Coma (1978) reż. Michael Crichton
#1
[Obrazek: 819.jpg?cb=1372661660]


"Coma" (po polsku "Śpiączka") z 1978 r. w reżyserii Michaela Crichtona bardziej znanego jako autora "Parku Jurajskiego" i współtwórca serialu "Ostry dyżur" (bądźmy szczerzy tutaj faceta nie trzeba przedstawiać, bo to człowiek instytucja dla amerykańskiej popkultury) to adaptacja filmowa thrillera medycznego o tym samym tytule z 1977 r. autorstwa Robina Cooka. Crichton szybko po wydaniu książki kupił do niej prawa filmowe i udało mu się stworzyć całkiem dobry thriller.

Doktor Susan Wheeler (Geneviève Bujold) pracuje w jednym z bostońskich szpitali. Kiedy jej koleżanka, zdrowa kobieta, nie wybudza się ze śpiączki po rutynowej aborcji, Wheeler próbuje zbadać okoliczności zdarzenia. Jej, jeszcze nie do końca sprecyzowane podejrzenia, że coś jest nie tak, pogłębiają się, gdy następnego dnia zapada w śpiączkę zdrowy mężczyzna (w tym epizodzie Tom Selleck na progu aktorskiej kariery). Okazuje się, że w tym szpitalu przypadki śpiączki zdarzają się wyjątkowo często, a bohaterka nabiera podejrzeń, iż nie jest to przypadek...

Partnera bohaterki - dr Michaela Bellowsa, zagrał Michael Douglas i pomimo tego, że nie jest to pierwszoplanowa postaś to kradnie on każdą scenę. Szczerze mówiąc nie miałbym nic przeciwko gdyby to Bellows był głównym bohaterem, która trafia na ślad dziwnej anomalii. No, ale kobieca główna bohaterka dała okazję do przemycenia całkiem trafnego komentarza społecznegot, a postać grana przez Geneviève Bujold to nie żadna Mary Sue, a po prostu dobrze napisana postać kobieca - nie jest wszechmocna, nie robi kopów z półobrotu a działa swoim umysłem pomimo tego, że nikt jej nie wierzy i lekceważy.

Ogólnie intryga chociaż od 2/3 filmu jest mocno przwidywalna, tak jest wciąż całkiem aktualna i stanowi celną krytykę systemu medycznego (nie tylko w USA). Swoje robi też, że zarówno Crichton i Cook to lekarze z wykształcenia co nadało obrazowi nieco autentyczności. 

Warto poznać, kawał dobrego staroszkolnego thrillera. 

PS. Gdy na ekranie pojawiła się gęba Toma Sellecka byłem przekonany, ze będzie on love interest bohaterki, która rzuci skoncentrowanego na własnej karierze Bellowsa, a tu niespodzianka i po magnumie :P

Odpowiedz
#2
Bardzo dobra rzecz. Przez cały seans ma się takie dziwne poczucie niepokoju, tak z tyłu głowy, że coś tutaj totalnie nie gra. Sam instytut i pielęgniarka która tam gra też robią dość specyficzne wrażenie. Ładne kobiety tutaj grają bo zarówno jak główna bohaterka jak i jej koleżanka (grała w Wielkim Gatsby z Redfordem) robią bardzo pozytywne wrażenie.
Reżyser bardzo dobrze prowadzi nas za nos, sugerując pewną sprawę już od początku, a na końcu robi ładny twist. Tematyka świetna, bardzo na czasie. Zakończenie też adekwatne do dzisiejszego świata.
Na początku bardzo mnie denerwowała postać głównej bohaterki bo jej emancypacja i feminizm był aż zbyt toksyczny. Jednak w przeciwieństwie do dzisiejszego woke Hollywood, ona nie potrafi jednak nic zrobić sama i potrzebuje kluczowego ramienia tego toksycznego mężczyzny przez co obraz jest od razy bardziej wiarygodny, również w kwestiach czysto medycznych.

Douglas gra siebie, ani wybitnie ani źle - to kolejna jego charakterystyczna rola.

Obejrzałem nawet 3 razy bo to stary można już powiedzieć klasyk.

8/10

Odpowiedz
#3
Czytałem "Comę" jak była w powijakach wydana w 1985 roku, po angielsku (a znałem wtedy piąte przez dziesiąte). Polskie wydanie z 1993 roku mam do teraz i niestety, film blednie strasznie przy tej historii. Zmiany w scenariuszu aż grzeszą logiką. Film, zasadniczo, uwielbiam za sam klimat (architektura!!!) Crichton był niesamowitym wizjonerem, jego scenariusze do teraz porywają pomysłami i zagadnieniami, ale sam film został tak bardzo spłycony, że brak mi słów jeśli chodzi o poziom scenopisartstwa.

W Śpiączce, tej Crichtona, bohaterką jest lekarka, która zna swój fach. W Filmie jest to młoda babka, która "przypadkiem" odnajduje spisek. W książce spisek i jego odnalezienie to jest kilka rozdziałów poświęconych medycynie, w których bohaterka (lekarka) odnajduje spisek ze względu na wiedzę. W Filmie jest to praktykantka, mająca jakieś tydzień wprawy.
W książce relacja pomiędzy lekarką a naczelnikiem jest inaczej ukazana (zależność całkowicie uzasadniona) zaś w filmie kończy się to wszystko na operacji i demaskacji. Skróty scenariuszowe są poważnie nieuzasadnione i szkodliwe dla logiki tej przedstawionej w "Comie".
Film, serio, uwielbiam, ale jak już zaznajomiłem się z pierwowzorem, jak przeczytałem scenariusz, to względem filmu mogę zrobić wielkie MEH.


Crichton popełnił kilka pseudo medycznych scenariuszy i książek, ale z jego tworów najlepszym wg mnie jest Krytyczna Terapia.
Trzyma się to utworu, i sprawdza się jako stand alone w świecie medycyny.
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”

Odpowiedz
#4
Akurat tutaj to Crichtonowi nie dziwię się z upraszczaniem, bo musiał wszystko upakować do dwóch godzin metrażu. Inaczej trzeba by było z tego zrobić miniserię, a takie produkcję nie zawsze chwytają, zwłaszcza gdy większość akcji to ślęczenie w poszukiwaniu informacji.

Co do wizualiów to faktycznie film cymesik, a scena z wiszącymi ludźmi w śpiącze jest cholernie niepokojąca. Muzyka Goldsmitha też dobra a ja osobiście usłyszałem w niej ze dwa charakterystyczne dźwięki, których użył do Aliena Ridleya Scotta.

Odpowiedz
#5
(04-08-2023, 23:49)Scheckley napisał(a): Akurat tutaj to Crichtonowi nie dziwię się z upraszczaniem, bo musiał wszystko upakować do dwóch godzin metrażu. Inaczej trzeba by było z tego zrobić miniserię, a takie produkcję nie zawsze chwytają, zwłaszcza gdy większość akcji to ślęczenie w poszukiwaniu informacji.

Co do wizualiów to faktycznie film cymesik, a scena z wiszącymi ludźmi w śpiącze jest cholernie niepokojąca. Muzyka Goldsmitha też dobra a ja osobiście usłyszałem w niej ze dwa charakterystyczne dźwięki, których użył do Aliena Ridleya Scotta.

jako ciekawostkę można przytoczyć, że scena z wiszącymi ludźmi ma dwa wątki.
W oryginale była pełna nude-gore, którą zrealizowano. Trwała ponad 3 minuty i wszystkie sceny swego czasu można było zobaczyć. W kinówce obcięto z tych nudesoów prawie 90%. Pasaż kamery na genitalia serio serio robi wrażenie, bo każdy i każda z kaskaderek (osoby z cyrku) tam serio wisiały, więc przejazd kamery dawał wszystkiemu niesamowitego kopa. Jak już miało to pójść do kina, to zaczęło się oj, aj itd. Zamiast pasażu przez wiszące ciała, dali wizerunek zdezorientowanej Bujold. Jednak pierwotnie pasaż kamery był zrealizowany na wózkach i dotyczył dolnego ujęcia wiszących ciał, więc w tym przypadku widz w kinie mógłby doświadczyć dziesiątków cycków i genitaliów. To miało być trzy minuty gore przeplatane reakcją Bujold. Koniec końców, mamy w sumie jej reakcje i dwa przebłyski na salę.
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”

Odpowiedz
#6
Mnie to z kolei nieco nawet przestraszyła/zaskoczyła scena z chłodnie z wiszącymi za głowę ciałami. Myślę sobie WTF is this shit, a potem jeszcze ich lawina na ścigającego lekarkę bad guya.

Odpowiedz
#7
Kawał dobrego thrillera medycznego. Prawie nie ma sie do czego przyczepic, aczkolwiek jakbym byl bohaterem to w paru miejscach postapilbym inaczej

Nie wiem czy 7+ czy 8.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Funny Games [reż. Michael Haneke] Hannibal 103 24,281 29-10-2025, 00:15
Ostatni post: Paszczak
  Ambulance (2022) reż. Michael Bay Snappik 54 9,572 03-02-2024, 14:39
Ostatni post: Spawne
  "Grease" (1978) i "Grease 2" (1982) Rozgdz 3 921 10-10-2023, 21:45
Ostatni post: Rozgdz
  13 Hours: The Secret Soldiers of Benghazi (Michael Bay) vast 39 13,299 25-05-2022, 18:06
Ostatni post: Gieferg
  Pain & Gain [reż. Michael Bay] Mental 439 98,539 28-01-2022, 08:34
Ostatni post: Gieferg
  6 Underground (2019) reż. Michael Bay Trailery Srailery 15 6,028 15-09-2020, 10:00
Ostatni post: simek
  Force of Nature (reż. Michael Polish) Mental 21 8,088 22-06-2020, 13:39
Ostatni post: Mental
  American Assassin (2017) reż. Michael Cuesta Mierzwiak 9 4,904 08-01-2018, 22:28
Ostatni post: Azgaroth
  Solomon Kane (2009) reż. Michael J. Bassett Mental 36 16,173 29-01-2017, 16:09
Ostatni post: Dr Strangelove
  Coma (2017) kawa i papierosy 2 1,636 08-10-2016, 00:12
Ostatni post: kawa i papierosy



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości