Movie Lover
Liczba postów: 7,227
Liczba wątków: 73
Mający premierę w tym miesiącu serial George'a Clooneya na podstawie kultowej powieści Josepha Hellera opowiadającej (głównie) o bombardierze Yossarianie stacjonującym w czasie II wojny światowej na włoskiej wysepce, który robi wszystko by zostać wyrzucony ze służby, przedstawiającą przy tym tamten okres historyczny jak i amerykańskie wojsko w krzywym zwierciadle. Nie jest to pierwsza ekranizacja tego oto dzieła Hellera. W 1970 powstała wersja w reżyserii Mike'a Nicholsa z gwiazdorską obsadą (m.in. Alan Arkin, Art Gafrunkel, Orson Welles, Anthony Perkins, Jon Voight), która według fanów jest powszechnie uważana za mocno okrajającą książkę.
Poza Clooneyem reżyserią odcinków zajęli się także Ellen Kuras (znana głównie jako operator zdjęć, m.in. do "Zakochanego bez pamięci") i Grant Heslov (staly współpracownik Clooneya). Pod scenariuszem podpisali się Luke Davies ("Lion", "Beautiful Boy" - ojć...) i David Michod ("Królestwo zwierząt"). Yossariana gra znany m.in. ze "Sweet Virginii" i "First Mana" Christopher Abbott. W obsadzie są także m.in. sam Clooney jako Scheisskopf, Hugh Laurie, Kyle Chandler, Austin Stowell, Rafi Gavron, Tessa Ferrer, Lewis Pullman, Kevin J. O'Connor i Giancarlo Giannini.
Samą ksiązkę zacząłem czytać dopiero wczoraj. Przeczytałem pierwsze trzy rozdziały i mimo, że trochę chaotycznie się zaczyna, to podoba mi się ten groteskowy klimat i humor (Teksańczyk w szpitalu szcególnie mnie rozwalił xD), więc czuję że gdy się całkiem oswoję z kolejnymi stronami naprawdę przypadnie mi do gustu. Pamiętam też ten film z Arkinem, który nawet miło wspominam, mimo tych przeważnie krytycznych opinii fanów pierwowzoru. Tak więc, liczę że przed premierą w HBO wyrobię się z książką. Spodziewam się też wielkiej roli Abbotta, który już w samych trailerach emanuje wręcz istną charyzmą. Jedyne co mnie bardziej straszy to Davies przy scenariuszu, choć tym razem nie ma doczynienia z kolejnym ckliwym dramatem pod Oscary, więc istnieje cień nadziei, że w takim rodzaju się bardziej sprawdzi :P
07-05-2019, 11:57
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-05-2019, 19:27 przez Kryst_007.)
Używaniec
Liczba postów: 1,002
Liczba wątków: 5
no, pisarz to raczej one-hit wonder, ale książka to złoto. mam nadzieje że w serialu sprzedadzą ten jej absurdalny klimat lepiej niż w filmie.
btw. narracja w książce jest chaotyczna aż do końca. przyzwyczaj się :P
tak że o.
07-05-2019, 13:39
Miss Avatara 2016
Liczba postów: 19,472
Liczba wątków: 5
Właśnie mi się obiło o uszy, że nakręcili. Pewnie zerknę z ciekawości choć absolutnie nie wierzę, że można książkę przenieść na ekran. Czytałem ze 3 razy ale ostatnio dość dawno temu. A pierwszy film był bardzo przeciętny.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
07-05-2019, 13:42
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,684
Liczba wątków: 30
A czytał ktoś kontynuację? Wnoszę, że kiepska
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
07-05-2019, 14:59
Miss Avatara 2016
Liczba postów: 19,472
Liczba wątków: 5
Próbowałem dawno temu i jedyne co pamiętam, to że przerwałem dość szybko.
f.lamer ma rację - one hit wonder.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
07-05-2019, 15:04
Pan Drzewo
Liczba postów: 1,892
Liczba wątków: 14
Tego nie da się przenieść na ekran, bo za dużo dobra dzieje się tutaj w sferze narracji. Nichols próbował i wyszedł mu nieśmieszny, chaotyczny zlepek pustych scen zagranych przez świetnych aktorów, którzy chyba nie do końca wiedzieli, co mają robić. Nie ma tu nawet jakiegoś osobistego komentarza, dlatego zamiast adaptacji wyszła ekranizacja, która spłyca, skraca i trywializuje wybitny materiał źródłowy.
Patrzę na listę płac i widzę te same postacie co w książce, więc twórcy pewnie też nie będą za bardzo dodawać od siebie. Najbardziej znani aktorzy w obsadzie (Clooney, Laurie i Chandler) zagrają wierchuszkę, z tym że według książki tylko ten ostatni będzie miał coś więcej do zagrania. Zapewne gość od defilad (to jest jeden z motywów, przy których autentycznie popłakałem się ze śmiechu w czasie czytania) i gość... od rzucania podkowami będą mieli rozbudowane wątki, w przeciwnym razie zostaną zmarnowani (chyba że mają tylko przyciągać nazwiskami, w co wątpię, bo Clooney jest tu jedną z głównych person).
Serial oczywiście będzie do dupy (zapeszam specjalnie), bo skoro nie udało się dawniej bardziej utalentowanemu twórcy, to teraz może być tylko gorzej. Plus jest taki, że czasu ekranowego jest więcej, więc nie będzie przynajmniej tego nicholsowego upychania wszystkiego do zbyt małej torby. Przy okazji - Paragraf 22 jest moją ulubioną książką, a kto nie czytał, ten trąba. Tutaj losowy fragment:
Pułkownik Cargill, prawa ręka generała Peckema, potężny, rumiany mężczyzna, przed wojną był czujnym, bezwzględnym i energicznym dyrektorem handlowym. Pułkownik Cargill był złym handlowcem. Był tak okropnym handlowcem, że wyrywały go sobie firmy zmuszone ze względów podatkowych wykazać straty. W całym cywilizowanym świecie, od Battery Park do Fulton Street, znano go jako człowieka, na którym można polegać, kiedy chodzi o szybkie obniżenie stopy podatkowej. Jego usługi były drogie, gdyż niepowodzenia są często trudne do osiągnięcia. Musiał zaczynać od szczytu i torować sobie drogę w dół, a kiedy się ma przyjaciół w rządzie, niełatwo jest robić złe interesy. Wymagało to nieraz miesięcy ciężkiej pracy i nieomylnie błędnego planowania. Człowiek dezorganizował, podejmował błędne decyzje, nie doglądał, wszystkie drzwi zostawiał otworem, a kiedy się zdawało, że już zrobił swoje, rząd dawał mu jezioro albo las, albo pole naftowe i psuł całą robotę. Jednak na pułkowniku Cargillu można było polegać. Nawet w tak nie sprzyjających okolicznościach potrafił zrujnować najlepiej prosperujące przedsiębiorstwo. Doszedł do tego własną pracą i swoje niepowodzenia zawdzięczał wyłącznie sobie.
Co do tego one-hit-wonder - ktoś kiedyś zapytał Hellera, czy wie, że nie napisze już niczego lepszego od Paragrafu 22, na co główny zainteresowany odparł, że wie, ale nikt inny też nie napisze.
07-05-2019, 15:57
.
Liczba postów: 28,267
Liczba wątków: 62
Bardzo wątpię w satysfakcjonujące przeniesienie humoru z książki na ekran, potrzeba by genialnego reżysera.
Do pierwowzoru mam trudny stosunek - mnóstwo fragmentów jest genialnych, pisarstwo na jednym z najwyższych poziomów w historii literatury, tak całościowo mam poczucie pewnej przesady, monotonii, ciężko mi było czytać na raz więcej niż kilkadziesiąt stron, wolałem wracać częściej po mniejsze dawki.
07-05-2019, 18:10
Pan Drzewo
Liczba postów: 1,892
Liczba wątków: 14
Tutaj potrzeba kogoś, kto od początku wprowadzi klimat absurdu i równocześnie nie pozwoli aktorom przeszarżować, a dodatkowo będzie miał na tyle wyczucia, by umiejętnie balansować humor z tragedią (w książce to przejście [szczególnie ostatnie rozdziały] jest płynne i daje odpowiedniego kopa). Clooney, Heslov i spółka pewnie ogarną jako-tako komedię (byle tylko nie szli w stronę slapsticku), ale obawiam się, że nie poradzą sobie z poważniejszymi fragmentami i wyjdzie groteska.
#jinx
07-05-2019, 18:28
Red Crow
Liczba postów: 12,758
Liczba wątków: 50
Obstawiam, że całość będzie w klimacie "Człowieka, który gapił się na kozy", a o jakimkolwiek wyczuciu w balansowaniu humoru z dramatem raczej można zapomnieć.
Ale obejrzę z ciekawości, głównie dla Christophera Abbotta w roli głównej.
07-05-2019, 20:52
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-05-2019, 20:52 przez nawrocki.)
Pan Drzewo
Liczba postów: 1,892
Liczba wątków: 14
Czemu dla Abbotta? Pytam, bo nie słyszałem wcześniej o gościu. W czym był dobry? Ma potencjał, żeby udźwignąć TAKĄ rolę?
07-05-2019, 23:10
Red Crow
Liczba postów: 12,758
Liczba wątków: 50
Sweet Virginia, It Comes at Night - dwie bardzo dobre (ze wskazaniem na tę pierwszą), kompletnie różne od siebie role. Facet ma talent i mam wrażenie, że obsadzenie go tutaj nie wzięło się znikąd. Jestem bardzo ciekaw, jak sobie poradził.
08-05-2019, 00:17
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-05-2019, 00:22 przez nawrocki.)
Stały bywalec
Liczba postów: 7,047
Liczba wątków: 61
09-05-2019, 13:40
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-05-2019, 13:40 przez Kuba.)
Movie Lover
Liczba postów: 7,227
Liczba wątków: 73
Już mnie wystraszyłeś, że na Rottenie zgnilizna :P
09-05-2019, 14:22
Stały bywalec
Liczba postów: 7,047
Liczba wątków: 61
Zginilizna może i nie, ale patrząc po samych notach i opiniach to szału nie będzie.
Książka już czeka na Legimi, niedługo zabieram się do lektury.
09-05-2019, 14:25
Stały bywalec
Liczba postów: 6,924
Liczba wątków: 6
(07-05-2019, 20:52)nawrocki napisał(a): Obstawiam, że całość będzie w klimacie "Człowieka, który gapił się na kozy"...
Dokładnie taka była moja pierwsza myśl. Ostatnie dokonania reżyserskie Clooneya też nie dają powodów do optymizmu.
09-05-2019, 14:32
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,684
Liczba wątków: 30
Ale "Człowiek" to był dobry film. Czegoś zabrakło ale nie było to zle
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
09-05-2019, 16:51
Pan Drzewo
Liczba postów: 1,892
Liczba wątków: 14
Czas zadać pierwszy cios.
Nie oglądajcie tego bezpośrednio po Czarnobylu, bo skok jakościowy przyprawi was o padaczkę. Obawy się sprawdziły, albowiem twórcy nie potrafią odpowiednio ukazać groteski wydarzeń i idą w komedię. Nieśmieszną, jakoś tak 3 razy mniej zabawną niż np. Coeni w formie (stylistycznie jest w miarę blisko, ale to jest chyba właśnie największy problem - Clooney chce być jak jego kumple braciszkowie, tylko nie za bardzo potrafi). Motyw defilad, który w książce niszczył, tutaj w ogóle nie działa. Generał krzyczy na żołnierzy, biega i wymachuje łapskami jak klaun. Przerysowane i suche. Goście z eskadry są na razie tłem i prócz Clevingera nie rozpoznaję żadnego. Wątki:
a.) są zrąbane;
b.) są ucięte (Orr);
c.) nie istnieją (Wódz).
Nawrocki pisał, że Abbott ma talent. Biorę pod uwagę 2 opcje - nie ma racji (wątpię) albo sam aktor nie wie, co ma grać (i tak chyba niestety jest). Kumpel obejrzał więcej odcinków i posłał mi fragment, który wyraża wszystko.
http://patrz.pl/film,video-1560519343-mp4,176343.html
Kolega porównał to do czytania z promptera, ja do Tomka Wiseau z mimiką, głosem i ogólnymi środkami wyrazu. Czy tak zachowuje się człowiek, który rozpaczliwie boi się o swoje życie? Inaczej sobie wyobrażałem Yossariana. Arkin w kijowej adaptacji Nicholsa był 100 razy bardziej wiarygodny.
Pierwszy odcinek kiepski i nie liczę na nagły wzrost poziomu.
14-06-2019, 18:31
.
Liczba postów: 28,267
Liczba wątków: 62
Dzięki za opinię - kijem przez szmatę nie tknę. Tak jak pisałem - do takiego pierwowzoru trzeba wybitnego reżysera, żeby to udźwignął, a nie kogoś komu spodobała się książka i pomyślał, że to fajny pomysł ją przenieść na ekran.
14-06-2019, 20:23
Red Crow
Liczba postów: 12,758
Liczba wątków: 50
Już od kilku osób słyszałem, że Clooney i spółka kompletnie rozminęli się z duchem Hellera i powyższa opinia tylko to potwierdza. Generalnie mam wrażenie, że seria przeszła bez większego echa, krytycy niby pozytywnie, ale jednak z dystansem, fani narzekają, zwykli widzowie wzruszają ramionami.
I nawet Abbott nie dał rady? Szkoda, wielka szkoda. Kilka dni temu przejrzałem parę fragmentów na HBO GO i faktycznie nie było to nic specjalnego, ale miałem zamiar dać szansę, kiedyś tam. Może jak w końcu odświeżę sobie oryginał.
14-06-2019, 20:31
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-06-2019, 20:32 przez nawrocki.)
Samurai Cop
Liczba postów: 4,396
Liczba wątków: 28
Miałem zobaczyć specjalnie dla Abbotta (Sweet Virginia!), ale mój zapał właśnie osłabł.
14-06-2019, 21:02
|