Daredevil [Marvel/Netflix]
Drugi sezon na początku marca.
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz

Jak ja ich nienawidzę.

Odpowiedz
Niby się nie jaram, ale Jessica i nowy strój zdecydowanie na plus.
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
Ton "LOL, ale z nas krejzole" zdecydowanie na minus.

Odpowiedz
Żebyśmy się źle nie zrozumieli - nadal mam spore obawy, ale zajawka fajna:



S2 gorszy od pierwszego sezonu być chyba nie może. Prawda?
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
Wydawało mi się, że pisałem o wcześniejszych odcinkach 2 serii Daredevila, a jednak nie. No i pomimo tego, że 1 sezon to był potwór Frankensteina, sporo problemów za kulisami, zmiana koncepcji, wywalenie odcinków do kosza, widać bylo szwy, to podobał mi się głownie dlatego, bo dostałem dużo prawnika Murdocka, a Charlie Cox był jeszcze lepszy w tej roli niż w serialu Netflixa. Za to w 2 serii gdy już po bożemu jest pisany i kręcony ten serial, gdy żadnego zamieszania nie ma, to dostałem typową komiksówkę, gdzie Murdocka prawie w ogole nie ma, dużo jest za to Daredevila, więc za bardzo Cox nie może się tak aktorsko wykazać jak w pierwszej serii, bo głownie lata w kostiumie. A Kingpin staje się coraz bardziej jednowymiarowy. Nie ogląda się źle, ale jakoś tak przyzwyczaiłem się do tego, że było dużo Murdocka a mało Daredevila w 1 serii. Ale przyznaję, że dwa ostatnie odcinki podobały mi sie.

W odcinku z zeszłego tygodnia Kingpina pokazano jak naszego Karola Nawrockiego (sorry za słaby suchar), a w najnowszym pokazali trochę jego ludzkiej strony i to są dwa najlepsze odcinki w tej serii. D'Onofrio mógł zagrać trochę coś innego niż we wcześniejszych odcinkach 2 serii. Ciekawy pomysł na retrospekcje, które są nakręcone tak jak w serialu Netflixa, czyli pełny ekran i podobna kolorystyka co w produkcji sprzed lat. Nie mówię, że mnie ostatni odcinek zaskoczył rozwojem wydarzeń, bo najważniejsza historia z odcinka ostatniego skończyła się tak, jak się chyba każdy spodziewał, ale dobrze się oglądało.

Odpowiedz
Tak się zastanawiałem czy ktoś jeszcze ogląda to dzieło. Też postanowiłem dać szansę drugiemu sezonowi, co wpierw wymagało dokończenia sezonu pierwszego. No i o ile netflixowe Daredevile za każdym razem zmierzały do dramatycznej konfrontacji, tak tu po raz pierwszy rzecz kończy się mokrym pierdem. Daredevil stwierdza że właściwie to nie będzie uderzał na bazę Kingpina, bo się nie wyspał i w ogóle to ząb go boli. Ewidentnie jest to inspirowane przypuszczalnie ulubionym pornolem slepego The Geek (1971) gdzie po tym jak tytułowy saskłacz wyruchał jedną z panienek, przywódca ekspedycji odgraża się "Some day I'm going to get that filthy animal!" i sobie idzie.
Pierwsze trzy odcinki drugiego sezonu są kompletnie bezwartościowe i właściwie już nie pamiętam co się w nich działo. Odcinek czwarty ma autentycznie dobrą scenę otwierającą i właściwie każda scena z Bullseyem jakoś się broni bo chłop jako jedyna postać zachował godność po przejściu w ręce Myszy. Reszta jest nadal bezwartościowa, a finał wypada raczej komicznie niż dramatycznie.
Przyznaję jednak, może to kwestia zaniżonych oczekiwań, ale odcinek piąty podobał mi się i jestem gotów nazwać go pierwszą wartościową godziną BA. Dialogi między Mattem a Dexem wreszcie sprawiają wrażenie, że pisał je ktoś w miarę ogarnięty a końcówka z narastającym poczuciem niepokoju i wrażeniem że coś jest bardzo nie tak trzyma w napięciu nawet gdy wiemy do czego to wszystko zmierza.

Odpowiedz
Paszczak napisał(a):Ewidentnie jest to inspirowane przypuszczalnie ulubionym pornolem slepego The Geek (1971)

No nie wiem, jak to pisał Skaraś na kultowym porno online w minusach do recenzowanych przez siebie filmów - słabe rżnięcie i brak anala :)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
(17-04-2026, 21:42)Paszczak napisał(a): Tak się zastanawiałem czy ktoś jeszcze ogląda to dzieło. Też postanowiłem dać szansę drugiemu sezonowi, co wpierw wymagało dokończenia sezonu pierwszego. No i o ile netflixowe Daredevile za każdym razem zmierzały do dramatycznej konfrontacji, tak tu po raz pierwszy rzecz kończy się mokrym pierdem. Daredevil stwierdza że właściwie to nie będzie uderzał na bazę Kingpina, bo się nie wyspał i w ogóle to ząb go boli. Ewidentnie jest to inspirowane przypuszczalnie ulubionym pornolem slepego The Geek (1971) gdzie po tym jak tytułowy saskłacz wyruchał jedną z panienek, przywódca ekspedycji odgraża się "Some day I'm going to get that filthy animal!" i sobie idzie.
Pierwsze trzy odcinki drugiego sezonu są kompletnie bezwartościowe i właściwie już nie pamiętam co się w nich działo. Odcinek czwarty ma autentycznie dobrą scenę otwierającą i właściwie każda scena z Bullseyem jakoś się broni bo chłop jako jedyna postać zachował godność  po przejściu w ręce Myszy. Reszta jest nadal bezwartościowa, a finał wypada raczej komicznie niż dramatycznie.
Przyznaję jednak, może to kwestia zaniżonych oczekiwań, ale odcinek piąty podobał mi się i jestem gotów nazwać go pierwszą wartościową godziną BA. Dialogi między Mattem a Dexem wreszcie sprawiają wrażenie, że pisał je ktoś w miarę ogarnięty a końcówka z narastającym poczuciem niepokoju i wrażeniem że coś jest bardzo nie tak trzyma w napięciu nawet gdy wiemy do czego to wszystko zmierza.

1 sezon był godnym następcą serialu Netflixa, patrząc jeszcze w jakich bólach powstawał (zaczęli kręcić jako reboot, potem zmienili w kontynuacje). Solidnym bąkiem na koniec okazał się finał, który nagle zmienił się w Punisher War Zone od Lexi Alexander. 

Rozumiem że pierwsze odcinki 2 sezonu nie wszystkich porwały, bo spokojnie rozwijały fabułę. Ale ostatni odcinek... japierdole, czacha rozjebana. Vincent to aktor przez duże A. A Cox tak doskonale gra tego wiecznie skonfliktowanego wewnętrznie Daredevila z komiksów. Moim zdaniem najnowszy epizod znalazłby się na top10 najlepszych odcinków Daredevila gdyby podsumować również sezony Netflixa. 

Sceny akcji może nie są na poziomie choreografii Netflixa, ale widać że w drugim sezonie już bardziej do nich nawiązują, gdy w pierwszej kleili w montażowni co mieli z tych dwóch koncepcji serialu. Bitka Daredevila w mieszkaniu Cherry'ego, teraz ta gonitwa z Bullseyem. No nie mówcie że wygląda to jak jakiś familijny Hawkeye.

I powtórzę, Vincent to aktor przez duże A. Jego Kingpin zaliczył dół jakości pisania w Echo i finale Born Again, ale ostatnim odcinkiem przypomnieliśmy sobie, jaką genialną postać wykreowano w netflixowej wersji.
Właśnie to, że mówię głupstwa, czyni mnie człowiekiem

Odpowiedz
Kolejny całkiem niezły odcinek, choć historia mniej więcej zmierza w taką stronę jakiej każdy się spodziewa. A omawiając poprzedni zapomniałem napisać, że wątek z synem Gandolfiniego bardzo przypomina sceny z serialu z jego ojcem, czyli z Sopranos (ta cala akcja z gadką doprowadzającą do sceny z bagażnikiem). Pojawiła się też kolejna postać z seriali Netflixa, co nie jest spoilerem, bo informacja dawno wyszła, a nawet jak ktoś nie wiedzial, to gdy odcinek się na Disneyu załącza to jej zdjęcie jest w miniaturce, czyli Jessica Jones.

