Fhtagn
Liczba postów: 5,361
Liczba wątków: 9
Cytat:Seria brutalnych zabójstw zmusza nastolatkę i jej przyjaciół do podjęcia walki z ponurą siłą dręczącą miasto od stuleci. Witamy w Shadyside.
Kompletnie nie wiedziałem co to jest, nie miałem też pojęci, że co tydzień Netflix będzie wypuszczał jeden "odcinek" tej trylogii. Odpaliłem w ciemno, wiedząc, ile ryzykuję i w sumie to się nie pomyliłem :) typowy netflix, z wjebanym lesbijsko-romantycznym wątkiem i gówniakami w rolach głównych. Mimo to... nie żałuję seansu i czekam na kolejne dwie części! Gorzej chyba nie będzie, prawda? To w końcu srogo pieprznięte miasteczko, gdzie wieki temu uśmiercono czarownicę, która niby rzuciła klątwę, te sprawy.
Prolog w centrum handlowym jest cudowny. Końcówka, gdy niby już jest po wszystkim, także daje radę. Gore jest bardzo sympatyczne, chociaż jest go bardzo, bardzo mało (raptem parę ujęć), muzyka z epoki, jeśli tak mogę powiedzieć, również przyjemnie brzmi i nadaje klimatu... a i samego klimatu tutaj nie brak. Nie jest to żadne wielkie dzieło, ale lekki i przyjemny film, który nie nudzi i nie drażni (poza wspomnianym lesbijskim wątkiem, który pojawia się z zaskoczenia i w sumie nic nie wnosi). Jasne, są głupotki, idiotyzmy, debilizmy, ale nie przeszkadza aż tak bardzo. A zapowiedź drugiej części, czyli klasyczny już, obóz w latach siedemdziesiątych z mordercą w tle, wygląda dużo, dużo lepiej.
Bardziej mnie drażnił fakt, że
Maya Hawke zginęła podczas prologu, och, gdyby to ona była główną bohaterką, byłoby dużo lepiej! 6/10
04-07-2021, 08:35
Stały bywalec
Liczba postów: 3,136
Liczba wątków: 8
Filmy zrobiono dla FOXa, ale Foxa kupił Disney, potem przyszła epidemia, non stop przekładano premierę i skończyła się umowa producentów z Foxem/Disneyem, więc przyszedł Netflix, który wyłożył kasę na prawa do emisji. Trochę podobna sytuacja jak z Empty Manem, innym filmem Foxa, który akurat nie na Netflixa trafił, ale miał podobne przejścia nim zadebiutował tam gdzie zadebiutował.
Podobnie oceniam, jest to całkiem niezłe połączenie slashera z klimatami ze Stranger Things, nie tylko dlatego że pojawia się Maya Hawke, bo reżyserka filmu, Leigh Janiak, to żona jednego z braci Duffer. A co do prologu to jest nawiązanie/hołd dla prologu Krzyku Cravena, czyli obsadzamy znane nazwisko na początku filmu, które zginie w męczarniach.
W którym momencie wątek lesbijski zaskakuje? Przecież od razu jak pojawia się główna bohaterka, to wiadomo, że jest lesbijką. Pisze wkurzona do swojej dziewczyny różne teksty, a gdyby ktoś miał wątpliwości, że jest lesbijką to za chwilę brat wymienia jej dziewczynę z imienia. Więc nie kryją się z tym, że np. przez większość filmu niby woli chłopców, a w końcówce robi coming out.
Od początku wiadomo, że należy do LGBT i twórcy zrobili to specjalnie, bo wg reżyserki, w większości tego typu filmów społeczność LGBT pojawia się na drugim lub trzecim planie, często giną, więc tym razem uczynili lesbijki głównymi bohaterkami. Podoba mi się też to, że to jeden z tych slasherów, w którym czułem coś do bohaterów, zależało mi na nich, a w większości slasherów to mam tak, że bardziej kibicuję mordercy, żeby zabił dzieciarnię w jak najbardziej wymyślny sposób. A tutaj polubiłem większość bohaterów, a jeśli ktoś mnie wkurzał, to z czasem zmieniłem zdanie.
05-07-2021, 13:33
Fhtagn
Liczba postów: 5,361
Liczba wątków: 9
Cytat:W którym momencie wątek lesbijski zaskakuje? /quote]
Myślałem, że Sam to skrót od Samuel, nie Samantha XD ale to pewnie dlatego, że bez napisów oglądałem i nie do końca pewne subtelności językowe do mnie docierały. Detal taki, no :)
[quote]czułem coś do bohaterów, zależało mi na nich, a w większości slasherów to mam tak, że bardziej kibicuję mordercy, żeby zabił dzieciarnię w jak najbardziej wymyślny sposób. A tutaj polubiłem większość bohaterów, a jeśli ktoś mnie wkurzał, to z czasem zmieniłem zdanie.
No, ekipa jest spoko. Nie irytowała mnie i nie życzyłem nikomu śmierci, a para dilująca narkotykami jest urocza na swój spokój. Zobaczymy, co będzie w kolejnych częściach: na obozie i kilka wieków wcześniej.
05-07-2021, 14:55
Stały bywalec
Liczba postów: 18,733
Liczba wątków: 150
Fhtagn
Liczba postów: 5,361
Liczba wątków: 9
No i jest tak, jak obstawiałem, część druga jest po prostu lepsza (nieznacznie, bo i nie są to jakieś super filmy). Motyw obozowego slashera jest w pytę, nawet, jeśli to klisza na kliszy z okultystycznym twistem wiążącym część pierwszą i trzecią. 7/10, aczkolwiek mogłoby być trochę więcej o samej C. Jej paranoiczne zwyczaje, odhaczanie kolejnych dni na kalendarzu, armia podpisanych budzików... fajne to.
09-07-2021, 18:54
Stały bywalec
Liczba postów: 18,733
Liczba wątków: 150
Zwiastun ostatniej części :)
14-07-2021, 15:26
Red Crow
Liczba postów: 12,717
Liczba wątków: 50
Obejrzałem jedynkę w weekend. Miałem coś napisać, ale w sumie nic nie przyszło mi do głowy. Może jedynie to, że oglądałem bez bólu. Cała reszta była tak nijaka, że już nawet nie pamiętam żadnej sceny w całości.
14-07-2021, 17:15
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-07-2021, 17:15 przez nawrocki.)
Sympatyczny forumowicz :)
Liczba postów: 4,238
Liczba wątków: 6
Obejrzałem jedynkę i.. hmm.. Ten młodzieżowy klimat, to przeklęte miasteczko Shadyside i jego opozycja - promienne Sunnyvale...
Jakoś od razu skojarzyło mi się to z inną młodzieżową historią i paczką w przeklętym miasteczku gdzie ginie mnóstwo ludzi i dzieją się dziwne rzeczy - Ustach Piekła - Sunnydale.
No i ta śmierć... Też jakby bardzo znajomy motyw..
15-07-2021, 00:49
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-07-2021, 00:50 przez Rozgdz.)
Fhtagn
Liczba postów: 5,361
Liczba wątków: 9
Część druga > część pierwsza > część trzecia. Obozowy slasher rządzi, jest najciekawszy, ma najlepszy klimat i postacie. Totalnym przeciwieństwem jest część trzecia, czyli 1666, która wygląda tak koszmarnie tanio i biednie, aż mnie bolało. Jakbym oglądał jakiś larp, albo coś takiego, ale bez uroku i frajdy. Jasne, to nie były super filmy, ale poprzednie dwie części a ostatnia to niebo a ziemia. Tutaj nie ma kompletnie nic ciekawego, ani gore (poza JEDNĄ sceną z dłonią), ani sensownej fabuły (więcej w spojlerze), ani godnych zapamiętania postaci, bo większość z nich to po prostu te same bohaterki i ci sami bohaterowie tylko w innych ciuszkach, ani pomysłu na siebie, bo... akcja w roku 1666 to tylko część filmu. Reszta to powrót do lat dziewięćdziesiątych i ciąg dalszy walki z czarownicą.
A gówno. To, co pokazali przez dwa filmy można wyjebać do kosza, bo wcale nie chodzi tutaj o czarownicę, która była najzwyklejszą lesbijką i miała rękę do zwierząt, tylko o białego chłopa który składał ofiary z ludzi by zdobyć sławę, pieniądze, władzę i inne tego typu rzeczy - czyli szeryfa, jego ojca, dziada... tak nagły i gwałtowny twist sam w sobie nie jest niczym złym, gdyby został odpowiednio poprowadzony, ale tutaj tego zabrakło. Niby była rzucona w pierwszej części scena, jak szeryf bawi się farbą w spreju, ale to wszystko. Nic innego nie przypominam sobie. Równie dobrze winny mógł być murzyn z centrum handlowego, taki sam albo i lepszy byłby to motyw. 4/10. Dwa oczka za część osadzoną w 1666 i dwa za część w 1994.
16-07-2021, 19:03
Sympatyczny forumowicz :)
Liczba postów: 4,238
Liczba wątków: 6
Dwójka zaliczona. Jak dla mnie sporo słabsza od pierwszej części. Na plus klimat obozu z "Piątku trzynastego", postacie (ale w sumie dwie - jednej z sióstr i "ćpunki") i relacje między nimi. I twist na koniec. Na minus - powtarzalność pomysłów z części pierwszej ale już bez tej lekkości i humoru, wałkowanie na okrągło "jak ch***wo jest w Shadyside i jak nie można się stamtąd wyrwać, i jak wszystko jest do d**y". Non-stop.
