Oskarmeister
Liczba postów: 6,852
Liczba wątków: 18
(02-05-2017, 13:05)Dr Strangelove napisał(a): Końcówka mnie w sumie nawet zniesmaczyła. Taki "Robocop" a dał sobie wsadzić kosę w brzuch i odjechał w stronę zachodzącego słońca?
Kierowca wszystko zaplanował. Po dostaniu kosy w brzuch widzimy jego wcześniejszy uśmieszek. Włącz tę scenę jeszcze raz i zobacz, jak szybko Gosling wbija kosę Berniemu. Bez jednego ataku nie byłoby drugiego.
20-01-2018, 05:14
Oskarmeister
Liczba postów: 6,852
Liczba wątków: 18
Kolejna, nie pamiętam już, która powtórka. Co tu dużo mówić. Soundtrack, fenomenalne zdjęcia, tempo, obsada na czele ze świetnym Goslingiem, Refn, który wtedy znał umiar. Film idealny, i do wielorazowego użytku. 10/10.
11-03-2018, 04:55
Nowy
Liczba postów: 31
Liczba wątków: 1
Świetny film w każdej warstwie. Wizualnej, aktorskiej, scenariuszowej. Mógłbym z niej wyrywać sceny i robić z nich kadry na ściane. Gosling sprawdza się w rolach takich stonowanych/skromnych/lekko upośledzonych emocjonalnie facetów, o czym świadczy też jego rola z Blade Runnera. Nie zapominając też o muzyce, która rozwala czachę. Kavinsky tam pasuje jak cola do fast foodów. Po obejrzeniu męczyłem i męczyłem soundtracki. Czekam na na okazję by z kimś sobie zrobić rewatch za jakiś czas.
27-04-2018, 20:22
PapaBoomer
Liczba postów: 12,983
Liczba wątków: 1
Po obejrzeniu Prometeusza, potrzebowałem odtrutki i wybór padł na Drive.
To wciąż konkretny kawał kina, po prostu świetny i energiczny, nie pozwalający oderwać wzroku od telewizora. Muzyka i zdjęcia tworzą niesamowitą ejtisową atmosferę, a fabuła choć prosta, jest niezwykle skuteczna, złożona tak by kolejne decyzje bohaterów niosły ze sobą konsekwencję i burzyły ich spokojne życie.
Ten film ma taki spokojny ton nawet wtedy gdy akcja przyśpiesza i sielankowy nastrój ulega zmianie i spora w tym zasługa w grze Goslinga który naprawdę daje radę i choć osobiście nie jestem jego zagorzałym fanem, to zdecydowanie wykonał tutaj dobrą robotę. 10/10
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.
30-11-2019, 09:19
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-11-2019, 09:20 przez marsgrey21.)
Oskarmeister
Liczba postów: 6,852
Liczba wątków: 18
A TERAZ WAM OPOWIEM O MOIM NOWYM KUHWA HOBBY
Wczoraj półgodziny scrollowałem netflixa i dysk w poszukiwaniu filmu na wieczór, wiele tytułów, zacnych i tych mniej, ale w końcu postawiłem na sprawdzoną produkcję. Nie wiem, który raz to obejrzałem, ale wiem jedno: "Drive" to dzieło doskonałe, bez skazy, idealne. Pierwsze minuty, wchodzi Chromatics, LA nocą, Gosling za kierownicą, czas odjeżdżać. Przez niespełna 2 godziny jestem wciągnięty w klimat Refna i nie mogę powiedzieć, że ja po prostu oglądam ten film, ja go przeżywam całym sercem. Brawa dla Ryana Goslinga. Jest to bez wątpienia jeden z moich czołowych ulubionych aktorów, a najbardziej cenię go za role, które wybiera. Nie wiem dlaczego wielu ludzi postrzega go jako aktora z komedii romantycznych/ciacho. Kierowca, Oficer K, Lars, to tylko jedne z jego postaci, które łączy samotność, introwertyzm, i nadzieja na szczęście. Kierowca moim zdaniem to chyba najlepsze ukazanie introwertyka w historii kina. Cichy, niepewny siebie w relacjach społecznych, a najlepiej czuje się gdy robi to co lubi najbardziej - auta. Idealny pokaz na to, że gość o aparycji Ryana Goslinga nie musi być esktrawertyczną bombą, zresztą sam Ryan to świetny gość, któremu nie odbija celebryctwo. No i też uwielbiam go za zagranie głównych ról w dwóch najlepszych filmach tej dekady: "Drive" i "Blade Runner 2049". 10/10, na zawsze.
Po seansie jeszcze z nudów zrobiłem:
11-08-2020, 15:11
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-08-2020, 14:10 przez Krismeister.)
"You give me a time and a place, I give you a five minute window. Anything happens in that five minutes and I'm yours. No matter what. Anything happens a minute either side of that and you're on your own. Do you understand?"
17-08-2020, 21:04
Oskarmeister
Liczba postów: 6,852
Liczba wątków: 18
"Hey, there you are. She's down there. Plain Jane boring, just like you asked for. But I dropped in two t66 ball-bearing turbos, an intercooler, and a shot of NOS. 300 horses on the inside, she is going to fly.
You look like a zombie, kid. You getting any sleep? Can I offer you some Benzadrine, Dexadrine, Caffeine, Nicotine? Oh, you don't smoke- that's right. Better off.
There she is- Mazda 6. The most popular car in Tokyo. No one will be looking at you."
17-08-2020, 23:17
Captain Skullet
Liczba postów: 20,342
Liczba wątków: 128
Przymulony główny bohater, przymulona laska, przymulony dzieciak, przymulony film.
Niby ogólnie spoko, ale najlepsza z tego to była akcja na początek i kilka krwistych momentów pod koniec. Scena w windzie ubawiła mnie do łez - to akurat plus. Zakończenie dość rozczarowujące (i przymulone).
Ogólnie takie 6/10... 7...nie, jednak 6. Nie spodziewam się do tego kiedykolwiek wrócić.
W ogóle gdzie nie oglądam Goslinga to mam wrażenie, że to android. Pewnie dlatego tylko w jednym filmie mi dotąd pasował.
30-01-2021, 02:53
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-01-2021, 03:00 przez Gieferg.)
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
I could come with you. I could look out for you.
Szczerze? Wzruszyła mnie ta deklaracja i ogólnie cała scena. "Drive" to bez kitu jedyny film w historii, gdzie głównym bohaterem jest autystyczny kukold i wzbudza on moją sympatię. Nie wiem, jak to się udało reżyserowi. Gosling urodził się do tej roli. Jest nie do podrobienia. Kapitalna rzecz, powtórka po latach 10/10.
28-06-2022, 13:44
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-06-2022, 13:44 przez Mental.)
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Fajna okładka:
22-09-2022, 13:00
Sympatyczny forumowicz :)
Liczba postów: 4,195
Liczba wątków: 6
Wiecie co, mam takie wrażenie że gdyby Gosling po strzelaninie w motelu po prostu się zmył, zostawił tam pieniądze - co by je znalazła policja - i nic nikomu nie mówił.. To byłaby duża szansa żeby cała sprawa tutaj ucichła bez tego wszystkiego co się stało później.
31-01-2024, 03:31
|