Odpowiedz
Iron Fist lepiej już wypadał w drugim sezonie Luke Cage. Nie ma co zwalać na aktora kiepskich scenariuszy i showrunnerów obu sezonów. Gdy pożegnali Scotta Bucka, telewizyjne beztalencie, pieczę nad drugim sezonem Iron Fista przejął facet który pisał scenariusz do Elektry - pamiętacie, to gówno z Jenifer Garder. I o ile sezon był lepiej spięty fabularnie, nie miał takich głupot jak 1 seria, to ciężko było się jakkolwiek zaangażować czy utrzymać ciekawość. Niepopularna opinia, ale wolę już 1 serie. Ile by nie miała problemów, były ciekawe pomysły i zatrzymywał przy ekranie. Przynajmniej ja wtedy, młodym i pięknym będąc, obejrzałem wszystko ciągiem na Netfliksie. Bo były to też czasy w których mogłem oglądać sezon serialu przez noc, bez reperkusji zdrowotnych. 

Defenders to dobry materiał na kolejny serial, lepszy niż większość seriali MCU. Marvel potrzebuje rozwiniętego street levelu w serialach, potem można przerzucać te postaci i wątki do filmów o Spider-Manie. Moon Knight podobnie jak Blade będzie częścią tej diabolicznej drużyny (Oscar Isaac się wygadał) więc nie mógłby dołączyć do Defendersów (zresztą kto by płacił tyle siana Isaacowi, gdy reszta Defenders łącznie z Coxem dostają pewnie 1/5 jego gaży). 

W Marvelu Feigego od początku brakowało street levelu, podwójnych tożsamości, bohaterów z przyziemnymi problemami. Teraz w końcu mają okazje wykorzystać to co komiksy eksponują najlepiej, najbardziej "ludzko", co za tym idzie sympatyczniej, bo można zobaczyć w takich postaciach cząstkę siebie. Przy Iron Manie i Kapitanie Ameryce, nie było o tym mowy, Avengers dotąd to bardziej gwiazdy które można było obserwować z ekscytacją. Ale to Defenders, mimo że miał parę słabszych odcinków, pokazało trykociarzy z krwi i kości. Zakorzenionych w mieście, bez środków (Iron Fist mógł je dostarczyć, ale postawił chyba tylko im obiad, albo nawet nie i włamali się wszyscy do restauracji?) 

Nowy Spider-Man idzie tą drogą, trzymanie się ulicy, przekomarzania z Punisherem, więc mam nadzieje że Feige wyciągnął wnioski z tego jak praktycznie wymazał problematykę podwójnego życia superbohaterów. Na temat Spider-Mana powiedział że "to będzie w końcu PRAWDZIWY Spider-Man", i na trailerze widzimy że faktycznie, zniknął przepych i gadżety, jest klasyczna peterowo-parkerowa historia. Skoro więc Feige zrozumiał swoje błędy przy Spider-Manach z Hollandem, liczę że zadba teraz o marvelowski Nowy Jork, bo będzie to ciekawsza przeciwwaga do X-Men i reszty mutanckich drużyn, które mogą wyczerpać zapotrzebowanie na blockbustery akcji, i na filmy o Avengersach zwyczajnie zabraknie miejsca. 
Właśnie to, że mówię głupstwa, czyni mnie człowiekiem

Odpowiedz
I jak tam wrażenia po nowym odcinku? Marsgrey, Michax, Paszczak, oglądał ktokolwiek?
Właśnie to, że mówię głupstwa, czyni mnie człowiekiem

Odpowiedz
Wrażenia takie że po chwilowym zwyżkowaniu wróciliśmy do business as usual. Młody Gandolfini to daremny aktor, Daniel to daremna postać, każda scena z nim mogłaby zostać zastąpiona zbliżeniem pierdzącego odbytu bez większej straty wartości rozrywkowej. Jeszcze gorsza jest scenka z brytyjskim Wesleyem i Heather. Ze zgrozą domyślam się że scenarzyści uważają to co popełnili za głębię psychologiczną.
JJ pojawiła się i wniosła tyle co zwykle, czyli niewiele. Daję słowo, jej pierwszy sezon samodzielnie niósł na swoich barkach Tennant.
Trzy luźne uwagi:
1. Karen i Bullseye powinni zacząć się ostro całować w wiadomej scenie.
2. Sceny z doktorkiem spodziewałem się zanim się zaczęła, a to rzadko dobry znak.
3. Wracając do 2x5, obraźliwym przezwiskiem Foggy'ego był "fembot"? Każdy głupi wie, że to powinien być "Faggy".

Odpowiedz
Ogólnie gdy porównam finał 2 serii Daredevil Born Again z finałem 1 serii to finał 2 serii jest dużo lepszy, a finał 1 serii to było duże rozczarowanie, zwłaszcza po świetnym przedostatnim odcinku ( to był odcinek z imprezą i z zamachem). Też dlatego uważam finał 2 serii za lepszy odcinek, bo w finale dostałem w końcu Matta na sali sądowej. No i trzeba przyznać, że całkiem fajnie, mimo wielu głupotek scena na sali sądowej wypadła. To była scena trochę mi się kojarząca z finałem Ludzi Honoru. Oczywiście nie porównuję odcinka do filmu z Nicholsonem, ale scena trzymała w napięciu. I to jest coś czego brakowało bardzo w drugiej serii, czyli Matta, bo w w 2 serii jest dużo Daredevila, co wydawałoby się, że jest dobrym pomysłem, ale wyszło średnio. A w 1 serii Murdocka - prawnika było dużo. No i mógł się wykazać aktorsko Cox w 1 serii, był jeszcze lepszy w roli Matta Murdocka niż w serialu Netflixa.

A w 2 serii przez to że prawie cały sezon Cox (albo dubler, choć widać że przypakował do roli) biega w kostiumie to nie ma za wiele okazji by mógł sobie pograć Cox przez co nie można nic o Murdocku/Daredevilu powiedzieć po 2 serii. Więcej do grania ma D'Onofrio, szczególnie w wątku żony Kingpina mógł sie wykazać, który najlepiej wybrzmiał ze wszystkich. Ale też liczę na to że w 3 serii za dużo D'Onofrio jednak nie będzie bo jak ciągle gra dobrze, to ile można ciągnąć wątek Kingpina. 2 sezon to taka typowa komiksówka, dużo bohaterszczyzny, prania po pyskach, więc niby powinienem być zadowolony, a wolę jednak 1 sezon, gdzie więcej było Matta a nie Daredevila i wyszło to dobrze, pomimo zawirowań za kulisami, czyli łączenia kilku pomysłów, sprzecznych czasami, przepisywania scenariusza i kręcenia odcinków od nowa. 1 sezon jest takim potworkiem Frankensteina, a wyszło dobrze, choć wydawało się, że nie może się udać, a w drugim sezonie gdy wszystko było zrobione po bożemu, nie zmieniano w trakcie zdjęć koncepcji, planów, to wyszło jakoś tak jakby twórcy mieli za dużo pomysłów na sezon, które wprowadzili, ale nie wszystkie wątki są dogotowane odpowiednio.

Choć 2 sezon ma kilka dobrze poprowadzonych wątków jak z synem Gandolfiniego, który ogląda się trochę jak Sopranos, czy z Bullseye, ale też kilka beznadziejnych jak z panią psycholog, który kończy się tak jak każdy się spodziewał (scena przed lustrem, choć przebija ją scena, gdy próbuje ją poderwać w czasie zamieszek, gdy są zamknięci, skorumpowany prokurator - co to miało być?), ale wyszło to żenująco. W większości odcinki miały dobre momenty i słabsze momenty, podobnie jest z finałem 2 serii, na którym mimo wszystko lepiej się bawiłem niż na ostatnim odcinku Boysow, ale całościowo jednak wyżej oceniam 1 sezon, więc za całość postawię 6+/10.

Tak się zastanawiam czy problemem serialu nie jest showrunner, który wcześniej pisał scenariusze do Punishera z Bernthalem, a to nie był najlepszy serial z tych netflixowo marvelowych produkcji. Widocznie pan scenarzysta nie potrafi wskoczyć powyżej pewnego poziomu.

Odpowiedz
A jak ci się podobał motyw z Fiskiem, który na oczach kilkudziesięciu (kilkuset?) osób


Ja rozumiem, że to komiksowy świat, ale są przecież jakieś granice serwowanego idiotyzmu. Już nie wspomnę o Karen ubijajającej gołymi pięściami ciężko uzbrojonych facetów z bojówki Kingpina czy tej dziewczynce, która założyła kostium ojca i nie wiedzieć czemu i jak nagle nauczyła się skakać po ścianach i napierdalać dwa razy większych od siebie osobników. Ogólnie cały sezon beznadziejny, były ze dwa dobre odcinki, te (szok) nawiązujące bezpośrednio do tych z Netflixowego serialu, stąd jak najbardziej zasłużone 2/10.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
Akurat sama scena w sobie jak wychodzi i wszystkich napierdziela była urocza w swej głupkowatości (szczerze rozbawił mnie moment jak otworzył drzwi Kingpin i krzyknął nim uderzył i przestraszył wszystkich). Dobrze w jednej z recenzji powiedzieli, że serial wygląda tak jakby pisał jakiś młody student szkoły scenariuszy, ale jeszcze miał coś w sobie z dziecka i wydaje mu się, że jest taki poważny, dorosły, a za chwile jakaś głupia akcja. Rozumiem zarzuty, ale przestały mi przeszkadzać, bo cały sezon ma takie głupotki wymieszane z fajnymi pomysłami, czyli właśnie fajna scena w sądzie, a za chwilę idziemy w tryb napierdalania ludzi. Choć akurat wątek z dziewczyną co założyła kostium ojca i ma moce to wyjaśniono, bo przecież ona nosi medalion po ojcu, który daje taką siłę. Nie pamiętam czy było to powiedziane wprost w 1 serii, ale było to zasugerowane, że moce biorą się z tego wisiorka/medalika.

Odpowiedz
I tak go wyjaśnili, że przed akcją w sądzie nie miała ani jednej tego typu sceny, ba, była zwykłą małolatą, bez żadnych nadprzyrodzonych zdolności, która po prostu "walczy" o dobre imię starego. Nie chodzi o medalion, bo to było oczywiste, tylko o to, że nagle w ostatnim odcinku znikąd wyskoczyła w tym kostiumie i zaczęła skakać po ścianach jak małpa i napierdalać dorosłych chłopów, chociaż wcześniej nijak nie było to podbudowane. Medalion może dawać ci nadprzyrodzone moce, ale nakurwiać się i skakać to chyba musisz się przy okazji jakoś wcześniej nauczyć, nawet w takiej komiksowej bzdurze, nie? Tak jak w pierwszym "Spider-Manie" od Raimiego - Parker dostaje moce, ale najpierw musi ogarnąć, jak w ogóle z nich korzystać i zanim się to stało, swoje zjebał. A tutaj jakieś dziecko wyskakuje znikąd i walczy ramię w ramię i na równi z Daredevilem i Jessiką Jones jak najlepszy wymiatacz bo ma gifta po ojcu, chociaż wcześniej z niego nijak nie korzystala. Sorry, ale nie jest to zbyt poważne. A tak jak ty piszesz, że "cały sezon ma takie głupotki wymieszane z fajnymi pomysłami" to można bronić każde najgorsze ścierwo.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
Ale to nie jest obrona tylko stwierdzenie faktu, że fajne pomysły wymieszano z głupimi. Przecież nie postawiłem oceny od 7 do 10, ale 6/10. Ja filmom i serialom więcej wybaczam, z tego jestem znany. Nie napisałem przecież że to jest poważne tylko głupiutkie:)

Zapomniałem co do Matta napisać,  

Odpowiedz
Skoro nie chcieli drugi raz robić tego samego, to mogli po prostu, nie wiem, napisać scenariusz ostatniego odcinka tak, żeby ten nie zabijał przy dziesiątkach świadków kilkunastu/kilkudziesięciu osób. Myślę, że taka niesamowita rzecz by wystarczyła :)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The Witcher (Netflix, 2019-) Gal Anonim 2,792 319,651 03-06-2026, 14:47
Ostatni post: Gieferg
  Adolescence (2025) - Netflix slepy51 147 12,009 27-04-2026, 19:19
Ostatni post: Bucho
  Harry Hole (2026) Netflix slepy51 7 598 17-04-2026, 16:52
Ostatni post: Bibliomisiek
  Punisher [Marvel/Netflix] SonnyCrockett 233 44,390 09-04-2026, 18:39
Ostatni post: slepy51
  Stranger Things (Netflix, 2016-) Pelivaron 978 157,758 26-03-2026, 17:07
Ostatni post: slepy51
  1670 (Netflix) Capt. Nascimento 162 25,599 23-01-2026, 16:39
Ostatni post: slepy51
  Noce i dnie (Netflix) Pelivaron 8 501 21-01-2026, 11:33
Ostatni post: Dr Strangelove
  Breaking Bad - serial (AMC, 2008-2013) i film El Camino (Netflix, 2019) Albertino 1,662 389,616 22-12-2025, 20:11
Ostatni post: Pelivaron
  Death by Lightning (2025) Netflix Spoilerowo 1 331 11-12-2025, 15:38
Ostatni post: raven.second
  Heweliusz (2025) Netflix Spoilerowo 46 3,082 07-12-2025, 18:54
Ostatni post: Dr Strangelove



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości