Daredevil [Marvel/Netflix]
Cytat:We are tremendously proud of the show’s last and final season
[Obrazek: giphy.gif]

Odpowiedz
Jakiś czas temu znajomy polecił mi Punishera. Zaciekawiony jego recenzją oraz dość znanym GIFem (akcja w więzieniu) obejrzałem kilka odcinków. O ile pierwszym byłem zachwycony, tak kolejne były co najwyżej słabe, aby w połowie sezonu rozwlec się do gadania i dłużyzn. Doczytałem, że potem jest gorzej. Ale aktor grający Punishera mnie zainteresował i tak trafiłem na Daredavil. Tutaj chcę zaznaczyć, że mało oglądam seriali i nigdy nie oglądałem żadnego z tematem superhero, więc Punisher i Daredavil to moje pierwsze kroki. Oczekiwań nie miałem, zwłaszcza po tym pierwszym tytule, ale... ależ to jest zajebiste!!!

Jestem po S1 totalnie oczarowany. Cox jako Daredavil wymiata, brutalność na dobrym poziomie, ale najlepsza jest fabuła i wszystkie wątki, które się pojawiają. Ciągłość i ich ułożenie, logiczność, retrospekcje po prostu są wykonane doskonale. Daredavil to nie bohater, któremu wszystko przychodzi łatwo - dostaje wpierdziel często i nie ratują go "cuda", czasami idzie po linii najmniejszego oporu i wykorzystuje co się da, aby przetrwać. Drugi plan także dobry (Rosario) oraz epizodyczne wystąpienia (Glenn!). Dłużyzn praktycznie nie ma, tylko jeden odcinek (6) miał liche tempo, a tak poza tym wszystko co się dzieje, ma swoje uzasadnienie. Fisk jest rewelacyjny, Page i Foggy dają odrobinę wytchnienia od akcji Diabła i jedynie Yuri mnie nieco wnerwia, ale jest go stosunkowo mało. Sekwencje walk bardzo, bardzo dynamiczne i fajnie sfilmowane - czuć tę walkę i zmęczenie.
loading podpis...

Odpowiedz
Dzisiaj oglądam season finale pierwszego sezonu. Do tej pory daję serialowi 10/10. Jest tak zajebisty, że zachwyt nad każdym odcinkiem. Nawet żona, która nienawidzi superhero movie wciągnęła się na dobre.

Odcinki 11 i 12 są najlepsze, zaś geneza stroju (którego jeszcze nie widziałem) to najlepsza rzecz z superhero zaraz po Niezniszczalnym!
loading podpis...

Odpowiedz
https://www.ign.com/articles/marvel-daredevil-tv-rights-2020-netflix-charlie-cox

Daredevil niebawem wraca do Marvel Studios :)
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Daredevil dostanie serial na Disney+, niestety od innych scenarzystów. Albo stety, skoro to musi być reboot, zawsze to jakieś świeże podejście. Millerowskiego Diabła dostaliśmy już w 1 i 3 sezonie Netflixa, więc teraz mogą pójść w inspirację np. bardziej optymistycznym runem Marka Waida. Z obsady netflixowej chciałbym powrotu Foggy'ego, Karen mogą zrecastować.
Właśnie to, że mówię głupstwa, czyni mnie człowiekiem

Odpowiedz
Teraz tak sobie pomyślałem, że jeśli Born Again okaże się rebootem (co jest jedynym słusznym wyjściem) to dzięki temu można przywrócić postać uśmierconą w wersji Netflixa - Winstona, prawą rękę Fiska którego odstrzelenie mnie zasmuciło. Wariant Fiska z tego timeline mógłby mieć już dorosłego syna jak w komiksach, który stał się gangsterem o pseudonimie The Rose. Foggy'ego niech zostawią bo jest idealny, Karen mogą zrecastować.
Właśnie to, że mówię głupstwa, czyni mnie człowiekiem

Odpowiedz
Wszystko zostawią tak jak było, tylko dorzucą od siebie CGI pokraki, lesbijki, murzynki, lesbijki murzynki oraz Daredevil zmieni wyznanie na bardziej progresywne. Będzie chodził do meczetu lub składał niemowlaki w ofierze Molochowi :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Karen mogą zrobić murzynką w tej wersji, skoro i tak w większości par mieszanych czarną stroną jest facet, zawsze to trochę sprawiedliwości dla białych diabłów. A pewnie pokuszą się o jakiś trójkąt miłosny między Karen, Mattem, i Foggym, dla suspensu. W komiksach z lat 60' to był ultra ważny wątek ;)

Gdyby zmienili katolicyzm Murdocka to bym porzucił oglądanie. Nie jestem katolikiem by mi zależało na reprezentacji, ani purystą płaczącym na każdą zmianę, ale to tak mocny aspekt Daredevila, że gdy o nim myślę dosłownie mam kościelne witraże przed oczami. Serial Netflixa to bardzo dobrze akcentował. Zresztą wybór pseudonimu też znikąd się nie wziął.
Właśnie to, że mówię głupstwa, czyni mnie człowiekiem

Odpowiedz
Wolałbym sequel niż reboot, ale akurat recast Karen by mi napewno nie przeszkadzał.
Postać, której recast bym nie zdzierżył to Elektra.
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
To będzie soft reboot, wszystko co zdarzyło się do tej pory będzie kanonem, ale nie będą się tak do tego mocno odnosić, Vincent D'Onofrio już dawno na twitterze sugerował, że gadał z Feigiem (na grubo przed premierą Hałkaja) i już wtedy plan był taki, że wersja netflixowa to kanon i cała obsada wraca, nie będzie żadnych recastów, z seriali netflixowych nie wiadomo tylko co z Lukiem Cagem i Iron Fistem, bo Kristen Ritter też powróci jako Jessica Jones.

Odpowiedz
Soft reboot to będzie z marketingowego punktu widzenia, bo jak coś było kochanym hitem, chcesz by klient/widz patrzył i myślał że to to samo. Ale tak naprawdę to nie będzie sequel, bo to nawet fabularnie niemożliwe. Nie po tym jak zakończono wątek Kingpina w 3 sezonie. Feige powiedział Vincentowi to co chce by Vincent w wywiadach powtarzał. A jak ktoś w końcu Feigiego wypyta w wywiadach o DD, będzie udzielał wymijających odpowiedzi. I to już będzie odpowiedzią samą w sobie. Bo jeśli coś jest kanoniczne mówisz że tak, jeśli nie jest mówisz że nie, albo unikasz konkretnej odpowiedzi z różnych powodów.

Wiem że brzmię jakbym wiedział lepiej od aktorów tam grających. Ale mogę się z Wami założyć o pieniądze, że będzie jak mówię. I ja w tym widzę akurat pozytywne możliwości.

Born Again jako inny timeline w stosunku do Netflixa, nie kasuje mi świetnie spędzonego czasu przy 3 sezonach Daredevila i później oglądania scen z różnych odcinków przez lata. Za to nowe uniwersum daje nowe szansę, jak wymienione przeze mnie powrót Winstona, czy dorosły syn Fiska i Vanessy.

No i już ustaliliśmy z Hitchem, że lepiej by Karen była w nowej wersji piękną murzynką ;)
Właśnie to, że mówię głupstwa, czyni mnie człowiekiem

Odpowiedz
Tak by było najlogiczniej. Kiedyś bym w to nie uwierzył ale coś się naprawdę zmienia w Disneyu. Może to kwestia Boba Igera ;)

Odpowiedz
(24-07-2022, 23:05)Ted napisał(a): Soft reboot to będzie z marketingowego punktu widzenia, bo jak coś było kochanym hitem, chcesz by klient/widz patrzył i myślał że to to samo. Ale tak naprawdę to nie będzie sequel, bo to nawet fabularnie niemożliwe. Nie po tym jak zakończono wątek Kingpina w 3 sezonie. Feige powiedział Vincentowi to co chce by Vincent w wywiadach powtarzał. A jak ktoś w końcu Feigiego wypyta w wywiadach o DD, będzie udzielał wymijających odpowiedzi. I to już będzie odpowiedzią samą w sobie. Bo jeśli coś jest kanoniczne mówisz że tak, jeśli nie jest mówisz że nie, albo unikasz konkretnej odpowiedzi z różnych powodów.

Wiem że brzmię jakbym wiedział lepiej od aktorów tam grających. Ale mogę się z Wami założyć o pieniądze, że będzie jak mówię. I ja w tym widzę akurat pozytywne możliwości.

Born Again jako inny timeline w stosunku do Netflixa, nie kasuje mi świetnie spędzonego czasu przy 3 sezonach Daredevila i później oglądania scen z różnych odcinków przez lata. Za to nowe uniwersum daje nowe szansę, jak wymienione przeze mnie powrót Winstona, czy dorosły syn Fiska i Vanessy.

No i już ustaliliśmy z Hitchem, że lepiej by Karen była w nowej wersji piękną murzynką ;)

Na pewno nie będą się obnosić z tym, ale nieoficjalnie wszystko co zdarzyło się do tej pory będzie kanoniczne, wszyscy aktorzy powrócą, ale będzie przeskok czasowy, nawet Vincent o tym mówił, że jego wątek w Hałkaju polega na tym, że po tym jak Thanos pstryknął palcami i minęło 5 lat, jest na wolności i próbuje odbudować imperium, nawet aktorka grająca Vanessę powróci. 

Odpowiedz
18 odcinków ma mieć ten nowy serial

Odpowiedz
I tak nie będą wiedzieć co z tym czasem zrobić, bo to nie problem, że robili do tej pory krótkie sezony tylko brak umiejętności zagospodarowania tego czasu, założe się, że połowa odcinków to będą fillery i żarty, bo Daredevil który poważnie traktuje swoją misję (śmiertelnie poważnie) już se ne vrati.

Odpowiedz
Daredevil musi być cierpiętnikiem, to wpisane w rdzeń postaci, ale miał też pozytywne okresy, jak run Marka Waida, gdzie wprowadzono więcej luzu. Nie mam nic przeciwko by tak podeszli tym razem, jeśli byłoby to zrobione dobrze. Ale nie może też być tak, że nagle od Born Again DD już by tylko był Spiderem z Hells Kitchen, musi też co jakiś czas uderzać w mroczne tony. Dobry twórca by to ograł, tak by fani serialu Netflixa i komiksów Millera byli zadowoleni, ale też przemycając luźniejsze odcinki. A czy dobrym twórcą okażą się nowi showrunnerzy to zobaczymy...
Właśnie to, że mówię głupstwa, czyni mnie człowiekiem

Odpowiedz
W tym rzecz... Ja mam dość "luzu" marvela, gdzie humor jest przeforsowany w każdym poważniejszym momencie, dlatego Daredevil odniósł taki sukces, bo w okresie Whedona i żarcików dostaliśmy serial w którym wszystko było traktowane poważnie, a przez to było angażujące, każda intryga, tajemnica, można było z zainteresowaniem śledzić wiedząc, że widz jest traktowany poważnie, a nie jak owca którą ma się karmić kolorywymi efektami i memicznym humorem.

Ja nie chcę luźniejszych odcinków, chcę poważny serial, który będzie się odróżniał, ale wiem, że tego nie dostanę, założe się, że dostaniemy w obsadzie osoby homoseksualne tylko po to by podkreślić zacofanie Matta i później go oświeciło by być bardziej otwartym, dostaniemy sceny walki w których będzie rzucał onelinerami, założe się, że miniony Kingpina będą się potykać o własne nogi i będzie to zaakcentowane jako żart.

W netflixie nawet konfrontacja z szeregowymi z ruskiej mafii była emocjonalna, bo Daredevil był tylko człowiekiem, odnosił obrażenia, używał przemocy, nie dostaniemy tego w Marvelu, skończy się na obiecankach jak przy Moon Knight.

Odpowiedz
Marsgrey, masz dość luzu bo jesteś karmiony od ponad 10 lat humorem niskich lotów dla 12 latków, bo taki Marvel wciska. Choć tutaj dla mnie Waititi i Gunn się wyróżniają pozytywnie, Gunn za to że za sucharami kryje się coś słodko gorzkiego, a Waititi za to że jego dziwaczny humor często mnie bawi. Pamiętam jednak jaką żenadę czułem na humorze Whedona i Blacka.

Gdyby ten humor prezentował w większości jakiś poziom, nikt by nie miał dość. Kto w końcu w tym ciężkim życiu nie docenił by dobrego żartu. Tylko musi być dobry.
Właśnie to, że mówię głupstwa, czyni mnie człowiekiem

Odpowiedz
A ten Moon Knight to chociaż miał soczyste bijatyki czy twórcy wciskali kit przed premierą?

Kurcze, chciałbym się tym jarać ale póki co ciężko. Zobaczymy jak wypadnie w "She Hulk".
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
Jak dla mnie to co serwuje Gunn i Waititi nie odbiega daleko od Whedona, też lubią w środku poważnego momentu wrzucić głupi żart lub sprzeczające się postacie, humor który kiedyś był świeży i zaskakujący, jest teraz, przeiwdywalny i wkurwiający.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The Witcher (Netflix, 2019-) Gal Anonim 2,792 319,776 03-06-2026, 14:47
Ostatni post: Gieferg
  Adolescence (2025) - Netflix slepy51 147 12,017 27-04-2026, 19:19
Ostatni post: Bucho
  Harry Hole (2026) Netflix slepy51 7 600 17-04-2026, 16:52
Ostatni post: Bibliomisiek
  Punisher [Marvel/Netflix] SonnyCrockett 233 44,400 09-04-2026, 18:39
Ostatni post: slepy51
  Stranger Things (Netflix, 2016-) Pelivaron 978 157,764 26-03-2026, 17:07
Ostatni post: slepy51
  1670 (Netflix) Capt. Nascimento 162 25,610 23-01-2026, 16:39
Ostatni post: slepy51
  Noce i dnie (Netflix) Pelivaron 8 501 21-01-2026, 11:33
Ostatni post: Dr Strangelove
  Breaking Bad - serial (AMC, 2008-2013) i film El Camino (Netflix, 2019) Albertino 1,662 389,652 22-12-2025, 20:11
Ostatni post: Pelivaron
  Death by Lightning (2025) Netflix Spoilerowo 1 331 11-12-2025, 15:38
Ostatni post: raven.second
  Heweliusz (2025) Netflix Spoilerowo 46 3,085 07-12-2025, 18:54
Ostatni post: Dr Strangelove



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości