16-02-2016, 12:32
|
Deadpool (2016)
|
|
Fapaniu na deadpoola nie będzie końca
![]() X-verse jest już u mnie praktycznie skreślony, bardzo równa równia pochyła, słabe spinoffy, a apocalypse zapowiada się na full geynes, i nagle przywalają czymś takim jak Deadpool. -rewelacyjne sceny akcji, nie wiem jak to możliwe, ale wcześniej w filmach za 300 baniek nie mogli, a tutaj mogą za 1/6 tej kwoty, nie zmarnowali ani jednego dolara -Reyonolds wymiata w swojej roli, co jest podwójnie fajne, bo zawsze gościa lubiłem, więc IMHO zasługiwał na hit -niesamowity miks humoru i scen prawdziwie trzymających w napięciu -dziewczyna deadpoola słodka i sexi as fuck, więcej chemii niż w porządnym romansie -5000 dowcipów, z czego tylko ze 150 suchych -tyle krwi, odciętych głów, i dam w podwiązkach, że nie wiedziałem nawet, że to jest jeszcze w ogóle legalne -żadnych problemów z logiką wydarzeń Nie mogę się doczekać powtórki.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
16-02-2016, 12:33 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-02-2016, 12:34 przez Negatywny.)
‘Deadpool’ Was No. 1 in Every Foreign Market Except One
![]() http://www.thewrap.com/deadpool-was-no-1-in-every-foreign-market-except-one/
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 16-02-2016, 15:52
Nie wiem, co jest w tym zabawniejsze - to, że koleś nie jest Polakiem, czy to, że trudno go nazwać kimś więcej niż wyrobnikiem.
https://www.filmweb.pl/user/Nawrocki/activity
https://letterboxd.com/nawrocki/list/best-movies-of-2020s/ https://letterboxd.com/nawrocki/list/2024-movies/ 16-02-2016, 16:05
Film jest świetny i chyba wszystko tutaj już zostało napisane. Jestem pod wrażeniem jak z małego budżetu i na dobrą sprawę niemal żadnej fabuły dzięki przemyślanej konstrukcji scenariusza udało się sklecić coś tak fajnego. Dziwię się jednak trochę tym zachwytom, jednak nie zachwytom samym w sobie, ale tym które kładą nacisk na aspekt anty/superhero tego filmu, bo dla mnie akurat to przede wszystkim, w pierwszej kolejności KOMEDIA i to komedia najlepsza od sam nie wiem kiedy. Jeśli te wszystkie Druhny czy inne mniej udane tytuł naprawdę udanych gagów w ciągu całego filmu mają tyle, że da się je policzyć na palcach jednej ręki, Deadpool potrafi zaliczyć tyle samo w ciągu jednej krótkiej sceny. Jasne, nie wszystkie żarty są udane, a tu i ówdzie można było nieco przyciąć (głównie teksty o meblach), ale to detale, bo film jest autentycznie, kurewsko śmieszny. Nie zabawny, ale ŚMIESZNY właśnie. Co jeszcze świetne, to rozpiętość rodzajów humoru, od prymitywnych, kloacznych gagów (ale udanych!) po motywy, które spokojnie mogłyby znaleźć się w takiej Nagiej broni gdyby tylko była bardziej niegrzeczna (montaż świątecznego seksu, z naciskiem na Halloween, rozłożył mnie na łopatki).
To co mnie natomiast bardzo dziwi, to to o czym pisze James Gunn, a co widzę również w tym temacie. "O, to może teraz nakręcą X", "A może Y dostanie R". Wy nic nie rozumiecie, prawda? To nie jest kwestia samego Deadpoola. To nie jest kwestia samej kategorii wiekowej. To nie jest kwestia samego marketingu. To jest kwestia tego wszystkiego naraz i projekt silący się na bycie drugim Deadpoolem równie dobrze może być flopem roku. Tu nie ma reguły, świetne filmy albo się robi, albo nie. Ot cała filozofia. 16-02-2016, 18:32 (16-02-2016, 18:32)Mierzwiak napisał(a): To co mnie natomiast bardzo dziwi, to to o czym pisze James Gunn, a co widzę również w tym temacie. "O, to może teraz nakręcą X", "A może Y dostanie R". Wy nic nie rozumiecie, prawda?Tym bardziej celnie jego wypowiedz brzmi w kontekście ludzi piszących "To może teraz zrobią Lobo", który jest właściwie niczym więcej jak Deadpoolem w kosmosie odartym z przebijania czwartej sciany i samoświadomości. 16-02-2016, 18:46
Właściwie pod względem starszeństwa należałoby powiedzieć, że Deadpool to nic więcej niż Lobo tylko na Ziemi i wyposażony w przebijanie czwartej ściany oraz samoświadomość. W końcu DP narodził się w 1991 a Lobo w 1983
![]() A co do stwierdzenia, że "może teraz zrobią Lobo" z mojej strony było to takie "wishful thinking", gdyż po prostu chciałbym zobaczyć ten komiks na wielkim ekranie. Wiem jednak, że jest to równie prawdopodobne jak przepłynięcie Atlantyku wpław na jednym wydechu
Najlepszy film 2021: Titane
Najlepszy film 2020: Pewnego razu w Hollywood Najlepszy film 2019: Parasite Najlepszy film 2018: Suspiria 16-02-2016, 19:39 Cytat:projekt silący się na bycie drugim Deadpoolem równie dobrze może być flopem roku. No shit. Ale sukces Deadpoola pokazuje, że MOŻNA. A skoro można, to ktoś może spróbować ten sukces powtórzyć. Czy mu wyjdzie to już inna sprawa. 16-02-2016, 20:45 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-02-2016, 21:06 przez Gieferg.)
No i po seansie. Deadpool jest jednym z najlepszych filmów komiksowych, a jednocześnie sprawił mi zawód. Niewielki. Minimalny wręcz. Ale sprawił.
PONIEWAŻ WIDZĘ, ŻE RESZTA NIE CHOWA SPOJLERÓW, DAM JEDNO OSTRZEŻENIE: *** SPOJLERY PONIŻEJ!!! BEWARE! *** Ryan Reynolds był doskonały, sama postać wspaniała - te teksty, żarty, montaż akcji. Fajna była Morena Baccarin, świetny Colossus i supersonic teenage warhead jako tako. Antagonista mógł być ok... naprawde był tam potencjał. Ed Skrein jest super, nielegalne laboratorium miało mroczny i psychodeliczny klimat. Ale Ajax jest T.A.K.I.M. L.E.S.Z.C.Z.E.M! Niby ma jakąś superszybkość, a dostaje wpierdziel od nieumiejącego walczyć Reynoldsa tuż po wyjściu ze szklanej tuby. Parę razy aktywuje ten refleks, a poza tym jest zwykłym minionem. Ba! Frank Grillo z Winter Soldier spuściłby mu wpierdziel, a jest zwykłym żołnierzem. Nie rozumiem też pomysłu, wg którego rozwiązaniem problemu na zabicie nieśmiertelnego Deadpoola jest... walka młotkami? (da fuq) Film ma fenomenalne intro, niektóre żarty rozwalały mnie na łopatki (maska Jackmana wymiata), inne były... ok, ale bez szału. Łamanie czwartej ściany jest bardzo sympatyczne. Czasem niestety za bardzo rozwala spójność filmu. Na przykład gdy Deadpool przychodzi do siedziby X-Menów i zauważa ironicznie, że jest tam tylko spotkana przez niego wcześniej dwójka Colossus + Supersonic "bo na trzeciego X-Mana" ich nie było już stać. Mimo wszystko czuć ten absurd sytuacji, pustkę... i ja już nie czuję, by był to ten sam świat, w którym istnieje Magneto i Xavier. Nie wydawało mi się autentyczne. Tonacja filmu i prędkość akcji również ma miejscami krótkie zadyszki. Czasem jest zbyt serio - film wychodzi obronną reką z romansu, tu akurat nie mam nic do zarzucenia - ale niektóre chwile dramatyczne są zbyt długie. Zbyt serio. Czasem groteska miesza się za bardzo - nadal jest fajna, ale dramatyzm, napięcie nieco siada. Jako przykład zarzucę grę Deadpool - tam