No i kompletnie to dobija fatalny bieda-Jason którego nie da się porównać z Czachą i Wesołą Ekipą z jedynki (której przecież był częścią).
Jak na razie
jedynka 7,5/10
dwójka 5,75/10 (taka "prawie szóstka" :)
17-07-2021, 00:36
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-07-2021, 00:39 przez Rozgdz.)
Wnuczek Hitlera
Liczba postów: 3,422
Liczba wątków: 16
Netflix = ucieleśnienie kaszankowatości współczesnych filmów i seriali. A te ejtisowe klimaty w thrillerach i horrorach są już bez kitu mocno ograne, dosyć już tego, cut that shit.
19-07-2021, 21:37
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-07-2021, 21:37 przez Derelict Machine.)
Fhtagn
Liczba postów: 5,361
Liczba wątków: 9
Cytat:ejtisowe klimaty
Ale tutaj nie ma takich klimatów. Są klimaty lat siedemdziesiątych na obozie, klimaty lat dziewięćdziesiątych w miasteczku z centrum handlowym i klimaty siedemnastego wieku :)
20-07-2021, 09:07
Sympatyczny forumowicz :)
Liczba postów: 4,238
Liczba wątków: 6
Trójka zaliczona - i jak dla mnie najlepsza część.
Głównie dzięki części w 1666 roku. Ma to świetny klimat "polowania na czarownice" - skopiowane jest to chyba z "Czarownic z Salem" (acz niemal nie pamiętam tego filmu więc mogę się mylić). Jasne, jest to wszystko trochę zbyt "współczesne" i są głupotki - ale jest to w końcu kino młodzieżowe.
Ciekawym zabiegiem jest obsada znanych już postaci w nowych rolach - które swoimi relacjami ze sobą niezwykle jednak przypominają stare.. To - jak sadzę - jest taką delikatną sugestią że to co dzieje się w poprzednich dwóch częściach wcale nie jest "przypadkiem" i zaczęło się tutaj - pod wieloma względami.
Kiana Madeira gra nieźle a przede wszystkim ma charyzmę aby ciągnąc film i widać że danie jej głównej roli było dobrym pomysłem.
Mamy też jedną naprawdę bardzo ciekawą postać, bardzo ciekawie właśnie przedstawioną. Szkoda jednak że w pewnym sensie jest ona zmarnowana.
Potem wracamy do lat 90ych i jest finał który "musiał tu być". W sumie nic ciekawego z wyjątkiem jednej, naprawdę kapitalnej sceny.
Acha, pojawia się chyba nowy morderca który już na wejściu jest lepszym Jasonem niż bieda-Jason z dwójki.. który tu również wraca.
Serio, bieda-Jason to morderca który dostał w tym cyklu o wiele więcej miejsca niż którykolwiek inny z morderców - a to chyba najgorsza postać. Taki cieciu z siekierą. Śpiewająca Ruby z brzytwą pojawiła się w sumie przez moment a jest o wiele, wiele lepsza.
Wielki Twist udało mi się przewidzieć po obejrzeniu drugiej części (słowo harcerza :p ) Są pewne przesłanki, można się było domyślić. Szkoda, bo oglądałoby się z pewnością lepiej.
Fajne są powiązania pewnych rzeczy miedzy filmami (np drzewo :p) aczkolwiek... jakby się tutaj pozastanawiać - pewne rzeczy nie mają trochę sensu. Np skąd się wzięła ta "wyliczanka"?
Inne są naciągane - np niby jest wyjaśnione skąd się dokładnie w tym miejscu wzięła dłoń wiedźmy ale jest to scena mocno "na siłę".
Bardzo dobrze mi się to oglądało, faktycznie wciągnęła mnie ta historia tutaj - wiec moja ocena to takie 7,75/10. Ósemka to to nie była ale wyraźnie lepiej od pierwszej części.
Cały cykl na plus - fajna zabawa motywami i konwencjami. Trochę jednak drażni dydaktyka w kwestii LGBT i uświadamianie że ci co mają coś przeciwko to po prostu taki ciemny, zabobonny lud z pochodniami żywcem wyjęty z siedemnastego wieku :p
Jeśli wyjdą kolejne części chętnie obejrzę. I chyba muszę jednak zacząć wracać do tych starych horrorów bo wygląda na to że mi ich jednak brakuje :p
23-07-2021, 22:20
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-07-2021, 22:22 przez Rozgdz.)
|