestowany. I ten sam Feldman, który trąbi o Pedowoodzie i bywał u Jacksona, nie wymienił Jacksona wśród swoich oprawców. Co do normików w Leaving Neverland wspominali, że o jakimś innym dzieciaku, że też był gwałcony i zmuszony do pedo-ślubu. Ten dzieciak zaprzeczył, że coś takiego miało miejsce.
I jestem zdania, że gdyby faktycznie coś byłoby na rzeczy, to za życia Jacksona nie byłoby żadnych procesów o pedofilię, a o jego ekcesach dowiadywalibyśmy tylko na stronkach szur.pl.
27-03-2025, 01:04
Agent Mossadu
Liczba postów: 32,591
Liczba wątków: 4
(27-03-2025, 01:04)OGPUEE napisał(a): Plażo, proszę. Lubię cię i jesteś inteligentnym gościem, ale tu już gadasz jak mój chrzestny-faszysta przy flaszce. W późniejszej emisji ta docufiction została skrócona o 2 godziny, bo tyle tam szczegółów kupy się nie trzymało. We francuskiej TV zrobili wywiad z reżyserem, gdzie został zmasakrowany. I słyszałem, że jedna z "ofiar" zaczęła gadać o molestowaniu, zaraz po tym kiedy pożarła się z MJ Estate o kasę. Poza tym przez te 10 lat od śmierci to powinno było zgłosić więcej poszkodowanych, bo już prawo nie chroniło zmarłego, a i tak w ostatnich latach Jackson był w zasadzie na wygnaniu (a w 2000s przed sprawą sądową miał ten sam status co u nas Krawczyk i Rodowicz, czyli memiczny żal.pl). Przypadków wypłynęło ledwie pięć i wszystkie okazywały fake newsami.
Skrocenia doku moglo byc wiecej powodow, chociazby bardziej przyjazny format dla telewizji. I znowu, nie pamietam, zeby oficjalnie uznano doku(fiction) za calkowicie zdebunkowane, ale spoko, for the sake of argument, niech bedzie, bo to dla mnie w sumie najmniej wazna czesc prezentacji.
(27-03-2025, 01:04)OGPUEE napisał(a): Jackson przed całą inbą o pedofilię w 1993 r. miał opinię sympatycznego i ułożonego chłopca z sąsiedztwa przestrzegającym przed AIDS i mówiącym o ochronie środowiska.
Tego bym nie powiedzial. Jackson byl uwazany za conajmniej dziwnego i najdelikatniej mowiac ekscentrycznego juz w drugiej polowie lat 80, gdy zaczal leciec bez trzymanki z operacjami, a infantylne zachowanie przed kamerami coraz bardziej zderzalo sie z teledyskowo-sceniczna persona, gdzie regularnie miksowal agresje oraz seksualnosc. I tez juz w drugiej polowie lat 80. zaczal sie otaczac duzo mlodszymi "kolegami", {przynajmniej tym jednym}, co zaczelo ludziom przeszkac i zaczelo byc komentowane w mediach.
(27-03-2025, 01:04)OGPUEE napisał(a): Dwupiętrowy pokój o wielkości domku jednorodzinnego, taka różnica.
Znaczy sie ja wiem, ze to mial byc duzy pokoj, bo to sa zreszta slowa Culkina, ze to mial byc wielki pokoj i zostalo to rozdmuchane przez media, ale znowu...dorosly, trzydziestoparoletni typ spedzajacy czas sam na sam z obcymi dzieciakami, no sorry, ale to i tak zdziwko, ze takie przygody (za pozwoleniem rodzicow) mialy miejsce, niezaleznie czy MJ byl pedo, czy tylko zagubionym chlopcem. Dla mnie na pewno byl udawanym produktem (glos, manieryzmy), a o reszte to mozemy sie przepychac do woli.
(27-03-2025, 01:04)OGPUEE napisał(a): Culkin ładnie też wyjaśniał, że Jackson był kiepski w tłumaczeniu się, a sam się zgodę, że Jackson był w niektórych sprawach idiotą bez instynktu samozachowawczego i też nie dziwi mnie, że sprawiał wrażenie dzieciopodrywacza.
Tylko pamietaj, ze ten soft, niesmialy Michael to byla w duzej mierze poza, chociazby to jego gadanie falsetem - cos jak super campowe geje, ktore wymuszaja jakies tam smieszne homo-manieryzmy.
(27-03-2025, 01:04)OGPUEE napisał(a): Typowy argument-inwalida z statusem gwiazdy, by trzymał się teorii. Corey Feldman był znany, a i tak w Hollywoodzie molestowany. I ten sam Feldman, który trąbi o Pedowoodzie i bywał u Jacksona, nie wymienił Jacksona wśród swoich oprawców.
Erm, ok, ale mowimy o MJ, a nie calym Holly, a wiec w zasadzie potwierdzasz moj "argument", ze dwie gwiazdki tego okresu, Culkin i Feldman nie byly molestowane przez Jacksona i mozliwe, ze ich slawa mogly miec na to wplyw. A moze nie i Jackson nigdy nikogo. No spoko, w sumie w skali makro bez znaczenia, bo nawet jak odrzucimy Jacksona jako lestera-molestera to reszta argumentow w sprawie rozrywkowego Golema, ktory wraz z szol sprzedaje pewna globalistyczna ideologie ciagle sie zgadza.
Tylko znowu, ja nawet nie chcialem zaczynac tej rozmowy, bo materialu o MJ nie wrzucalem, ktory zreszta uwazam za najslabszy na kanale, a jezeli chodzi o takie "portrety" agentow destrukcji to zdecydowanie lepsze sa te o Carlinie oraz Zydach Cohenie i Springerze.
(27-03-2025, 01:04)OGPUEE napisał(a): I jestem zdania, że gdyby faktycznie coś byłoby na rzeczy, to za życia Jacksona nie byłoby żadnych procesów o pedofilię, a o jego ekcesach dowiadywalibyśmy tylko na stronkach szur.pl.
Wiesz, byla kasa do zrobienia, a Jackson na koniec dnia byl tylko Golemem, takze jak on juz spelnil swoja role to ktos inny sie pojawil (Jackson, Madonna, Bijonse, do wyboru, do koloru), nawet Zyda Cohena wydymal agent i zgarnal mu cala kase, bo w tym biznesie nie ma miejsca na litosc :)
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
27-03-2025, 02:56
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-03-2025, 02:58 przez Bucho.)
|