był duet z Cablem, a przeciwnikiem był Mr Sinister. Ten antagonista nie był wszechpotężny, ale miał gigantyczny intelekt i klony, dzięki czemu Deadpool nie umiał go pokonać. Trafiła kosa na kamień - możnaby rzec. Cable za to stanowił idealną przeciwwagę - nie mogę się doczekać na niego w dwójce. Mimo wszystkich wad, trzeba zwrócić uwagę na to, że to tylko wprowadzenie do postaci Deadpoola. Pewne słabsze momenty być musiały, jeśli chcemy przedstawić widza bohaterom. Nawet jeśli dało się je zrobić troszkę lepiej. Ostatecznie niesamowicie przyjemny seans, mnóstwo śmiechu i rozrywki. Całkiem blisko ideału, obok Guardiansów i Winter Soldier najlepszy film komiksowy ostatnich kilku lat. 8+/10 17-02-2016, 00:52 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-02-2016, 00:54 przez Capt. Nascimento.) (17-02-2016, 00:52)Capt. Nascimento napisał(a): Niby ma jakąś superszybkość, a dostaje wpierdziel od nieumiejącego walczyć Reynoldsa tuż po wyjściu ze szklanej tuby. Jak nie umiejącego walczyć? Jeśli już się czegoś czepiać, to ja miał bym pytanie jak mutacja polegająca na regeneracji uczyniła nagle z Wade'a światowej klasy akrobatę, bo przed nią nim nie był, ale walczyć ogólnie umiał chyba bardzo dobrze. No i last byt not least, to Wade dostał wpierdol także ten... (17-02-2016, 00:52)Capt. Nascimento napisał(a): Parę razy aktywuje ten refleks, a poza tym jest zwykłym minionem. Ba! Frank Grillo z Winter Soldier spuściłby mu wpierdziel, a jest zwykłym żołnierzem. No i właśnie bardzo fajnie, że nie ma żadnego ratowania świata, czy mutantów strzelających laserami, a główny bohater ma okazję wykazać się w tym co mu dobrze wychodzi. Poza tym pojedynki bronią białą > wszystko inne ![]() (17-02-2016, 00:52)Capt. Nascimento napisał(a): Nie rozumiem też pomysłu, wg którego rozwiązaniem problemu na zabicie nieśmiertelnego Deadpoola jest... walka młotkami? (da fuq) No musieli chyba najpierw skopać mu tyłek, żeby mieć okazję zrobić coś, po czym by się już nie zregenerował.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
17-02-2016, 10:36 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-02-2016, 10:38 przez Negatywny.)
Kapitan, przecież helloooł, Wade Wilson byl wyszkolonym komandosem, który zanim został Deadpoolem spuszczał łomot za hajsy. Więc jak nie potrafił walczyć?
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
17-02-2016, 10:44 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-02-2016, 12:02 przez Pelivaron.)
Reynolds właśnie wyszedł z tej szklanej tuby, w stanie zombie. Wyglądał na kompletnie wyczerpanego.
Ajax superszybkości/ultrarefleksu nie zaprezentował. Ostatecznie niby wygrał, ale ledwo, ledwo. Cały czas miałem więc poczucie, że dla Deadpoola w pełni formy Ajax nie stanowi najmniejszego zagrożenia. Więc i napięcia przed finałem nie było. Cytat:No i właśnie bardzo fajnie, że nie ma żadnego ratowania świata, czy mutantów strzelających laserami, a główny bohater ma okazję wykazać się w tym co mu dobrze wychodzi. Poza tym pojedynki bronią białą > wszystko inne Ratowania świata być nie musi. Sam wątek laboratorium mi się bardzo podobał. I Ed Skrein w roli zimnego skur*****. Brakowało mi tylko większego powera u niego, żeby Deadpool musiał się trochę więcej napocić. Nie oszukujmy się - humor nadal byłby zajebisty i film w niczym by nie ucierpiał, a w prosty sposób mielibyśmy efektowniejsze walki, dużo większe napięcie i mocniejszy finał. No i po prostu - zajebistego antagonistę. Cytat:No musieli chyba najpierw skopać mu tyłek, żeby mieć okazję zrobić coś, po czym by się już nie zregenerował. I najlepszym sposobem jest walka solo z nieśmiertelnym-ninja-zabójcą, który tuż po wyjściu z tuby, wycieńczony, niemal Ajaxa pokonał? 17-02-2016, 11:31 (17-02-2016, 11:31)Capt. Nascimento napisał(a): I najlepszym sposobem jest walka solo z nieśmiertelnym-ninja-zabójcą, który tuż po wyjściu z tuby, wycieńczony, niemal Ajaxa pokonał? Najlepszym dla widza na pewno, bo jakby wszyscy wyskakiwali na solo z deadpoolem z armatohaubicą, to nie mielibyśmy takich fajnych scen akcji. Zresztą na autostradzie też Deadpool oklepał Ajaxa i nawet się nie spocił. To jest normalna konstrukcja sceny akcji, w której główny anty-bohater, jest największym kozakiem w filmie, i napięcie nie jest budowane na tym, czy uda mu się czy nie uda pokonać villana, tylko na tym, czy zdąży uratować kogo trzeba zanim go pokona.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
17-02-2016, 11:49 Cytat:Najlepszym dla widza na pewno, bo jakby wszyscy wyskakiwali na solo z deadpoolem z armatohaubicą, to nie mielibyśmy takich fajnych scen akcji. No nie, bo silny antagonista buduje silniejszy konflikt. A napięcie jest podstawowym składnikiem każdego filmu akcji. Jeśli ktoś wierzył, że Deadpool nie zdąży uratować swojej kobiety to też gratulacje. ![]() Film akcji w którym główny bohater jest przekozakiem i nikt ani nic nie sprawia mu problemów, zazwyczaj nie jest dobry. Schwarzenegger w Predatorze miał... Predatora. W Terminatorze 2 miał silniejszego Terminatora. Mroczny Rycerz miał Jokera, Neo miał agenta Smitha, w Zabójczej Broni miałeś oddział komandosów, w Szklanej Pułapce Hansa Grubera i oddział napakowanych terrorystów, w Fury Road imperatora i armię gangusów, w Leonie Zawodowcu Stansfielda i armię policjantów. W każdym tym filmie antagonista był przeciwwagą i zagrożeniem dla głównego bohatera. Główny bohater musiał się natrudzić, by osiągnąć cel. Ajax z kolei jest tak słaby, że kojarzy się bardziej z płynem do mycia naczyń, niż z greckim bóstwem. Nawet jego sidekick był jakies 500 razy silniejszy.
17-02-2016, 13:19 Cytat:Film akcji w którym główny bohater jest przekozakiem i nikt ani nic nie sprawia mu problemów, zazwyczaj nie jest dobry. Dredd says hi. Inna sprawa, że moce Deadpoola (i Wolverine'a) faktycznie sprawiają, że zazwyczaj trudno się jakoś specjalnie o nich martwić. 17-02-2016, 13:43 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-02-2016, 13:45 przez Gieferg.)
Podano wynik otwarcia Deadpoola w Polsce - jedynym z 63 krajów, w których miał premierę, gdzie nie był najpopularniejszym filmem ubiegłego weekendu. Jest to 206 092 widzów na 118 kopiach. To drugie najlepsze otwarcie dla adaptacji komiksu w naszym kraju po Avengers: Czas Ultrona, na które przyszło 213 938 widzów (254 tyś. po 4 dniach) ale aż na 344 kopiach, więc średnia na kino jest zdecydowanie po stronie Deadpoola, który w dodatku miał mocną konkurencję (w końcu był drugi).
Najlepszy wynik adaptacji komiksu w naszym kraju po 1989 roku to wciąż 701 800 widzów, które przyszło na Batmana Tima Burtona. AoU rok temu nie udało się tego przebić i wylądowało na drugim miejscu (697 tyś.). Ciekawe czy Reynoldsowi w końcu uda się pobić Batmana po 26 latach trzymania tego rekordu.
17-02-2016, 20:35
Ja czułem spinę, że może nie uratuje kobity. Zazdrośćcie mi.
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church
17-02-2016, 20:37
Ojej, ale to było fajne
I śmieszne, zarazem sprytnie zrobione, dobrze zagrane i w ogóle...z serduchem. Deadpool to kapitalna postać i zasługiwał on na dobry film, ostatecznie otrzymałem autentycznie 100% komiksu w filmie - wszystko w nim było kapitalne i na swój sposób urocze. No bo ten wygląda miejscami biednie (tak, te 50 baniek nie wystarcza na solidne VFXy), ale co z tego skoro napisy początkowe ustawiają praktycznie cały seans i powodują, że widzowie pękają ze śmiechu co 5 minut Świetna komedia, z życiówką Reynoldsa i humorem, który wprost uwielbiam. Czy ktoś z was śmiał się ze składu drinka, który Wade "podarował" temu cepowi w barze przed bójką? ![]() 9/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
17-02-2016, 21:47 |
|
|
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| X-Men: Apocalypse (2016) | Pelivaron | 511 | 42,943 |
30-01-2025, 18:01 Ostatni post: Rozgdz |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |